Ozzy Osbourne
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Ozzy Osbourne
Ozzy miał nosa do kapitalnych gitarzystów i dzięki temu nagrał kilka bardzo dobrych płyt.
www.MetalSide.pl
Re: Ozzy Osbourne
Schizoid prawdę Ci powie.
Re: Ozzy Osbourne
W formie jak niemal codziennie
100% racji, pięknie ujęte.
-
Deleted User 5490
Re: Ozzy Osbourne
Ozz podpisał cyrograf z Sharon. Dzięki niej zrobił karierę solową. Sam, bez Sabbsów nie zrobiłby nic. To ona pokierowała wszystkim. Trzeba przyznać, że markę Ozzy Osbourne pizda wypromowała w niemożliwy sposób. Facet, który nie umie śpiewać i jego jedynym atutem jest to, że robił to wcześniej w Sabbatach, zrobił mega karierę solową. Niestety pizda traktowała muzyków towarzyszących Ozzowi jak wynajętych roboli. Oczywiście przy jego aprobacie. Tworzyli dla niego najbardziej charakterystyczni muzycy, posiadający swój wyjątkowy styl. Tworzyli rzeczy cudowne. Ale to Ozzowi oddaje się hołdy. On dorobił się jakiejś pokracznej aury Księcia Ciemności. Ten niedorozwinięty niezguła zdalnie sterowany przez pizdę.
Szkoda, że Randy nie żyje i nie doczekaliśmy jego płyt po Ozzym i że Jake E Lee nie rozbłysł po Ozzym choć na to zasługiwał.
Szkoda, że Randy nie żyje i nie doczekaliśmy jego płyt po Ozzym i że Jake E Lee nie rozbłysł po Ozzym choć na to zasługiwał.
Re: Ozzy Osbourne
Cudne, w punkt!
Re: Ozzy Osbourne
Cóż, trudno się kłócić z wpisem Pierre'a. Ozz w zasadzie jeszcze oddycha dzięki Sharon, czy tej piździe - jak to woli.
Re: Ozzy Osbourne
Świetny post. Można powiedzieć że kogoś takiego zabrakło Di Anno.Pierre Dolinski pisze: ↑czw paź 17, 2024 8:53 am Ozz podpisał cyrograf z Sharon. Dzięki niej zrobił karierę solową. Sam, bez Sabbsów nie zrobiłby nic. To ona pokierowała wszystkim. Trzeba przyznać, że markę Ozzy Osbourne pizda wypromowała w niemożliwy sposób. Facet, który nie umie śpiewać i jego jedynym atutem jest to, że robił to wcześniej w Sabbatach, zrobił mega karierę solową. Niestety pizda traktowała muzyków towarzyszących Ozzowi jak wynajętych roboli. Oczywiście przy jego aprobacie. Tworzyli dla niego najbardziej charakterystyczni muzycy, posiadający swój wyjątkowy styl. Tworzyli rzeczy cudowne. Ale to Ozzowi oddaje się hołdy. On dorobił się jakiejś pokracznej aury Księcia Ciemności. Ten niedorozwinięty niezguła zdalnie sterowany przez pizdę.
Szkoda, że Randy nie żyje i nie doczekaliśmy jego płyt po Ozzym i że Jake E Lee nie rozbłysł po Ozzym choć na to zasługiwał.
www.last.fm/user/darkfuneral18
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18840
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Ozzy Osbourne
Akurat z tym stwierdzeniem, to bym polemizował. Bo wkład Ozzy'ego w jego płyty solowe był wcale nie mniejszy niż tych wymienionych wcześniej. Ozzy często przynosił napisany tekst lub jego "zarys" z ułożoną uprzednio melodią wokalną i pod to np. Randy albo Jake robili kawałki. Sam Jake E.Lee o tym mówił w wywiadach i w jednym programów VH1 z serii Behind The Music razem z Bobem Daisley'em właśnie.
Zostając jeszcze na chwilę przy melodiach wokalnych, to co jak co ale akurat Ozzy miał niesamowitego nosa do wymyślania świetnych, zapadających w głowie melodii, linii wokalnych. I tego akurat odbierać mu nie można....
Oczywiście nie pisze tutaj, nie twierdzę, że to Ozzy stoi za stworzeniem swoich największych "hitów" i najbardziej znanych kawałków. Ale pisanie czegoś w stylu "Ozzy nie TWORZYŁ swoich płyt solowych" jest grubą przesadą.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
-
Deleted User 5490
Re: Ozzy Osbourne
No sorry, ale te jego melodie byłyby niczym, co najwyżej wyliczanką gościa z głosem starego dziada bez tej gęstwy instrumentalnej. Daję głowę, że kupiłbyś w ciemno Oczy zielone Zenka Martyniuka, gdyby to np. zaaranżował, zagrał i zaśpiewał Kai Hansen z Gamma Ray.
Głębi tekstów Ozza też bym nie przeceniał. To połgłówek.
Sądzę, że mruczanki Ozza też były w studio renegocjowane przez instrumentalistów i producenta.
Głębi tekstów Ozza też bym nie przeceniał. To połgłówek.
Sądzę, że mruczanki Ozza też były w studio renegocjowane przez instrumentalistów i producenta.
Re: Ozzy Osbourne
Ozzy na pewno miał swój wkład w postaci tworzenia linii wokalnych, to fakt. Z tym, że te jego partie są generalnie proste jak konstrukcja cepa. One działają dobrze, ale chodzi mi o skalę. Ile więcej trudu musiało zostać włożone w to, żeby te wokale (przypuszczam w BARDZO prowizorycznej formie) obudować sekcją instrumentalną? Zresztą przy Blizzard of Ozz chłop był tak bardzo wystrzelony w inną rzeczywistość, że zespół robił ten krążek bez niego. Bywało wręcz tak, że na demówkach nagrywanych podczas prób śpiewał inny członek kapeli, np. Lee Kerslake - i z tego nawet dostępne jest nagranie: https://www.youtube.com/watch?v=5I2LwgkC828
Ozzy napisał kiedyś piosenkę, której jest w pełni jego - Who Are You z SBS (przynajmniej tak kiedyś mówił, teraz patrzę i niby cała płyta jest współtworzona przez kwartet). Ogólnie to, jak wypada na tle pozostałych numerów z tego albumu nieźle pokazuje jego kompozytorskie umiejętności. I nie chodzi mi nawet o to, że jest to kawałek zupełnie inny stylistycznie od takiego Killing Yourself to Live, on jest po prostu słaby. W swojej kategorii, jak i jako numer BS.
A tak swoją drogą, to teksty często pisał Daisley i generalnie jeżeli wokalista nie pisze sobie liryków, jest to dla mnie w pewien sposób alarmujące. No chyba, że mamy taki przypadek jak tandem Harris/Dickinson, to trochę co innego.
Ozzy napisał kiedyś piosenkę, której jest w pełni jego - Who Are You z SBS (przynajmniej tak kiedyś mówił, teraz patrzę i niby cała płyta jest współtworzona przez kwartet). Ogólnie to, jak wypada na tle pozostałych numerów z tego albumu nieźle pokazuje jego kompozytorskie umiejętności. I nie chodzi mi nawet o to, że jest to kawałek zupełnie inny stylistycznie od takiego Killing Yourself to Live, on jest po prostu słaby. W swojej kategorii, jak i jako numer BS.
A tak swoją drogą, to teksty często pisał Daisley i generalnie jeżeli wokalista nie pisze sobie liryków, jest to dla mnie w pewien sposób alarmujące. No chyba, że mamy taki przypadek jak tandem Harris/Dickinson, to trochę co innego.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18840
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Ozzy Osbourne
A czy proste, to oznacza z punktu gorsze? Tym bardziej w gatunku jakim jest heavy metal? Gdyby wokale były pogmatwane jak na pierwszych płytach Kataklysm albo w Cattle Decapitation, to by były lepsze? Ponieważ, to co skomplikowane jest z natury lepsze? No nie wydaje mi się... Tym bardziej, że muzyka Ozzy'ego na płytach solowych nie byłą nie wiadomo jak skrajnie techniczna.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Ozzy Osbourne
A skądże, ale mówię o tym, ile wkładu było z jego strony, a ile ze strony gitarzystów i basisty. Myślę, że istnieje znacząca różnica między Ozzem przychodzącym na próby pod wpływem środków odurzających, buczącym coś pod nosem, a pozostałymi muzykami, którzy musieli do tego dokładać całą resztę. Według mnie samo to, że teksty do tych numerów pisały inne osoby, już samo w sobie sporo mówi na temat procesu powstawania kompozycji. Bo generalnie raczej naturalne jest, że to wokalista pisze tekst do tego, co ma w głowie. To jest naturalne, bo on sam najlepiej może wyczuć choćby to, ile słów jest w stanie zmieścić w danym wersie, żeby to wszystko miało ręce i nogi.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18840
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Ozzy Osbourne
Daisley nie pisał tekstów podczas jego pobytu w zespole Osbourne'a, do kompozycji, które znalazły się finalnie na płycie dlatego, że tamten nie umiał i trzeba było go w tym wyręczać. Tylko Ozzy'emu spodobało się kilka tekstów autorstwa Daisley'a. O czym sam Daisley zresztą mówił. Akurat takie sytuacja ma miejsce w milionach kapel na całym świecie. Choćby Nergal czy Peter z Vader, albo nawet Rychu Riedel, wykorzystywali i wykorzystują nadal (poza tym trzecim oczywiście) teksty zaprzyjaźnionych osób, nie dlatego, że sami nie wiedzą jak to robić, jak i ocYm pisać. Ale z uwagi na to, że im się zwyczajnie podobały.
Lemmy np. napisał swój pierwszy tekst dla Ozzy'ego nawet o to nie poproszony. Pomyślał jedynie, że do Motorhead ten liryk nie pasuje, a nie chciał, żeby przepadł i zaproponował tekst Ozzy'emu.
Ale rozumiem, że ktoś na temat tego kawałka może mieć inne, odmienne zdanie. Mnie w takich, a nie innych okolicznościach chwycił mocno za jaja i nie chce do tej pory puścić.
Lemmy np. napisał swój pierwszy tekst dla Ozzy'ego nawet o to nie poproszony. Pomyślał jedynie, że do Motorhead ten liryk nie pasuje, a nie chciał, żeby przepadł i zaproponował tekst Ozzy'emu.
Akurat jeżeli chodzi o to, czy "Who Are You" jest kawałkiem słabym, to napiszę tylko tyle, że jeszcze jakoś jako jedenastoletni czy tam dwunastoletni chłoposiu miałem "Who Are You" i "Killing Yourself To Live" za najsłabsze utwory z "Sabbath Bloody Sabbath". Ale któregoś tam wieczora puściłem sobie te płytę będąc sam w domu, przy zgaszonym świetle, w kompletnej ciemności i totalnym spokoju i skupieniu... I wtedy dotarło do mnie jak dobrymi kawałkami, o innym niepowtarzalnym klimacie są wspomniane utwory. Jeżeli o klimat idzie, to zwłaszcza chodzi mi o "Who Are You" właśnie.Schizoid pisze: ↑czw paź 17, 2024 12:24 pm Ozzy napisał kiedyś piosenkę, której jest w pełni jego - Who Are You z SBS (przynajmniej tak kiedyś mówił, teraz patrzę i niby cała płyta jest współtworzona przez kwartet). Ogólnie to, jak wypada na tle pozostałych numerów z tego albumu nieźle pokazuje jego kompozytorskie umiejętności. I nie chodzi mi nawet o to, że jest to kawałek zupełnie inny stylistycznie od takiego Killing Yourself to Live, on jest po prostu słaby. W swojej kategorii, jak i jako numer BS.
Ale rozumiem, że ktoś na temat tego kawałka może mieć inne, odmienne zdanie. Mnie w takich, a nie innych okolicznościach chwycił mocno za jaja i nie chce do tej pory puścić.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Ozzy Osbourne
No tak, tylko że i Peter i Nergal to są niewątpliwi liderzy swoich zespołów, którzy nieustannie czuwają nad procesem twórczym, samemu biorąc w nim duży udział. W przypadku Behemoth chodzi po prostu o to, że Krzysztof Azarewicz znacznie lepiej rozumie okultyzm od Adasia, więc ten często (choć ostatnio chyba rzadziej, nie wiem) polega na talencie kolegi. Ale to nie zmienia faktu, że płyty Behemoth są od A do Z robione przez Darskiego, z pomocą innych artystów.
Ja lubię, gdy Sabbath eksperymentowało, wychodziły z tego różne rzeczy, ale to pokazywało, że był to zespół eksperymentujący bardziej, niż jest to utrwalone w opinii publicznej. Czasem efekty były gorsze (właśnie Who Are You), czasem lepsze (Solitude). Numer z SBS zaliczam po prostu do tej pierwszej grupy.
Ja lubię, gdy Sabbath eksperymentowało, wychodziły z tego różne rzeczy, ale to pokazywało, że był to zespół eksperymentujący bardziej, niż jest to utrwalone w opinii publicznej. Czasem efekty były gorsze (właśnie Who Are You), czasem lepsze (Solitude). Numer z SBS zaliczam po prostu do tej pierwszej grupy.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Daveastate
- -#Clairvoyant

- Posty: 1179
- Rejestracja: czw mar 05, 2020 7:46 am
Re: Ozzy Osbourne
Mogę się zgodzić, że gdyby wyjąć z kontekstu Who Are You i umieścić na playliście obok Symptom of the Universe czy tam Into the Void to wypada nieco bladziej. Ale w kontekście całego albumu (a dodam, że osobiście traktuje albumy jak książki- chłonę całość rozdział po rozdziale), wypada świetnie i nie gorzej od innych przebojów z SBS.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18840
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Ozzy Osbourne
No i w tym momencie nie miałbyś głowyPierre Dolinski pisze: ↑czw paź 17, 2024 11:33 am Daję głowę, że kupiłbyś w ciemno Oczy zielone Zenka Martyniuka, gdyby to np. zaaranżował, zagrał i zaśpiewał Kai Hansen z Gamma Ray.
W ogóle nie wiem skąd wziął się tak głupi pomysł z Twojej strony, bo jeżeli chodzi o tworczość Ozzy'ego, o którym mowa, to od prawie 30 lat nic z jego twórczości nie jest na tyle dla mnie interesujące, żeby mieć cokolwiek z tych rzeczy na półce.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Ozzy Osbourne
Ozzy został wprowadzony do RnRHoF. Tym razem jako wykonawca solowy, bo jako członek BS był tam już wcześniej. Jak myślicie, powiedział coś o JEL? Spoiler: nie
Chłop leży w szpitalu z kilkoma ranami postrzałowymi, ale widocznie nie był godny tego "zaszczytu". Randy już owszem, ale on nie żyje od lat, więc nie mieli okazji się obrzucać gównem i jego wspomnienie budzi aplauz wśród publiczności, więc można było coś o nim powiedzieć. Żenujące.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ozzy Osbourne
W dodatku jak zaprezentowali ten nędzny medley, to oczywiście płyty z JEL pominęli. A szkoda, bo to najlepsze dzieła w dyskografii Ozza.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9510
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Ozzy Osbourne
Wydawnictwo InRock w mediach społecznościowych zapowiedziało, że polska edycja biografii Ozzy'ego "Last Rites" ukaże się na rynku na przełomie października i listopada 2025.

