czyli to jednak nie plotka o studentach archiNorka pisze:chcę się uczyć!
płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
-
Deleted User 804
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
A ja ostatnio przy helloween choć pewnie dlatego że coś mnie naszło na ich słuchanie i najczęściej lecą. A ogólnie to zależy czego się uczę. Jak jest to coś co lubię to daje do tego szybkie kawałki z "powerem" by się nakręcać i odgonić senność która przychodzi przez nieruszanie się+zarywanie kolejnej nocki jak to zazwyczaj bywa
Gorzej jest jak muszę wkuwać coś czego nie cierpię. Muzyka wtedy też leci i raczej też obojętnie co ze wskazaniem na bardziej żywiołowe, ale czasami wtedy muszę ją wyłączyć jak czegoś nie rozumiem, bo szlak mnie trafia że nie wiem o co chodzi i zwalam to na muzykę
Na szczęście chwilowo nie mam żadnych przedmiotów których nie znoszę i przy odpowiednim nastawieniu nauka sprawia mi nawet przyjemność(tak sobie wmawiam). Mam tylko nadzieje że nie zmieni to się w przyszłym semestrze, ani zwłaszcza w tym tygodniu bo nic tak nie zniechęca jak oblany egzamin chociaż się uczyło.
Zrobiłem dwa na zaliczenie dla siebie a później szybko 5 innych by pomóc paru pierdołą zaliczyć 
Zazdroszczę. Projekty można sobie usiąść na spokojnie w domku zrobić i bardziej sprawdzają czy umiesz jakiś "problem" rozwiązać korzystając z różnych źródeł, niż czy wkułaś masę teorii jak coś zrobić. Ostatnio sam parę projekcików robiłem choć zapewne innych niż tyNorka pisze:a w ogóle to ja się nie uczę tylko non stop projekty robię
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Ciężko mi jest się skupić przy jakiejkolwiek muzyce, a jeśli już to musi to być coś spokojnego. Np. Alexi Murdoch. Fajna do nauki jest też muzyka filmowa...
- nevlanthiriel
- -#Trooper

- Posty: 299
- Rejestracja: ndz lis 25, 2007 10:34 am
- Skąd: Ludovico 55
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Pamietam, ze w LO, jak robilam zadania z matmy lub uczylam sie do sprawdzianow z tego przedmiotu, pomagala mi stara dobra Metallica. Sepultura tez. Jakos mi sie przy nich lepiej myslalo nad tymi wszystkimi cyferkami.
Teraz to juz nawet nie wskazane jest sluchanie muzyki przy tym czego ja sie ucze. A juz jak mam wziac sie za historie muzyki.... to czekam az wszyscy pojda w domu spac i mam kompletna cisze. W takich warunkach moge dzieciolic. ;]
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
grozisz mi?!likipiki pisze:czyli to jednak nie plotka o studentach archiNorka pisze:chcę się uczyć!
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Anna Maria Jopek przede wszystkim
i jeszcze mam taką fajną płytke (to znaczy dwie) - The World Of Guitar Chill - takie lajtowe pinkanie, koi nerwy
i jeszcze mam taką fajną płytke (to znaczy dwie) - The World Of Guitar Chill - takie lajtowe pinkanie, koi nerwy
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
fakt, ciekawy temat
a ja nie umiem się uczyć przy muzyce, musi być cisza. tak samo jak czytam jakąś książkę.
-
Dani Filth
- -#Long distance runner

- Posty: 863
- Rejestracja: pn sie 28, 2006 7:34 pm
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Karls Sanders - "Saurian Meditation"
Nemesis...as one we stand!!
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Ja próbowałam już chyba wszystkiego w domu, najczęściej robię sobie sesyjną playlistę z dyskografii Running Wild, Rhapsody i takich tam.
Z tego wszystkiego najefektywniejsze (pod kątem skupienia i wydajności) okazały się Trail of Tears i Samael
Z resztą ja i tak w czasie nauki latam po domu jak dziecko z ADHD.
Z tego wszystkiego najefektywniejsze (pod kątem skupienia i wydajności) okazały się Trail of Tears i Samael
Z resztą ja i tak w czasie nauki latam po domu jak dziecko z ADHD.
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Mnie do nauki potrzebna jest...cisza. Czego bym nie słuchał zaczyna mnie to rozpraszać i odwraca moją uwagę od tego co mam w danym momencie robić
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
zalezy czego sie ucze.
jak robie sprawozdania na laborki, projekty na grafike inz. itp. rzeczy, ktore nie wymagaja wiekszego skupieniea, to przy wszystkim moge to robic.
matmy mi sie najlepiej uczylo przy Maidenach. pamietam jeszcze jak w liceum przed klasowka z matmy robilem sobie kawke, cos slodkiego, zapuszczalem dowolna plytke IM i rozwalalem zadania. Na studiach jakos tak sie zlozylo, ze rzadziej byli to Ironi. generalnie przy matmie, to tez moge wszystkiego sluchac.
ale jak juz sie ucze jakiejs teorii, to wole jednak w ciszy. ew. dopuszczam Republike w tle. no i moze muzyke klasyczna
i zamiast Dream Theater, to polecam solowe projekty Dereka Sheriniana. jezeli chodzi o nauke i nie tylko
no i zajebioszczy jeszcze jest Jason Becker, albo "Concerto Suite" Malmsteena. No i jeszcze fajnie sie sprawka robilo przy Katie Melui.
a "Wieża radości, wieża samotności" Sztywnego Pala Azji, to hit mojej zeszlorocznej, zimowej sesji i pierwszego przesiadywania po nocach
edit
bylbym zapomnial. to jest zajefajne do nauki
jak robie sprawozdania na laborki, projekty na grafike inz. itp. rzeczy, ktore nie wymagaja wiekszego skupieniea, to przy wszystkim moge to robic.
matmy mi sie najlepiej uczylo przy Maidenach. pamietam jeszcze jak w liceum przed klasowka z matmy robilem sobie kawke, cos slodkiego, zapuszczalem dowolna plytke IM i rozwalalem zadania. Na studiach jakos tak sie zlozylo, ze rzadziej byli to Ironi. generalnie przy matmie, to tez moge wszystkiego sluchac.
ale jak juz sie ucze jakiejs teorii, to wole jednak w ciszy. ew. dopuszczam Republike w tle. no i moze muzyke klasyczna
i zamiast Dream Theater, to polecam solowe projekty Dereka Sheriniana. jezeli chodzi o nauke i nie tylko
no i zajebioszczy jeszcze jest Jason Becker, albo "Concerto Suite" Malmsteena. No i jeszcze fajnie sie sprawka robilo przy Katie Melui.
a "Wieża radości, wieża samotności" Sztywnego Pala Azji, to hit mojej zeszlorocznej, zimowej sesji i pierwszego przesiadywania po nocach
edit
bylbym zapomnial. to jest zajefajne do nauki
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Preferuję ciszę. Jakakolwiek muzyka mnie rozprasza, bo skupiam się na niej, a nie na tym czego mam się uczyć. W liceum muzyka mi nie przeszkadzała jak robiłem zadania z maty, fizy, albo chemii, albo jak pisałem wypracowania na polski. Generalnie przy wszelkich pracach pisemnych muzyka mogła sobie lecieć. Mnie to ani ziębiło, ani grzało. Przy czytaniu jednak już to nie przechodzi. Musi być silence.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
ja sie ucze przy tvn24
-
Brand
- ZASŁUŻONY SANATORIANIN
- Posty: 1703
- Rejestracja: czw cze 30, 2005 11:30 am
- Skąd: Łańcut / Kraków
Re: płyty "wspomagające"/nieprzeszkadzające w nauce
Pat Metheny - Secret Story - genialny chillout
