Co? "DotF", "SfV", "BS", "T", "RiD" - gdzie tam jest "bezduszne i przytlaczające riffowanie"?25Saxonwyzwanie pisze: ↑wt mar 19, 2024 10:33 am Judasi z KK i Glennem to było bardziej riffowe granie. Nawet bym powiedział momentami przytłaczające taką bezdusznością. Tak zawsze ich styl mi się kojarzył.
Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
Co też oznacza, że nie warto się spieszyć z wejściem.pz pisze: ↑wt mar 19, 2024 12:22 pmPodejrzewam, że jest tu takich więcej.barsiarz pisze: ↑wt mar 19, 2024 12:12 pmO proszę, czyli jest ktoś kto to kupiłProdigal Son pisze: ↑wt mar 19, 2024 11:03 am
Tak, pytam o Kraków. I chodzi mi właśnie o to, kiedy stawić się pod halą mając ten Early Entrance.Trudno się w takim razie dziwić LN skoro jest popyt na EE.
-
Deleted User 8449
Re: Judas Priest
Tak mi się to zawsze kojarzyło, zestawiając z Iron Maiden. Słuchając np. Rapid Fire, You've Got Another Think Comin, Freewheel Burnin czy Ram it Down miałem wrażenie, że riffy są takie maszynowe. Takie rodem z fabryki z Birminghamgumbyy pisze: ↑wt mar 19, 2024 12:45 pmCo? "DotF", "SfV", "BS", "T", "RiD" - gdzie tam jest "bezduszne i przytlaczające riffowanie"?25Saxonwyzwanie pisze: ↑wt mar 19, 2024 10:33 am Judasi z KK i Glennem to było bardziej riffowe granie. Nawet bym powiedział momentami przytłaczające taką bezdusznością. Tak zawsze ich styl mi się kojarzył.
Re: Judas Priest
Rapid Fire dosłownie miało naśladować odgłosy huty albo jakichś innych maszyn czy tam pieców, więc dobrze trafiłeś. Natomiast to jest tylko jedna strona medalu, bo z drugiej jest przecież Delivering the Goods, Desert Plains, Fever, czy Stained Class.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 8449
Re: Judas Priest
Lata 70 pomijam no bo tak naprawdę to inne czasy zupełnie. Zawsze się zastanawiam jakby brzmiał jakiś album Iron Maiden, gdyby nagrali coś w latach 70. To była dekada gdzie wszystko w ciężkim graniu się jeszcze tworzyło i mam wrażenie, że muzycy ani trochę się nie ograniczali. Mniejsza była władza wytwórni, mniej się zarabiało. Nie było też takich możliwości na zarabianiu na koncertach. To nie jest przypadek, że taki wielki skok popularności wielu zespołów to jest sam początek lat 80. Judas Priest, AC/DC, Scorpions czy Motorhead (w innych proporcjach) .
Balladowe czy półballadowe utwory Judas Priest nigdy nie były moimi ulubionymi. Desert Plains to wyjątek, no ale np. Fever, Take these Chains czy Night Comes Down jakoś średnio mi podchodziły i tak jest do dziś.
Balladowe czy półballadowe utwory Judas Priest nigdy nie były moimi ulubionymi. Desert Plains to wyjątek, no ale np. Fever, Take these Chains czy Night Comes Down jakoś średnio mi podchodziły i tak jest do dziś.
Re: Judas Priest
Skok w latach 80. nastąpił, bo wydali British Steel i jednocześnie pod koniec lat 70. zaczęła się formować subkultura metalowa. Wskazałeś zespoły, które po prostu konsekwentnie wydawały dobre płyty i stopniowo poszerzały grono swoich odbiorców, a do tego grały dobre koncerty. Jeżeli mówimy o Bonie z AC/DC 44 lata po jego śmierci, to wyobraź sobie, jaki ta kapela miała status już w czasie premiery Highway to Hell. No a potem przyszło Back in Black, jedna z najbardziej hiciarskich płyt, jakie znam.
Natomiast w latach 70. trzepało się świetną kasę, tylko po prostu trzeba było mieć wyrobioną markę. Odsyłam do autobiografii panów z Sabbath, którzy zwyczajnie dostawali samochody na zamówienie i Briana Johnsona, który wprost wspomina, że dołączając do zespołu, jego management od ręki spłacił mu kredyt na dom.
Oj Desert Plains w życiu bym nie określił mianem ballady czy półballady, zwłaszcza mając w pamięci koncertowe wykonania tego numeru w latach 80.
A jakby brzmiało Maiden, gdyby urodziło się kilka lat wcześniej? No pewnie znacznie inaczej, bo Phantom pierwotnie miał jakąś aranżację w stylu Queen, więc podejrzewam, że dziwne rzeczy by się w tych kompozycjach działy, a niektóre w ogóle by nie powstały. Ale to już totalna historia alternatywna.
Natomiast w latach 70. trzepało się świetną kasę, tylko po prostu trzeba było mieć wyrobioną markę. Odsyłam do autobiografii panów z Sabbath, którzy zwyczajnie dostawali samochody na zamówienie i Briana Johnsona, który wprost wspomina, że dołączając do zespołu, jego management od ręki spłacił mu kredyt na dom.
Oj Desert Plains w życiu bym nie określił mianem ballady czy półballady, zwłaszcza mając w pamięci koncertowe wykonania tego numeru w latach 80.
A jakby brzmiało Maiden, gdyby urodziło się kilka lat wcześniej? No pewnie znacznie inaczej, bo Phantom pierwotnie miał jakąś aranżację w stylu Queen, więc podejrzewam, że dziwne rzeczy by się w tych kompozycjach działy, a niektóre w ogóle by nie powstały. Ale to już totalna historia alternatywna.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 8449
Re: Judas Priest
Może źle się wyraziłem, takie spokojniejsze utwory. Zawsze tak dzieliłem kawałki Judas Priest z lat 80. Na agresywne i spokojniejsze. Ten podział jest szczególnie wyraźny na Screaming for Vengeance. W sumie to Screaming to dla mnie takie metalowe Back in Black. Każdy utwór z tej płyty, może z wyjątkiem tytułowego, mógłby być radiowym hitem. Myślę, że ten album bardzo zainspirował Def Leppard i Whitesnake do przejścia z zupełnie niemedialnego hard-rocka, w muzykę typowo radiową i "amerykańską" . Screaming to też wielki, wielgachny krok w stronę Ameryki. Na British Steel gra typowo brytyjski zespół, a Point of Entry to album nagrany bez jakiegoś konceptu ( mi to akurat nie przeszkadza). Screaming jest bardzo dopracowany. Dla mnie momentami aż za bardzo. Znając już British Steel, Screaming mnie mocno rozczarował przy pierwszych odsłuchach. Oczekiwałem, że każdy utwór będzie jednoznacznie heavy. Do dziś stawiam lekko niżej niż British Steel i Defenders of the Faith.
AC/DC to jest przykład wprost niesamowity. Wiem, że przy Highway to Hell statut zespołu był bardzo wysoki, ale jednak nie była to megagwiazda. Bon Scott można tak powiedzieć umarł przed samym przeistoczeniem się AC/DC w zapełniacza wielkich stadionów. Back in Black to 3 megahity nie tylko rocka ale i muzyki rozrywkowej czyli Hell's Bells, tytułowy i You Shook Me All Night Long. Można powiedzieć, że to 3 z 5 może 6 ich najbardziej znanych utworów. Utwory stworzone do grania na stadionie. Mając takie kawałki już nigdy nie wróci się do klubów czy małych hal. Myślę, ze Bon Scott by się nie czuł dobrze w takich miejscach. To był człowiek zupełnie innego charakteru i klimatu. On i Phil Lynott byli takimi archetypami rock and rolla bardziej rozbójniczego, awanturniczego, niepoukładanego. Dlatego obaj nie mogliby zostać takimi megagwiazdami rocka jak Angus Young, Ozzy czy nawet Halford. Wielkie wytwórnie by z nimi nic nie ugrały.
AC/DC to jest przykład wprost niesamowity. Wiem, że przy Highway to Hell statut zespołu był bardzo wysoki, ale jednak nie była to megagwiazda. Bon Scott można tak powiedzieć umarł przed samym przeistoczeniem się AC/DC w zapełniacza wielkich stadionów. Back in Black to 3 megahity nie tylko rocka ale i muzyki rozrywkowej czyli Hell's Bells, tytułowy i You Shook Me All Night Long. Można powiedzieć, że to 3 z 5 może 6 ich najbardziej znanych utworów. Utwory stworzone do grania na stadionie. Mając takie kawałki już nigdy nie wróci się do klubów czy małych hal. Myślę, ze Bon Scott by się nie czuł dobrze w takich miejscach. To był człowiek zupełnie innego charakteru i klimatu. On i Phil Lynott byli takimi archetypami rock and rolla bardziej rozbójniczego, awanturniczego, niepoukładanego. Dlatego obaj nie mogliby zostać takimi megagwiazdami rocka jak Angus Young, Ozzy czy nawet Halford. Wielkie wytwórnie by z nimi nic nie ugrały.
Re: Judas Priest
Na billboard 200 dopiero 18 miejsce, spodziewałem się jednak Top 10...
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
Deleted User 8449
Re: Judas Priest
Z tego co widzę to w Birmingham brak Saints in Hell. Zamiast Sinnera jest Victim of Changes.
Za to jak można było przewidzieć w swoim mieście niespodzianka. Glenn Tipton na You Don't Have to Be Old to Be Wise i Livin after Midnight.
Za to jak można było przewidzieć w swoim mieście niespodzianka. Glenn Tipton na You Don't Have to Be Old to Be Wise i Livin after Midnight.
Re: Judas Priest
Glenn zagrał Metal Gods, które weszło za Old, a Saints było. Victim za Sinnera.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Do mnie to nie dociera, może do was czasem też. Glenn Tipton ma 76,5 roku. Wielki szacunek dla Mistrza!
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest
A, no i najważniejsze: był też byk 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 8449
Re: Judas Priest
Też macie wrażenie, że spośród tych wszystkich "amerykańskich" kawałków Judas Priest z przełomu lat 70 i 80 (Take on the World, Burnin Up, Livin after Midnight, Don't Go, Fever, Devil's Child) najbardziej udanym jest Evening Star? Jedynym gdzie naprawdę im to wyszło, tak w 100%. Melodia- rewelacja. Prawdopodobie mój utwór nr.2 na Killing Machine.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12618
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Judas Priest
Uwielbiam Fever i Devil's Child i je najbardziej lubię z tej stawki
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Judas Priest
Burnin' Up top 1 u mnie, bez dwóch zdań. Najbardziej erotyczny numer zespołu, zresztą też jeden z najbardziej osobliwych. Słychać w nim echo funku.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 8449
Re: Judas Priest
Dość dobry, ale moja topka z KM jest od lat niezmienna. Hell Bent for Leather, Eveving Star i Delivering the Goods. Stawiam ten album na 3 miejscu z lat 70, trochę słabszy od SWOD i słabszy od Stained Class (najlepsza z lat 70). Spotkałem dużo osób, które uważały, że to najlepszy album lat 70. Zawsze mnie dziwiły te opinie. Kilka utworów to takie British Steel dla ubogich (Running Wild, Killing Machine), kilka w ogóle mi się nie podoba (Evil Fantasies, Before the Dawn), ale obiektywnie album bardzo ważny dla rozwoju gatunku i kształtowaniu stylu przez zespół.
Dzięki nowemu wydaniu tej płyty, uwielbiam Riding on the Wind no bo zawsze uważałem tylko za dobry na albumie, a gdy przesłuchałem bonusową wersję koncertową to bardziej zaskoczyło.
Dzięki nowemu wydaniu tej płyty, uwielbiam Riding on the Wind no bo zawsze uważałem tylko za dobry na albumie, a gdy przesłuchałem bonusową wersję koncertową to bardziej zaskoczyło.
Re: Judas Priest
Ja mam EE i na ten moment nikt więcej z dublińskiej ekipy nie ma. Jak ktoś chce, można pomyśleć nad ustawieniem się pod areną o jakiejś ustalonej godzinie i pokoczować razem. Sam planuję pojawić się tam stosunkowo wcześnie.Prodigal Son pisze: ↑wt mar 19, 2024 11:03 amTak, pytam o Kraków. I chodzi mi właśnie o to, kiedy stawić się pod halą mając ten Early Entrance.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 4876
Re: Judas Priest
Tak z ciekawości, co oznacza "stosunkowo" wczesnie?
Nie ukrywam, że na takich Red Hotach to się zdziwiłem jak koło 11 była już prawie setka ludzi na EE.
Re: Judas Priest
Wcześnie to pewnie poprzedniego dnia wieczorem 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Judas Priest
A to jeszcze tego nie wiem, do dogadania z innymi zainteresowanymi pewnie. Na szczęście JP to nie RHCP.
Ogólnie na tej trasie trzeba brać poprawkę na to, że czasami ludzie z backstage experience wchodzą pierwsi. Ale nie wiem, ile osób (i czy w ogóle jakiekolwiek) to u nas kupiło.
EDIT:
No wychodzi na to, że u nas ten backstage się wyprzedał
Ogólnie na tej trasie trzeba brać poprawkę na to, że czasami ludzie z backstage experience wchodzą pierwsi. Ale nie wiem, ile osób (i czy w ogóle jakiekolwiek) to u nas kupiło.
EDIT:
No wychodzi na to, że u nas ten backstage się wyprzedał
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller


