Ja kilka razy... 2003 i 2006 były ok.
30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Podobno już sporo biletów poszło, ale podobno ...
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Nawet mnie jakoś to specjalnie nie dziwi, panuje u nas bardzo rozdęty kult 2 pierwszych płyt, a i sporo ludzi nie śledzi dram z Paulem ani nie wie w jakiej jest formie. Plus dość dawno u nas nie grał
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Ma być wywiad z Pawłem w TR w środe w kiosku ...
https://www.terazmuzyka.pl/paul-dianno- ... on-maiden/
https://www.terazmuzyka.pl/paul-dianno- ... on-maiden/
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Przyjechałem bez żadnych oczekiwań i spodziewałem się mega dna
A i tak wychodzę zawiedziony i zniesmaczony zachowaniem gwiazdora
Więcej napisze jak wrócę do domu (zajmie mi to dłużej niż koncert, a do Katowic z Krakowa jest blisko)
A i tak wychodzę zawiedziony i zniesmaczony zachowaniem gwiazdora
Więcej napisze jak wrócę do domu (zajmie mi to dłużej niż koncert, a do Katowic z Krakowa jest blisko)
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Sam sobie to zrobiłeś, nie miej pretensji do Paula 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Killers to dla mnie mega ważna płyta, bo od niej zacząłem z maiden i po prostu chciałem zobaczyć na żywo gościa stamtąd.
No cóż już wiem, że drugiej szansy nie dam jak wróci
A zapowiedział, że wróci!! XD
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Kto by się spodziewał 
Ja mialem okazję go widzieć w 2003 (Warszawa) i 2 razy w 2006 i te koncerty były bardzo w porządku. 2014 (Wrocław) to już spory zjazd. Kolejne świadomie odpuszczałem
Ja mialem okazję go widzieć w 2003 (Warszawa) i 2 razy w 2006 i te koncerty były bardzo w porządku. 2014 (Wrocław) to już spory zjazd. Kolejne świadomie odpuszczałem
www.MetalSide.pl
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Ja widziałem w 2003 w Warszawie. Wystarczy mi.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
- Shedao Shai
- -#Nomad

- Posty: 5877
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
#SDS atakuje!
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Tzn spodziewałem się, że to będzie niskich lotów występ i może bym wybaczył.
Ale między utworami jebał po dźwiękowcu, mówił, że mu nakopie, że jest gównem itd.
Zwalał wszystko na niego, że nic nie słyszy. No buractwo.
Ale między utworami jebał po dźwiękowcu, mówił, że mu nakopie, że jest gównem itd.
Zwalał wszystko na niego, że nic nie słyszy. No buractwo.
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1915
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Wiadomym było, że to będzie żenada. Ludzie zapewne szli jedynie wabieni perspektywą łatwego zdobycia autografów na pierwszych dwóch albumach. Niestety, podobno i na tym się zawiedli, bo nie podpisywał 
- Krzysiek415
- -#Prowler

- Posty: 3
- Rejestracja: sob gru 02, 2017 4:30 pm
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Podpisywał ale złożył może z 10 podpisów ( o ile można to było nazwać podpisem ). Powiedział że nie da więcej rady i potem już poszły tylko fotki
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
W 2014 po koncercie był normalnie dostępny na backstage (jak to dumnie brzmi w przypadku klubu Liverpool
), więc można było podbić po fotę i autograf bez problemu. A 2006 to mega akcja, bo byłem w Katowicach i na drugi dzień wracałem z Chainsaw i Di'Anno busem do Wrocławia na ich kolejny koncert. A po nim miałem "fuchę" i odwoziłem (swoim samochodem) Pawełka
do hotelu w Oleśnicy (jakieś 30 km za Wro), bo tam nocował. Cudownie abstrakcyjna sytuacja gdy wieziesz po nocy byłego wokalistę IM i gadasz z nim o pierdołach, albo słuchasz jak on rozmawia z swoją kobietą przez telefon. Po drodze jeszcze jakieś żarcie w przydrożnym barze, bo McD już był zamknięty 
www.MetalSide.pl
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Pierwszorzędna historia 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Do dzisiaj gęba mi się śmieje na to wspomnienie
www.MetalSide.pl
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Mój peak towarzyski z jakimś nazwiskiem to fajka z Hoglanem, ale Twoja historia to kilka leveli wyżej 
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Kilka fajnych akcji się zdarzyło przez te wszystkie lata
www.MetalSide.pl
Re: 30/08/2024 - Paul Di'Anno - Kraków
Byłem, widziałem (niestety), ciężko powiedzieć że coś słyszałem bo chyba nikt za wiele nie słyszał.
Nie spodziewałem się niczego po tym koncercie. Paul mi się nigdy wiarygodny nie wydawał, od 25 lat jak się taką muzyką interesuje, to gość opowiada że aktualna trasa jest ostatnią na której gra utwory IM. I tak w kółko. Ale wiadomo - nie tacy jak On takie farmazony bredzą. Nie spodziewałem się zatem cudów, nawet przypuszczałem że będzie źle, ale nie myślałem że aż tak źle.
Mógłbym pisać jak chujowy to był koncert (a był) albo że jeden z najgorszych jakie widziałem w życiu (też by się zgadzało) ale napiszę jednak trochę inaczej bo miałem okazję zobaczyć całą imprezę od kuchni.
Paul jest bardzo chorym człowiekiem. Jest w bardzo złym stanie. Nie powinien koncertować. Rozumiem jednak że żyć z czegoś musi.
Siana pewnie nie ma kompletnie, tam chyba nawet Maideni coś ostatnio pomagali w kwestii $$$, nie? To ciekaw jestem gdzie te pieniążki trafiły bo nawet wózek na którym Paul się porusza to jest szrot kompletny. Jakby go z jakiegoś uzdrowiska z głębokiej piwnicy wyjął.
Z nogami jest dramat. Gdzieś tam w wywiadzie dla TR opowiadał że przechodzi teraz rehabilitację i inne cuda które mają mu pomóc m.in stanąć na nogi ale nie widzę tego kompletnie. Nogi nogami, do tego daleko posunięta przepuklina i rurki nawet nie chcecie wiedzieć gdzie powtykane. On nawet nie ma siły sam poprawić swojej pozycji siedzącej na wózku. Jak do przebierali po koncercie na backstagu to nawet z jego ust padło "I hate my life".
Sam sobie nie pomaga. Jak go wywieźli do zdjęć po koncercie (nie chciał tego robić, ten siwawy koleś który się koło niego kręci - chyba jakiś pseudo manager - kazał go żywcem tam zawieść) był już tak zamroczony wódą że nie miał siły nawet długopisu w ręce utrzymać. Skończyło się na 10 podpisach (jeżeli to można podpisem nazwać) i zaordynowaniu że lecą tylko foty (przy których nie miał siły nawet oczów otwierać). Zresztą widzieliśmy jego "stanowisko" na scenie? Ten stoliczek z Ikei na którym stały chyba trzy Perełki w puszce i kilka kubeczków z gorzałą? Dramat.
Co do dźwięku - Pan który to nagłaśniał rzeczywiście się nie popisał, tylko że sam Paul też już głosu kompletnie nie ma. On bełkotał, nie śpiewał. Sam chyba to doskonale wie skoro w secie na 11 numerów znalazły się dwie instrumentalne pozycje. Gość który jest wokalistą, de facto na niego wszyscy przyszli, ładuje do 60 minutowego setu dwa instrumentalne numery?! Gdzieś na wysokości "Transylvanii" zjechał ze sceny i przez cały numer na rampie kłócił się z menadżerem że nie wraca, "Prowler" "zaśpiewał" z rampy, po czym trochę na siłę wwieźli go na scenę jeszcze na dwa numery. Na secie miał jeszcze "Purgatory" poza tym co zagrał.
A skoro już o grajkach akompaniujących. Inna sprawa to organizacja tego gigu za którą odpowiadają Janusze z Polish Chapter. Chcecie wiedzieć dlaczego klub był przepełniony i część w ogóle się do środka nie dostała i oglądała koncert z zewnątrz (przy ukropie w środku to i tak na lepsze tym ludziom wyszło)? Ano dlatego że pomimo ogłoszonego wcześniej triumfalnie sold out`u jak ktoś chciał na bramie kupić bilet to nie było z tym problemu. Panowie z PC $$$ zgarniali prosto do kieszeni i wpuścili jeszcze tak kilkadziesiąt ludzi. Szkoda tylko że żaden na przykład nie pomógł samemu Paulowi poruszać się na wózku po terenie klubu w którym tylko dzięki Paulowi mogli zagrać (i pewnie zarobić). Chodzili jakby go nie widzieli.
Podsumowując: żenujący wieczór. Z każdej strony.
Szkoda tego Paula. Stoczenie się straszne. Wizerunkowe, artystyczne.
Nie spodziewałem się niczego po tym koncercie. Paul mi się nigdy wiarygodny nie wydawał, od 25 lat jak się taką muzyką interesuje, to gość opowiada że aktualna trasa jest ostatnią na której gra utwory IM. I tak w kółko. Ale wiadomo - nie tacy jak On takie farmazony bredzą. Nie spodziewałem się zatem cudów, nawet przypuszczałem że będzie źle, ale nie myślałem że aż tak źle.
Mógłbym pisać jak chujowy to był koncert (a był) albo że jeden z najgorszych jakie widziałem w życiu (też by się zgadzało) ale napiszę jednak trochę inaczej bo miałem okazję zobaczyć całą imprezę od kuchni.
Paul jest bardzo chorym człowiekiem. Jest w bardzo złym stanie. Nie powinien koncertować. Rozumiem jednak że żyć z czegoś musi.
Siana pewnie nie ma kompletnie, tam chyba nawet Maideni coś ostatnio pomagali w kwestii $$$, nie? To ciekaw jestem gdzie te pieniążki trafiły bo nawet wózek na którym Paul się porusza to jest szrot kompletny. Jakby go z jakiegoś uzdrowiska z głębokiej piwnicy wyjął.
Z nogami jest dramat. Gdzieś tam w wywiadzie dla TR opowiadał że przechodzi teraz rehabilitację i inne cuda które mają mu pomóc m.in stanąć na nogi ale nie widzę tego kompletnie. Nogi nogami, do tego daleko posunięta przepuklina i rurki nawet nie chcecie wiedzieć gdzie powtykane. On nawet nie ma siły sam poprawić swojej pozycji siedzącej na wózku. Jak do przebierali po koncercie na backstagu to nawet z jego ust padło "I hate my life".
Sam sobie nie pomaga. Jak go wywieźli do zdjęć po koncercie (nie chciał tego robić, ten siwawy koleś który się koło niego kręci - chyba jakiś pseudo manager - kazał go żywcem tam zawieść) był już tak zamroczony wódą że nie miał siły nawet długopisu w ręce utrzymać. Skończyło się na 10 podpisach (jeżeli to można podpisem nazwać) i zaordynowaniu że lecą tylko foty (przy których nie miał siły nawet oczów otwierać). Zresztą widzieliśmy jego "stanowisko" na scenie? Ten stoliczek z Ikei na którym stały chyba trzy Perełki w puszce i kilka kubeczków z gorzałą? Dramat.
Co do dźwięku - Pan który to nagłaśniał rzeczywiście się nie popisał, tylko że sam Paul też już głosu kompletnie nie ma. On bełkotał, nie śpiewał. Sam chyba to doskonale wie skoro w secie na 11 numerów znalazły się dwie instrumentalne pozycje. Gość który jest wokalistą, de facto na niego wszyscy przyszli, ładuje do 60 minutowego setu dwa instrumentalne numery?! Gdzieś na wysokości "Transylvanii" zjechał ze sceny i przez cały numer na rampie kłócił się z menadżerem że nie wraca, "Prowler" "zaśpiewał" z rampy, po czym trochę na siłę wwieźli go na scenę jeszcze na dwa numery. Na secie miał jeszcze "Purgatory" poza tym co zagrał.
A skoro już o grajkach akompaniujących. Inna sprawa to organizacja tego gigu za którą odpowiadają Janusze z Polish Chapter. Chcecie wiedzieć dlaczego klub był przepełniony i część w ogóle się do środka nie dostała i oglądała koncert z zewnątrz (przy ukropie w środku to i tak na lepsze tym ludziom wyszło)? Ano dlatego że pomimo ogłoszonego wcześniej triumfalnie sold out`u jak ktoś chciał na bramie kupić bilet to nie było z tym problemu. Panowie z PC $$$ zgarniali prosto do kieszeni i wpuścili jeszcze tak kilkadziesiąt ludzi. Szkoda tylko że żaden na przykład nie pomógł samemu Paulowi poruszać się na wózku po terenie klubu w którym tylko dzięki Paulowi mogli zagrać (i pewnie zarobić). Chodzili jakby go nie widzieli.
Podsumowując: żenujący wieczór. Z każdej strony.
Szkoda tego Paula. Stoczenie się straszne. Wizerunkowe, artystyczne.


