Coś czuję że trzeba będzie xD
28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9576
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Bawcie się dobrze 
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Fuck you Tyler Campbell
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Widły Wam w Dupy tam pod sceną 
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
A Ty nie miałeś dojechać? Czy być barierki się nie liczy?
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Ale bas jest mocno wyciągnięty w miksie.
Trybuna sektor D, nawet momentami gitary zagłusza
Trybuna sektor D, nawet momentami gitary zagłusza
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Przeżylim, kostka złapana, najważniejsze, że THE PRIEST WILL BE BACK!
Tell me why I had to be a Powerslave
I don't wanna die, Im a God, why can't I live on?
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
To była szampańska zabawa w świetnym towarzystwie. Więcej jutro, ale jestem bardzo zadowolony 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Powiem szczerze, poprawnie, ale bez porównania do ostatnich 2 koncertów w Polsce. Trudno mi powiedzieć co dokładnie jest nie tak z setem, ale brak w nim jakiejś motoryki, snuje się strasznie przez sporą część koncertu. Nie wiem czy przez to, ale miałem wrażenie że część utworów była brana strasznie wolno, zwłaszcza przy Turbo Lover jakoś mnie to uderzyło. Tak jak było wspominane wcześniej z koniec koncertu karkołomny wokalnie, ale jednak dowieziony.
Za to tak jak było wspomniane, dźwięk nie do końca dojechał, bas bardzo wyciągnięty, brzeminie floor tomow na perkusji jakby to były blaszane kosze na śmieci.
3.5/5 warto było być, ale nie ma co rozpaczać jeśli się nie było
Za to fotobudka jak z wesela na koncercie? Coś nowego
Za to tak jak było wspomniane, dźwięk nie do końca dojechał, bas bardzo wyciągnięty, brzeminie floor tomow na perkusji jakby to były blaszane kosze na śmieci.
3.5/5 warto było być, ale nie ma co rozpaczać jeśli się nie było
Za to fotobudka jak z wesela na koncercie? Coś nowego
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12412
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Mam mieszane uczucia po tym gigu, oczywiście głównie pozytywne bo to w końcu Judas Priest.
Campbelle nieporozumienie, to nie jest nawet złe muzycznie, ale zajebiscie wkurwiające.
Another Thing Coming na otwarcie wydawał się bardzo złym pomysłem i o ile początek grany zza płachty był okej, tak sumarycznie ten numer jest za wolny, do tego podlany klocowatym Metal Gods... no nie siadło. Koncert się zaczął na BtL. Pod sceną dobra zabawa, ale nie licząc jakiegoś jednego słaniającego się i kładącego na ludziach zjeba zero chamówy, bydła, ot zabawa. Jak było na środku za intensywnie można było zrobić trzy kroki w bok i odsapnąć. Chociaż odsapnąć to duże słowo, bo w Polsce klimatyzacja to dobro luksusowe i w hali było mega duszno.
Z perspektywy setlistfm ten set wydawał sie bardzo źle ułożony, ale finalnie dynamika była całkiem niezła, Sentinel czt Turbo Lover to hymny do śpiewania (mimo, że ten drugi... nie lubię, ale na żywo wchodzi), Desert, Goods i Ripper dobrze się tam wpasowują i fajnie gra ten kontrast starocie-nowości z Lightning i Panic chociaż jak miały być nowości to jednak mogli postawić na coś mniej oczywistego.
Valhalla bardzo ginie między Victimem (wow, co za wykon!) i Painkillerem (wow! CO ZA WYKON, było co najmniej poprawnie!), którego Halford nie spierdolił. Bisy to już taki standard i kotlet, chociaż oczywiście trudno nie śpiewać refrenów. Ale finalnie ten segment BTL-Victim sie broni.
Na duży plus dźwięk, nie było za głośno i całkiem selektywnie, stopery założyłem dopiero na Desert raczej dla profilaktyki niż z potrzeby. Na minus animacje, na Desert scena wyglądała super ale czasami na tym ekranie dzieją się naprawdę cringowe i niskiej jakości rzeczy.
Podsumowując, był to dobry koncert, głupotą byłoby nie pójść skoro grają pod domem, ale zupełnie nie żałuję odpuszczenia Ostravy/Halle. Tak jak rok temu ubolewałem, że nie mogę dorzucić więcej Priest, tak w tym roku jedna sztuka mi w zupełności wystarczy. Może to właśnie kontrast z tym, że w zeszłym roku to był mój najlepszy gig Priest, tak obniża ocenę tego dzisiejszego seta i koncertu.
Co nie zmienia faktu, że czekam aż Priest Will Be Back.
Campbelle nieporozumienie, to nie jest nawet złe muzycznie, ale zajebiscie wkurwiające.
Another Thing Coming na otwarcie wydawał się bardzo złym pomysłem i o ile początek grany zza płachty był okej, tak sumarycznie ten numer jest za wolny, do tego podlany klocowatym Metal Gods... no nie siadło. Koncert się zaczął na BtL. Pod sceną dobra zabawa, ale nie licząc jakiegoś jednego słaniającego się i kładącego na ludziach zjeba zero chamówy, bydła, ot zabawa. Jak było na środku za intensywnie można było zrobić trzy kroki w bok i odsapnąć. Chociaż odsapnąć to duże słowo, bo w Polsce klimatyzacja to dobro luksusowe i w hali było mega duszno.
Z perspektywy setlistfm ten set wydawał sie bardzo źle ułożony, ale finalnie dynamika była całkiem niezła, Sentinel czt Turbo Lover to hymny do śpiewania (mimo, że ten drugi... nie lubię, ale na żywo wchodzi), Desert, Goods i Ripper dobrze się tam wpasowują i fajnie gra ten kontrast starocie-nowości z Lightning i Panic chociaż jak miały być nowości to jednak mogli postawić na coś mniej oczywistego.
Valhalla bardzo ginie między Victimem (wow, co za wykon!) i Painkillerem (wow! CO ZA WYKON, było co najmniej poprawnie!), którego Halford nie spierdolił. Bisy to już taki standard i kotlet, chociaż oczywiście trudno nie śpiewać refrenów. Ale finalnie ten segment BTL-Victim sie broni.
Na duży plus dźwięk, nie było za głośno i całkiem selektywnie, stopery założyłem dopiero na Desert raczej dla profilaktyki niż z potrzeby. Na minus animacje, na Desert scena wyglądała super ale czasami na tym ekranie dzieją się naprawdę cringowe i niskiej jakości rzeczy.
Podsumowując, był to dobry koncert, głupotą byłoby nie pójść skoro grają pod domem, ale zupełnie nie żałuję odpuszczenia Ostravy/Halle. Tak jak rok temu ubolewałem, że nie mogę dorzucić więcej Priest, tak w tym roku jedna sztuka mi w zupełności wystarczy. Może to właśnie kontrast z tym, że w zeszłym roku to był mój najlepszy gig Priest, tak obniża ocenę tego dzisiejszego seta i koncertu.
Co nie zmienia faktu, że czekam aż Priest Will Be Back.
Ostatnio zmieniony śr lip 29, 2026 12:38 am przez Bon Dzosef, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Jeżeli mówimy o tym oblechu bez koszulki to miałem niefortunną przyjemność wchłonąć sporo jego potu w moją koszulke, pół koncertu walki o zycie przez jednego typa 
Tell me why I had to be a Powerslave
I don't wanna die, Im a God, why can't I live on?
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Wszystko było grane tak jak poprzednio, czyli w tempach co najmniej albumowych
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Bon Dzosef pisze: ↑wt lip 28, 2026 11:57 pm Chociaż odsapnąć to duże słowo, bo w Polsce klimatyzacja to dobro luksusowe i w hali było mega duszno.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
wracamy z manicheanem i schizem intercity i wlasnie z manicheanem wykręciliśmy 7/10 w quizie o scorpions
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Patrząc po publice, to był najspokojniejszy koncert JP w Polsce - a na pewno za mojej kadencji. Poza młynem na BtL było raczej bezpieczne skakanie (minus opijus rząd przed, który się na wszystkich przewracał).
Judas najlepsze najpiękniejsze.
Jutro może więcej skrobnę , ale chyba wolę to bardziej po Ostrawie podsumować.
Judas najlepsze najpiękniejsze.
Jutro może więcej skrobnę , ale chyba wolę to bardziej po Ostrawie podsumować.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12412
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Aha i chuj w dupe, siekiera w plecy i nugz w szedao temu pierdolonemu ticketmasterowi. Polskie livenation to jest takie gowno, aplikacja przed wejsciem w ogóle mi nie działała, mimo ze dwie-trzy godziny wczesniej się logowałem, totalnie się wyjebała. Opcji dodania do google wallet tak jak w USA oczywiście nie było, w efekcie gdyby nie udało sie wbic przez przegladarke to nie wszedłbym na gig. Co za gówno jebane!
Re: 28/07/2026 - Judas Priest - Warszawa
Już jest pamiątka, z pierwszego rzędu, w całości, w 1440p 




