Powerslave

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

pz
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9680
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Powerslave

Postautor: pz » pn sty 20, 2020 6:04 pm

No tak jest. Dla wielu to wygodne. Albo korzystanie ze streamingu. Ja też czasem korzystam. Z mp3 i podobnych w samochodzie, ze streamingu w pracy lub do zapoznania się z nowymi wydawnictwami. W domu jednak wolę włączyć cd lub winyla.
Plany: chwilowo brak

Awatar użytkownika
gumbyy
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6691
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Powerslave

Postautor: gumbyy » pn sty 20, 2020 6:08 pm

Wiadomo, że jak chcesz mieć w dobrym stanie to trzeba dbać. Niestety niektóre digi są tak zrobione, że przy częstym słuchaniu i tak się rozkładają na części - jeb.. eko się robi ;)
Dlatego omijam :D a wkurza mnie jak tylko jest wydanie digi ;)
Przecież już teraz duże sklepy sprzedają mp3. Jeden nawet nazwą kojarzy się z tym formatem. Na razie jest wybór, ale sprawdzcie ile jest pozycji dostępnych tylko w tym formacie bez alternatywy dla wersji pudełkowej. Nawet IM jest sporo w mp3. Powerslave całe szczęście tylko w wersji jewel i digi.
A co mnie obchodzą jakieś pliczki? Ja kupuje CD i stare vinyle, pliczkami nie jestem zainteresowany. Dla mnie płyta to pudełko które mogę postawić na półce. Coś co mogę fizycznie poczuć.
www.MetalSide.pl

lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Powerslave

Postautor: lochinvar » pn sty 20, 2020 8:38 pm

Wiadomo, że jak chcesz mieć w dobrym stanie to trzeba dbać. Niestety niektóre digi są tak zrobione, że przy częstym słuchaniu i tak się rozkładają na części - jeb.. eko się robi ;)
Dlatego omijam :D a wkurza mnie jak tylko jest wydanie digi ;)
Przecież już teraz duże sklepy sprzedają mp3. Jeden nawet nazwą kojarzy się z tym formatem. Na razie jest wybór, ale sprawdzcie ile jest pozycji dostępnych tylko w tym formacie bez alternatywy dla wersji pudełkowej. Nawet IM jest sporo w mp3. Powerslave całe szczęście tylko w wersji jewel i digi.
A co mnie obchodzą jakieś pliczki? Ja kupuje CD i stare vinyle, pliczkami nie jestem zainteresowany. Dla mnie płyta to pudełko które mogę postawić na półce. Coś co mogę fizycznie poczuć.
Kolega taki dotykowiec. Szkoda, że muzy nie można dotknąć, chyba, że duszą. Idę dotknąć mojego remastera Powerslave AD 1998 jewel case, mimo, że słucham BNW remaster AD 2015 digipack, wydanie 2019. Albo dotknę dwa. No już lepiej. Tylko ten digipack faktycznie mi nie leży. Szkoda, że nie kupiłem wersji jewel case.

Awatar użytkownika
gumbyy
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6691
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Powerslave

Postautor: gumbyy » pn sty 20, 2020 8:48 pm

Serio, słuchaj sobie na czym chcesz i jak chcesz. Remastery, remastery remasterów, czy też remastery remasterowanych remasterów.

Ja nie potrzebuję pliczków, czy kolejnych remasterów/wznowień. Po co mi to?

Obrazek
www.MetalSide.pl

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8399
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Powerslave

Postautor: Bon Dzosef » pn sty 20, 2020 9:10 pm

Ja nie potrzebuję pliczków
Żeby słuchać mobilnie, żeby słuchać poza domem, żeby słuchać w lepszej jakości...
Vorgel napisał:
Niedobre bo nowe. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia.
Kiedyś Rock'n'roll" Fanclub Shakin Stevena

2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona, Kraków x2
2020: chuj
2021: chuj
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało.

Awatar użytkownika
Pierre Dolinski
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2993
Rejestracja: czw maja 03, 2012 7:22 pm

Re: Powerslave

Postautor: Pierre Dolinski » pn sty 20, 2020 9:15 pm

No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
zderzacz kretynów i wróg "muzykozofii" :lol: głuchym uchem czerpanej

Awatar użytkownika
gumbyy
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6691
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Powerslave

Postautor: gumbyy » pn sty 20, 2020 9:24 pm

Ja nie potrzebuję pliczków
Żeby słuchać mobilnie, żeby słuchać poza domem, żeby słuchać w lepszej jakości...
Przecież wcześniej była mowa o kupowaniu muzyki, remasterów i sklepie sprzedającym mp3 :facepalm:
www.MetalSide.pl

Awatar użytkownika
Schizoid
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5928
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Powerslave

Postautor: Schizoid » pn sty 20, 2020 9:38 pm

Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
My, urodzeni w przeszłości, z nostalgią wspominamy tamten czas. Nikt nie narzekał.

Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.

Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.

Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z gruźlicą, szkorbutem, nowotworem i polio służył mocz i mech. Lekarz u nas nie bywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy hamburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy coca-coli, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Nikt nie narzekał.

Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem ojciec wracał do domu, a po drodze brał sobie nowe dziecko. Dzieci wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, dzieci leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.

Latem wchodziliśmy na dachy wieżowców, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.

Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub star. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.

Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Podobnie jak wybite zęby, rozprute brzuchy, nagły brak oka czy amatorskie amputacje. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a od pomocy, to jeszcze nikt nie umarł. Ciocia Janinka powtarzała, "lepiej lanie niż śniadanie". Nikt nie narzekał.

Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu, azbestu i Ludwika. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, odchody ryb, kogel-mogel. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.

Nikt nie latał co miesiąc do dentysty. Próchnica jest smaczna. Kiedy ktoś spuchł od bolącego zęba, graliśmy jego głową w piłkę. Mieliśmy jedną plombę na jedenaścioro. Każdy ją nosił po 2-3 dni w miesiącu. Nikt nie narzekał.

Byliśmy młodzi i twardzi. Odmawialiśmy jazdy autem. Po prostu za nim biegliśmy. Nasz pies, MURZYN, był przywiązany linką stalową do haka i biegł obok nas. I nikomu to nie przeszkadzało. Nikt nie narzekał.

Wychowywali nas gajowi, stare wiedźmy, zbiegli więźniowie, koledzy z poprawczaka, woźne i księża. Nasze matki rodziły nasze rodzeństwo normalnie – w pracy, szuwarach albo na balkonie. Prawie wszyscy przeżyliśmy, niektórzy tylko nie trafili do więzienia. Nikt nie skończył studiów, ale każdy zaznał zawodu. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. To przykre. Obecnie jest więcej batonów niż dzieci.

My, dzieci z naszego jeziora, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze" wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez słodyczy, szacunku, ciepłego obiadu, sensu, a niektórzy – kończyn.

Nikt nie narzekał.
Obrazek

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8399
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Powerslave

Postautor: Bon Dzosef » pn sty 20, 2020 9:39 pm

No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
MP3 to podła jakość
Vorgel napisał:
Niedobre bo nowe. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia.
Kiedyś Rock'n'roll" Fanclub Shakin Stevena

2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona, Kraków x2
2020: chuj
2021: chuj
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało.

Awatar użytkownika
Pierre Dolinski
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2993
Rejestracja: czw maja 03, 2012 7:22 pm

Re: Powerslave

Postautor: Pierre Dolinski » pn sty 20, 2020 9:42 pm

Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
My, urodzeni w przeszłości, z nostalgią wspominamy tamten czas. Nikt nie narzekał.

Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.

Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.

Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z gruźlicą, szkorbutem, nowotworem i polio służył mocz i mech. Lekarz u nas nie bywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy hamburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy coca-coli, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Nikt nie narzekał.

Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem ojciec wracał do domu, a po drodze brał sobie nowe dziecko. Dzieci wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, dzieci leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.

Latem wchodziliśmy na dachy wieżowców, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.

Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub star. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.

Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Podobnie jak wybite zęby, rozprute brzuchy, nagły brak oka czy amatorskie amputacje. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a od pomocy, to jeszcze nikt nie umarł. Ciocia Janinka powtarzała, "lepiej lanie niż śniadanie". Nikt nie narzekał.

Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu, azbestu i Ludwika. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, odchody ryb, kogel-mogel. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.

Nikt nie latał co miesiąc do dentysty. Próchnica jest smaczna. Kiedy ktoś spuchł od bolącego zęba, graliśmy jego głową w piłkę. Mieliśmy jedną plombę na jedenaścioro. Każdy ją nosił po 2-3 dni w miesiącu. Nikt nie narzekał.

Byliśmy młodzi i twardzi. Odmawialiśmy jazdy autem. Po prostu za nim biegliśmy. Nasz pies, MURZYN, był przywiązany linką stalową do haka i biegł obok nas. I nikomu to nie przeszkadzało. Nikt nie narzekał.

Wychowywali nas gajowi, stare wiedźmy, zbiegli więźniowie, koledzy z poprawczaka, woźne i księża. Nasze matki rodziły nasze rodzeństwo normalnie – w pracy, szuwarach albo na balkonie. Prawie wszyscy przeżyliśmy, niektórzy tylko nie trafili do więzienia. Nikt nie skończył studiów, ale każdy zaznał zawodu. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. To przykre. Obecnie jest więcej batonów niż dzieci.

My, dzieci z naszego jeziora, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze" wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez słodyczy, szacunku, ciepłego obiadu, sensu, a niektórzy – kończyn.

Nikt nie narzekał.
Super. Skąd to wytrzasnąłeś? Wzruszająca dedykacja. ;)
zderzacz kretynów i wróg "muzykozofii" :lol: głuchym uchem czerpanej

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8399
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Powerslave

Postautor: Bon Dzosef » pn sty 20, 2020 9:44 pm

To Vorgel opisywał w temacie "Nasze dzieciństwo", zdenerwował się, że Schizoid od dziecka miał elektryczność
Vorgel napisał:
Niedobre bo nowe. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia.
Kiedyś Rock'n'roll" Fanclub Shakin Stevena

2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona, Kraków x2
2020: chuj
2021: chuj
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało.

Awatar użytkownika
Pierre Dolinski
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2993
Rejestracja: czw maja 03, 2012 7:22 pm

Re: Powerslave

Postautor: Pierre Dolinski » pn sty 20, 2020 9:45 pm

Jak macie tego więcej, to dajcie. :)
zderzacz kretynów i wróg "muzykozofii" :lol: głuchym uchem czerpanej

lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Powerslave

Postautor: lochinvar » pn sty 20, 2020 10:11 pm

No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
MP3 to podła jakość
Wcale nie. Powyżej 128 kbs jest ok a jak 320 kbs to super. Gdyby tak nie było, nie sprzedawaliby tego w wielu sklepach na świecie w cenie trochę niższej niż CD.

Awatar użytkownika
blackmailer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4747
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm

Re: Powerslave

Postautor: blackmailer » pn sty 20, 2020 10:15 pm

No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
MP3 to podła jakość
Wcale nie. Powyżej 128 kbs jest ok a jak 320 kbs to super. Gdyby tak nie było, nie sprzedawaliby tego w wielu sklepach na świecie w cenie trochę niższej niż CD.
Wiedziałem, że gadka z tobą jest na nic, ale teraz zdobyłeś medal... To co piszesz jest tak niedorzeczne, że nie wiem nawet jak to komentować XD
ciagnij bigos do betlejem, jak chesz wbijaj smialo napijemy sie
NIE MA! TROCHE TAK NAPISANA JEST TA KONTYCUCJA I WTEDY TAKIE KAZDY JO JAK CHCE TAKJE JO CZYTA... I CZEBA PRZEROBIC TO KONTYCTUCJE I TO BY BYLO DOPIERO NORMALNIE
Nowe ze Struszczykiem są mi kompletnie obojętne. Gdyby te płyty wyszły przed Kawalerią to może i dzisiaj bym je lubił.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)
podchodzi do odsłuchu nagle odbiega klęka z jedną nóżką prosto, kręci się

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8399
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Powerslave

Postautor: Bon Dzosef » pn sty 20, 2020 10:17 pm

To nie wiem co byś powiedział o MQA, właśnie słucham debiutu Maiden, 1.9 Mbps z MQA.
Vorgel napisał:
Niedobre bo nowe. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia.
Kiedyś Rock'n'roll" Fanclub Shakin Stevena

2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona, Kraków x2
2020: chuj
2021: chuj
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało.

lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Powerslave

Postautor: lochinvar » pn sty 20, 2020 10:26 pm

To nie wiem co byś powiedział o MQA, właśnie słucham debiutu Maiden, 1.9 Mbps z MQA.
Nie wiem co to jest za format. Ja generalnie nie lubię mp3. Jednak jak tylko taki format jest dostępny to co robić? Ktoś kiedyś dawno temu nagrał demówkę. Później to zgrał w mp3. Kaseta się rozmagnesowała. Jedyna szansa na poznanie muzy to tylko mp3.

pz
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9680
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Powerslave

Postautor: pz » pn sty 20, 2020 10:37 pm

Dobra. Jak to było zgrywane z MC, to rzeczywiście nie ma to znaczenia. Albo jak słuchasz na sali produkcyjnej, z głośników na magazynie czy ogólnie w hałasie. Ale jak siadasz w domu lub na dobrych słuchawkach, to sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Plany: chwilowo brak

Awatar użytkownika
Geri666
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2073
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: Powerslave

Postautor: Geri666 » pn sty 20, 2020 10:44 pm

No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
MP3 to podła jakość
Wcale nie. Powyżej 128 kbs jest ok a jak 320 kbs to super. Gdyby tak nie było, nie sprzedawaliby tego w wielu sklepach na świecie w cenie trochę niższej niż CD.
Wypowiem się jako gość, który dystrybuuje cyfrowo swoją muzykę do wszystkich serwisóœ streamingowych jakie tylko istnieją (przez platformę DistroKid). Wymagane pliki to WAV albo FLAC. Mp3 to się zgrywało do Winampa na początku wieku. Jak masz stratną kompresję na mp3 to zawsze tracisz.
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Awatar użytkownika
gumbyy
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6691
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Powerslave

Postautor: gumbyy » pn sty 20, 2020 10:45 pm

Dobra. Jak to było zgrywane z MC, to rzeczywiście nie ma to znaczenia. Albo jak słuchasz na sali produkcyjnej, z głośników na magazynie czy ogólnie w hałasie. Ale jak siadasz w domu lub na dobrych słuchawkach, to sprawa wygląda zupełnie inaczej.
To po pierwsze.

A po drugie - ja na przykład nie mam jak odsłuchać mp3. Przy laptopie nie mam głośników, więc musiałbym na telefonie słuchać. W domu :lol: Albo kombinować z jakimś kablem laptop - wieża... tylko po co?
www.MetalSide.pl

Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4494
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Powerslave

Postautor: Dejavu » pn sty 20, 2020 11:44 pm

A ja zawsze w takich sytuacjach zachęcam, do zrobienia sobie uczciwego ślepego testu z dużą liczbą prób, życzę powodzenia w takim oczywistym rozróżnianiu FLAC i mp3 320 kbps. Weźcie sobie oryginalny FLAC i FLAC skonwertowany z 320 mp3 ;)
To nieco przypomina dyskusje na temat wpływu rodzaju drewna na brzmienie gitary elektrycznej. Sporo osób wie swoje i już.

W temacie mp3 mówię wyłącznie o psychoakustyce, nie o tym, czy muzykę kupować (oczywiście, że kupować) czy ściągać z internetu.

Odnośnie MQA to tutaj polecam ciekawy artykuł dla zainteresowanych - https://audiophilestyle.com/ca/reviews/ ... ions-r701/


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości