SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden


BEST OF THE BEAST

IRON MAIDEN - BEST OF THE BEAST Utwory:
1. Virus#*
2. Sign Of The Cross#*
3. Afraid To Shoot Strangers# *
4. Man On The Edge#*
5. Be Quick Or Be Dead*
6. Fear Of The Dark*
7. Holy Smoke*
8. Bring Your Daughter... To The Slaughter*
9. Seventh Son Of A Seventh Son
10. Can I Play With Madness
11. The Evil That Men Do
12. The Clairvoyant
13. Heaven Can Wait
14. Wasted Years
15. 2 Minutes To Midnight
16. Running Free
17. Rime Of The Ancient Mariner
18. Aces High
19. Where Eagles Dare
20. The Trooper
21. The Number Of The Beast
22. Revelations
23. The Prisoner
24. Run To The Hills
25. Hallowed Be Thy Name
26. Wrathchild
27. Killers
28. Remember Tomorrow
29. Phantom Of The Opera
30. Sanctuary
31. Prowler
32. Invasion
33. Strange World
34. Iron Maiden
Tutaj mozesz kupić płytę
Recenzja

Skład zespołu:
Steve Harris: Bass
Dave Murray: Guitar Janick Gers: Guitar (tylko *)
Nicko McBrain: Drums
Blaze Bayley: Vocals (tylko #)
Bruce Dickinson: Vocals
Adrian Smith: Guitar

Producent: Różni
Remastered: Simon Heyworth and Murray Harris at Chop Em Out
Manager: Rod Smallwood, Merck Mercuriadis, Aky Najeeb

4LP BOX EMI EMDX 1097
CD EMI 724385318429
2CD EMI 724385319228

Zespół od jakiegoś już czasu myślał o wydawnictwie z okazji 20-lecia zespołu a jako, że Harris chwilowo nie planował nowego, studyjnego albumu, zdecydowano się na pierwszą w dyskografii kompilację. Cóż, album taki zaskoczył wielu fanów, którzy ukazanie się "Best Of The Beast" tłumaczyli "scenicznym spaleniem się" Blaze'a i rozpadem zespołu. Inni spekulowali o zmianie wytwórni z EMI na inną.... Mimo, iż takowe wyjaśnienia okazały się plotkami to jednak troszkę prawdy w nich było. Zespół zdecydowanie nie chciał się rozwiązywać ale fakt, iż Bayley nie dawał sobie rady na swojej pierwszej trasie z Iron Maiden, wobec czego kilkanaście koncertów należało odwołać pozostawał bezsporny. Blaze nie mając tak wyćwiczonego głosu jak swój poprzednik - Dickinson, śpiewając po kilka razy w tygodniu po prostu zaczął zawalać koncerty. Standardowe utwory, które Żelazna Dziewica wykowywała na żywo od lat tj. "Hallowed By Thy Name" czy też "The Trooper" zaczęły brzmieć koszmarnie fałszywie. Nie do tego przyzwyczaił nas profesjonalista pan Harris. Fani zmagali się z dylematem, czy woleliby słuchać primadonny Dickisnona, który od kilku lat nudził się grając koncerty z Iron Maiden czy też słuchać fałszującego Bayleya ale za to otrzymać dawkę niesamowitej energii, która zdawała się wygasnąć w zespole na początku lat '90. Wiele osób, w tym dziennikarze muzyczni wybrali Bruce'a Dickisnona a Iron Maiden z nowym wokalistą potraktowali jak pomyłkę życia Steve'a Harris'a. Steve jak i reszta kapeli poczuli się niesamowicie dotknięci tak zmasowaną krytyką zespołu, która przeprowadziły media głównie w Wielkiej Brytanii. To właśnie dla tych osób powstał jadowity tekst jedynego nowego utworu, który pojawił się na składance "Best Of The Beast". Wbrew obiegowym opiniom założyciel Maiden zdawał sobie sprawę z braków umiejętności technicznych śpiewu Blaze'a, dlatego postanowił zrobić koncertową przerwę a nagranie następnego albumu odłożyć o 2 lata. Wobec takiego novum i teoretycznego braku jakiegokolwiek produktu formowanego logiem Iron Maiden przez następne 3 lata, EMI wespół z Rodem Smallwoodem postanowiła działać i nie dać się zapomnieć zarówno nowym jak i starym fanom. Dzięki nowym możliwościom w studio zremasterowano wszystkie albumy Maiden i wydano je wraz ze specjalną dodatkową płytą jako "Bestial Reissues" w 1995r. Otrzymany materiał zaskakiwał dobrą jakością kopii. Wobec powyższego postanowiono 20-lecie istnienia Żelaznej Dziewicy uczcić jakimś specjalnym prezentem, tym bardziej, iż udało się poprawić tasmę zawierającą The Soundhouse Tapes. Nowy utwór, remastering "The Soundhouse Tapes" oraz znakomita jakość kompozycji pozostałych płyt Maiden skłoniło EMI do zebrania tego w całość i esencję zawrzeć na składance : Best Of The Beast. Aby całość była atrakcyjna marketingowo i mogła skusić zarówno nowych jak i starych fanów Madien, Rod zdecydował się na wielorakie edycje tej kompilacji. Głównie skupiono się na starych fanach, którzy otrzymali zapierający dech w piersiach 4 płytowy BoX na vinylu, zawierający oprócz czarnych płyt także ogromnych rozmiarów i doskonale przygotowany przed odchodzącego prezesa oficjalnego FC Keitha Wilforta album. Ta edycja "Best Of The Beast" zawierała pełną kompilację - 34 utwory w tym cały zapis "The Soundhouse Tapes" oraz niespodziankę, nieopublikowany wcześniej na EP'ce z '79r. "Strange world". Pozostałe wydawnictwa tej składanki także nie stanowią powodu do wstydu. Dla tych osób, którzy adapter wyrzucili do śmietnika w momencie ukazania się krążków CD, skierowano tzw. minivinyl replicę, czyli replikę vinylowego-boxu zawierającego album zdjęciowy i 2 płyty CD. Aby osoby, które wydały fortunę na limitowany box vinylowy nie poczuły się oszukane, replika na CD nie była wierna. Brakowało pełnego "The Soundhouse Tapes", zrezygnowano także z umieszczenia kilku innych kompozycji. Dołączony do boksu album nie był też tak okazały jak tez przy czarnych płytach.

Pozostali fani, którzy nie przywiązywali wagi tak bardzo do wyglądu płyty a raczej do samej zawartości mieli do wyboru "Best Of The Beast" w wersji jednopłytowej oraz dwupłytowej. Były to oferty znacznie tańsze, ponieważ zawierały jedynie zwykłą książeczkę a nie album. Zawartość muzyczna w wersji jednopłytowej i dwupłytowej różnił się głównie w bogactwie dorobku muzycznego Maiden z czasów Dickinsona. Kompilacja jednopłytowa została skierowana do nowych fanów, którzy zakupując ową płytę mieli pobieżnie i względnie szybko zapoznać się z twórczością Harris'a by później sięgać już po pełnogrające krążki.

Tak duże bogactwo wersji nowego wydawnictwa Maiden nie obyło się bez krytyki kolekcjonerów, którzy chcąc zdobyć wszystkie wersje musieli wydać niemałą sumkę. Nie przybytek stanowił tu jednak największy problem a raczej same kompozycje. Ściślej mówiąc sam ich dobór, który słuchacza stawiał w sytuacji zapoznawania się z grochem i kapustą. Tak dużo utworów i do tego wcale nie najpopularniejszych, oraz wplecione w to wszystko "The Soundhouse Tapes" i kawałki koncertowe pasowały do siebie jak pieść od nosa. Na dodatek wraz z tym wydawnictwem chciano jeszcze wypuścić trójwymiarową grę komputerową MELT oraz video zawierające wszystkie dotychczas nagrane klipy zespołu. Zapowiadane "Videos Of The Beast" zostało odwołane z powodów technicznych. Realizatorzy obrazu nie byli w stanie odpowiednio wyretuszować starego materiału z taśm magnetowidowych, wobec czego projekt ten odłożono do czasów, kiedy technologia będzie w stanie taki projekt udźwignąć. Gra MELT została wydana ale szybko ją wycofano. Takiej porażki gracze nie widzieli już dawno i aby nie psuś reputacji zespołu projekt zawieszono. Nie można powiedzieć, że próba wydania tej kompilacji była nieudana. Można by rzec, iż raczej zbyt chaotyczna. Chyba zarówno EMI jak i Rod chciał jak najbardziej dogodzić fanom i przeliczono się. Z takich prezentów inna kapela zrobiłaby przynajmniej dwie lub więcej kompilacji a tak wyszła nam dosyć męcząca jedna składanka, która miała nam osłodzić chwilę oczekiwania na nowe jesienne koncerty Iron Maiden w Południowej Ameryce a później pomóc w oczekiwaniu na nowy studyjny album.

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010