Ogólnie o koncertach

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5390
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: MaidenFan »

W Lublanie 2023 na IM też było wejście Janickowe i Adrianowe i można było je mieszać.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11500
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: krusejder »

Tak, ktoś to może "ręcznie" rozdzielać w bardziej newralgicznym czasie, by kolejki były równomierne. Dlatego pisałem o wcześniejszym wejściu.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12409
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: Bon Dzosef »

blackcocker pisze: czw cze 11, 2026 11:33 am Kojarzy ktoś czy jak na Puskas Arene mam bilet na GA ale mam wejście przez bramkę B, a nie D to czy zwalidują mi ten bilet na D?
Na pewno nie bedzie problemu
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7655
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: Sardi »

Bon Dzosef pisze: czw cze 11, 2026 12:16 pm
blackcocker pisze: czw cze 11, 2026 11:33 am Kojarzy ktoś czy jak na Puskas Arene mam bilet na GA ale mam wejście przez bramkę B, a nie D to czy zwalidują mi ten bilet na D?
Na pewno nie bedzie problemu
ludzi cofali
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: pz »

Bramka obrotowa nie puszczała

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11500
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: krusejder »

czyli Wy już na stadionie?

Pomacham Wam z trybun na bisach
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
Max323
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 4681
Rejestracja: sob maja 26, 2018 8:58 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: Max323 »

Życzę dobrej zabawy uczestnikom węgierskiego no repeat weekendu
pretending-to-be-happy-hiding-crying-behind-a-mask-meme-template-full-804c275b.jpg
A
B
C
D
E
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11492
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: nugz »

Przecież dziś to nawet nie weekend... :)

Będzie FFWF.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11500
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: krusejder »

Wejście na stadion bardzo sprawne

Dźwięk na początku Pantery przy zapełnieniu stadionu 1/3 max 4/ 10
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7655
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: Sardi »

dźwięk na obu supportach bardzo spieprzony
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11500
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: krusejder »

Dźwięk na Mecie tak maxymalnie 7/10, przyczem poprawił się po początkowych 6/10. Koncert dobry, może nawet dobry +. Trudno mi było uciec od porównań z imprezą sprzed 1,5 tygodnia - Maiden w Pożoniu. Z tym, że tam byłem niemal pod samą sceną a tu na trybunce. No i nie sądziłem, że koncert IM może brzmieć znacząco lepiej. Lata temu to byłoby wręcz nie do pomyślenia.

Z plusów - Kirk i Robert zagrali numer Pokolgep - Totalis Metal. Nie chwaląc się rozpoznałem po 6 nutach.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: pz »

krusejder pisze: czw cze 11, 2026 11:47 pm
Z plusów - Kirk i Robert zagrali numer Pokolgep - Totalis Metal. Nie chwaląc się rozpoznałem po 6 nutach.
To byłeś lepszy niż 99% Węgrów na stadione, którzy nie wiedzieli co jest grane.

Awatar tragiczny. Pantera spoko, ale dźwięk tragiczny. Na Mecie zdecydowanie lepszy, ale do ideału daleko. Pełniejsza relacja już po drugim koncercie i Hradcu.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: pz »

Mniej więcej rok temu siedzieliśmy w knajpie w Budapeszcie przed koncertami Maidenów i jedliśmy langosze, gdy rozpoczęła się sprzedaż biletów na tegoroczna trasę Metalliki. Wraz z @blackcockerem i @ barsiarzem podjęliśmy spontaniczną decyzję, że NRW w Budapeszcie będzie dobrym pomysłem na kolejny wyjazd na Węgry. Między kolejnymi kęsami placka z serem @ blackcocker dokonał hurtowych zakupów biletów, co nie było proste, bo strona do zakupu była mocno przeciążona. Wyjazd zaplanowany i do zapomnienia na rok. Jednak po ogłoszeniu trasy Maiden na 2026 rok najpierw zauważyłem, że Hradec jest w sumie „po drodze" z Budapesztu (zwłaszcze trasa Budapeszt > Hradec > Kraków wypada prosto jak w mordę strzelił), a potem stwierdziłem, że pozostałe terminy na trasie Maiden mi nie pasują, więc decyzja mogła być tylko jedna. W ten sposób plan na weekend 11-14.06 został uzupełniony o dodatkowy postój w Czechach.

2026.06.11 Metallica / Budapeszt

Naszą podróż rozpoczęliśmy już w środę po pracy. Pociagiem dotarliśmy do Krakowa, z którego w czwartek koło 6 ruszyliśmy dalej już samochodem. Trasa fatalna. Najkrótsza omijała większość słowackich autostrad, prowadząc przez paskudne słowackie miejscowości. Nie rozumiem tego, ale w Słowacji czas zatrzymał się w latach 90-tych. U nas większość miejscowości została w jakiś sposób uporządkowana, a tam syf na każdym kroku. Do Budapesztu dotarliśmy ok. 13. Z problemami udało nam się znaleźć naszą miejsówkę. Dojazd był mocno zakręcony - wąskie uliczki w centrum, pełne pieszych i knajpianych stolików, część jednokierunkowa, część w ogóle zamknięta, garaż w innym miejscu niż nocleg. Jakoś się udało, ale trzeba było się wesprzeć telefonem "do przyjaciela", którym okazał się być beżowawy Węgier obsługujący nasz nocleg. Po szybkim ogarnięciu ruszyliśmy na langosza, a potem od razu pod stadion. Bramki otwierały się o 16. Na miejscu byliśmy o 15:30 i stanęliśmy w miarę na poczatku kolejki. Nie była ona zbyt uporządkowana, więc w sumie można było stanąć dowolnie. Miejsce na płycie mieliśmy niezłe, 6-7 rzad przy obniżeniu sceny, naprzeciwko jednego z mikrofonów Jamesa. Publiczność grzeczna i spokojna. Przed i w trakcie supportów można było bez problemu iść po picie/WC i wrócić na swoje miejsce. O 17:30 na scenie pojawił się Awatar. Niby przy dużych koncertach jest potrzebne jakieś wypełnienie czasu do występu gwiazdy, ale czemu takim gównem. Ani fajne, ani śmieszne. Muszę przeprosić Gloryhammer za zbyt ostrą krytykę po ich występie przed Judas Priest w Łodzi. Występ Awatara był tak pasjonujący, że przysypiałem na stojąco. Zagrali swoje i szybko zawinęli się ze sceny. Na plus muszę wspomnieć, że panowie starali się zagospodarować całą scenę i łazili po niej w kółko, a na koniec pożegnali się z publicznością po każdej stronie sceny (w międzyczasie ekipa techniczna już sprzątała). Czasówka była dobrze trzymana. 20 minut później na scenie pojawił się Zakk-Tera. Fajnie było zobaczyć Panterę, szkoda że nie usłyszeć. Słaby dźwięk na Awatarze mało mi przeszkadzał, Pantera to jednak co innego. Jak Anselmo gadał to rozumiałem tylko „Zakk Wylde" (najczęściej powtarzana przez niego fraza), z instrumentów słychać było tylko bębny i trochę wokalu. Publiczność trochę się rozruszała, za naszymi plecami rozkręciło się małe pogo. Z raz nawet zostaliśmy pchnięci w stronę barierek. Rozbawiło nas przerażenie, które pojawiło się wtedy na twarzach naszych sąsiadów. W naszej części sceny kręcił się głównie Anselmo. Do tego pierwszą połowę koncertu spędził w naszej okolicy Rex, który potem przeniósł się na drugą stronę. Obie perkusje mieliśmy idealnie po bokach, a Zakk rzadko do nas zaglądał. Co więcej po koncercie zespół nie pożegnał się w ogóle po naszej stronie. Obszedł 3/4 i zszedł po prawej od nas. Trochę słabe. Po Panterze dołączył do nas @barsiarz. Bez przepychania się przeszedł między ludźmi niczym Mojżesz przez Morze Czerwone. To najlepiej obrazuje atmosferę wśród publiczności.

Wreszcie o 20:15 puszczono AC/DC (już w tym momencie dźwięk zrobił się potężniejszy niż na supportach), potem Ecstasy i wreszcie na scenie pojawili się Oni. Mocny początek w postaci Creeping Death trochę rozruszał publiczność, ale było to raczej śpiewanie i skakanie w miejscu niż pchanie. Środkowa część seta raczej mniej emocjonująca. Spokojniejsze numery, nowsze (DM i 72) + tragiczny doodle - Węgrzy w większości nie wiedzieli co jest grane. Publiczność też trochę przygasła. Niby spoko, ale dynamika wyraźnie siadła. Przez sporą część koncertu James często gościł w naszej części sceny, śpiewając do mikrofonu przed nami. Świetna sprawa. Wreszcie po NEM Lars przesiadł się na ostatnią perkusję i zaczęła się finałowa część koncertu. Potężny zestaw Battery-Fuel-Seek-Master. Niesamowita dawka energi ze sceny sprawiła, że Węgrzy oszaleli (chociaż patrząc po flagach i koszulkach główne pogo rozkręcili Chorwaci). Od początku Battery zaczęło się pchanie w kierunku barierek, przednie rzędy mocno się zagęściły. Niektórzy z naszych sąsiadów zaczęli wzywać ochronę na pomoc (ochroniarz tylko wzruszył ramionami), a potem się wynieśli. W efekcie przesunęliśmy się jeszcze do przodu. Poziom naporu wg polskich standardów oceniam na przedszkolne starszaki. Jednak sama końcówka seta niezwykle emocjonująca. Powiedziałbym, że topowe 20 minut weekendowych koncertów. Zwłaszcza, że zagrali to bez zbędnych przerw. Po koncercie przyszedł czas na rozrzucenie artefaktów. Sypią tego tony, a wygląda jakby karmili drób. Rob pełna profeska, za to Kirk... załamka. Nie dość, że gość nie umie grać na gitarze, to jeszcze nie potrafi rzucać kostek. Powinien się zatrudnić na jakimś gospodarstwie i trochę poćwiczyć, bo duża część rzucanych przez niego kostek lądowała na scenie. Przy okazji okazało się, że Węgrzy też potrafią mocno pchać. Rzucili się na artefakty jak stado kur na dżdżownicę. :)

Po koncercie udaliśmy się na powrotny spacer do domu. Droga była długa, bo zahaczyliśmy o bar (miał być otwarty do 5, a ok. 1 powiedzieli, że zamykają) i kebaba. Spotkała nas też niemiła niespodzianka przy jednej z głównych ulic Budapesztu. Staliśmy pod jakimiś arkadami i po jednym z filarów biegało stado karaluchów. Obrzydliwe.

2026.06.12 dzień odpoczynku

Piątek był dniem odpoczynku, więc zrobiliśmy prawie 20km spacer po mieście. Zjedliśmy jakieś klasyczne (mam nadzieję) węgierskie żarcie, obejrzeliśmy budapesztańską strefę kibica na MŚ, a wieczorem oglądaliśmy na yt nagranie z wczorajszego koncertu.


2026.06.13 Metallica, Gojira / Budapeszt

Drugi koncert Metalliki zapowiadał się ciekawiej. Lepsze supporty (no jeden z supportów). NEM już był pierwszego dnia, więc tym razem nam nie groził. Pod stadion dotarliśmy trochę później niż w czwartek. 20 minut przed oficjalnym otwarciem. Bramki otworzyli przed czasem. Ponownie praktycznie nie sprawdzali na wejściu, więc bez problemu wnieśliśmy sobie wodę na stadion. Miejsce zajęliśmy to samo co dwa dni wcześniej, ale jeszcze bliżej barierek. Same barierki sprawiały wrażenie bardziej odsuniętych od sceny. Knocked Loose to jeszcze większe gówno niż Awatar. Mocno męczące darcie ryja. Znowu przysypiałem na stojąco. Na szczęście drugi support był topowy. Gojira wymiata. Fajny set. No, ale widziałem ich drugi raz, więc ciężko narzekać na jakikolwiek set. Nabrałem dużej ochoty na solowy koncert. Ten francuski karabin maszynowy za bębnami to Mistrzunio. Zdecydowanie najlepszy bębniarz weekendu. Szkoda, że nie bębnił do końca wieczoru. :) Z wad, na pierwszym numerze dźwięk słabiutki, ale od połowy drugiego wyraźnie się poprawiło. Zdecydowanie lepiej niż na Panterze 2 dni wcześniej. Ścisk na widowni był trochę większy. Tym razem @barsiarzowi nie udało się do nas dołączyć przed Metalliką, ale daleko nie miał.

Metallika zaczęła od Whiplash + For Whom the Bell Tolls i się zaczęło. Ostre naparcie publiczności (jak przy Battery dwa dni wcześniej). Za nami trafił się jakiś nadpobudliwy młody Węgier, który koniecznie chciał się wbić przed nas (stałem z boku za @cockerem). Mocno pracował nogami i łokciem, ale powiedzmy sobie szczerze. Był trochę jak komar. Upierdliwy, wkurwiający, ale zasadniczo niegroźny dla osób wychowanych na koncertach w Polsce. Po bezskutecznych próbach wbicia się między nas, postanowił zmienić cel ataku i ruszył w stronę starszego gościa po mojej prawej. On nie miał tyle cierpliwości co my i od razu wyskoczył do młodziaka z pięściami. Krótka kłótnia i sytuacja się uspokoiła. Potem gościu jeszcze trochę przeszkadzał gadając z kumplem na instrumentalnych fragmentach Fade oraz na Ktulu (szybkie "shut the fuck up" od @cockera ich trochę usadziło) oraz "śpiewając". Ja rozumiem, że można fałszować (sam to robię), no ale mógłby choć trochę znać teksty skoro chce drzeć ryja, a nie wykrzykiwać jakieś losowe słowa. Sam występ Metalliki lepszy niż w czwartek. Główna w tym zasługa lepiej ułożonego seta, który nie miał żadnej płycizny, ładnie trzymał tempo. Dźwięk niezły. Niestety w przeciwieństwie do czwartku James rzadko nas odwiedzał. Chyba tylko 2 czy 3 razy śpiewał do "naszego" mikrofonu. W ogóle mało było zespołu przed nami. Głównie Kirk. Koncert zakończył się wcześniej niż się spodziewaliśmy. Czasowo pasowało nam na jeszcze 2 numery, gdy wjechał Sandman. Trudno. Najsłabszy element seta to zdecydowanie Whiskey. Zupełnie niepotrzebe, ale trochę ciężko, żeby go nie grali skoro to był numer, który wzbudził jeden z największym entuzjazmów publiczności. Po koncercie oczywiście "karmienie" kostkami. Tym razem więcej poszło koło nas i każdy z naszej ekipy wyszedł ze swoją pamiątką.

Po koncercie tradycyjnie spacerek, tym razem z wpadnięciem na burgera w BK. Tego wieczoru zdecydowanie nie był to fastfood. 40 minut oczekiwania na żarcie. Głównie przez @Sardiego, który zamówił jakieś Ą-Ę kuleczki, zamiast klasycznego whoopera. Potem szybkie piwko w domu i spać, bo kolejnego dnia czekała nas wczesna pobudka i trasa do Hradca.

2026.06.14 Iron Maiden, Saxon, Alter Bridge, Queensryche / Rock for People

Podróż z Budapesztu do Hradca przebiegła prawie bezproblemowo. Przemieściliśmy się sprawnie, ale pokonało nas lenistwo Czechów. Niektórzy mogliby to nazwać właściwym work-life balance, ale kurde, żeby w niedzielę o 14 był problem ze znalezieniem otwartej knajpy wzdłuż trasy czy w centrum miasta (zjechaliśmy do Pardubic). Ostatecznie skończyliśmy w McD pod Hradcem (nie chcieliśmy jeść na festiwalu, żeby nie ładować opasek). Na teren festu weszliśmy idealnie na Queensryche. Podeszliśmy pod scenę i zaczęli grać. Koncert fajny, ale dźwięk średni. Dodatkowo wiatr bujał całymi zestawami kolumn i dalej od sceny dźwięk wyraźnie się "przemieszczał". Pod sceną luźno. Można było bez problemu podejść bliżej. Animacje na ekranie jak ktoś wspomiał słabiutkie. Maidenowe, które też mi się nie podobają, jednak klasę wyżej. Po koncercie zwiedziliśmy teren festwialu i spotkaliśmy się z kilkoma innymi obecnymi na feście forumowiczami. Pod główną scenę wróciliśmy na Alter Bridge. Dźwięk lepszy niż na QR, ale wciąż nie był powalający. Znowu podeszliśmy w miarę blisko. Setlista mi pasowała. Zagrali 3 utwory, które bardzo lubię. Chętnie bym zobaczył solowy występ, ale do Krakowa w środę (chyba) nie dam rady pojechać.

Po AB przeniosłem się pod przeciwległą scenę na Mighty Saxon. Ten rozkład był dla mnie mocno niezrozumiały. Czemu Saxon nie grał między QR a Iron Maiden. Idealnie by tam pasował, dużo lepiej niż Alter Bridge, które prezentuje jednak inną stylistykę muzyczną. Taki układ miał jednak również dobre strony. Sporo osób zostało już pod Mainem na Maiden, sporo też wychodziło w trakcie Saxon, więc bez problemu dotarliśmy do 3 rzędu, a skończyliśmy na barierce. Saxon jak to Saxon. Czysty rock and roll. Ten zespół mnie niesamowicie rusza na żywo. Nie przeszkadza mi w ogóle, że gra ciągle te same kotlety. Bands Played On, Strong Arm, 747 czy Princess mogę słuchać w kółko. Na żywo to niesamowite bangery. Szkoda, że zagrali Broken Heroes. Lubię ten numer, ale szczerze mówiąc liczyłem, że poza Polską uda się trafić na seta bez niego. Na Mysticu podczas BH mieliśmy obściskujące się lesbijki, tym razem trafiło nam się dwóch... no nie nazwę gejami tych starych najebanych knurów, którzy mocno przeszkadzali sąsiadom w odbiorze koncertu. Dobrze, że potem się zwinęli. Na Denim and Leather Biff zarządał rzucenia mu jakichś kamizelek. Poleciało tego trochę i cały zespół ubrał się w stroje fanów (gitarzyści zrzucli wcześniej własne). Potem Biff oczywiście popodpisywał się na ciuchach leżących na scenie. W przeciwieństwie do większości zostałem do końca na Saxon, bo grzechem byłoby ominąć księżniczkę. W "nagrodę" wpadła setlista ze sceny.

Idąc pod główną scenę prawie zderzyliśmy się z prezydentem Czech, a dokładniej uniknąłem wpadnięcia na jego ochroniarza. Fajnie, że gość mimo pozycji nie rezygnuje ze słuchania na żywo muzyki, którą lubi. Nie przesadza też z ochroną. Szedł otoczony przez 5 lub 6 ludzi i poszedł na trybunę VIP. @Sardi słusznie zauważył, że prawie dokładnie rok temu (też w niedzielę, 15.05) również bawiliśmy się z Petrem Pavlem na koncercie w Czechach, na którym śpiewał Bruce (wtedy Springsteen). Wtedy po prostu stał gdzieś w tłumie.

W między czasie pod główną sceną zrobiło się ciasno. Jednak bokiem dało się spokojnie przejść w miarę blisko sceny, gdzie czekali na nas @blackcocker i @Sardi. Ostatni koncert Iron Maiden (zeszłoroczny Budapeszt) mnie rozczarował. Wtedy w ogóle nie złapałem flow i mi się dłużyło (chyba pierwszy raz tak miałem na IM). Tym razem było zupełnie inaczej. Mimo 20 opóźnienia (w stosunku do festiwalowej rozpiski) i słabego wejścia Bruce'a w koncert (Murders było bardzo słabo zaśpiewane) od początku bawiłem się świetnie. Set gnał do przodu niesamowicie. Dobrze bawiłem się nawet na kotletach (666 > 2MTM > RTTH > Trooper) oraz na 7th Sonie, za którym nie przepadam. Tym razem był niesamowity. Topowe numery z niedzieli: Killers, Phantom, Infinite Dreams, 7th Son, Powerslave. Rime też bardzo fajnie. Zdecydowanie lepiej mi wszedł niż rok wcześniej. Najsłabsze oczywiście Iron Maiden, ale to nie przeszkadzało mi się na nim bawić, z czego chłopaki się nabijali ("a potem powie, że nie lubi tego numeru"). Na scenie zdecydowanie najlepsi Adrian i Steve. Dave i Simon też w porządku. Bruce niestety bardzo nierówno. Były dobre momenty, były słabe. Hallowed w obecnym jego wykonaniu nie bardzo mi siedzi. Aces przezornie zaśpiewane niżej. Ogólnie spoko. Jannick - zupełnie niepotrzebny na scenie. Co spojrzałem w jego kierunku, to mnie irytowało, że tylko się wygłupia zamiast grać. Dobrze, że był po przekątnej. Koło nas różnie z zabawą. Z jednej strony Polak, który skakał i śpiewał, z drugiej śpiewający Czesi. przed nami dwa kołki nieruchome przez cały koncert. Bisów przezornie słuchaliśmy w drodze na parking (za sceną świetny dźwięk), bo prosto z Hradca jechaliśmy do roboty, więc woleliśmy uniknąć długiego wyjazdu z parkingu.

Mieliśmy sporo szczęścia z pogodą, bo na lewą od głównej sceny widać było przechodzący deszcz, a na teren festiwalu ledwo pokropiło.

Podsumowując cały wyjazd, jestem cholernie zmęczony. W tym wieku już się tak szybko organizm nie regeneruje. Jednocześnie jestem niezwykle szczęśliwy, że zdecydowaliśmy się na ten wyjazd. Bawiłem się świetnie. Zebrałem mnóstwo pozytywnej energii.

Pozdrowienia dla wszystkich spotkanych forumowiczów. Przede wszystkim @blackcockera i @Sardiego, towarzyszy całego wyjazdu oraz dla @barsiarza, @ceziego, @gumbyyego, @IgoraW, @MaidenFana, @Schizoida, @warnenczyka i @Żelaznego, a także @manicheana, z którym nie udało się zbić piątki, bo się gdzieś zapodział jak spotkałem "jego" ekipę. :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6325
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: Shedao Shai »

Fajny wyjazd i ciekawa relka, choć mam wrażenie że o dniu odpoczynku dałoby się bardziej rozpisać ;)
To co, co atakujecie na Węgrzech w przyszłym roku? :D
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: pz »

Shedao Shai pisze: pn cze 15, 2026 10:32 pm Fajny wyjazd i ciekawa relka, choć mam wrażenie że o dniu odpoczynku dałoby się bardziej rozpisać ;)

Szybko przeczytałeś. Chyba AI Ci streściło :lol: No dałoby radę, ale... zmęczony jestem :lol:

Shedao Shai pisze: pn cze 15, 2026 10:32 pm To co, co atakujecie na Węgrzech w przyszłym roku? :D

No właśnie, trochę jestem rozczarowany, że nic fajnego nie ogłosili podczas naszej obecności w Budapeszcie. Wiadomo, że Maiden i Metallica odpadają. Może LP ogłosi trasę z koncertem na Węgrzech :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6325
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: Shedao Shai »

Szybko czytam. Cholera, zazdroszczę tego LP, jeszcze nie widziałem z Emily a chętnie bym zobaczył.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: pz »

Shedao Shai pisze: pn cze 15, 2026 10:42 pm Szybko czytam. Cholera, zazdroszczę tego LP, jeszcze nie widziałem z Emily a chętnie bym zobaczył.
No warto. Z ostatnich 3 koncertowych weekendów chyba bym postawił

1. LP
2. Metallica nr 2
3. ... kurde nie wiem, ciężki wybór. Chyba jednak Maiden, a może Saxon, ale też ciężko mi wybrać, który był lepszy MF czy RfP. A była jeszcze bardzo mocna Gojira.

W sumie od 29.05 widziałem 53 koncerty, więc to nie jest prosta sprawa :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13227
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: Schizoid »

Ja zrozumiałem, że chodziło o Lady Pank :lol:

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1210
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: manichean »

Fajna relka, nie mam jak porównać do swoich doświadczeń z Metą, bo na nią póki co się nie "dostałem", ale fajnie, że idzie tam złapać niezłe miejsca bez długiego stania - chociaż wolałbym uniknąć polskiej publiki na nich. A wyjazd obszerny, chociaż już na sam jego opis robię się zmęczony :D
pz pisze: pn cze 15, 2026 10:20 pm a także @manicheana, z którym nie udało się zbić piątki, bo się gdzieś zapodział jak spotkałem "jego" ekipę. :)
Stałem na AB koło @blackcocker i @CzysteZlo. Też coś nie zauważyłem ciebie wtedy w tłumie, ale widziałem potem jak w trójkę brnęliście na Saxon. Także zbijam zaległą piątkę cyfrowo ;)
Awatar użytkownika
Max323
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 4681
Rejestracja: sob maja 26, 2018 8:58 pm

Re: Ogólnie o koncertach

Post autor: Max323 »

Ładny reportaż. Też liczę na solową Gojirę w najbliższej przyszłości, bo ta przed Metą mnie nie usatysfakcjonowała.
A
B
C
D
E
ODPOWIEDZ