NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
blackmailer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4748
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: blackmailer » czw gru 03, 2020 2:49 pm

WE MUST CONSUME!!!
ciagnij bigos do betlejem, jak chesz wbijaj smialo napijemy sie
NIE MA! TROCHE TAK NAPISANA JEST TA KONTYCUCJA I WTEDY TAKIE KAZDY JO JAK CHCE TAKJE JO CZYTA... I CZEBA PRZEROBIC TO KONTYCTUCJE I TO BY BYLO DOPIERO NORMALNIE
Nowe ze Struszczykiem są mi kompletnie obojętne. Gdyby te płyty wyszły przed Kawalerią to może i dzisiaj bym je lubił.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)
podchodzi do odsłuchu nagle odbiega klęka z jedną nóżką prosto, kręci się

Cold
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1568
Rejestracja: śr wrz 14, 2005 6:27 pm
Skąd: Fraiburg

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Cold » czw gru 03, 2020 2:52 pm

Maidenom przydałby się nowy managment, najlepiej w wieku 30-40. Roda zostawić jako prezesa spółki, Harris powinien zostać basistą. A sprawy produkcji itd. - nowi ludzie.

O to to to... Stefek pilnować tylko basu, ewentualnie wnucząt.

Zakkahletz
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4935
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Zakkahletz » czw gru 03, 2020 3:16 pm

Maidenom przydałby się nowy managment, najlepiej w wieku 30-40. Roda zostawić jako prezesa spółki, Harris powinien zostać basistą. A sprawy produkcji itd. - nowi ludzie.
Myślę, że Rod przyrósł do nich już do (niedalekiego) końca ich (i swojej) kariery, a oni, co w tym przypadku działa na niekorzyść wszystkich oprócz Roda, uznają, że nie zmienia się koni podczas przeprawy przez bród.

Awatar użytkownika
Tweener
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 149
Rejestracja: pt gru 01, 2017 11:04 am

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Tweener » pt gru 04, 2020 10:50 pm

Już myślałem, ze chodzi o jakość dźwięku XD
Załączniki
ośw.jpg

Awatar użytkownika
beaviso
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1090
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: beaviso » sob gru 05, 2020 1:03 am

Buahahahaaa! Żenada. Rod jest zawiedziony, że dystrybutor nawalił!

Jaki materiał, taka dystrybucja...

M.
Gdansk Team on tour 2020. To znaczy miało być tak pięknie, ale koncertowo się zesrało...
19.05.2020 - Iron Maiden @ Tokyo/Yokohama, JP
20.05.2020 - Iron Maiden @ Tokyo/Yokohama, JP
22.05.2020 - Iron Maiden @ Osaka, JP
08.06.2020 - British Lion @ Bremen, DE
04.07.2020 - British Lion @ Warszawa, PL
05.07.2020 - Iron Maiden @ Warszawa, PL
22.07.2019 - British Lion @ Lisboa, PT
25.07.2020 - Iron Maiden @ Barcelona, ES

pz
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9680
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: pz » sob gru 05, 2020 8:30 am

Może oni to przesłuchali przed wysłaniem i celowo sabotowali, żeby oszczędzić fanom cierpienia. :)
Plany: chwilowo brak

Deleted User 5800

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Deleted User 5800 » sob gru 05, 2020 9:28 am

Przesłuchałem album kilka razy, nie wchodząc na forum i nie sugerując się opiniami. Zaraz przeczytam wszystko, ale póki moja opinia jest szczera i nic na nią nie wpływa (choćby zachwyty innych lub żale i zawodzenia) to mogę napisać kilka słów.

Samo wydanie jest piękne. To znaczy... okładka jest jarmarczna i wygląda żenująco. Daliby dokładnie to samo co jest na plakatach promujących trasę i byłoby cudownie, a tak mamy taki tam bootleg z Meksyku, ale... wnętrze jest już dużo lepsze. Bardzo ładne grafiki, zdjęcia i cała oprawa. Naprawdę robi wrażenie i muszę chyba dokupić wersję Deluxe za jakiś czas. Od tak, dla kolekcjonerstwa bo ładnie to wygląda. Zawsze hejtowałem digipaki, ale ostatnio zmieniłem zdanie. W świecie streamingu i cyfrowych plików, CD lub winyl stają się przedmiotem czysto kolekcjonerskim, a estetyka digi bije na głowę jewel-case i tyle. Dawniej narzekałem na delikatność tych wydań, ale od dawna już kupuję tylko tych artystów, których chcę wspierać i robię to trochę jak człowiek zbierający znaczki... takie tam hobby. Muzyki na codzień słucham na słuchawkach studyjnych i z plików bo nie mam czasu nawet na CD a co dopiero winyle... Takie czasy. Trzeba więc się pogodzić z tym, że digi jest ładnym przedmiotem kolekcjonerskim i to wydanie im się udało. Jedynie okładka słabiutka.

Jeśli chodzi o jakość dźwięku, mastering itp. to mamy znowu raczej bootleg z Meksyku na wysokim poziomie niż profesjonalne wydanie koncertowe od szanującego się zespołu i niewiele możemy z tym zrobić. Aktualnie większość dinozaurów rocka wypuszcza jakieś produkty loudness war z miksem przeznaczonym do odsłuchu na smarfonie z pliku mp3 96kb/s... Ironi zawsze byli leniwi, więc... takie życie.

Sam koncert jest jednak dobry. Przyjemnie się słucha i setlista nie nuży zbyt mocno bo wrzucili kotlety w ten set na koniec, a Trooper jakoś tak dziwnie przyjemnie przeskakuje dalej. Może opłacało się go nie słuchać przez kilka lat :D Pierwsza płyta jest elegancka i potem do Flight of Icarus włącznie mamy świetne Maiden. Natomiast później można wyłączyć bo i po co nam kolejne Number of the Beast na żywo?

Wokal mnie najbardziej zaskoczył. Gdy przesłuchałem sobie single to wydało mi się żenująco źle, ale potem porównałem to sobie z nagraniem z Rio 2019, które dobrze przyjąłem mimo oczywistych spadków formy i szczerze mówiąc nie jest tak źle. Bruce wciąż daje radę i chociaż nie jest to forma z lat 1998-2009, którą uważam za szczyt jego kariery koncertowej, to jednak uszy nie bolą i można wykrzesać nawet pewien podziw dla człowieka, który po nowotworze gardła i kilku dekadach wycia na scenie, potrafi dać dobre show. Mamy tylu żałośnie starzejących się wokalistów w rocku i metalu, że czepianie się Dickinsona naprawdę już nie ma chyba sensu. Facet za chwilę będzie w wieku emerytalnym i musimy się z tym pogodzić. W świecie w którym Paul Stanley występuje na arenach dla dziesiątek tysięcy ludzi, Bruce jest i tak mistrzem świata. Chapeau bas!

Podsumowując subiektywne wywody, dostatecznie :)
5+ / 10

Awatar użytkownika
Schizoid
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5928
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Schizoid » sob gru 05, 2020 12:35 pm

Wszystko ok, ale co Paul Stanley ma do Dickinsona?
Obrazek

Awatar użytkownika
Geri666
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2073
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Geri666 » sob gru 05, 2020 1:56 pm

Bruce wciąż daje radę i chociaż nie jest to forma z lat 1998-2009, którą uważam za szczyt jego kariery koncertowej, to jednak uszy nie bolą i można wykrzesać nawet pewien podziw dla człowieka, który po nowotworze gardła i kilku dekadach wycia na scenie, potrafi dać dobre show. Mamy tylu żałośnie starzejących się wokalistów w rocku i metalu, że czepianie się Dickinsona naprawdę już nie ma chyba sensu. Facet za chwilę będzie w wieku emerytalnym i musimy się z tym pogodzić. W świecie w którym Paul Stanley występuje na arenach dla dziesiątek tysięcy ludzi, Bruce jest i tak mistrzem świata. Chapeau bas!
Wszystko się zgadza. Żaden fan nie wymaga od Dickinsona tyle co Harris i Smallwood. Wystarczyłoby zmienić repertuar, wziąć mniej wymagających utworów, więcej z lat 90 i 2000, być może obniżyć strój o 1/2, tak jak zrobiło to Dream Theater na trasie Images And Words 2017. Wszystko się da, ale to trzeba minimum zaangażowania w przearanżowanie utworów.

Bo wrzucanie Aces High do setu, to tak jakby do biegu na 100m wystawić 70 letniego złotego medalistę olimpijskiego, po przebytej długiej chorobie i liczyć, że osiągnie taki sam czas jak wtedy, kiedy miał 20 lat ;) . Ciało i głos się starzeje, to normalne. Szkoda, że obóz IM tego nie dostrzega.
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Deleted User 5800

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Deleted User 5800 » sob gru 05, 2020 3:51 pm

Wszystko ok, ale co Paul Stanley ma do Dickinsona?
Tylko to co napisałem, że w muzyce rockowej mamy dużo gorzej starzejące się kapele od Ironów i też mają dziesiątki tysięcy fanów pod sceną, a co za tym idzie czepianie się Dickinsona na forum i ciągłe dziwienie się, że fani wszystko łykają jest trochę słabe. "Taki mamy klimat" :lol:

A jeśli idzie o zmianę repertuaru to marzy mnie się to od lat. Dostosowanie setlisty do możliwości Bronka i granie nowego materiału od BNW do TBOS zamiast Troopera i Aces High.

Awatar użytkownika
blackmailer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4748
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: blackmailer » sob gru 05, 2020 5:39 pm

Wszystko ok, ale co Paul Stanley ma do Dickinsona?
Tylko to co napisałem, że w muzyce rockowej mamy dużo gorzej starzejące się kapele od Ironów i też mają dziesiątki tysięcy fanów pod sceną, a co za tym idzie czepianie się Dickinsona na forum i ciągłe dziwienie się, że fani wszystko łykają jest trochę słabe. "Taki mamy klimat" :lol:
No chyba sobie żartujesz, że taka argumentacja ma sprawić, że na Dickinsona ktokolwiek racjonalnie myslący będzie patrzył pobłażliwiej XD No tak, zapomniałem: miliony much nie mogą się mylić ;) A czemu nie odwrócić kota ogonem i nie zacząć mówić o kapelach, które się starzeją lepiej od Ironów? Wtedy już nie jest tak kolorowo, co?
ciagnij bigos do betlejem, jak chesz wbijaj smialo napijemy sie
NIE MA! TROCHE TAK NAPISANA JEST TA KONTYCUCJA I WTEDY TAKIE KAZDY JO JAK CHCE TAKJE JO CZYTA... I CZEBA PRZEROBIC TO KONTYCTUCJE I TO BY BYLO DOPIERO NORMALNIE
Nowe ze Struszczykiem są mi kompletnie obojętne. Gdyby te płyty wyszły przed Kawalerią to może i dzisiaj bym je lubił.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)
podchodzi do odsłuchu nagle odbiega klęka z jedną nóżką prosto, kręci się

Deleted User 5800

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Deleted User 5800 » sob gru 05, 2020 10:22 pm

No można i tak. Tylko w sumie po co pisać na forum zespołu, którego się nie lubi i którego osiągnięcia uważa się za słabe? :roll:
Jakoś nie zaglądam na forum Justina Biebera żeby sobie pohejtować... :lol: Mam takie wrażenie, że na sanktuarium jest głównie źle o Maidenach pisane :wink:

Krótko mówiąc: Nie wstydzę się ich jeszcze i z chęcią idę na koncert, więc jest przyzowicie :pijak: . 5+ / 10 :dance:

Awatar użytkownika
Pierre Dolinski
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2994
Rejestracja: czw maja 03, 2012 7:22 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Pierre Dolinski » sob gru 05, 2020 10:29 pm

Ja nie uważam, żeby tu było głównie źle pisane. Z drugiej strony trudno, żeby być zadowolonym, że sprzedają jakiś byle jaki bootleg tak drogo.
Oni doszli do takiego prestiżu na świecie, że mogą fanom powiedzieć wprost - Ludzie. Żryjcie gówno. Sto miliardów much nie może się mylić.
I ludzie kupują ten źle zrealizowany syf, zmiksowany naprędce przez Stefka na sraczu.
Nie widzę powodu, żeby nie zauważać, że zespół robi w ciula swoich fanów i ani trochę o nich nie dba. Wystarczy porównać, co robią inne zespoły, jakie wydają atrakcje i żeby bez cienia wątpliwości stwierdzić, że Maideni walą w pręta od lat.
Nie czepiam się już formy, bo zdaję sobie sprawę, że DIckinson swoje lata ma. Trochę trudniej nie czepiać mi się formy gitarzystów, bo Dave zapuścił się totalnie, a Jan nie lepszy. Tylko Adrian nadal uprawia dobrą sztukę. Stefan zawsze był w formie a i do Nicko, najstarszego w zespole nie ma się o co przyczepić.
Niestety. W kwestiach biznesowych Maideni kroją fanów bezlitośnie rzucając im przed nos gówno. No i muchy żrą aż im kupry pękają.
zderzacz kretynów i wróg "muzykozofii" :lol: głuchym uchem czerpanej

Awatar użytkownika
Schizoid
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5928
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Schizoid » sob gru 05, 2020 10:42 pm

No można i tak. Tylko w sumie po co pisać na forum zespołu, którego się nie lubi i którego osiągnięcia uważa się za słabe? :roll:
Jakoś nie zaglądam na forum Justina Biebera żeby sobie pohejtować... :lol: Mam takie wrażenie, że na sanktuarium jest głównie źle o Maidenach pisane :wink:

Krótko mówiąc: Nie wstydzę się ich jeszcze i z chęcią idę na koncert, więc jest przyzowicie :pijak: . 5+ / 10 :dance:
No i dzięki temu będziecie dostawali więcej produktów na poziomie ocen 5+/10, bo nie można źle mówić o zespole.

Jestem maniakiem Kinga Diamonda. I przez ostatnie wybryki jego obozu uważam go za leniwego oraz niesłownego, a zachowanie w stosunku do byłego gitarzysty Mercyful Fate za skrajnie głupie oraz chamskie. Mógłbym też piać z zachwytu, że wydaje nowe t-shirty, a w ogóle to jest zajebisty i najlepszy, ale...Wtedy nie byłbym fanem. Byłbym konsumentem, który cieszy się z byle gówna, bo wbił sobie do głowy, że ulubieni twórcy to święte krowy, które należy czcić. Fan ma nie tylko prawo, ale i obowiązek krytykować lubiane przez siebie zespoły. Oczywiście merytorycznie, ale trudno podnoszonym tutaj zarzutom przypiąć łatkę bezpodstawnego hejtu. Jeśli ludzie, którzy jeżdżą za Maiden po Europie, mają negatywne zdanie na temat nowego wydawnictwa i są nim rozczarowani (tak samo ogólną polityką zespołu), to może jest coś na rzeczy?
Obrazek

Awatar użytkownika
gumbyy
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6691
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: gumbyy » sob gru 05, 2020 11:59 pm

No można i tak. Tylko w sumie po co pisać na forum zespołu, którego się nie lubi i którego osiągnięcia uważa się za słabe? :roll:
Jakoś nie zaglądam na forum Justina Biebera żeby sobie pohejtować... :lol: Mam takie wrażenie, że na sanktuarium jest głównie źle o Maidenach pisane :wink:
Uwielbiam ten zespół, widziałem ich na kilkunastu trasach (od 1995), kolekcjonuję ich wydawnictwa singlowe (cd i vinyle), albumy i koncertówki mam oczywiście wszystkie. Słucham ich bardzo często i na każdy kolejny ich koncert pójdę.

NOTD uważam za dziadowskie wydawnictwo jeśli chodzi o zawartość muzyczną. I tyle. W najbliższym czasie nie kupię CD w celu dostawienia na półce. Pierwszy raz mam taką sytuację, bo przeważnie ich płyty (od lat 90 - wtedy to były kasety) kupuję zaraz po premierze. Teraz coś we mnie pękło :lol:

ps.
krytyka to nie hejt
www.MetalSide.pl

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8399
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Bon Dzosef » ndz gru 06, 2020 12:15 am

Buahahahaaa! Żenada. Rod jest zawiedziony, że dystrybutor nawalił!

Jaki materiał, taka dystrybucja...

M.
Hejtowanie Maiden za to, że mają pretensje do partnera biznesowego za zawalenie jakiejś sprawy to jednak nowy poziom absurdu :D
Vorgel napisał:
Niedobre bo nowe. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia.
Kiedyś Rock'n'roll" Fanclub Shakin Stevena

2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona, Kraków x2
2020: chuj
2021: chuj
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało.

Awatar użytkownika
beaviso
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1090
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: beaviso » ndz gru 06, 2020 4:37 am

^^^ Widzisz gdzieś tu "hejtowanie Maiden", forumowy politykierze?

Ktoś wypuścił kiepsko wyprodukowaną płytę, a ktoś inny nie postarał się z jej dystrybucją. Tylko że pierwszy ktoś widzi niedostatki drugiego ktosia, podczas gdy o własnych nie ma świadomości lub z premedytacją je ignoruje. "The release of this album has been intended to be sth special for you." Super, dzięki Rod.

M.
Gdansk Team on tour 2020. To znaczy miało być tak pięknie, ale koncertowo się zesrało...
19.05.2020 - Iron Maiden @ Tokyo/Yokohama, JP
20.05.2020 - Iron Maiden @ Tokyo/Yokohama, JP
22.05.2020 - Iron Maiden @ Osaka, JP
08.06.2020 - British Lion @ Bremen, DE
04.07.2020 - British Lion @ Warszawa, PL
05.07.2020 - Iron Maiden @ Warszawa, PL
22.07.2019 - British Lion @ Lisboa, PT
25.07.2020 - Iron Maiden @ Barcelona, ES

Deleted User 5800

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Deleted User 5800 » ndz gru 06, 2020 8:57 am

ps.
krytyka to nie hejt
Oczywiście, że masz rację. Moje wywody były związane z ogólną atmosferą na forum. Czytam dużo, odzywam się rzadko i mam wrażenie, że więcej się tu krytykuje a nawet hejtuje niż chwali :) I tyle bo to offtop.

Nową koncertówkę przesłuchałem kolejny raz (wyłączając przed serią kotletów) i dalej się podoba, choć ma oczywiste braki, które już wypunktowaliście. Fragment od For the Greater Good of God do Flight of Icarus to szczytowy moment koncertówki i całej trasy. Udało się osiągnąć odpowiednią moc i świeżość jak na ograniczony materiał, do którego Panowie odważają się powracać. Chętnie usłyszę w końcu na żywo, jeśli wrócimy do koncertów w przyszłości.

Relax & enjoy the music :pijak:

Awatar użytkownika
blackmailer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4748
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: blackmailer » ndz gru 06, 2020 11:11 am

ps.
krytyka to nie hejt
Oczywiście, że masz rację. Moje wywody były związane z ogólną atmosferą na forum. Czytam dużo, odzywam się rzadko i mam wrażenie, że więcej się tu krytykuje a nawet hejtuje niż chwali :) I tyle bo to offtop.
To zapraszam na Iron Maiden Polska i inne grupy tego typu na fb, jeśli przeszkadzają ci słuszne słowa krytyki na forum. To są grupy dla prawdziwych fanów, a nie jakieś niedobre fora, które negują świętość Harrisa.
ciagnij bigos do betlejem, jak chesz wbijaj smialo napijemy sie
NIE MA! TROCHE TAK NAPISANA JEST TA KONTYCUCJA I WTEDY TAKIE KAZDY JO JAK CHCE TAKJE JO CZYTA... I CZEBA PRZEROBIC TO KONTYCTUCJE I TO BY BYLO DOPIERO NORMALNIE
Nowe ze Struszczykiem są mi kompletnie obojętne. Gdyby te płyty wyszły przed Kawalerią to może i dzisiaj bym je lubił.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)
podchodzi do odsłuchu nagle odbiega klęka z jedną nóżką prosto, kręci się

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8399
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Postautor: Bon Dzosef » ndz gru 06, 2020 12:51 pm

^^^ Widzisz gdzieś tu "hejtowanie Maiden", forumowy politykierze?

M.
O tutaj:
Buahahahaaa! Żenada. Rod jest zawiedziony, że dystrybutor nawalił!

Jaki materiał, taka dystrybucja...
Vorgel napisał:
Niedobre bo nowe. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia.
Kiedyś Rock'n'roll" Fanclub Shakin Stevena

2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona, Kraków x2
2020: chuj
2021: chuj
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało.


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości