SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden


A REAL LIVE ONE \ A REAL DEAD ONE

IRN MAIDEN - A REAL LIVE DEAD ONE Utwory:
A Real Live One
1. Be Quick Or Be Dead
2. From Here To Eternity
3. Can I Play With Madness
4. Wasting Love
5. Tail Gunner
6. The Evil That Men Do
7. Afraid To Shoot Strangers
8. Bring Your Daughter... To The Slaughter
9. Heaven Can Wait
10. The Clairvoyant
11. Fear Of The Dark
A Real Dead One
1. The Number Of The Beast
2. The Trooper
3. Prowler
4. Transylvania
5. Remember Tomorrow
6. Where Eagles Dare
7. Sanctuary
8. Running Free
9. Run To The Hills
10. 2 Minutes To Midnight
11. Iron Maiden
12. Hallowed Be Thy Name
Tutaj mozesz kupić płytę
Recenzja A real live one
Recenzja A real dead one

Skład zespołu:
Steve Harris: Bass
Dave Murray: Guitar
Janick Gers: Guitar
Nicko McBrain: Drums
Bruce Dickinson: Vocals

Producent: Steve Harris
Inżynier dźwięku: Mick McKenna
Mastering: Tim Young
Management: Rod Smallwood and Andy Taylor for Sanctuary Music Ltd.
Autor okładki: Derek Riggs

MC EMI TC DON 1-1/2
3LP EMI DON 1
2CD EMI 7243 82751120

A Real Live One

Jeszcze przed rozpoczęciem tournee mającego promować album "Fear Of The Dark", zespół podjął decyzje o tym, iż będzie nagrywał wszystkie swoje występy celem zgromadzenia materiału na kolejny album koncertowy. Tak też się stało, jednak już w trakcie koncertów Steve Harris otrzymał smutną wiadomość, iż Martin Birch wieloletni producent płyt Iron Maiden rezygnuje z dalszej współpracy z zespołem. Człowiek, który odpowiadał za wszystkie albumy Żelaznej Dziewicy począwszy od "Killers" zdecydował się odejść na emeryturę i zająć się wydawaniem swych ciężko zarobionych pieniędzy. Niekwestionowany lider zespołu - 'Arry zagrał va banque, uznał, iż wyjątkowo dużo nauczył się przy boku Bircha i postanowił sam zająć się produkcją nowej koncertówki. Tuż po zakończeniu trasy "Fear Of The Dark" Steve zaszył się w swoim domowym studio by przejrzeć wszystkie zgromadzone taśmy i rozpocząć pierwsze miksy. Wtedy też nadszedł kolejny dołujący moment. Rozwód. Po kilku latach małżeństwa i dorobieniu się kilku dzieciaków, związek państwa Harris'ów przeszedł do historii. W takich to właśnie nie nastrajających optymistycznie momentach powstawał album, który później miał zostać zatytułowany "A Real LIVE One". Tymczasem manager zespołu Rod Smallwood rozpoczął organizowanie drugiej części trasy "Fear Of The Dark Tour", która to została ogłoszona już dużo wcześniej i miała za zadanie stanowić promocje płyty live, nad którą to w Londynie pracował Steve. W owym czasie polscy fani dowiedzieli się, iż po raz kolejny Iron Maiden nie zagości w naszym kraju. Muzyczny rynek w Polsce lat '90 stanowił jedną wielką samowolkę. Brak uregulowanego prawa autorskiego i co za tym idzie wszechobecne piractwo stanowiło o tym, iż tak naprawdę w państwie nad Wisłą nie było żadnego dystrybutora, który odpowiadałby za wydawanie albumów Iron Maiden. Nośniki CD były prawie że niedostępne (zresztą mało która osoba mogła sobie pozwolić na zakup czytnika takowych krążków) a zalewające nasz rynek kasety magnetofonowe w 95% były nagrywane i wydawane bez zgody jakiegokolwiek zespołu. Nie wspominam o vinylach, które umarły śmiercią naturalną wraz z wejściem na rynek tanich kaset. Na domiar złego, Polska nie posiadała żadnego profesjonalnego organizatora imprez masowych. Firmy, dzięki którym widzieliśmy Maiden w latach '80 na nieszczęście zwinęły interes a nowych jakoś na horyzoncie nie było widać... Oczami ekonomisty Smallwooda postkomunistyczny kraj między Odrą a Wisła nie stanowił żadnej atrakcji ponieważ nie było czego promować (- brak oryginalnych płyt) i dla kogo grać (- brak promotorów). Polskim maniakom pozostały występy wówczas w jeszcze istniejącej Czechosłowacji oraz w Rosji, gdzie zainteresowanie zespołem było dużo większe.

Nie można wspomnieć o Bruce'ie Dickinson'ie, który po zakończeniu koncertów z Maiden, wybrał się do USA. Tam też frontman Dziewicy otrzymał propozycje nagrania nowego, solowego albumu. Bruce - człowiek chwytający się wszystkiego zgodził się bez zająknięcia. Po rozmowach z wytwórnia, Dickinson doszedł jednak do wniosku, iż swą nową płytę chce nagrać bez żadnego balastu, bez ograniczeń muzycznych i bez... bycia członkiem Iron Maiden. Taką też decyzje przekazał telefonicznie managerowi Rodowi Smallwoodowi a ten poinformował o tym kończącego właśnie nową koncertówkę Steve'a Harris'a. Swą szokującą decyzję Bruce, uzasadniał tym, iż wg niego heavy-metal umarł (pomysł chyba ściągnięty od wtedy również solo Rob'a Halford'a) a muzyka Iron Maiden stała się dla niego klatką, w której wyśpiewał i zagrał już wszystko a nawet zrobił to po dwa razy... Steve Harris przygnieciony kolejnym dołem postanowił rozwiązać kapelę...wtedy zazwyczaj najmniej gadatliwy członek zespołu Dave przekonał pozostałą czwórkę, iż należy kontynuować muzyczną przygodę i znaleźć nowego wokalistę. Bruce Dickinson nie odwrócił się całkiem od Iron Maiden i obiecał, że zagra zaklepaną już trasę "Real LIVE Tour". W takowych okolicznościach na sklepowych półkach pojawił się nowy, koncertowy album "A Real Live One". Płyta, która miała pobić popularnością swą doskonała poprzedniczkę "Live After Death" okazała się niestety poważnym niewypałem. Słuchając tej koncertówki nie da się nie zauważyć, iż produkcja tego albumu to duży krok w tył, brakuje selektywnych gitar i czystego dźwięku czyli krótko mówiąc tego czym zachwycali się fani słuchając "Live After Death" zrobionej przez Martina Bircha. Innym poważnym minusem są wykonania samych utworów, które słuchaczy nie porywają a przeciętny śpiew Dickinsona, zbyt duże eksperymenty gitarowe Janicka Gersa i sztampowe sola Dave Murraya to zdecydowanie nie to na co wszyscy czekali. Może gdyby zamiast kawałków z różnych występów, zarejestrowano na płycie tylko jeden w miarę dobry show i produkcją zajęłaby się osoba bardziej doświadczona to wtedy poznalibyśmy prawdziwe odzwierciedlenie tournee "Fear Of The Dark Tour" a tak wśród fanów pozostał jedynie niesmak. Nie tak wyobrażano sobie koniec współpracy z Brucem. 25 marca 1993r. Iron Maiden ruszyło na kolejną trasę, która w założeniu miała być drugą częścią "Fear Of The Dark Tour" a okazała się być pożegnalnym tournee z długoletnim frontmanem.

A Real Dead One

"A Real DEAD One" to album , który dokumentuje trasę "A Real LIVE Tour". Płyta ukazała się w październiku 1993 roku kiedy Bruce Dickinson nie był już członkiem Iron Maiden. Podczas wiosenno-letniego tournee zespół grał wiele numerów, które od dawna porzucił tj np. . Prowler, Transylvania czy Rememeber Tomorrow. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, iż Bruce podczas tych występów zwyczajnie nie chciał śpiewać....Prawie każdy koncert, który dał zespół stanowił ewidentnie świadczył o tym, iż Iron Maiden to nie jest już zespół. Kiedy tylko show odbywało się w większym mieście, przy udziale telewizji to Dickinson śpiewał poprawnie, natomiast gdy Żelazna Dziewica odwiedzała miasta mniejsze to wtedy Bruce potrafił tylko mamrotać do mikrofonu a na scenie pojawiał się tylko wtedy gdy miał do zaśpiewania swą partię. Wielokrotnie frontman był wygwizdywany przez publikę, która okazywała swoje niezadowolenie nie tyle faktem, iż Bruce odchodził co chęcią pokazania co myśli się o takiej fuszerce... Steve Harris oraz reszta kapeli byli ogromnie sfrustrowani i właściwie każdy występ stanowił jedynie rzemieślnicze odwalanie roboty. Fani uczestniczący w trasie "ReaL LIVE Tour" z pewnością zapamiętają ją jako najgorszy koszmar w karierze Iron Maiden.

Na szczęście na płycie "A Real Dead One" zamieszczono numery pochodzące tylko z tych "lepszych" koncertów i tylko dzięki temu koncertówka ta jakoś się broni. Niestety, podobnie jak na poprzednim albumie koncertowym "A Real LIVE One", produkcja oraz mix nie należą do najlepszych. Brak selektywności instrumentów i zbyt mała klarowność dźwięku to wciąż duże mankamenty tego albumu. Po wydaniu tej płyty wiele osób wyrażało opinie, iż Steve zdecydował się opublikować te nagrania tylko po to aby zrobić na złość Dickinsonowi i pokazać jakim kiepskim był śpiewakiem w roku 1993.... To oczywiście tylko złośliwe plotki ale wyraźnie świadczą o frustracji fanów, jaka towarzyszyła wszystkim po odejściu jednego z twórców sukcesu Iron Maiden.

Następny okres w historii Maiden został zamknięty a Harris i pozostali członkowie zespołu wzięli się za przesłuchiwanie taśm kandydatów na stanowisko wokalisty.

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010