Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Droga dla metalu

Przebojowość ,Energia, Radośc grania...
14
58%
Mrok ,Cięzar, Niepokój...
10
42%
 
Liczba głosów: 24

Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Nomad »

No właśnie,bo tak sie ostatnio zastanawiam ,dokąd będzie zmierzał Cięzki Rock czy jak kto woli Metal w nabliższych latach. Wiadomo ,że stare ,uznane gwiazdy wykształciły swój styl i one sie za bardzo zmieniać nie będą, a nawet jeśli to i tak każdy zapamięta ich ze swoich najlepszych płyt. Chodzi raczej o młode zespoły.

Myśle że są dwie drogi, i napiszcie która z nich wam jest bliższa. Jedna jest taka by te zespoły postawiły na to czym zawsze tak naprawde był heavy-metal radośc, polot, swoboda grania, bezpretensjonalnośc...muzyka która porwie całe tłumy i przywróci heavy-metalowi pozycje rodem z lat '80...oczywiscie potrzeba nowych,świetnych zespołów,ale myśle ze jak pojawi sie taki jeden to pociągnie za sobą tłumy. Zespół ,który będzie grał muzykę pełną świetnych,przebojowych melodii(np.wykorzystując syntezatory), oczywiście z pewną dozą surowości, ostrości, a dodatkowo stworzy wokół siebie fajny klimat, jest pare takich zespołów obecnie,ale żaden nie ma takiej siły przebicia jak gwiazdy lat '80..acha i nie chodzi mi o zespół idący po najmniejszej linii oporu, który kopiuje tylko klasyczne wzorce,nie mam wątpliwości że taki zespół musiałby być oryginalny,dać coś nowego od siebie.
W Niemczech niby jest pare takich zespołów,ale niestety Edguy nie będzie drugim Iron Maiden ,a Primal Fear(może zły przykład,bo to nie jest młody zespół)nie będzie drugim Judas Priest.

Jest też druga droga ,która obecnie jakby przeważa, jest to granie coraz bardziej odstręczającej, mrokowatej ,przycięzkawet muzyki przez rózne kapele (nie mówie tu o death czy black-metalu bo dla nich granie takiej muzyki jest normalnością),tylko o rózne inne kapele,których ja nie słucham,a których od cholery jest. Taka droga zbliża ogólnie Metal do gotyku,co już sie dzieje, a oddala od rock'n rollla i bluesa z których przecież ten gatunek sie wywodzi.
Z taką muzyką heavy-metal nigdy nie wejdzie "na salony",nie chodzi mi tu o listy przebojów tylko o podbój muzycznego świata, dawanie radosci i siły do życia ,w klubach, halach i stadionach całego świata.
a jedynie przysporzy złą opinie. Nie jest tajemnicą że dla wielu ludzi ,dla większości do wora heavy-metal można wrzucić wszystko, death-metal, , grunge, gotyk ...słowem wszystko...a co jest najśmieszniejsze ,nawet heavy-metal który wogóle tam nie pasuje.
Wydaje się że jest to oczywiste, ale dla coraz młodszych fanów metalu,którzy wyrosli w takim przeświadczeniu,wcale nie jest.
Stąd wrogośc do takich zespołów jak np.Van Halen,Europe czy KISS które dla starych rockowców są kultowe.

Image też jest wazny, fajnie by było jakby image zespołu heavy-metalowego były katany ,dzinsy i białe adidasy, niestety teraz taki ubiór kojarzy sie bardziej z kiczem lat '80,a króluje kicz lat '90, czyli glany, spodnie typu bojówki i czarne koszulki,które mają niby wyróżniac metalową młodzież. A taką przyjaznośc, pewny odcien kiczu ,wesołośc, radośc grania,czad i pozytywną energię zastąpił jakiś chory mrok, smutek,a raczej smutactwo, dekadentyzm i tanie efekciarstwo.

Jeśli zespoły grające metal,będą dalej szły w tą bezbarwną ścieszke,która niby jest niekomercyjna i taka "metalowa" to dawno zostanie z nich to co z wody z kibla. Takie jest moje zdanie, a jeszcze najśmieszniejsze jestto,że zespoły prezentujące ta drugą opcje, mają większe przebicie w mediach bo czasem kogoś zaszokują, a te z tej pierwszej, są totalnie olewane bo tylko zaprzeczają chorym stereotypom.

Może dla heavy-metalu zrobi coś zwycięstwo Lordi w Eurowizji? ,fajnie by było, szkoda tylko zę dla niektórych,którzy mienią sie metalowcami takie granie (nie chodzi mi o zespół tylko ogólnie o styl) jest zupełnie nieciekawe...

A więc głosujcie, może jest jeszcze coś po środku,albo coś zupełnie innego,ale wybrałem specjalnie przeciwieństwa, by było ciekawiej.
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: mimski »

Ponieważ wszyscy chcą być "mroczni", truu i wogóle, więc zespoły będą dawać to czego ludzie chcą słuchać i również będę zmierzać ku "mroczności" bla bla bla itd. Ja osobiście ostatnimi czasy fascynuję się death metalem(Death, Nile, Martyr), więc poniekąd również zmierzam tym trendem, ale od czasu do czasu dobrze jest posłuchać czegoś bardziej przebojowego, wesołego, kiczowatego dla takiego małego oderwania się.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: likipiki »

lol, temat mistrz :mrgreen:

ani pierwsza, ani druga opcja nie są dobre dla metalu (choć przyznam, ze ta druga to mniejsze zło ;]).

w takiej dyskusji w ogóle nie powinniśmy skupiać się na muzyce. dużo ważniejsze jest podejście do muzyki - czy kopiujemy naszych idolów, czy poszukujemy, eksperymentujemy, tworzymy coś nowego. kazde nowe pokolenie muzyczne musi proponować coś nowego, jakiś progres, inaczej muzyka popada w stagnację, a w konsekwencji nudę.

jakimś szczęśliwym trafem, w tych rzekomo słabych latach 90, powstała pewna moda na tworzenie nowego. nagrywały takie zespoły jak neurosis (kto wie, czy to nie jeden z najważniejszych zespołów ciężkogrających naszych czasów), strapping young lad (geniusz 'city' poraził całe pokolenie muzyków po obu stronach oceanu), czy fear factory (niby w koncwencji, a jednak 'demanufacture' to coś zupełnie nowego). dziś stały się one zapleczem inspiracji dla takich nadziei jak isis (poziom 'oceanica' dosięga nieba, a na najnowszej płycie udowadniają, ze mają jeszcze wielki niewykorzystany potencjał), pelican (godni następcy neurosis), the dillinger escape plan (zaczęli w połowie '90, ale najważniejszą płytą nagrali dwa lata temu. klejnot, który został oszlifowany na 'miss machine'), mastodon (trzy zabijający LP to chyba dość dobry dowód, że to zespół z wielką przyszłością, prawda?) i wiele innych.
właśnie w tej metodzie jest przyszłość tego gatunku - brak kompleksów, odważne (wręcz bezczelne) ignorowanie muzycznej przeszłości, inspiracje, a nie klonowanie.

i w sumie wali mnie, czy w ten sposób powstaną płyty thrashowe, blues-metalowe, funkujące, mroczne, czy dekadenckie. liczy się podejście do muzyki, bo bardzo nie lubię wtórności.



a i tak metal, jak każdy gatunek muzyki, jest skazany na bardzo poważny romans z elektroniką, gdyż ta ma po prostu największy potencjał artystyczny.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Reach out
-#Invader
-#Invader
Posty: 247
Rejestracja: pn maja 08, 2006 7:32 pm

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Reach out »

Internet zje cały przemysł muzyczny na śniadanie, a my będziemy tańczyć przy ognisku w rytm folkowych melodii.
Deleted User 357

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Deleted User 357 »

Hmmm...W wielu elementach będę się tu zgadzał z Nomadem(ale to raczej związane jest z tym że nasze gusta muzyczne w wielu miejscach się pokrywają)
Jednak wydaje mi się że nie da się określić jednoznacznie jaką drogę metal obierze,moim zdaniem te 2 drogi będą dalej współistnieć,a ich popularność będzie zależała od kraju;]
Nomad pisze: W Niemczech niby jest pare takich zespołów,ale niestety Edguy nie będzie drugim Iron Maiden ,a Primal Fear(może zły przykład,bo to nie jest młody zespół)nie będzie drugim Judas Priest.
Wiesz,dla mnie(zachowując oczywiście wszelkie proporcje,bo wiadomo że w heavy metalu za wiele nowego nie da się powiedzieć i Edguy takiego albumu jak Number czy British Steel nie nagra) to właśnie Edguy jest obecnie takim spadkobiercą lat 80 (choć początki mieli kiepskie),ich muzykę cechuje totalny luz,radość grania,mnóstwo energii na koncertach,ubiór nawiązujący właśnie do kiczu z lat 80(vide Sammet w hawajskiej koszuli na koncertach :mrgreen: ) i święte oburzenie "tru metalofców" JAK ONI MOGĄ ŚPIEWAĆ O TAKICH PIERDOŁACH
:lol:
Nomad pisze: Wydaje się że jest to oczywiste, ale dla coraz młodszych fanów metalu,którzy wyrosli w takim przeświadczeniu,wcale nie jest.
Stąd wrogośc do takich zespołów jak np.Van Halen,Europe czy KISS które dla starych rockowców są kultowe.
Źle robisz patrząc na to tylko pod kątem naszego kraju,bo w wielu krajach europeskich heavy przeżywa drugą młodość,o czym może świadczyć po raz kolejny zapraszanie Manowar jako głównej gwiazdy na włoskim Gods Of Metal,dziesiątki heavy metalowych festiwali w Niemczech,czy chociażby taki Masters Of Rock,na którym black czy death metal uświadczysz w ilościach śladowych. Koncerty KISS na całym świecie są wyprzedawane,a akurat w Polsce został odwołany z powodu słabej sprzedaży, i nie wierzę że to jedynie kwestia słabej promocji. Sytuacja o której mówisz ma miejsce,ale u nas,gdzie fanów heavy jest faktycznie niewielu(nie mówię tu o fanach Maiden,bo przecież nawet na tym forum,ludzi którzy poza Maiden słuchają zupełnie innej muzyki jest sporo),o czym świadczy notoryczne pomijanie Polski przez wiele zespołów,które jak już przyjeżdżają to frekwencja jest śladowa(vide 200 osób na koncercie Grave Diggera w Wawie,dlatego się trochę o te lutowe obawiam)
Nomad pisze:A taką przyjaznośc, pewny odcien kiczu ,wesołośc, radośc grania,czad i pozytywną energię zastąpił jakiś chory mrok, smutek,a raczej smutactwo, dekadentyzm i tanie efekciarstwo.
Wiesz,dla mnie najciekawsze jest to jak ktoś wyśmiewa kicz Manowar(zresztą nie bez racji,bo wygląd i teksty Manowar to kwintesencja kiczu)a zaraz potem idzie słuchać takiego Mayhem który jest równie kiczowaty albo i bardziej. Oczywiście,kwestia gustu,ale ciekawe jest wyśmiewanie kiczu w nielubianej muzyce,a nie zauważanie go w słuchanej :wink: (Uwaga ogólna,do nikogo z forum :wink: )
Nomad pisze: Może dla heavy-metalu zrobi coś zwycięstwo Lordi w Eurowizji? ,fajnie by było, szkoda tylko zę dla niektórych,którzy mienią sie metalowcami takie granie (nie chodzi mi o zespół tylko ogólnie o styl) jest zupełnie nieciekawe...
Szczerze wątpie,bo to było coś w stylu zrobienia sobie jaj z tego festiwalu,większość ludzi głosujących na nich w życiu pewnie by płyty Lordi nie włączyła :wink:

BTW jak wy się tym DEP możecie tak podniecać :wink: Toż to niesłuchalne jest :wink:
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Nomad »

Tak,zgadzam się Edguy takich płyt nie wyda, z jednejgo prostego powodu, to nie są aż tak utalentowani i świetni muzycy, poza tym oni to akurat tą radośc doprowadzają do absurdu, heh..i mogli by trochę zaostrzyć brzmienie, bo akurat żadna przesada nie jest dobra.

Ogólnie sytuacja metalu jest taka , że nie ma już pasjonatów, takich wędrownych fanów rock'n rolla(jak to było w latach '80, NWOBHM),którzy tej muzyce oddali serce, jest za to pełno przypadkowych nastolatków, piszących na swoich blogach,że rodzice nie pozwalają sie ubierac na czarno,i tak ludzie postrzegają fanów metalu, jako jakieś bezbronne dzieci, ubierające cięzkie buty, by przykryć swój żałosny bunt i zagubienie w świecie.
95% z nich dorośnie za 5 lat i zapomni wogóle o tej muzyce i zacznie słuchac muzyki klubowej najpewniej.
Więc kto będzie słuchał heavy-metalu? Teraz słuchają go w większosci fani Iron Maiden,Judas Priest ,Helloween,Manowar i innych, a jak oni przestaną grać to co?

Na Zachodzie jak napisałeś jest jeszcze dobrze,bo jest dobra koniunktura, Skandynawscy menedżerowie odkryli, że nawet tak stary i "nieciekawy " gatunek jak heavy-metal ,może przynosić zyski i zaczeło się to wszystko promować, też napewno są miłośnicy tej muzyki no i ogólnie ludzie mają pieniądze więc mogą kupować płyty z róznych nurtów i szukać.
Wogóle w Polsce praktycznie nie ma klubów heavy-metalowych,które są na zachodzie(np w USA kluby harleyowców )no i młodych zespołów, jest pare dobrych zespołów, ale nikt w nie nie inwestuje, zresztą u nas ludzie tego nie chcą, jak mówiłem są to w większości ludzi dla których taka muzyka to wiocha .
A co do Iron Maiden, to sam wiesz, kto teraz w Polsce słucha Iron Maiden ,każdy początkujący "metal", mający kilkanaście utworów Maiden w winampie i może jakąś koszulke z Eddiem, a jest to zespół przyciągający ludzi przypadkowych. Jest też dużo fanów, ale wcale nie tak dużo,jak by niektórzy chcieli. Przynajmiej takie wrażenie ostatnio odniosłem.
Ostatnio zmieniony wt wrz 12, 2006 12:07 pm przez Nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Artur »

likipiki pisze:właśnie w tej metodzie jest przyszłość tego gatunku - brak kompleksów, odważne (wręcz bezczelne) ignorowanie muzycznej przeszłości, inspiracje, a nie klonowanie.
Prawda
likipiki pisze:a i tak metal, jak każdy gatunek muzyki, jest skazany na bardzo poważny romans z elektroniką, gdyż ta ma po prostu największy potencjał artystyczny.
Prawda

Ja to generalnie chyba nie jestem odpowiednią osobą do tego, by mówić coś o przyszłości gatunku zwanego metalem, bo raczej gustuję w brzmieniach z lat 80-tych, lub brzmieniach współczesnychm, ale zakorzenionych w tamtych(vide: Nevermore, Iced Earth, Evergrey)

Z tego co się orientuję to zespoły, które wymienił Liki są właśnie postrzegane jako taka przyszłość metalu, mówię to o Dillinger Escape Plan, Mastodon, czy Neurosis, choć ja tam zbyt wiele powiedzieć nie mogę o nich :lol: Poza tym, że je znam :mrgreen: Wydaje mi się, że przyszłość jest tak w mieszaniu ciężkiego rocka z elektroniką (vide: "kosmiczne" brzmienie Samaela), jak też w mieszaniu gatunków. Aczkolwiek w mieszaniu raczej takich różnych, pozornie nieprzystających... coś takiego kiedyś zrobił choćby Cynic, połączył death metal z jazzowymi harmoniami i wyszła rzecz powalająca... Nie chodzi mi tu o metalcore, bo to jednak jakkolwiek świeże, tak nie jest jakoś cholernie oryginalne, a do tego jak się tak zastanowić to masa kapel z tego kręgu brzmi tak samo... Toteż chyba przyszłość należy do zespołów grających muzykę skomplikowaną, wielowymiarową... bo w to, że powstaną płyty z kręgu klasycznego heavy czy thrashu i porażą oryginalnością nie wierzę... ale świeżością tak - "Tempo Of The Damned" Exodusa choćby.

A tak w ogóle to nie mam zdania :lol: Metal już nie będzie taki jak kiedyś i dobrze, bo ma się jednak rozwijać, a przynajmniej próbować rozwijać.
No, można jeszcze wspomnieć o produkcji - na pewno nowoczesne brzmienie, jakieś niespotykane elementy brzmieniowe mogą spowodować że jakieś zespoły się wybiją, nawet jeśli muzycznie jakoś szczególnie odkrywcze nie będą.

EDIT: a widzę Nomad, że to to wszystko raczej piszesz w kontekście heavy metalu, który jest Ci najbliższy, ale czas chyba zrozumieć, że kapel heavymetalowych tak świetnych i oryginalnych jak Iron Maiden, Judas Priest czy Saxon już nie będzie zapewne. Edguy jest świetny, Grave Digger też mi się podoba, ale nie ma co ukrywać, że w heavy wszystko już zostało powiedziane. Zespoły, które grają coś na kształt klasycznego heavy powinny przede wszystkim porazić słuchacza świeżością, trafić w dobry czas też może, ob oryginalnością już na pewno nie... Niech to właśnie będzie np. coś nowego w kwestii brzmieniowej... bo w muzycznej już nie da się raczej nic oryginalnego stworzyć... no chyba, że wymieszać z czymś, ale to już nie będzie "czysty gatunkowo heavy metal" :lol:
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1945
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Metalophil »

od dawna w mojej głowie plącze się taka refleksja: "Na jakie ja koncerty będę jeździł za 10 lat, jak wszystkie moje ulubione zespoły przestaną istnieć?" Z nowych nic mi nie pasuje...
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Nomad »

Queensryche, najlepszy przykład. Mozna? .Można. A heavy-metalowości im nie odmówisz. Nie jest to może nowy zespół,ale osiągali duże sukcesy w latach '90,a to już coś. Tych nowych dobrych zespołów,napewno jest dużo,tylko mało które sie wybijają ,niestety.
Wogóle mi nie tyle chodzi o muzyke,co pewną otoczkę i klimat wokół metalu,albo będzie sie kojarzył z ludźmi słuchającymi fajnej ,melodyjnej ,energetycznej muzyki,albo z tym o czym pisałem wyżej. Kombi ma w sobie więcej heavy- metalowości niż to czego teraz słucha "metalowa" publiczność.
Myśle że takim wzorem dla wszystkich metalowym zespołów jak powinno sie grać, powinna byc płyta Somewhere in Time, myśle że to jest droga dla heavy-metalu, takie hity jak Wasted Years zamkneły by usta wszystkim .
Copycat
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1157
Rejestracja: pn cze 20, 2005 6:55 pm
Skąd: Kazimierz Dolny

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Copycat »

Chyba nie mam zdania. Fakt, że czystego heavy słucham bardzo mało, bardziej mnie interesuje progress, czyli jakieś tam niby eksperymentowanie i szukanie nowych rozwiązań, ale wszystko powino być robione z umiarem, bo jeżeli Thhe Dillinger Escape Plan ma być przyszłością metalu to ja podziękuję. Teraz nie ma tak naprawdę odrębności gatunków. Wszystko się miesza i siłą rzeczy będzie się mieszać dalej. Czasem boję się pomyśleć co z tego wyjdzie za parę lat. Ja chyba zostanę po środku, ale takiej opcji w ankiecie nie ma.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: syzygy »

Hmm.. chyba też nie mam zdania... ;) Lubię tradycyjne brzmienia takie jak JP czy IM, ich nowe wcielenia- IE Evergrey.
W elektronice nie widzę nic złego- przeciwnie uwielbiam elektronicznego samaela...ale gdy jest elektronika w parze z gitarami. Era One mi się nie podoba za bardzo, ale zresztą trudno to metalem nazwać...


Nomad- Slayer którego lubisz też ma mroczną otoczkę :wink:
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Nomad »

syzygy pisze:

Nomad- Slayer którego lubisz też ma mroczną otoczkę :wink:
ale mrok ala stare Black Sabbath,Slayer i Mercyful Fate to co innego niż mrok ala Opeth, Cradle of Filth czy jakiś polski zespół gotycki.
Awatar użytkownika
Swarożyc
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 506
Rejestracja: ndz gru 19, 2004 8:24 pm
Skąd: Puławy

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Swarożyc »

Przyszłość metalu, jakiś odpowiedni kierunek? Bzdura. Trzeba po prostu czekać na nowych wielkich w swoim gatunku, za którymi pójdzie 1000 zrzynających z nich kapel.

Nie ma sensu grać jak Black Sabbath, Judas Priest czy Iron Maiden, bo te kapele już są. Nie mówię tutaj o garażowych zespołach, one zawsze w większości szukają wsparcia w znanych kompozycjach, tylko o wielkich, którzy nadadzą kierunek konkretnej gałęzi muzyki.

Potrzeba nie kopiowania ale orginalności, własnego brzmienia, charakteru, tożsamości. Potrzeba Samaela z elektroniką, potrzeba Dillinger Escape Plan.

Jeśli ktoś nie wypracuje własnego "gatunku" to niech chociaż rozwinie stary. Black+folk na ostatnich Nokturnalach, Nile który tchnął życie w death tylko przy pomocy egipskiej otoczki. W innych gatunkach jest tak samo. Odrobina pomysłu na siebie...

To wcale nie odkrywcze, ale po prostu trzeba być orginalnym, mieć własną wizję i łamać jakieś konwencje. Trzeba znaleźć własną drogę. Bez tego każda dziedzina sztuki będzie stać w miejscu. Ciężko przewidzieć co kto gdzie genialnego wymyśli i gdzie pójdzie metal, bo do tego trzeba geniusza, a nie fana/analityka muzy...jakbym ja widział co trzeba zrobić żeby stworzyć genialny zespół to już bym siedział w studiu :wink:
reaktywacja
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: likipiki »

Nomad pisze:Wogóle mi nie tyle chodzi o muzyke,co pewną otoczkę i klimat wokół metalu,albo będzie sie kojarzył z ludźmi słuchającymi fajnej ,melodyjnej ,energetycznej muzyki,albo z tym o czym pisałem wyżej. Kombi ma w sobie więcej heavy- metalowości niż to czego teraz słucha "metalowa" publiczność.
wytłumacz mi jedno, Nomad. dlaczego Ty dostrzegasz jedynie heavy-maniaków i mroczne dupy? jasne, że muzyczni fanatyce to wesoła sprawa (szczególnie na koncertach). jednak największą grupę słuchających metalu stanowią normalni odbiorcy muzyki, którzy trzeźwo oceniają co dobre, a co złe. i tak chyba powinno pozostać.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Nomad »

Właśnie kiedyś tak było, teraz największą grupę odbiorców metalu stanowią właśnie mroczne dzieci, nastolatki w kostkach na plecach i glanach, i koszulkach w stylu Precz z Giertychem. Ważą po 40 kg i cięzkie buty dodają im siły.
Zobacz sobie ile stron internetowych w Polsce czy blogów poświęconych jest takim kapelom jak Motley Crue, Twisted Sister czy Van Halen,ktoś wogóle chce pamiętać takie kapele...nie..to samo tyczy się większości heavy-metalowych kapel ,nie dotyczy to Iron Maiden,ale jakbyś spytał takiego "fana" Iron Maiden, o ulubiony utwór, to byś usłyszał albo "Fir of dy Dark" albo "wszystkie" albo "six six, six) .
Są ludzie którzy poprostu słuchają muzyki,często dojrzali ale z nimi nikt metalu nie utożsamia, i obaj dobrze o tym wiemy,kiedyś rock a więc i metal były w innym położeniu,a wpływ na to mieli tez fani, ludzie zabijali się dla muzyki, ona kwitła w klubach zapełnionych fanami rocka ,a teraz kwitnie na blogach internetowych ...
Wiem że to truizm,że już każdy to pisał,ale własnie trzeba to często pisać, bo to nie jest dobre.
A co donowych kapel,to ich będzie więcej powtawać,jak ktos im będzie chciał pomób, i jak zobaczą że są ludzie dla których jest to ważne, w Polsce mogą wybić z rocka lub okołorockowych brzmien tylko Myslovitz,Coma i szereg kapelek gotyckich, bo innego grania nikt nie chce.
Awatar użytkownika
Swarożyc
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 506
Rejestracja: ndz gru 19, 2004 8:24 pm
Skąd: Puławy

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Swarożyc »

Racja, to jest to co ten pan pisze wyżej, że prezentuje autor tematu ...wsko spłycone podejście.

Po pierwsze nie widzę powodu dla którego metal ma być muzyką "elitarną" i posiadać otoczkę i klimat i nie wiadomo co jeszcze. Czasy lat 80tych dawno minęły, kiedy to w Polsce ta muzyka to był zamknięty krąg. Zamkniętym kręgiem był podziemny black na początku lat 90.tych, ale to już też poszło do lamusa. Dziś metal nie jest i już nie będzie elitarny, bo z netu można ściągnąć wszystko, a byle 10 latek może kupić taką koszulkę jaką chce.

Dziwi mnie też ten odwieczny podział który stosujesz: radosna klasyka/pseudoklimatyczne granie. Jakoś nie ma w tym miejsca na całe gatunki które istnieją i mają się dobrze.

Ignorujesz Nomad na przykład takie zjawisko jak nadchodzący Blitzkrieg czyli 10 koncertów z dość solidnie zapełnionymi klubami w całej Polsce w których to popłynie muzyka całkiem Ci obca, ale która ma rzesze fanów, nie tylko wśród pryszczatych gimnazjalistek. Death jest dziś silny i ma się dobrze.
Mówisz o ostrym graniu, a dla mnie ostre granie to też ekstrema, która też ma czasem coś ciekawego do powiedzenia. Ani to mrok czasem, ani klimat, ani radość grania, ale kto słyszał arcygenialne nowe Infernal War - Terrorfront ten wie, że i tu można znaleźć coś ciekawego i kształtować scenę. Dokonale sprzedaje się i robi karierę obdyskutowany na tym forum 100 razy Behemoth, któremu nie można odmówić, że kształtuje gatunek, choćby ze względu na pozycję jaką osiągnął na scenie.
Jeśłi wszyscy zamkną się na Maiden, Saxon, Judas, Sabbath, Kiss i powiedzmy jeszcze ( :D ) Manowar, to metal nie ma przyszłości.

I to żadnej....
Nomad pisze:Właśnie kiedyś tak było, teraz największą grupę odbiorców metalu stanowią właśnie mroczne dzieci, nastolatki w kostkach na plecach i glanach, i koszulkach w stylu Precz z Giertychem. Ważą po 40 kg i cięzkie buty dodają im siły.
Rozumiem, że wolałbyś widzieć wypasionych 120 kilowców, każdy po 2 metry w dżinsowych katanach i każdy z harleyem. Nie wiem o czym to ma świadczyć, a koszulkę "Precz z giertychem" to sam sobie chętnie kupie...
reaktywacja
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Artur »

Nomad pisze:Queensryche, najlepszy przykład. Mozna? .Można. A heavy-metalowości im nie odmówisz. Nie jest to może nowy zespół,ale osiągali duże sukcesy w latach '90,a to już coś. Tych nowych dobrych zespołów,napewno jest dużo,tylko mało które sie wybijają ,niestety.
Wiesz, Queensryche swój styl zbudował w latach 80-tych, na takich albumach jak "The Warning", "Rage For Order" i "Operation: Mindcrime", w latach 90-tych na początku wyszły rewelacyjne płyty(1990 - "Empire"; 1994 - "Promised Land"), a potem się pogubili, bo chyba, słusznie zresztą stwierdzili, że w obrębie ich stytlistyki powiedziano już niemal wszystko.
Ten zespół to bezapelacyjnie stara gwardia, a ich najlepsze płyty powstały w momencie gdy jeszcze o coś nowego się można było pokusić, co sami pokazali... poza tym to nie jest do końca klasycznie heavymetalowy zespół, czego przykładem wszystkie płyty od "Operation: Mindcrime" ...
Swarożyc pisze:Jeśli ktoś nie wypracuje własnego "gatunku" to niech chociaż rozwinie stary. Black+folk na ostatnich Nokturnalach, Nile który tchnął życie w death tylko przy pomocy egipskiej otoczki.
No właśnie, o takie coś mi chodzi. Oryginalności trzeba szukać w mieszaniu...
Awatar użytkownika
KaziorFukacz
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 295
Rejestracja: ndz maja 30, 2004 11:41 am
Skąd: Giżycko

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: KaziorFukacz »

Nie wybiorę nic z tych dwóch. Metal nie może iść jedną drogą. Ważne, żeby próbowali tworzyć coś nowego. Niech grają jak wybiorą, mogą grać mrocznie czy jak tam wymyślą. Jasne, że jak jest zbyt mroczne to wychodzi tandeta, a za bardzo radosne też to nie może być bo wyjdzie jakiś komercyjny pop-metal (O_o), co jest o wiele gorsze. Wiadomo, muszą być różne rodzaje, bo jeden wszystkim się nie spodoba, ale co mnie to obchodzi, że zwykli ludzie nie rozróżniający black od heavy, będą odstraszani od całego gatunku metalowego po jakimś głupim teledysku puszczonym w TV. Niech se mają złą opinie... ich problem.
Davenport

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: Davenport »

ja zasłuchuję się i w 'radosnych' rzeczach typu Maiden, Saxon, Manowar, Dio, W.A.S.P. ale też lubię niezłe jebnięcie typu Iced Earth, Tankard, Slayer, Esqarial, Voivod... ale też przebojowość może być różnie rozumiana... bo niektórym numerom np. Iced Earth czy Slayer przebojowości nie można odmówić...
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Którą drogą powinno kroczyć ostre granie...

Post autor: syzygy »

Davenport pisze:ale też przebojowość może być różnie rozumiana... bo niektórym numerom np. Iced Earth czy Slayer przebojowości nie można odmówić...
jak dla mnie takie numery IE jak np. Wolf, Last December czy Disciples Of The Lies są bardzo przebojowe :wink: Nie wiem, może niektórym mogą wydawać się za ciężkie, o czym Nomad pisał wczoraj w jakimś innym temacie :P
ODPOWIEDZ