SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden


THE X FACTOR

IRON MAIDEN - THE X FACTOR Utwory:
1.Sign Of The Cross
2.Lord Of The Flies
3.Man On The Edge
4.Fortunes Of War
5.Look For The Truth
6.The Aftermath
7.Judgement Of Heaven
8.Blood On The World's Hands
9.The Edge Of Darkness
10.2 A.M.
11.The Unbelieve
Tutaj mozesz kupić płytę
Recenzja

Skład zespołu:
Steve Harris: Bass
Dave Murray: Guitar
Janick Gers: Guitar
Nicko McBrain: Drums
Blaze Bayley: Vocals

Producent: Nigel Green i Steve Harris
Miejsce nagrania: Barnyyard Studios, Essex
Mastering: Ronal Whelan w Chop 'Em Out
Manager: Rod Smallwood, MerckMercuriadis, Andy Taylor & Aky Najeeb
Autor okładki: Hugh Syme

MC EMI TCEMD 1087
2LP EMI EMD 1087
CD EMI 7243 8358 1924

Wydany 2 października 1995r. The X Factor całkowicie odmienił sposób postrzegania zespołu przez fanów Maiden. W kapeli zmienił się nie tylko wokalista ale dosłownie wszystko. Już pierwsze co rzucało się w oczy to okładka. Eddie zawsze był trochę? straszny. Raz mniej a raz bardziej (Fear Of The Dark) lecz Hugh Syme przedstawił nam Eddiego w makabryczny sposób. Lobotomia rozerwanego na wpół potwora to już nie jest zdjęcie na koszulkę 10-letniego chłopca. Sklepy muzyczne rozprowadzające płytę, miały chyba podobne odczucia bo w wielu z nich zdecydowano się na alternatywną okładkę, choć nie mniej brutalną? - Eddie na krześle elektrycznym.

To wszystko jednak stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej. Taki a nie inny cover miał nas wprowadzić w sam nastrój albumu, który okazał się równie posępny jak sama sytuacja Eddiego. Słuchając płyty wiele osób czuło się zszokowanych, czekali na galopady i wesołe chórki a tymczasem trafili na powolne i poważne utwory z tekstami o mrocznych tajemnicach osobowości człowieka.

The X Factor to zdecydowanie inne Iron Maiden. Już sam początek płyty - 11 minutowy walec "Sign Of The Cross" rozdzieli? wszystkie karty. Ten album można kochać lub nienawidzić a wokal Blaze szanować lub porównywać do poprzednika. Patrząc na spis kompozytorów można powiedzieć, iż jest to solowa płyta Steve'a. Zresztą to on nadał taki a nie inny klimat zawartym tu kompozycjom. Świeżo po rozwodzie z żoną, świeży etap w karierze z nowym wokalistą oraz walka z otaczającym muzycznym biznesem, dla którego heavy-metal umarł to główne inspiracje klimatu "The X Factor".

To prawda, że produkcja mogłaby być lepsza a kawałki mogłyby się nie zaczynać i kończyć podobnie. Schemat wolno, szybko, wolno może znudzić przeciętnego słuchacza ale X Factor nie jest też płytką do słuchania w samochodzie. To inny album wymagający od słuchacza pewnego nastroju i zgłębienia tekstów, tak aby można było w pełni docenić nowe dzieło Iron Maiden. Czynnik X jest raczej dla fana takich płyt jak Foxtrot, Selling England By The Pound czy też Brave. Steve Harris dojrzał i tego samego oczekiwał od swego słuchacza.

Tytuł płyty też nie pozostaje bez znaczenia. X to także dziesiątka, ponieważ jest to dziesiąty, studyjny album Żelaznej Dziewicy. Ale tez "Czynnik X" to pytanie jak wpasuje się nieznany czynnik (czyt. nowy wokalista) w zespół, który jest 20 lat na scenie. Odpowiedź na te pytanie miała dać trasa, która zaczęła się rozgrzewką w miejscach, gdzie nigdy lub już bardzo dawno nie słyszano Dickinsona. Takie miejsca jak Izrael, Południowa Afryka, Rumunia czy Bułgaria miały pomóc Bayleyowi odprężyć się i wpasować w zespół. Nie musiał być porównywany bo w tych dosyć egzotycznych miejscach fani mogli łyknąć każdego.

Nasz kraj także znalazł się na tej rozpisce bo w '95 roku sytuacja polityczna ukształtowała się na tyle, iż powstawały nowe firmy zajmujące się organizacją koncertów a i kapele nie bały się już, że przyjazd do Polski zakończy się dołożeniem do interesu. 24 października 1995r. Żelazna Dziewica prawie po 20 latach zawitała ponownie na warszawski Torwar. Występ, którego byłem świadkiem oszołomił mnie na tyle, że nawet nie zwróciłem uwagi na nowego wokalistę. W końcu Iron Maiden to jakby nie było 5 osób a nie jak twierdzą niektórzy tylko Bruce Dickinson. Show rozpoczęte a Harris, Bayley i reszta brygady zaczęli kolejne tournee. Żelazna Dziewica nie była już zardzewiała koncertowo jak na początku lat '90. Świeży dopływ krwi pomógł? chłopakom a koncerty miały dać ostateczną odpowiedź o oczekiwania w stosunku do przyszłości zespołu.

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010