Lubię takie dźwięki, dobrze mi się ich słucha w towarzystwie bębnów i gitar. Choć były domeną muzyki obszarów anglosaskich przedostatniej dekady XX w., wcale nie są do tego ograniczone, pojawiają się np. w "Bierz mnie" grupy IRA czy utworach z poniższego spisu.
http://ultimateclassicrock.com/cowbell-songs/
Jakie są Wasze opinie o wykorzystaniu krowich dzwonków w budowie potęgi i chwały rocka?


