Nie czuję już tego za bardzo, chyba wyczerpała się dla mnie formuła zespołu.
Pewnie chodzi o katowanie tej samej tematyki.
Wchodzi trochę zażenowanie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Ja się z nim totalnie zgadzam na temat długości płyt. To nie był problem 40 lat temu, bo na dobrą CD zaczęło wchodzić w połowie lat 80., ale nośnikiem domyślnym pozostawał winyl/kaseta aż do lat 90. Szybki skok do 90s i co widzimy? Płyty trwające po 70 minut, wypełnione zbędnymi utworami. Dla mnie wypuszczanie długiego albumu, który do tego nie jest w 100% dobry, tylko pełen fillerów (no a umówmy się, ciężko o ideał) jest jakimś lekceważeniem fanów. "Macie dużo piosenek, słuchajcie i cieszcie się" - po co to komu? Jak miałem 13 lat, to w pewnym momencie zauważyłem, ile trwa Defenders of the Faith od Priest i wtedy mnie olśniło, co to znaczy rozwaga. Bo w tych 40 minutach mieściło się wszystko, czego potrzebowałem i czego oczekiwałem. Od tamtego czasu minęło sporo lat, ale tak się patrzę na albumy, których słucham, to widzę, że generalnie ta reguła się sprawdza. Powiem więcej, jeżeli nie znam danego wykonawcy, a jego krążki trwają po np. godzinę, to raczej ich w ogóle nie sprawdzam.Komu to jest potrzebne?! Dlaczego nikt im nie powiedział: Ten numer wypierdolcie, z tego wytnijcie siedem minut i będzie kompaktowo i zajebiście

Sama inicjatywa fajna, ale nie czaję, dlaczego tych koncertów nie może grać sam Behemoth. Zwłaszcza, jeśli nie będzie ich wiele.Podczas tej wyjątkowej serii koncertów Nergalowi towarzyszyć będzie islandzki zespół Misþyrming, uznawany za jedną z najważniejszych współczesnych formacji black metalowych. Współpraca ta została określona jako „rzadka konwergencja dziedzictwa i odnowy”, mająca na celu „przywołanie pierwotnego ducha” albumu, który zapoczątkował drogę polskiej grupy metalowej od podziemia do statusu globalnej ikony ekstremalnego metalu.