Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
Ależ dziwaczny ten set jest
Opener zupełnie bez sensu. Kto to wymyślił? 
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
Dobra, napiszcie chociaż w spoilerze, co otwiera... 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9548
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Judas Priest
Spoiler
You've Got Another Thing Comin'
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1951
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Judas Priest
Potwierdzam, że jeden oczywisty utwór, o którym już zdążyliście wspomnieć rzeczywiście jest otwieraczem. Haha, i tak, u mnie również rzeczywistość nie spotkała się z oczekiwaniami, ale i tak dobrze, że przynajmniej dwa utwory pierwszy raz na żywo usłyszałem, a poza tym jest trochę naprawdę wyśmienitych kawałków, które co prawda wcześniej słyszałem, ale dwa (znowu dwa) pierwszy raz od 2015 roku, inny pierwszy raz od 2018. No z jednej strony może i rozczarowująco, ale z drugiej, ta setlista ma nawet niezłą dynamikę. Zobaczymy jak będzie w Halle, ale zmian się nie spodziewam, chyba że zagrają lekko dłuższego seta, bo w Mönchengladbach pod festiwalową czasówkę się musieli zmieścić. I jak już mowa o tym festiwalu, nigdy na niego nie wrócę, no ale więcej o tym może kiedy indziej napiszę.
I mam kostkę Andy'ego!
W końcu, przy dziesiątym koncercie JP coś mi się trafiło xD Ochroniarz nawet dwie mi dał i Andy specjalnie dla mnie je podrzucił (wiem, bo miałem z nim kontakt), ale że obie takie same były to stwierdziłem, że drugą dam komuś innemu i padło na jakąś dziewczynę po lewej stronie, pięknie mi podziękowała, oczywiście swoim niemieckim językiem. I prawie od razu przypomniała mi się jakoś ta scena z Obsesji z "pocałowaniem osoby po twojej lewej stronie" - kto oglądał ten film to wie o czym mówię. I ja dałem kostkę najbliższej osobie po mojej lewej 
Ogólnie, dobrze się bawiłem i nie żałuję, że wybrałem się w taką pojebaną trasę xD
I mam kostkę Andy'ego!
Ogólnie, dobrze się bawiłem i nie żałuję, że wybrałem się w taką pojebaną trasę xD
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9548
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Judas Priest
Sweet 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Judas Priest
Co to kurwa jest za set xD . Katastrofa
Re: Judas Priest
Wstałem. Nie sprawdzam!
Jak dostanę zaraz po głowie, to może mi się odmieni 
Otwieraczem jestem deko zmieszany
Otwieraczem jestem deko zmieszany
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1951
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Judas Priest
Katastrofa?
Spoiler
a Victim of Changes, Delivering the Goods, Halls of Valhalla, The Sentinel czy Panic Attack to są dla ciebie żartem?
Re: Judas Priest
Dziś pewnie będzie coś zamieszane, w non-festowych okolicznościach. Spojrzałem na ostatni spoiler i na tym kończę! To była bardzo krótka, ale bardzo satysfakcjonująca lektura 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Judas Priest
TakCaracalized pisze: ↑ndz lip 26, 2026 6:21 am Katastrofa?
Spoiler
a Victim of Changes, Delivering the Goods, Halls of Valhalla, The Sentinel czy Panic Attack to są dla ciebie żartem?
Spoiler
Uwielbiam Victim, ale był dwa lata temu. Sentinel 4 lata temu. Panic i Lightning to dobre numery, ale były grane niedawno.
Goods spoko, Desert spoko, Valhalla okeeej ale brakuje jakichś faktycznie petard + nie czuć w tym secie jakiejś myśli przewodniej
Goods spoko, Desert spoko, Valhalla okeeej ale brakuje jakichś faktycznie petard + nie czuć w tym secie jakiejś myśli przewodniej
Re: Judas Priest
Spoiler
Trafiłem z Plains?! 
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1951
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Judas Priest
Dobra, teraz już w końcu jestem na chacie, a nie na mieście, to można coś popisać.
Podsumowując: setlista okej, ale rozmijająca się z oczekiwaniami i de facto poniżej oczekiwań. Spoko repertuar do koncertowej zabawy. Natomiast ja już dawno temu mówiłem, że w zasadzie ta trasa zapowiada się jako taka zapchajdziura przed płytą, no i tak też mniej więcej się skończyło. Można to było rozegrać na różne sposoby, szkoda że padło akurat na taki. Jakieś zmiany na pierwszych kilku gigach pewnie będą, zobaczymy jak to się potoczy.
Spoiler
1. Żadne słowa o SWoD i Turbo w ogóle nie powinny były nigdy paść. Generalnie gdyby ktoś mi np. 2 lata pokazał ten set i powiedział "ej, Judas Priest będzie grało taki repertuar w Europie w 2026" to miałbym takie "o, ale fajnie". Tu jest dużo dobrych utworów. Niestety ze strony zespołu padały sugestie o świętowaniu 50-lecia i 40-lecia. Nie uważam, żeby te celebracje w ogóle były faktem. Sad Wings dostało 2 sloty i to te najbardziej oczywiste. Dodam, że 2 sloty dla SWoD to nie jest jakiś wielki ukłon w kierunku płyty, bo takie sytuacje już miały miejsce bez żadnych rocznic (2018, 2009, 2004...). Z Turbo jest 1 numer i to jest według mnie zupełna porażka, ciężko jakkolwiek to skomentować XD Już nie mówię o Reckless, bo jak widać to na zawsze pozostanie w sferze fantazji, ale tej setliście naprawdę bardzo przydałoby się Out in the Cold i Genocide, od razu by to wszystko lepiej wyglądało. Ludzie słysząc "Faithkeepers" nastawiali się na DotF, ja zawsze mówiłem, że to błąd, no ale w zasadzie patrząc na samą nazwę trasy, takie skojarzenia można było mieć. I jeśli już zespół postanowił potraktować płyty z 1976 i 86 po macoszemu, to trzeba było dorzucić kolejny utwór z Defendersów, bo mają pod ręką takiego Jawbreakera.
2. Natomiast jednocześnie zastanawiam się o chuj chodzi, jak ktoś rozpacza nad tym setem, bo według mnie utwory per se wybrali dobre. Kotlety kotletami, ja niestety od początku uważałem, że będzie ich sporo, ale tak patrząc "po europejsku":
- Halls of Valhalla wraca po 11 latach (powinna dużo wcześniej);
- Delivering the Goods i Steeler wracają po 46 latach
No to jest mniej więcej tak, jak gdyby Maideni sobie kiedyś zagrali np. Purgatory czy inne Total Eclipse wyłącznie po drugiej stronie świata, po czym parę lat później zrobili to samo na naszym skrawku globu, a reakcja by się sprowadzała do tego, że w sumie nieważne, bo to już grali xD Gówno mnie interesuje, czy grali, czy nie, tylko czy miałem realną szansę usłyszeć te rzeczy. W tym przypadku nie miałem (tak jak to było z wieloma innymi numerami), więc obecność tych rarytasów doceniam.
Jednocześnie sądzę, że brakuje tej setliście jeszcze 1-2 deep cutów, żeby te kotlety zbalansować. Jest Desert Plains i to jest mój ulubiony numer Priest w ogóle, więc mega się cieszę na perspektywę usłyszenia go ponownie, ale za ostatnich kilka lat ten numer jest odświeżany z jakąś tam regularnością, toteż ciężko mówić o zaskoczeniu.
Aha, no i Lightning Strike to jest żenada. Wymieńcie to na którykolwiek inny numer z Firepower, bo po 2018 Priest nie grało u nas niczego innego z tej płyty niż LS. Ile można? W kolejce czeka chociażby Necromancer czy Traitors Gate.
3. Rozkład tych numerów w secie jest dziwny. YGATC na start brzmi jak abstrakcja, nie rozumiem tego zabiegu, nie mam pojęcia, czemu ma to służyć. To pierwszy numer na nowej składance i może tym się inspirowali, ale robienie takich rzeczy w sytuacji, gdy gra się też takie Electric Eye i Panic Attack (!), jest co najmniej dziwne. Zwłaszcza, że zaraz potem jest Metal Gods, więc mamy bardzo mid-tempo pierwsze 10 minut.
Co do Panic Attack - dla mnie ten segment ostatnich 25 minut przed bisami brzmi jak przepis na wokalne piekło. Nie wiem, jak Rob wyobraża sobie dźwiganie tego ciężaru co noc, bo to wygląda masakrycznie. Obejrzałem trochę filmików i o ile takie VoC wyszło całkiem gites jak na otwarcie trasy, to nie mam słów na wczorajszy wykon Painkillera. Najgorszy performance, jaki kiedykolwiek słyszałem, dramat. Wywalcie to z seta, bo po prostu nie powinni tego cisnąć. Nie na tym etapie i nie po tylu wymagających kompozycjach. Idiotyzm.
4. Scenografia się trochę zmieniła, zamiast "malowanego" tła dookoła sceny jest coś w rodzaju ekranów. No i są widły, niestety nie te z 2021-2024, tylko z SoP, ale okej.
2. Natomiast jednocześnie zastanawiam się o chuj chodzi, jak ktoś rozpacza nad tym setem, bo według mnie utwory per se wybrali dobre. Kotlety kotletami, ja niestety od początku uważałem, że będzie ich sporo, ale tak patrząc "po europejsku":
- Halls of Valhalla wraca po 11 latach (powinna dużo wcześniej);
- Delivering the Goods i Steeler wracają po 46 latach
No to jest mniej więcej tak, jak gdyby Maideni sobie kiedyś zagrali np. Purgatory czy inne Total Eclipse wyłącznie po drugiej stronie świata, po czym parę lat później zrobili to samo na naszym skrawku globu, a reakcja by się sprowadzała do tego, że w sumie nieważne, bo to już grali xD Gówno mnie interesuje, czy grali, czy nie, tylko czy miałem realną szansę usłyszeć te rzeczy. W tym przypadku nie miałem (tak jak to było z wieloma innymi numerami), więc obecność tych rarytasów doceniam.
Jednocześnie sądzę, że brakuje tej setliście jeszcze 1-2 deep cutów, żeby te kotlety zbalansować. Jest Desert Plains i to jest mój ulubiony numer Priest w ogóle, więc mega się cieszę na perspektywę usłyszenia go ponownie, ale za ostatnich kilka lat ten numer jest odświeżany z jakąś tam regularnością, toteż ciężko mówić o zaskoczeniu.
Aha, no i Lightning Strike to jest żenada. Wymieńcie to na którykolwiek inny numer z Firepower, bo po 2018 Priest nie grało u nas niczego innego z tej płyty niż LS. Ile można? W kolejce czeka chociażby Necromancer czy Traitors Gate.
3. Rozkład tych numerów w secie jest dziwny. YGATC na start brzmi jak abstrakcja, nie rozumiem tego zabiegu, nie mam pojęcia, czemu ma to służyć. To pierwszy numer na nowej składance i może tym się inspirowali, ale robienie takich rzeczy w sytuacji, gdy gra się też takie Electric Eye i Panic Attack (!), jest co najmniej dziwne. Zwłaszcza, że zaraz potem jest Metal Gods, więc mamy bardzo mid-tempo pierwsze 10 minut.
Co do Panic Attack - dla mnie ten segment ostatnich 25 minut przed bisami brzmi jak przepis na wokalne piekło. Nie wiem, jak Rob wyobraża sobie dźwiganie tego ciężaru co noc, bo to wygląda masakrycznie. Obejrzałem trochę filmików i o ile takie VoC wyszło całkiem gites jak na otwarcie trasy, to nie mam słów na wczorajszy wykon Painkillera. Najgorszy performance, jaki kiedykolwiek słyszałem, dramat. Wywalcie to z seta, bo po prostu nie powinni tego cisnąć. Nie na tym etapie i nie po tylu wymagających kompozycjach. Idiotyzm.
4. Scenografia się trochę zmieniła, zamiast "malowanego" tła dookoła sceny jest coś w rodzaju ekranów. No i są widły, niestety nie te z 2021-2024, tylko z SoP, ale okej.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Spoiler
imo setlista ok, ale rozumiem, że die-hardzi mogą być zawiedzeni, coś tam ruszyło, aż tak ich setów nie ślędzę/nie znam się, ale coś tam dodali nowego, dla niektórych to za mało, randomy pewnie i tak nie zwrócą uwagi
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Judas Priest
Spoiler
No jedyne co mi przychodzi do głowy, to właśnie to spokojniejsze wejście w koncert. Może Rob potrzebuje takiego rozbiegu? Z drugiej strony - później jest niezły hard.
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
Spoiler
To mają pod ręką DtG, które w zasadzie było wykorzystane w tej roli w 2019, kiedy z uwagi na jakąś strzelaninę w Nowej Zelandii wywalili Firepower z seta. IMO dużo lepsza opcja.
Aczkolwiek po obejrzeniu filmiku z początku koncertu to YGATC nie siedzi na start tak źle, zrobili temu niezłe intro, no i kurtyna też robi swoje.
Aczkolwiek po obejrzeniu filmiku z początku koncertu to YGATC nie siedzi na start tak źle, zrobili temu niezłe intro, no i kurtyna też robi swoje.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Nie napisałbym, że słaby set. Spodziewałem się czegoś innego. Pobieżnie przeglądam go w pamięci i sądzę że 2 numerów wcześniej na koncertach nie doświadczyłem.
Zobaczymy jak to we wtorek zatrybi
Dzięki za relacje powyżej!!
Zobaczymy jak to we wtorek zatrybi
Dzięki za relacje powyżej!!
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest
Spoiler
Grać Lightning muszę, bo się uduszę.
Szacun, że wytrzymali rok bez tego wałka.
Szacun, że wytrzymali rok bez tego wałka.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Judas Priest
Jest sens dyskutować pod spojlerami skoro chyba wszysyc zainteresowani znaja set?
Desert powiedzmy, że też. Ripper był na trasie Firepower, tylko i aż 8 lat temu. Panic, Lightning zupełnie niepotrzebne. Do tego mało takich naprawdę mocnych strzałów, zwłaszcza ze taki Steeler to słaby numer. Metal Gods też, Turbo Lover rozumiem ze juz jest kotletem i musi być zawsze. Reasumując mało jest w tym secie wow.
Spoiler
No z tym Steelerem to spokojnie z tymi 46 latami bo był grany w USA, więc to nie jest aż taki odkop jak Total Eclipse. Ta sama sytuacja z Valhallą, więc to takie w połowie odkopy. DtG ok, było tylko na jednej trasce w USA wiec traktuje to jako deep cut.2. Natomiast jednocześnie zastanawiam się o chuj chodzi, jak ktoś rozpacza nad tym setem, bo według mnie utwory per se wybrali dobre. Kotlety kotletami, ja niestety od początku uważałem, że będzie ich sporo, ale tak patrząc "po europejsku":
- Halls of Valhalla wraca po 11 latach (powinna dużo wcześniej);
- Delivering the Goods i Steeler wracają po 46 latach
Desert powiedzmy, że też. Ripper był na trasie Firepower, tylko i aż 8 lat temu. Panic, Lightning zupełnie niepotrzebne. Do tego mało takich naprawdę mocnych strzałów, zwłaszcza ze taki Steeler to słaby numer. Metal Gods też, Turbo Lover rozumiem ze juz jest kotletem i musi być zawsze. Reasumując mało jest w tym secie wow.
Re: Judas Priest
Spoiler
Nie interesuje mnie, co uznajesz za słaby numer, a co nie. Dla mnie np. Steeler jest bdb, zwłaszcza wersja z 2009, do której tym wykonom będzie bliżej i się cieszę, że go grają. Ale jak mówię, nie chodzi mi o samą jakość utworu per se.
Ale ty ten mój post w ogóle czytałeś? XDNo z tym Steelerem to spokojnie z tymi 46 latami bo był grany w USA
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
