Strona 11 z 12

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 12:59 am
autor: Rogal
ani to nikogo niczego nie nauczy, ani poziom nie wzrośnie
mogłoby chociaż ciebie nauczyć że są na tym świecie ludzie którzy nie mają ochoty czytać twoich bluzgów, ani tego do jakiego stanu się doprowadziłeś. Ale czego ja się czepiam, przecież nikt nie każe im wchodzić na forum.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 1:55 am
autor: mimski
ani to nikogo niczego nie nauczy,
Ale to nie forum do nauki... Rogal to nie Kane z Legend Kung Fu, żeby chodzić po Ziemi i nauczać. Chodzi o zwykłą kulturę osobistą. Jakoś Dzień Dobry TVN funkcjonuje bez bluzgów i ma się całkiem nieźle jeśli chodzi o oglądalność, albo Wiadomości. Znaczy, że można i nie koniecznie oznacza to, że ktoś kogoś chce nauczać.
ani poziom nie wzrośnie, jeśli każda najmniejsza kurwa będzie cię zarażała hiv-em warna czy tam bana :mrgreen:
A ja sądzę, że wzrośnie. Przeklinanie owszem, jest normalną ludzką reakcją, ale nie dajmy się zwariować, że na forum muzycznym jakieś szczególne emocje są i nie można się powstrzymać od rzucania mięsem. Poza tym daj palec, a Ci rękę urwą. Nie wierzę, że niektórzy nie zaczną przesadzać. Zwłaszcza jeśli Tobink już zasłania się, że on na serwer kasę wyłożył, to jemu się należy. Z takim podejściem, to ja nie wierzę w umiar...

Rogal-> bardzo dobry komentarz

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 2:15 am
autor: S1MON
a dla mnie dwa dwadziescia Toba to ironia, choc zdanie, ze sie dolozyl i moze w jakims stopniu wyrazic sie, bo sie dorzucil jest trafne. sa tu tez inne tematy niz muzyczne. np. przy polfinale LM, jak Barca strzelila na 1-1 pewnie bym napisal o kuŹwa czy cos takiego. i pewnie bylby to moj jedyny wulgarny wyraz tutaj w tym miesiacu. a nakaz pisania z PL znakami, jak dla mnie nietrafiony. staram sie pisac bez bledow ortograficznych i interpunkcyjnych i pewnie w 99% mi to wychodzi, ale jakos w klepaniu posta na forum czy pisaniu na gg raczej nie przestrzegam dociskania alta a i tak wszyscy czytaja poprawnie to, co pisze.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 2:27 am
autor: panzerschreck
ani to nikogo niczego nie nauczy,
Ale to nie forum do nauki... Rogal to nie Kane z Legend Kung Fu, żeby chodzić po Ziemi i nauczać. Chodzi o zwykłą kulturę osobistą. Jakoś Dzień Dobry TVN funkcjonuje bez bluzgów i ma się całkiem nieźle jeśli chodzi o oglądalność, albo Wiadomości. Znaczy, że można i nie koniecznie oznacza to, że ktoś kogoś chce nauczać.
Książki Pilcha czy Masłowskiej bardzo dobrze funkcjonują razem z bluzgami, nie tylko jeśli chodzi o sprzedaż, ale przede wszystkim czy mi się wydaje czy szanowna kapituła nagrody Nike nawet coś tam im przyznała kiedyś, a może się mylę? Dla mnie to akurat żaden argument, ale pozwoliłem sobie w podobny sposób odpowiedzieć na Twój.
ani poziom nie wzrośnie, jeśli każda najmniejsza kurwa będzie cię zarażała hiv-em warna czy tam bana :mrgreen:
A ja sądzę, że wzrośnie. Przeklinanie owszem, jest normalną ludzką reakcją, ale nie dajmy się zwariować, że na forum muzycznym jakieś szczególne emocje są i nie można się powstrzymać od rzucania mięsem. Poza tym daj palec, a Ci rękę urwą. Nie wierzę, że niektórzy nie zaczną przesadzać. Zwłaszcza jeśli Tobink już zasłania się, że on na serwer kasę wyłożył, to jemu się należy. Z takim podejściem, to ja nie wierzę w umiar...
Skoro wzrośnie, to znacyz że jednak ma to być jak Kane ;). Jak admini poczują, że wraz z palcem tracą rękę to dadzą warna, proste. Jeszcze wcześniejsza wypowiedź Rogala- może i ktoś nie chce czytać moich bluzgów, ale być może ktoś nie chce też czytać o tym czego słucham, co przeczytałem, co kupiłem czy która piosenka IM jest najlepsza. Forum to forma otwarta, a tym bardziej charakter tego konkretnego, czyli profil muzyczny, pozwala na nieco większą odskocznię od poprawności- wg mnie ktoś złakniony wysokiej kultury, tudzież wyjątkowo o nią dbający może to znaleźć gdzie indziej, podobnie jak gdzie indziej może znaleźć ocenianie poszczególnych płyt Szymona Wydry,czego słuchają forumowicze w Mołdawii, albo jak wczoraj ubrany był Przemek Saleta.

Pewnie, że można bez. Ale można też z o czym wie Marek Koterski, Jerzy Pilch czy Dorota Masłowska ;)

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 8:52 am
autor: Kro
Nie bylo zakazu i jakos nie widzialem zeby ktos przesadzal z bluzgami

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 10:47 am
autor: mimski
a dla mnie dwa dwadziescia Toba to ironia, choc zdanie, ze sie dolozyl i moze w jakims stopniu wyrazic sie, bo sie dorzucil jest trafne.
Nie przesadzaj... 2,2 to nie jest powalająca kwota. Gdyby to on wszystko zasponsorował, to spoko, ale do serweru dołożyło się parę innych osób.
sa tu tez inne tematy niz muzyczne. np. przy polfinale LM, jak Barca strzelila na 1-1 pewnie bym napisal o kuŹwa czy cos takiego. i pewnie bylby to moj jedyny wulgarny wyraz tutaj w tym miesiacu.
No ja nie bardzo rozumiem... czyli oglądasz mecz, Barca strzela, wtedy odchodzisz od TV wchodzisz specjalnie na forum i sypiesz bluzgami? Dziwne... ja to sobie zaklnę pod nosem, a na forum wchodzę po meczu i dokonuję chłodnej analizy. Ale... jak kto woli.
Książki Pilcha czy Masłowskiej
Pomijam kwestię, czy Masłowska to jest wyznacznik jakości (dla mnie nie), to jej słynna wojna polsko ruska mówi o dresach, więc ciężko by było zachować realizm książki, gdyby ziom który skończył ledwie podstawówkę był drugim Miodkiem.
wg mnie ktoś złakniony wysokiej kultury, tudzież wyjątkowo o nią dbający może to znaleźć gdzie indziej
Nie myl kultury osobistej z wysoką kulturą. IM to nie teatr, a Sanktuarium to nie konferencja akademicka, ale to nie znaczy, że należy pochwalać bluzganie. Jak Ci ktoś odsika się na wycieraczkę, to powiesz, nie wymagajmy wysokiej kultury, to nie filharmonia? To nie jest żadna wysoka kultura... to zwykły szacunek dla dyskutantów i osób trzecich. Metal Hammer też podchodzi do tego w taki sposób. Przecież to jest ku[r]wa metal, a nie żadna wysoka kultura, więc piszmy, że płyta nie jest dobra tylko wyku[r]wista, riff nie jest ciekawy, tylko prze[je]bany itd. No dla mnie to nie jest to szczyt marzeń...

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 10:54 am
autor: Da5id
Jestem przeciwny, nie widzę nic złego w przeklinaniu z umiarem na forum o zespole heavy metalowym (co innego gdyby dotyczyło pszczelarstwa czy ekumenizmu). Do tej pory, po przyzwoleniu ze strony administracji na takie zachowania - nadużyć nie widziałem, może dlatego, że przeklinanie traktuje się tu jako środek podkreślający ton wypowiedzi. Jeżeli chcecie czegoś zakazywać to niech to będą błędy ortograficzne i pisanie bez polskich znaków (to drugie wbrew pozorom to ma równie destrukcyjny wpływ co błędy - bo się później człowiek zastanawia - "stawia się na końcu ą czy wystarczy samo a?").
ale jakos w klepaniu posta na forum czy pisaniu na gg raczej nie przestrzegam dociskania alta a i tak wszyscy czytaja poprawnie to, co pisze.
GIGA argument. Kiedy Szajba pisał posty w których w wyrazach trzyliterowych były cztery błędy ortograficzne to też każdy wiedział o co mu chodzi, hehe.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 12:11 pm
autor: panzerschreck
Pomijam kwestię, czy Masłowska to jest wyznacznik jakości (dla mnie nie), to jej słynna wojna polsko ruska mówi o dresach, więc ciężko by było zachować realizm książki, gdyby ziom który skończył ledwie podstawówkę był drugim Miodkiem.
Możesz sobie pomijać, co nie zmienia faktu, że Masłowska raz była nominowana do Nike, a za drugim razem Nike dostała. A Wiadomości czy Dzień Dobry TVN nie były ;) Zresztą- ją pominąłeś ale Pilcha czy Koterskiego już nie. Poza tym- "Dzień Świra" jest o sfrustrowanym nauczycielu polskiego, odwracając Twoją wypowiedź, czy nie możnaby tego filmu nakręcić bez użycia wulgaryzmów tak jak o dresie należało pisać z wulgaryzmami? Do czego zmierzam? Do tego że przekleństwa mogą pełnić pewne funkcje stylistyczne, a ich użycie wcale nie musi równać się zastępowaniu nimi przecinków- co admini bez problemu mogą egzekwować.
Nie myl kultury osobistej z wysoką kulturą. IM to nie teatr, a Sanktuarium to nie konferencja akademicka, ale to nie znaczy, że należy pochwalać bluzganie. Jak Ci ktoś odsika się na wycieraczkę, to powiesz, nie wymagajmy wysokiej kultury, to nie filharmonia? To nie jest żadna wysoka kultura... to zwykły szacunek dla dyskutantów i osób trzecich. Metal Hammer też podchodzi do tego w taki sposób. Przecież to jest ku[r]wa metal, a nie żadna wysoka kultura, więc piszmy, że płyta nie jest dobra tylko wyku[r]wista, riff nie jest ciekawy, tylko prze[je]bany itd. No dla mnie to nie jest to szczyt marzeń...
Zaskakujące, że tak Ci język Metal Hammrea przeszkadza, a jednocześnie czy mi się wydaje, czy bohater Twojego avatara przemierza Galaktykę Kurwix? Ani słowem nie wspomniałem o kulturze wysokiej- zwrot "wysokiej kultury" to był skrót od "wysokiej kultury osobistej"- nie mylę tych dwóch pojęć. Po prostu- forum ze swoją bezpośredniością i nieoficjalnością niekoniecznie musi oznaczać epatowanie "ą" "ę", jeśli wiesz o co mi chodzi. Jeśli napiszę, że płyta jest zajebista nie wydaje mi się, żebym kogoś skrzywdził czy obraził- owszem, możesz sobie uznać, że brak mi kultury, tak samo jak może to stwierdzić współpasażer w tramwaju gdy mam brudne buty, albo gdy leżę najebany w trawie na juwenaliach, ale najpierw spytaj Kapitana Bomby, co on na to ;)

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 2:37 pm
autor: El Dorado
Nie przesadzaj... 2,2 to nie jest powalająca kwota. Gdyby to on wszystko zasponsorował, to spoko, ale do serweru dołożyło się parę innych osób.
TY sie nie dołożyłeś a najgłosniej o tym gadasz :D Jesteś absurdem.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 3:04 pm
autor: panzerschreck
Nie przesadzaj... 2,2 to nie jest powalająca kwota. Gdyby to on wszystko zasponsorował, to spoko, ale do serweru dołożyło się parę innych osób.
TY sie nie dołożyłeś a najgłosniej o tym gadasz :D Jesteś absurdem.
No ale to czy ktoś się dołożył nie jest istotne, to nie jest żadna spółka tudzież "forum prywatne", ty dałeś 2,20 a są tacy którzy dali 10- kto dał kasę na serwer nie powinno być żadnym argumentem, ja to zrobiłem dobrowolnie, ktoś dobrowolnie nie zrobił- nie róbmy z wpłacenia jakiejś łaski którą nam serwował Zjebuś Kupatek z Calebem. Porozmawiajmy o przekleństwach :D

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 3:12 pm
autor: El Dorado
No dobra,wiem, to z tym decydowaniem o foro napisałem pół żartem-pół serio. Natomiast Kapitan Bomba ciągle to wypomina i jest to dla mnie dość absurdalne :)

A jeśli chodzi o przekleństwa to to nie jest forum literatury. Będą.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 3:21 pm
autor: Szajba
Zjebuś Kupatek
oplułem ekran :lol: :mrgreen:
Będą.
nawet jak będą zakazane.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 3:34 pm
autor: mimski
Kapitan Bomba to pewna konwencja. Tak samo jak konwencją jest Masłowska i Dzień Świra. Film o sfrustrowanym człowieku, któremu w życiu się nie udało byłby sztuczny bez formy jaką nadał mu Koterski. Musi być taki jaki jest skoro traktuje o takim, a nie innym problemie. To nie Kubuś Puchatek... Kapitan Bomba jest prosty, surowy, wulgarny, absurdalny i bezkompromisowy. Mnie się osobiście podoba ta bezkompromisowość i absurdalność, dlatego jest na avatarze. Zdecydowanie jest lepszy niż osławieni władcy much, którzy starają się na siłę jednak nie przekraczać pewnej granicy.

Owszem, już to powiedziałem wcześniej, że wulgaryzmy są częścią języka polskiego i często towarzyszą ludziom w chwilach emocji... tylko ja się ciągle dziwie jakie emocje pojawiają się w czasie czytania Sanktuarium. Co do Sanktuarium to nie uważam, że to musi być zaraz "ę", "ą" ale w chwili obecnej rysujecie obraz, że to nieprzeklinanie jest dziwne, a sypanie ku[r]wami to jest spoko rzecz. Można i tak, tylko skoro wszędzie sypią bluzgami, to można by z tego zrezygnować chociaż na forum. Żadnej ujmy mu to na pewno nie przyniesie.

Tobink-> To Ty się powołałeś na 2.2, a potem S1 Cię poparł. Ja Ci nic nie wypominam, po prostu kwituję, że to idiotyczny argument za każdym razem kiedy podnosisz go Ty, czy Twój adwokat.

Żeby było jasne... jak macie kaprys, to sobie przeklinajcie ile wlezie. Mnie to ryba. Po prostu chcę, coś poprawić, aby było tu milej. Nie jest to dla mnie kwestia honorowa, by na forum nie przeklinać, wydaje mi się jednak, że na zdrowie to nie wyjdzie. Ale nie mój cyrk, nie moje małpy. Ja się nie dokładałem, więc niczego nie mogę żądać. :) Dziwi mnie postawa jednak niektórych dla których jest to niemal punkt honoru móc sobie puścić wiązankę na forum. Nie wiem, czy chce ktoś w ten sposób dowartościować, ma jakiś kompleks, czy myśli, że dzięki temu będzie dorosły. Zatem KURWA kończę temat z mojej zajebistej strony. To tak pro forma! :)

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 3:37 pm
autor: S1MON
mimski-wyczuj ironie, jak ktos sie pluje, ze dal 2,2 zl ;) swoja droga on dal a wielu nie dalo, choc kwota bardzo mala i nie mowie, ze Tob ma mowic, jak ma byc na forum. niech inni wplacajacy tez w takim razie cos mowia. i ci , ktorzy nie wplacili tez. mecz barcy ogladalem na necie i rownie dobrze moglem miec na drugiej karcie otwarta strone forum. barca to nie moj ulubiony klub. chodzilo mi tylko o ich fart taki, ze o ja pier*** ;)

d5- no wez...mi nie przeszkadza, jak ktos pisze bez PL znakow a ortografia troche wali mi w oczy.

p.s. dla mnie to tez nie jest kwestia honoru, zeby mozna bylo przeklnac. w zyciu codziennym jak uslysze bluzg to mnie nie irytuje jakos. jak slysze ich nadmiar to robie o tak - :/ i tak mogloby byc tutaj.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 3:50 pm
autor: mimski
p.s. dla mnie to tez nie jest kwestia honoru, zeby mozna bylo przeklnac. w zyciu codziennym jak uslysze bluzg to mnie nie irytuje jakos. jak slysze ich nadmiar to robie o tak - :/ i tak mogloby byc tutaj.
Kurwa Ziom, to tak jak ja. Tylko w którym momencie tych kurw będzie dla Ciebie za dużo? Jak będzie dwie na post, a przy trzech warn? Powołujesz się na swą wrażliwość... jako moderator, bardzo istotna jest Twoja wrażliwość, zatem warto byś sprecyzował ile razy w poście mogę napisać kurwa.

Teraz już na prawdę kończę. Wszystkich, których ten post już razi przepraszam, ale moja wrażliwość, jak najbardziej pozwala mi przełknąć ilośc kurw, jaką zamieściłem w tym poście.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 4:48 pm
autor: El Dorado
Kapitan Bomba to pewna konwencja. Tak samo jak konwencją jest Masłowska i Dzień Świra.
heavy metal to też konwencja. Alkohol, kobiety, dirty język ;)

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 4:49 pm
autor: Piwowarus
panzerschreck dużo tu piszesz o książkach, felietonach czy filmach w których padają bluzgi. Tylko jest jedna zasadnicza różnica między tym a forum. Tam pada to z wyczuciem, jest robione dla podkreślenia czegoś, bądź jakiegoś innego konkretnego celu. A tu na forum bluzg to po prostu bluzg i nic więcej. Np zwrot "wjebaliśmy się na sale" (pamiętam kiedyś się pojawił) z kontekstu wypowiedzi wcale nie oznaczał jakiejś heroicznej szarży przez drzwi, tylko po prostu wejście na salę. I jak dla mnie takie coś to zwykły bluzg dla bluzgania nic więcej. W tym momencie pojawia się problem co z tym zrobić, czy to już warn czy nie? No bo niby jakoś specjalnie nie razi, ale jest użyty nie do podkreślenia czegoś (a przekleństwa w zasadzie zostały po to stworzone), tylko w tym przypadku użyty tak dla sportu. Z mojego punktu widzenia w tym wypadku działają tylko sztywne reguły. Czyli albo wszystko albo nic.

Re: Kwestia przeklinania

: sob maja 23, 2009 6:55 pm
autor: RALF
Jakieś konwenanse powinny nas obowiązywać, w końcu nawet metale to ludzie kultury- a może kurwa nie!?? :dance:

Re: Kwestia przeklinania

: ndz maja 24, 2009 1:15 am
autor: Rogal
może i ktoś nie chce czytać moich bluzgów, ale być może ktoś nie chce też czytać o tym czego słucham, co przeczytałem, co kupiłem czy która piosenka IM jest najlepsza. Forum to forma otwarta, a tym bardziej charakter tego konkretnego, czyli profil muzyczny, pozwala na nieco większą odskocznię od poprawności
Skoro to jest "forum o tematyce muzycznej" to osoba wchodząca na nie spodziewa się czytać o muzyce. Jeśli nie będzie chciał wiedzieć czego słuchasz(oprócz maiden skoro tu piszesz), co przeczytałeś, co kupiłeś, czy która piosenka maiden według Ciebie jest najlepsza, to po prostu nie wejdzie do tematów taraz słucham, Forumowy Klub Miłośnika Książki, co ostatnio kupiliście czy najlepszy kawałek maiden według was. Do reszty tematów spokojnie będzie mógł zaglądać jeśli go zainteresują. Chęć poczytania o muzyce nie jest równoznaczna z chęcią poczytania bluzgów.
TY sie nie dołożyłeś a najgłosniej o tym gadasz
Zastanawiam się czy Ty też się dołożyłeś. Ogólnie zbiórka była na sanktuarium, a od Ciebie dostałem chyba na "BĄKI KAŁ" i nie wiem co z tym fantem zrobić, no chyba że dla Ciebie to synonim sanktuarium. :razz:

Dla mnie regulamin powinien być możliwie jasny. Co nazwiecie nienadużywaniem przeklinania? Chociażby ten temat pokazuje że każdy uważa co innego za dopuszczalne i jest problem jak to zdefiniować.

Skoro "mają być" dozwolone takie malutkie celne wulgaryzmy które są "naturalne" i nikogo nie rażą, to czytając je nikt z administracji nawet ich nie zauważy. Ba, nawet jak zauważy to skoro to będzie takie niewinne, to pewnie co najwyżej upomni taką osobę. Nawet jak da ostrzeżenie za coś takiego, to przecież wiadomo iż skoro userzy nie nadużywają przekleństw, to taka sytuacja będzie im się zdarzać niezmiernie rzadko, więc po okresie dobrego zachowania stracą tego warna. :B

Z regulaminu
2. Na forum obowiązują zasady dobrego wychowania i wzajemnego szacunku.
Czy przypadkiem przyzwolenie na przeklinanie nie byłoby sprzeczne z tym punktem :B Sypanie bluzgami ciężko nazwać dobrym wychowaniem jak i szacunkiem do osoby to czytającej, zwłaszcza jeśli zachodzi możliwość że nie zna się każdego, kto to będzie czytał.

Re: Kwestia przeklinania

: pn maja 25, 2009 4:29 pm
autor: El Dorado
zakaz przeklinania jest żałosny.


To forum jest żałosne.