14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1775
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: IgorW »

Wspaniały koncert, jeden z najlepszych jakich widziałem w ich wykonania. Rok temu obserwowałem zespół schodzący ze sceny, dziś totalnie nowa energia, jakby byli całe lata młodsi.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12155
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: Bon Dzosef »

tomeqq pisze: ndz cze 14, 2026 9:26 pm Czy mi się zdaje, czy w 666 Bruce przestał śpiewać „we will return”?
Przestał, na Nova Rocku też było
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
Awatar użytkownika
beaviso
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2047
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: beaviso »

maniekmaiden pisze: ndz cze 14, 2026 3:58 pm No raczej się nauczyli już dawno temu, tylko trzeba próbować z małych czeskich kraftowych browarów.
Eeee tam. Kocie szczyny pół na pół z wyciągiem z szyszek to można w Polsce wypić. Ale właśnie dobrego pilsa u nas ze świecą szukać, a Czechy są w tym najlepsze :)

M.
Awatar użytkownika
beaviso
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2047
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: beaviso »

blackcocker pisze: ndz cze 14, 2026 9:03 pm Żałosny ten mały zestawik
Perka? Pretensje adresuj do bossa :) Miał być większy, ale nieeeee.

M.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21856
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: pz »

beaviso pisze: pn cze 15, 2026 12:46 am
maniekmaiden pisze: ndz cze 14, 2026 3:58 pm No raczej się nauczyli już dawno temu, tylko trzeba próbować z małych czeskich kraftowych browarów.
Eeee tam. Kocie szczyny pół na pół z wyciągiem z szyszek to można w Polsce wypić. Ale właśnie dobrego pilsa u nas ze świecą szukać, a Czechy są w tym najlepsze :)

M.
Dobrze piszesz. Czechy to pils.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
Awatar użytkownika
kalectwo
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 540
Rejestracja: czw mar 16, 2023 12:31 pm
Skąd: При́пʼять

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: kalectwo »

Wyjazd z parkingu i śmierdziele kopcący na przemian faje i zielsko w tłumie na minus, cała reszta mi się podobała. Kraftowe nealko za 80 koron, bardzo smaczne, Saxon dowiózł, Maiden też, dźwięk tam gdzie stałem bardzo przyzwoity. Fajny wyjazd.
Awatar użytkownika
Saul
-#Invader
-#Invader
Posty: 174
Rejestracja: wt gru 21, 2004 8:01 pm
Skąd: Łódź

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: Saul »

Bawiłem się rewelacyjnie! Poszedlem z nastawieniem, ze to najprawdopodobniej ostatni moj gig Maiden w tym roku, a moze w zwiazku z tym ostatni w ogole (o zgrozo!).
Mialem banana na twarzy caly gig.
Nawet minusy nie przyslonily mi radochy z gigu! A do nich nalezy zaliczyc przede wszystkim jaranie petów na kazdym kroku, no i wyjazdu z parkingu :shock: Wyjazd z terenu imprezy zajal mi 2h, nie przypominam sobie zebym kiedykolwiek tyle czasu stracil na probie wyjazdu z parkingu.
Fanem festiwali nie zostane, chyba ze gra na nich Maiden, ale miasteczko zorganizowane bardzo fajnie, od samego wejscia i opasek skonczywszy na ogromnej roznorodnosci dostepnych towarów i uslug :)
Awatar użytkownika
beaviso
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2047
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: beaviso »

Koncert wysłuchał i obejrzał fan zespołu, niejaki Petr Pavel.

M.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21856
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: pz »

beaviso pisze: pn cze 15, 2026 9:26 am Koncert wysłuchał i obejrzał fan zespołu, niejaki Petr Pavel.

M.
My sie prawie z nim zderzyliśmy jak wchodził na teren festiwalu. A bardziej z jego ochroną. Fajna sprawa. Rok temu był w czerwcu na koncercie innego Bruce'a

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
Awatar użytkownika
Saimon1995
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 9566
Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
Skąd: Będzin

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: Saimon1995 »

Nie będę oryginalny i - podobnie jak inni - bawiłem się na koncercie Maidenów na Rock for People wspaniale. :wink: Mimo tego, że człowiek wiedział, co dokładnie zagrają, to buzia się cieszyła. Usłyszeć "Infinite Dreams" to było spełnienie marzeń. P.S. Bardzo spodobał mi się festiwal. Myślę, że wrócę tam jeszcze. Ceny przystępne, odległości między scenami niezbyt duże, więc wszystko można było ogarnąć. Oczywiście, przed końcem Saxon trzeba było się zbierać, żeby zająć konkretne miejsce na IM.
Awatar użytkownika
maniekmaiden
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 58
Rejestracja: czw wrz 19, 2024 10:41 am

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: maniekmaiden »

beaviso pisze: pn cze 15, 2026 12:46 am
maniekmaiden pisze: ndz cze 14, 2026 3:58 pm No raczej się nauczyli już dawno temu, tylko trzeba próbować z małych czeskich kraftowych browarów.
Eeee tam. Kocie szczyny pół na pół z wyciągiem z szyszek to można w Polsce wypić. Ale właśnie dobrego pilsa u nas ze świecą szukać, a Czechy są w tym najlepsze :)

M.
:lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Emilio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4057
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: Emilio »

Fajny koncert. Zdecydowałem sie stanąć pod sceną na Queensryche i już sie nie ruszać. Olałem saxon, ale nie żałuję (w sumie było słychać jak grają xd). Za to miałem 2 rząd i luzik, bo w Czechach to jednak kulturka, nikt się nie pchał, jeszcze woda za darmo od ochrony rozdawana w dużych ilościach. Jedyny minus, ludzie z papierosami... Ogólnie było lepiej niż w Pradze rok temu. Jestem zadowolony, fajnie że za rok ich nie będzie bo miałbym przesyt. W 2028 jeśli będzie okazja, zdążę się pewnie stęsknić ;)
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12946
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: Schizoid »

Dla mnie był to dość spontaniczny wypad. Po Bratysławie czułem pewien niedosyt, ale nie miałem planów na kolejny przystanek na trasie. Równo tydzień temu @Manichean zaczął przebąkiwać coś o Rock for People, a dosłownie zaraz później wyświetlił mi się konkurs o podwójną wejściówkę na dzień z Maiden... No i tak, mój pomysł wygrał 8) Temat samej podróży dość szybko został dość szybko załatwiony, także w tym przypadku fortuna jednoznacznie sprzyjała zamiarowi :D

Na miejsce wbiliśmy z @Manichean i @MaidenFan na krótko przed Queensryche. Byłem ciekaw tego występu. Nie jestem jakimś powiedzmy fanem QR, ale lubię ich klasyki, fajnie bawiłem się na solowym Geoffie w 2023. No i przyznam, że jestem pod bardzo, bardzo dużym wrażeniem Todda. Gość jest świetny. Nie obczajałem jego wersji utworów z czołowych krążków zespołu, ale wow, naprawdę ma to ręce i nogi. Setlista była krótka, więc panowie de facto pojechali swoimi hitami (szkoda, że zabrakło Jet City Woman...). Niestety pojawił się też dość spory zgrzyt, a mianowicie dźwięk. Tam, gdzie staliśmy, był po prostu bardzo zły, a miejscami przeradzający się już w definicję kakofonii (podczas Screaming in Digital). Szkoda kurczę, sam performance zasługiwał na lepsze nagłośnienie, a Queensryche zabrzmiało tak, jak żaden profesjonalny zespół nie powinien brzmieć nigdy. Aaaaa, trzeba wspomnieć jeszcze o GENIALNYCH wizualizacjach - te filmiki wyplute przez darmowe AI były tak gówniane, że QR chyba pobiło tutaj konkurencję xD

Nastąpiła krótka szama, a potem Alter Bridge - zespół, który kojarzę głównie z tego, że @Blackcocker 10-11 lat temu mi go podsyłał, bo sporo się w nim zasłuchiwał. I to w zasadzie było moje jedyne skojarzenie, więc poszedłem na ten gig bez oczekiwań. Zespół grał całkiem okej, zgromadził też całkiem sporo ludzi pod sceną (ale bez ścisku). Na start zaskoczyło mnie, że pierwszy numer brzmiał tak trochę... Stonerowo? Nie, żeby to było coś złego, po prostu nie spodziewałem się takich klimatów. Alter Bridge zabrzmiało niestety jak najbardziej supportowy support z możliwych, na tym etapie już zacząłem się bać o to, jaki dźwięk dostaniemy na Iron Maiden... Po jakichś 25 minutach wraz z @Manichean opuściliśmy strefę pod sceną, a to z uwagi na chęć wypicia drugiego Trooperka, co w moim przypadku wiązało się z wyzerowaniem środków na opasce: została mi dosłownie 1 korona :mryellow:

Piwko piliśmy już w zasadzie pod drugą dużą sceną, a więc tą, gdzie zagrać miał Saxon. Naprawdę, trzeba być kompletnym debilem, żeby dać Saxon na inną scenę. Przecież to wręcz prosiło się o zestaw QR-Saxon-Maiden, to by siadło jak złoto. No ale nie, trzeba to było rozwalić między scenami, ech... No cóż, wiedziałem, że całego Saxon nie zobaczę (a ja ogólnie nie uznaję oglądania fragmentów koncertów kapel, które lubię), ale postanowiłem się dobrze bawić tak długo, ile było to - wg. moich obliczeń - możliwe. Ojjjj, warto było się ruszyć na ten występ. Wcześniej zastanawiałem się, czy zespół postawi na Dogs of War czy raczej na Sacrifice - a w Czechach dostaliśmy oba numery :lol: Oba należą do mojej topki, mega mnie to ucieszyło. A potem niespodziewanie dostaliśmy kulą w łeb... Za sprawą mocarnego Solid Ball of Rock, którego nie słyszałem od Mystica 2022! Noooo, takie rzeczy to ja rozumiem! Szkoda, że zagrali Broken Heroes, a nie The Eagle Has Landed, które mieli na kartce jako alternatywę i którego nigdy nie słyszałem, no ale cóż zrobić. Po Broken Heroes zaczęliśmy się zawijać w stronę największej sceny (podróż zajęła tyle czasu, co Motorcycle Man grany przez Saxon w czasie wędrówki). Nie powiem, towarzyszyła mi pewna gorycz, bo Saxon na scenie to jednak rzecz wielka. Biff to postać z innego wymiaru, niech nam śpiewa jak najdłużej.

Po dotarciu pod scenę Mastercard udało nam się zająć miejsca gdzieś tak w połowie strefy obejmującą szerokość od sceny do soundboarda. Całkiem niezły spot, z dobrym widokiem (fajnie, że scena tak wysoko), natomiast wyraźnie bardziej odległy od tego, który trafił mi się 2 tygodnie temu. Przyznam, że nie zakładałem, że tyle osób oleje Saxon i będzie koczować pod sceną na Maiden, trzeba było naprawdę umiejętnie "zygzakować", żeby to miejsce znaleźć, bo było gęsto i niestety zostając na cały Saxon raczej by się nie udało ogarnąć tak dobrego punktu. No i w tym miejscu chyba przejdę do publiki. Jakaż ona była chujowa! Banda normików, które przylazły oglądać duży zespół. Miałem straszny dysonans względem Bratysławy, gdzie towarzystwo dookoła mnie było mega spoko, głośne i zaangażowane. Oczywiście, tutaj różnicę robiła odległość od sceny, gdzie w przypadku Słowacji była ona nieduża, ale kurde, dochodzimy tutaj do innej rzeczy, jaka mi utkwiła w głowie. Jesteś sobie takim metalowym casualem, na festiwalu, na który i tak się wybierasz, gra jakaś legenda... No spoko, nic dziwnego, że chcesz ją odhaczyć. ALE! Idziesz pod tę scenę, czekasz tam godzinę, więcej na to, aż wybije godzina koncertu... I wcześniej nawet nie zadasz sobie trudu, by obczaić twórczość tej kapeli? Nosz ja pierdole xD Miałem przed sobą jakiegoś ułoma z dziewczyną, on w bluzie Powerwolf, z tatuażem Slipknota na ręce (to już mi wystarczyło do wstępnego rozeznania), ona w bluzie Cannibal Corpse. Jedyne momenty aktywacji? Number, RttH, Aces High xD Ja jebe, żałosne. Powinni wprowadzić jakąś selekcję publiki na pierwsze kilkanaście rzędów, bo jak sobie pomyślę, że tacy ludzie zajmowali miejsce pod sceną, to o matko. I żeby było jasne, nie mówię tutaj o fanach, którzy po prostu mogą preferować bardziej... Hmm, introwertyczny sposób przeżywania muzyki na żywo. Mówię o normictwie, dla którego był to po prostu kolejny gig, który kusił renomą marki. Niestety miało to pewne przełożenie na mój odbiór koncertu. Z rzeczy fajnych, to obok mnie stał (też raczej zachowawczy) starszy fan Maiden, który nosił ramonkę wzorowaną na stroju Bruce'a z 1986/87 i podświetlił sobie te kable na ostatnim utworze - szacun :D Z takimi ludźmi problemu nie mam, oni wiedzą, po co tam są.

Sam koncert był oczywiście bliźniaczy względem gigu w Bratysławie, aczkolwiek miejscami wyglądał dużo inaczej - i to wyszło już podczas Murders in the Rue Morgue, w którym Bruce postanowił... Zmienić tekst. Ani razu nie padł wers o żandarmach, każdy refren to było "Murders in the Rue Morgue, never gonna find me...", co nieźle mnie zaskoczyło. Pomyłka, czy zmiana konwencji na bardziej nośną dla audytorium niekoniecznie obeznanego z rarytasem? Cholera wie, no ale nigdy czegoś takiego na Maiden nie widziałem. Niestety wieku się nie oszuka i dało się słyszeć, że to już nie ten etap, kiedy Bruce może na luzie śpiewać 2 noce pod rząd. Był to technicznie najsłabszy koncert Maiden, jaki widziałem. Dickinson niejednokrotnie brzmiał na zmęczonego (acz Aces High nie było tak złe, jak mogłoby być - takie serio nieprzyjemne rzeczy zaczęły się dziać dopiero w ostatniej zwrotce), zabrakło tego powera, który pamiętałem ze Słowacji. Ale ja nie jeżdżę na koncerty 60-70 latków po to, żeby rozliczać ich z tego, czy wykonują utwory nagrywane 40 lat temu idealnie. Nawet, jeśli nie wszystko wyszło zajebiście, to bawiłem się bardzo dobrze. To, na co czekałem (czyli numery do Seventh Sona włącznie), zostały zaprezentowane we właściwy sposób. Żaden wykon nie zrobił na mnie większego wrażenia niż 2 tygodnie temu, ale z każdego byłem zadowolony. Największym wygranym setlisty jest u mnie niezmiennie Powerslave - świetnie to wypada na żywo, a wizualizacja jest fantastyczna. Mariner też klasa sama w sobie, tak jak Infinite Dreams i oczywiście Seventh Son, a także - jak zwykle piękne i wzruszające na koniec - Wasted Years. Co do tego ostatniego - Adriaaaan, piękny jesteś. Smith to prawdziwy ambasador rocka, którzy przyjechał dać wykład o muzyce i porozstawiać patałachów po kątach. Ta lekkość gry na gitarze, ten vibe (połączony z uroczą stylówką :lol: ), no można chłopa oglądać i oglądać. Dave też klasa sama w sobie, błyszczy na tej trasie. Jednocześnie coraz mocniej rośnie mi w głowie myśl, na którą wpadłem już podczas poprzedniej trasy: Adrian to nie jest gitarzysta metalowy. To jest gitarzysta rockowy, który gra w zespole metalowym. I o to się wszystko rozbija, jego nie wiążą żadne konwenanse, jeśli ma ochotę zagrać ciężko, to zagra ciężko, a jeśli chce postawić na atmosferę, popląsać z gitarką i ostatecznie wziąć publikę za ryje, żeby potem wytrzeć nią podłogę, jak podczas Seventh Sona, to też to zrobi. No chodzący skarb i ewenement. Na Steve'a tym razem nie miałem zbyt dobrego widoku, Gersa mało co widziałem. Niestety Janick postanowił już ostatecznie zamienić się w scenicznego błazna, te jego wygłupy są już dla mnie zwyczajnie niesmaczne i uważam, że nie pasuje do tego zespołu. Był taki moment, kiedy OG duet stał sobie razem na koniec Aces High i było w tym coś ujmującego, nawet poniekąd majestatycznego, że ci goście robią to razem już ponad 40 lat... A Janick gdzieś z boku kręcił nóżką i bawił się gitarą. No cóż. Symboliczne, że tak powiem. Bruce ogólnie brzmiał na całkiem zadowolonego koncertem i z tych jego gadek wynika, że zespół wróci, może nawet wcześniej niż zakładaliśmy.

Z pogodą mieliśmy mega farta, bo padać (i tak delikatnie i tylko chwilowo) zaczęło dopiero zaraz po tym, jak Maideni zeszli ze sceny. Potem hradcowski marsz śmierci do autokaru i w drogę... Another city goes by in the night :wink:

Jeszcze słowo o samym festiwalu: nie spędziłem tam dużo czasu, ale impreza sprawiała wrażenie dość nieźle rozplanowanej. Ten NFCtron to jest głupawa fanaberia, rzecz zupełnie zbędna. Punktów gastro dość dużo, ja skusiłem się na frytki belgijskie. Z piwkiem problemów nie było, wybór dość dobry. Duży plus za dostęp do wody pitnej za free (udało mi się wnieść pustą butelkę, po prostu schowałem ją w bluzie, którą miałem w ręce). Fajnie, że oprócz typowych festiwalowych sraczy postawili też pisuary. Niefajnie, że mój eventowy kubek Iron Maiden (śmiesznie tani, nota bene) upadł mi na "podest" takowego pisuaru, przez co obecnie jest pewnie bardziej radioaktywny niż Bonnie Blue po swoim słynnym baby shower, no ale czyszczeniem go zajmę się dzisiaj :mryellow: Natomiast cały ten czas miałem w głowie myśl, że za rok zobaczymy coś podobnego w Gdańsku. Niestety nie jest to dobra myśl, ale nie będę wyrokował na zaś.

Podsumowując: bardzo fajny wypad i treściwe dopełnienie/zamknięcie tematu po Bratysławie. Pozdrawiam wszystkich spotkanych Kuracjuszy (dużo nas tam było), a zwłaszcza @MaidenFan (wielkie dzięki za podwózkę do Kato i z powrotem!), @Manichean (kudosy za błyskawiczne ogarnięcie logistyki!) oraz nowopoznanemu @Under Jolly Roger (thx za miejsce w autokarze!). Myślę, że zobaczymy się jeszcze na kolejnym koncercie Maiden, gdzieś w czasie :)

No i nic nie złapałem.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4271
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: Geri666 »

Fajna recka.

Chyba taki urok festiwali, że jest dużo randomów. ;)

Jak rok temu kupiłem bilet dzień przed koncertem na Bude i miałem trybuny, to obok mnie siedziała matka z córką i przez cały koncert w telefonie. Dupska podniosły tylko na Trooper, Hills i Fear i oczywiście nagrywanie telefonami i flex :D
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12946
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: Schizoid »

Wiadomo, aczkolwiek no jak mówię - zastanawiam się, co te randomy robią pod sceną, skoro nie są aż tak zainteresowane kapelą.

I jeśli znowu jakiś Ralf czy inny filozof z wyciętego lasu będzie mówił o tym, że Maiden to nie mainstream, to polecam spędzić gig z taką publiką :wink:

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3843
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: paulek »

Dorzucę od siebie kilka słów:
1. Co trzeba mieć w główce żeby nachlać się przed koncertem tak, że o świecie niewiele wiadomo... a byli w moim otoczeniu tacy, oj byli...
2. Nagłośnienie na scenie Mastercard: na Queensryche było słabo, na Alter Bridge było koszmarnie, na Maiden było dobrze aczkolwiek momenty "ucieczki dźwięku i jego braku lub dla odmiany jazgotu nie były wcale rzadkie - zwłaszcza na Adrianie...
3. Forma wokalna Bruce'a - no męczy się chłop, a pierwszą zwrotkę Troopera to zaśpiewał o wiele za nisko niż trzeba.... czyżby zły tlen podano podczas przerwy
4. Na Saxon nagłośnienie o wiele lepsze choć i tutaj były momenty ucieczki dźwięku. Tutaj koncert wspaniały mimo iż same kotleciska leciały...
Generalnie bardzo udany wyjazd, koncert Maiden bardzo nostalgiczny, chociaż nie ukrywam, ze w moim wieku maraton od 14:40 do 23:00 na nogach bez chwilki siedzenia dawał się we znaki i ukradkiem na zegarek spoglądałem...
Cieszę się że byłem, IM to jednak jest o wiele więcej niż jedynie zespół...
tomeqq
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 86
Rejestracja: pn lip 28, 2025 3:10 pm
Skąd: Warszawa

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: tomeqq »

Udało się komuś zrobić zwrot środków z tego nfc na konto Revolut? Ja dostaje komunikat, że tego banku nie obsługują i nie ma możliwości dokonania tam zwrotu środków. Ale nie wykluczone że robię coś nie tak…
Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5379
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: MaidenFan »

@tomeqq mam to samo po wpisaniu litewskiego Revolutowego IBAN. Próbowałem też zrobić zwrot na polskie konto, ale wychodzi powiadomienie, że koszt przelewu jest wyższy niż to co zostało na koncie. Podobno jest gdzieś tam jakaś opcja, żeby zalogować się przez konto Revolut i wtedy schodzi, ale nie chce mi się tego szukać.
Odpuszczam już te 30 zł, niech mają. XD
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21856
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: pz »

Czyli wiadomo po co te opaski. Tu 30zł tu 20. Czysty zysk.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: 14/06/2026 - Rock For People, Hradec Kralove – Czechy

Post autor: PanPrezes »

Bruce ewidentnie przeziębiony i od Marynarza walczył z głosem, ale i tak moim zdaniem spoko dał radę - położony Trooper i Aces High są dla mnie do przeżycia, za to świetne wykonania ID i Seventh Sona wgniotły w ziemię. Ogólnie świetny koncert i chyba najlepiej nagłośnione IM jakie kiedykolwiek widziałem. A co do publiki to przeżyłem mały szok kulturowy. Nie pierwszy raz byłem w Czechach, ale aż tak piknikowej publiki się nie spodziewałem - pod koniec Alter Bridge stwierdziłem, że pora skończyć leżenie na trawce z browarem i zająć sobie jakieś dobre miejsce z 10 m od sceny, a skończyłem bez żadnej spiny i przepychania się w trzecim rzędzie od barierki przed Dave'm i Adrianem, a koło mnie stał na oko dziesięciolatek, którego posłał tam ojciec stojący parę rzędów dalej, by młody miał dobry widok i mu ludzie nie zasłaniali. Tak przeżyliśmy sobie spokojnie cały koncert. No jak dla mnie nie do pomyślenia, nawet w Bratysławie było trochę przepychanek pod sceną, a w Polsce to by z niego zrobili krwawą miazgę.
Ogólnie koncert na ogromny plus - świetne takie doświadczenie piknikowe bez żadnej spiny i stania godzinami w tłumie by być w pierwszych rzędach.
ODPOWIEDZ