Slayer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Slayer
W Priest też czuję mocno, ale akurat chyba tutaj nie stanąłbym ze Schizem do 1 z 10 
Re: Slayer
Też po cichu na to liczę że ktoś to kiedyś odkurzySchizoid pisze: ↑pt kwie 17, 2026 1:16 pm Swoją drogą w 2019 Slayer zagrał dwa "finałowe" koncerty w Inglewood. Poleciało tam trochę utworów, których w Polsce nie zaprezentowali w ramach trasy pożegnalnej (Stain of Mind, Die By the Sword, Show No Mercy). Te występy zostały sfilmowane... I nic. Jest to irytujące. Pewnie już nie wyjdą na DVD, bo emerytura się skończyła.
Swoją drogą gig podczas którego powstał clip "Black Magic/Raining Blood" o którym tu mowa (Wembley Arena, końcówka 1990) to od ponad 30 lat kurz zbiera w archiwum
Re: Slayer
Po opisie wnioskuję, że chyba chodzi o dawny bydgoski WiatraczekRecit The Thornographer pisze: ↑pt kwie 17, 2026 1:59 pm Dla mnie Slayer to ścisły top zespołów życia, że tak powiem. Natomiast fanbaza... wiecie co, bez przesady. Większość tych opowieści jest sprzed paru dekad, gdzie ludzie byli bardziej nagrzani na awantury. Wielu kogutów to oczywiście byli fani Slayer, co zespół zresztą - bądźmy szczerzy - chętnie podsycał. Te wszystkie logotypy wycinane nożem na ciele... jak wiemy przykład trafił nawet na płytę.
Mam trochę spieprzonych wspomnień z epoki. Np. mieliśmy jeszcze przed wejściem do UE taki mocno klimatyczny klub metalowy, w którym lubiliśmy bywać z kumplami. Trochę dla beki, ale trochę, bo faktycznie było to swojskie miejsce, w którym można było po prostu spędzać czas nawet nic nie kupując, gdy akurat nie było koncertu (a w tygodniu raczej nie było). Lokal w rodaju:
- przelać piwo do kufla?
- a czysty jest?
- (gostka się przygląda) - nooo... nie bardzo
- to nie przelać.
Po wejściu do UE i zaostrzeniu przepisów ten przybytek kultury oczywiście padł.
Ale do czego zmierzam. Jak były tam koncerty, chociażby lokalnych kapel, to zawsze było więcej ludzi, w tym starych koni (dzisiaj mają 60+) "prawdzików". Grało akurat Motris Dei. Stoję na ulicy przed z ekipą i widzę akcję. Idzie sobie do wejścia chłopak, mija dwóch takich trv. Ci do zaczepiają, zachodzą drogę: najlepszy zespół na "I". Opowiada: Iron Maiden. Jeb! Hak w brzuch. Bo im chodziło o In Flames.
Takich akcji było sporo. Legendarne "wymień 3 płyty". Wojenka między fanami różnych kapel czy styli. Także może Slayer wśród zjebów miał najliczniejszą reprezentację, chociażby z racji popularności, ale nie tylko fani Slayer mieli nasrane.
A propos Black Magic, to stawiam ponad Raining Blood. Może nie o półkę, ale o pół na pewno
A fanbase Slayera nie jest aż tak tragiczny. Są gorsze, np. Pantery.
- Recit The Thornographer
- -#Moonchild

- Posty: 1930
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Slayer
Taaaaak!Sadek pisze: ↑sob kwie 18, 2026 10:25 amPo opisie wnioskuję, że chyba chodzi o dawny bydgoski WiatraczekRecit The Thornographer pisze: ↑pt kwie 17, 2026 1:59 pm Dla mnie Slayer to ścisły top zespołów życia, że tak powiem. Natomiast fanbaza... wiecie co, bez przesady. Większość tych opowieści jest sprzed paru dekad, gdzie ludzie byli bardziej nagrzani na awantury. Wielu kogutów to oczywiście byli fani Slayer, co zespół zresztą - bądźmy szczerzy - chętnie podsycał. Te wszystkie logotypy wycinane nożem na ciele... jak wiemy przykład trafił nawet na płytę.
Mam trochę spieprzonych wspomnień z epoki. Np. mieliśmy jeszcze przed wejściem do UE taki mocno klimatyczny klub metalowy, w którym lubiliśmy bywać z kumplami. Trochę dla beki, ale trochę, bo faktycznie było to swojskie miejsce, w którym można było po prostu spędzać czas nawet nic nie kupując, gdy akurat nie było koncertu (a w tygodniu raczej nie było). Lokal w rodaju:
- przelać piwo do kufla?
- a czysty jest?
- (gostka się przygląda) - nooo... nie bardzo
- to nie przelać.
Po wejściu do UE i zaostrzeniu przepisów ten przybytek kultury oczywiście padł.
Ale do czego zmierzam. Jak były tam koncerty, chociażby lokalnych kapel, to zawsze było więcej ludzi, w tym starych koni (dzisiaj mają 60+) "prawdzików". Grało akurat Motris Dei. Stoję na ulicy przed z ekipą i widzę akcję. Idzie sobie do wejścia chłopak, mija dwóch takich trv. Ci do zaczepiają, zachodzą drogę: najlepszy zespół na "I". Opowiada: Iron Maiden. Jeb! Hak w brzuch. Bo im chodziło o In Flames.
Takich akcji było sporo. Legendarne "wymień 3 płyty". Wojenka między fanami różnych kapel czy styli. Także może Slayer wśród zjebów miał najliczniejszą reprezentację, chociażby z racji popularności, ale nie tylko fani Slayer mieli nasrane.![]()
Legenda wiecznie żywa
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Slayer
Często nie zdarzyło mi się tam zawitać, bo byłem po prostu za młody (rocznik 1990). Melina konkret. Bardzo dobrze wspominam death metalowy wieczór bodajże z 2004 albo 2005. Na pewno grał tam Morthifer i Lost Soul. Reszty nie pamiętam. Miałem na sobie koszulkę... Iron Maiden, ale nikt mi na szczęście nie wpierdolił, choć byłem na to przygotowany.
Sorry za offtopic.
Sorry za offtopic.
Re: Slayer
Nie miałem okazji tam być 
Z innej beczki - irytuje mnie hejt na Bostapha i Kinga.
Ten pierwszy - bo nie jest Lombardo, a Kerry... w zasadzie też nie wiem, za co dalej zgarnia heat. Przecież nawet chciał grać dalej i olać emeryturę.
Facet jest zajebistym thrashowym gitarzystą. OK, kompozycyjnie Jeff był lepszy, ale gitarowo wolę KK. Poza tym, wcale nie mam go za dupka, to szczery gość, którego fajnie mi się słucha w wywiadach, prawie baby-face by takim Rudym. Miał może dawniej jakieś niefortunne wypowiedzi, plus ta, w której powiedział, że DL dla niego jest martwy, ale poza tym, to nie kojarzę z nim większych kontrowersji.
Z innej beczki - irytuje mnie hejt na Bostapha i Kinga.
Ten pierwszy - bo nie jest Lombardo, a Kerry... w zasadzie też nie wiem, za co dalej zgarnia heat. Przecież nawet chciał grać dalej i olać emeryturę.
Facet jest zajebistym thrashowym gitarzystą. OK, kompozycyjnie Jeff był lepszy, ale gitarowo wolę KK. Poza tym, wcale nie mam go za dupka, to szczery gość, którego fajnie mi się słucha w wywiadach, prawie baby-face by takim Rudym. Miał może dawniej jakieś niefortunne wypowiedzi, plus ta, w której powiedział, że DL dla niego jest martwy, ale poza tym, to nie kojarzę z nim większych kontrowersji.
Re: Slayer
Bostaph jest dobry, ale to półka niżej niż Lombardo, więc siłą rzeczy przez porównania może być trochę hejtowany. A Kerry poprzez swój wizerunek zgarnia największą uwagę w zespole, choć kompozycyjnie Jeffowi do pięt nigdy nie dorastał, przez co jest nielubiany. No i trochę sprawia wrażenie buca w wywiadach.
Re: Slayer
Ja najbardziej od zawsze lubiłem Jeffa i Dave'a właśnie, ale Tom i Kerry też sie wydaja spoko.
I don't belong here, we gotta move on, dear
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
- Recit The Thornographer
- -#Moonchild

- Posty: 1930
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Slayer
Osobiście myślę, że każdy z tego klasycznego składu jest bardzo istotny, bo to zagrało jako całość. Gdybym miał to jednak jakoś uporządkować, bo bez wątpienia Jeff był dla mnie sercem zespołu. To z jego ręki wyszły kluczowe riffy (i teksty) największych utworów. King stworzył dużo jako kompozytor i tekściarz, ale nie tyle co Hanneman. W moim odczuciu też nie aż tak jakościowego materiału. Nie ma co ukrywać, że to oni głównie stoją za Slayer, a wpływ Toma i Dave'a był oczywiście ważny, ale nie na polu kompozycyjnym.
To czego z kolei niespecjalnie lubię, to wpływ Kinga na wizerunek zespołu na przestrzeni lat, szczególnie w XXI wieku. To on naciskał na kiczowaty satanizm, epatowanie odwróconymi krzyżami, diabłami itd. Wcześniej miało to więcej smaku, ale im dalej tym gorzej.
To czego z kolei niespecjalnie lubię, to wpływ Kinga na wizerunek zespołu na przestrzeni lat, szczególnie w XXI wieku. To on naciskał na kiczowaty satanizm, epatowanie odwróconymi krzyżami, diabłami itd. Wcześniej miało to więcej smaku, ale im dalej tym gorzej.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Slayer
Nie słyszę w Kerrym buca, może wygląd wysyła takie sygnały.
Paul jest wystarczająco kompetentny, a od Lombardo też jest dużo sprawniejszych zawodników, ale przecież nie o to chodzi.
Kerry w credistach też widnieje wiele razy, trochę deprecjonuje się jego udziały.
Paul jest wystarczająco kompetentny, a od Lombardo też jest dużo sprawniejszych zawodników, ale przecież nie o to chodzi.
Kerry w credistach też widnieje wiele razy, trochę deprecjonuje się jego udziały.
Re: Slayer
Moja płytoteka Slayer wygląda tak: Wszystkie studyjne (jeszcze tylko Repentless brak) 2 koncertówki, te klasyczne, agression japończyk, chapel, i jeszcze japończyki : Rib, SoH, SitA i DI. Koszulek nie mam żadnych, właściwie wszystkie koszulki porozdawałem, mam stare DT małe rozmiary i 3 koszulki i jedną bluzę A7X, ale też nie za często w nich chodzę, ale kupie sobie chyba Slayer dwie koszulki, jedna z orłem i napisem Slayer, wiecie która i jedna Hanneman - Heineken i styknie, dvd nie zamierzam zbierać, prędzej pokuszę się o jakiś box jak Hell Awaits czy coś.
I don't belong here, we gotta move on, dear
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Re: Slayer
Miałem przyjemność "przeciąć" się kilka razy z KK podczas Mystic Festival 2004 oraz w zeszłym roku w Tauronie - bardzo sympatyczny gość.
Piąteczka, fotka, zamieni kilka zdań, zagada, sam o coś zapyta. Prze fajny facet.
Offtopując tego samego nie można za to powiedzieć o wokaliście pewnego bardzo znanego zespołu który solowo występował na tym samym festivalu (a piszę to pomimo mojej ogromnej miłości do tego bardzo znanego zespołu oraz solowego dorobku tego Pana)
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1448
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Slayer
Czyżby chodziło o Dickiego? 
Re: Slayer
Nie no... Proszę cięRecit The Thornographer pisze: ↑sob kwie 18, 2026 1:30 pm To czego z kolei niespecjalnie lubię, to wpływ Kinga na wizerunek zespołu na przestrzeni lat, szczególnie w XXI wieku. To on naciskał na kiczowaty satanizm, epatowanie odwróconymi krzyżami, diabłami itd. Wcześniej miało to więcej smaku, ale im dalej tym gorzej.
Kill the preacher's only son
Watch the infant die
Bodily dismemberment
Drink the purest blood
Unrelenting need to kill
Death upon you now
Anxiously awaiting
Next in line
Her stomach bursts, the casket breaks
The seed has taken form
A writhing shape of twisted flesh
The Devil's child is thrown
Hungry for the smell of death
He rules forbidden evil
Vengeance with a frenzied hatred
The bastard now must die
... i można by jeszcze przytoczyć kilka innych dzieł z lat 80.Watching disciples
Of the satanic rule
Pentagram of blood
Holds the jackal's truth
Searching for the answer
Christ hasn't come
Awaiting the final moment
The birth of Satan's son
No i Delusions of Saviour z tymi odwracającymi się krzyżami na płachcie w 2018/19 to było jedno z najlepszych intr koncertowych, jakie widziałem
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Slayer
Ja lubię ten fragment :
''Religion is hate
Religion is fear
Religion is war
Religion is rape
Religion's obscene
Religion's a whore
The pestilence is Jesus Christ
There never was a sacrifice
No man upon the crucifix
Beware the cult of purity
Infectious imbecility
I've made my choice: six-six-six''
Słuchałem dziś tej płyty, morda się sama cieszy
''Religion is hate
Religion is fear
Religion is war
Religion is rape
Religion's obscene
Religion's a whore
The pestilence is Jesus Christ
There never was a sacrifice
No man upon the crucifix
Beware the cult of purity
Infectious imbecility
I've made my choice: six-six-six''
Słuchałem dziś tej płyty, morda się sama cieszy
I don't belong here, we gotta move on, dear
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Re: Slayer
Uroku dodaje to, że Tom jest pełnokrwistym katolem 
Re: Slayer
to wiem, ale nie startowałbym z Tobą w zabójczej edycji Slayer 1 z 10 :p
Araya też fajne teksty pisał, ja np lubię wiadomo - Dead Skin Mask, oklepane trochę, ale Edek Gein to niezły ananas był.
Kusi zrobić jakąś wykreślankę Slayer, czy coś, ale nie czuję się odpowiednią osobą do prowadzenia tego zespołu. Jeszcze nie na ten moment przynajmniej, a i przerwa od ankiet dobrze mi zrobi.
I don't belong here, we gotta move on, dear
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
- Recit The Thornographer
- -#Moonchild

- Posty: 1930
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Slayer
To jest mit z katolstwem Toma. Ludzie powtarzają to tyle razy, że już kompletnie straciło sens. On się wychował jako katol, ale przecież nie jest katolikiem w sensie chociażby korzystania z sakramentów (a przynajmniem wg mojej wiedzy nigdy nic o tym nie mówił).

Przecież ja mówię o oprawie, a Ty o tekstachSchizoid pisze: ↑sob kwie 18, 2026 4:53 pmNie no... Proszę cięRecit The Thornographer pisze: ↑sob kwie 18, 2026 1:30 pm To czego z kolei niespecjalnie lubię, to wpływ Kinga na wizerunek zespołu na przestrzeni lat, szczególnie w XXI wieku. To on naciskał na kiczowaty satanizm, epatowanie odwróconymi krzyżami, diabłami itd. Wcześniej miało to więcej smaku, ale im dalej tym gorzej.![]()
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Slayer
Nie nazwałbym tego mitem.
Nie wnikam, jak mocno praktykuje, ale dość jasno mówił o tym, ze umie odciąć gimmick Slayera od swoich wierzeń i przekonań.
Nie wnikam, jak mocno praktykuje, ale dość jasno mówił o tym, ze umie odciąć gimmick Slayera od swoich wierzeń i przekonań.

