To nie byłoby takie trudne. Kwestie logistyczne to jedno, ale my przecież mówimy o wyłączaniu ze sprzedaży całych szeregów krzesełek w danych sektorach (np. w środku sektoru). Te bilety znikają w dniu sprzedaży i wracają np. 2 tygodnie później. Tego rodzaju działania się są związane z ograniczonymi możliwościami przewidywania zainteresowania eventem, bo takie miejsca nie mają z tym związku. Chodzi jedynie o wytwarzanie złudnego wrażenia, jakoby zainteresowanie imprezą było skrajnie duże - ergo chodzi o wywarcie presji ("bo zaraz znowu nie będzie") i wywołanie chęci zakupu tych miejsc. Jednocześnie to nawet nie są miejsca z nieopłaconych biletów, tylko po prostu krzesełka, które w założeniu zostały wyłączone ze sprzedaży w celu powyższym. Dodawanie biletów, których dostępność faktycznie zależy od rozwoju sytuacji, to już inna kwestia, to zostawiam poza nawiasem, ale to też nigdy nie stanowiło dla mnie problemu.
Nie interesuje mnie to, czy przedsiębiorca dysponujący miliardami straci na tym, że ktoś kupi tixa z drugiej ręki i nie powinno być to brane pod uwagę przez organ
Pomysł dot. jawności biletów w puli jak najbardziej trafny, nie wiem, czy kiedykolwiek udało mi się kupić bilet od KOP z pierwszej puli
