In Flames
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: In Flames
... zassałem płytkę i w mordę ten zespół z płyty na płytę schodzi na dno - nudy, monotonia, gówniany klimat z tymi wkur@%$#&*&# naleciałościami "nu metalowymi" a kiedy słyszę jak Anders Fridén próbuje śpiewać rzygać się chce :angry ... oczywiście E.P. oraz płyte kupie jak wszystkie poprzednie wydawnictwa bo mam cholerny sentyment do IN FLAMES jednak nie z ostatniego "dennego" okresu ich twórczości :angry ... DARK TRANQUILLITY swoimi ostatnimi produkcjami miażdży IN FLAMES totalnie :rocx
Re: In Flames
tez uslyszalem te plyte, szkoda gadac, ale upadek IF juz moznabylo przewidziec na Reroute to Remain
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: In Flames
no ta płyta słaba jest... niektóre kawałki mi się nawet podobają, ale generalnie to równia pochyła
o przepraszam, Come Clarity jest zajebistesz pisze:Reroute to Remain
już nie mam tu najwięcej postów

Re: In Flames
Od 2002 roku jest to jedyna plyta, ktora ma przeblyski , nawet czasem zajebista jest , troche zgoda 
Ale RTR / Soundtrack to ta sama poleczka co ta nowa teraz
Ale RTR / Soundtrack to ta sama poleczka co ta nowa teraz
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
El Dorado
Re: In Flames
Pierdolisz głupoty. RTR / Soundtrack o niebo lepsze od A sense of sraniesz pisze:Ale RTR / Soundtrack to ta sama poleczka co ta nowa teraz
Re: In Flames
bo to kompletnie inne i brutalniejsze granie... tylko soilwork jest gorszy .jesper pisze:. DARK TRANQUILLITY swoimi ostatnimi produkcjami miażdży IN FLAMES totalnie :rocx
Mi sie album podoba, przebija i tak gowno wydane przez Children of Bodom ( polecam plytke polskiego made of hate...moze niech tak childreni posluchaja...ze da sie lepiej niz oni...) .
Nie wiem...jutro moze cos wiecej napisze, jak narazie najbardziej Chosen Pessimist mnie wciagnal.
Re: In Flames
lepsze, ale jeden chuj w sumie juz jakosciFałszywe dolary pisze:RTR / Soundtrack o niebo lepsze od A sense of sranie
od terazniejszego IF? mysle, ze Soilwork znacznie lepiej balansuje pomiedzy takim melodyjnym sraniem. Ale dyskusja to taka, jak ocenianie jakie gowno sie wlasnie wysraloEvil pisze:tylko soilwork jest gorszy .
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: In Flames
no tez fakt , ale ostatni long Soilwork to asluchalne gowno hehehesz pisze:Evil napisał/a:
tylko soilwork jest gorszy .
od terazniejszego IF? mysle, ze Soilwork znacznie lepiej balansuje pomiedzy takim melodyjnym sraniem. Ale dyskusja to taka, jak ocenianie jakie gowno sie wlasnie wysralo
Re: In Flames
No nie da się tego słuchać..przesłuchałem połowę płyty i mam dość. reszty może jutro posłucham. jedynie pierwszy kawałek jeszcze może być, ale reszta :/ jak mają dalej takie płyty nagrywać to już może niech zakończą działalność 
-
El Dorado
Re: In Flames
ja tez dalej niż 8 kawałków nie przesłuchałem, chosen pessimist genialne, reszta szit.
Re: In Flames
śmiesz żartować. fajne, chyba najlepsze na tej płycie ale do genialności to temu kawałkowi dalekoFałszywe dolary pisze:chosen pessimist genialne
już nie mam tu najwięcej postów

Re: In Flames
move through me naj kawalek...calosc srednia
szkoda 
-
El Dorado
Re: In Flames
Jaaa! Płyta jest niesłuchalna, massakra! nie jestem w stanie przesłuchać od początku do końca 
Re: In Flames
hm...dobra osluchalem sie... najlepszy na plycie jest chosen pessimist...co wcale nie dziwi..ale np i'm the highway czy delight and angers tez sie broni...
+ plyty - bardzo dobre melodie i swietne efekty
+ swietna praca perkusji
+ idealne balansowanie miedzy nastrojami
+ agresywne kawalki - jednak nie tak chwytliwe i czaderskie jak singlowy Eraser
+ ciekawe liryki
+ sporo agresji...i coraz lepsze growle Fridena...
- czyste wokale Fridena - najslabsze w karierze
- brzmienie - chyba Anders troche za dlugo grzebal przy nim , i wyszlo tak naturalnie , ze az plasko...
- lipna okladka
- brak killera chocby na miare Take This Life ( imo jednego z najlepszych kawalkow grupy , malo ktory tak kopie ryj
hm...ogolnie jestem na + wyszlo troche bardziej komercyjnie,wyszlo inaczej , co nie zmienia faktu , ze zespol koncertowo i tak zabija ( dvd ) , i byc moze te nowe utwory na koncertach beda sie sprawdzac zajebiscie , kto tez to wie. Licze na jakis koncert w poblizu bo trzeba by kurde wreszcie szwedow zobaczyc.
+ plyty - bardzo dobre melodie i swietne efekty
+ swietna praca perkusji
+ idealne balansowanie miedzy nastrojami
+ agresywne kawalki - jednak nie tak chwytliwe i czaderskie jak singlowy Eraser
+ ciekawe liryki
+ sporo agresji...i coraz lepsze growle Fridena...
- czyste wokale Fridena - najslabsze w karierze
- brzmienie - chyba Anders troche za dlugo grzebal przy nim , i wyszlo tak naturalnie , ze az plasko...
- lipna okladka
- brak killera chocby na miare Take This Life ( imo jednego z najlepszych kawalkow grupy , malo ktory tak kopie ryj
hm...ogolnie jestem na + wyszlo troche bardziej komercyjnie,wyszlo inaczej , co nie zmienia faktu , ze zespol koncertowo i tak zabija ( dvd ) , i byc moze te nowe utwory na koncertach beda sie sprawdzac zajebiscie , kto tez to wie. Licze na jakis koncert w poblizu bo trzeba by kurde wreszcie szwedow zobaczyc.
Ostatnio zmieniony pn mar 17, 2008 4:10 pm przez Evil, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: In Flames
akurat imo okładka jest zajebistaEvil pisze:- lipna okladka
już nie mam tu najwięcej postów

Re: In Flames
okladka jak i do singla tak i do plyty jest jakims nieporozumieniem , calkowicie lipne arty , come clarity dla przykladu ma zajebisty
Re: In Flames
In Flames - The Mirror's Truth EP - Nowosc (numer 331214300)
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=331214300
... ja pierdo@$% :angry co za cena
nie wiem w/g jakiego kursu Euro w Mysticu
http://www.mystic.pl/?mod=products&cate ... oduct=7178
przeliczają to na złotówki bo w sklepie Nuclear Blast E.P. kosztuje 6,66€
P.S.
... po kilkukrotnym przesłuchaniu "A Sense Of Purpose" moja opinia na temat tej płyty diametralnie sie zmieniła i moim zdaniem album "daje radę" aczkolwiek "śpiewane partie wokalne" Fridena to porażka już od kilku ostatnich wydawnictw IN FLAMES i to głównie ten fakt jest przyczyna mojej niechęci do tego co zespół aktualnie prezentuje - po prostu w pewnych momentach są tak strasznie nudne, przewidywalne i mdłe że w niekorzystny sposób mogą wpływać na odbiór płyty jako całości ... muzycznie stwierdzam że to najlepiej brzmiący album od czasu "Clayman' czyli ostatniej płyty IN FLAMES która podoba mi się w całośći, cholera i te solóweczki - miodzio, powrót do najlepszych czasów z początkowego okresu twórczości zespołu, perkusja miazdży i nawet nie zwracam uwagi na pewne nowomodne elementy które juz raczej na stałe zagoszczą w kawałkach Göteborczyków - jednak warto było dać szanse albumowi bo za każdym kolejnym przesłuchaniem jest coraz lepiej - co prawda na kolana nie padam [i raczej nie padnę] ale jest naprawdę bardzo dobrze i co najważniejsze jestem przekonany że większość z tych kawałków w 100% obroni sie podczas wykonania na żywo. :rocx
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=331214300
... ja pierdo@$% :angry co za cena
http://www.mystic.pl/?mod=products&cate ... oduct=7178
przeliczają to na złotówki bo w sklepie Nuclear Blast E.P. kosztuje 6,66€
P.S.
... po kilkukrotnym przesłuchaniu "A Sense Of Purpose" moja opinia na temat tej płyty diametralnie sie zmieniła i moim zdaniem album "daje radę" aczkolwiek "śpiewane partie wokalne" Fridena to porażka już od kilku ostatnich wydawnictw IN FLAMES i to głównie ten fakt jest przyczyna mojej niechęci do tego co zespół aktualnie prezentuje - po prostu w pewnych momentach są tak strasznie nudne, przewidywalne i mdłe że w niekorzystny sposób mogą wpływać na odbiór płyty jako całości ... muzycznie stwierdzam że to najlepiej brzmiący album od czasu "Clayman' czyli ostatniej płyty IN FLAMES która podoba mi się w całośći, cholera i te solóweczki - miodzio, powrót do najlepszych czasów z początkowego okresu twórczości zespołu, perkusja miazdży i nawet nie zwracam uwagi na pewne nowomodne elementy które juz raczej na stałe zagoszczą w kawałkach Göteborczyków - jednak warto było dać szanse albumowi bo za każdym kolejnym przesłuchaniem jest coraz lepiej - co prawda na kolana nie padam [i raczej nie padnę] ale jest naprawdę bardzo dobrze i co najważniejsze jestem przekonany że większość z tych kawałków w 100% obroni sie podczas wykonania na żywo. :rocx
Re: In Flames
Po pierwszym przesłuchaniu rzeczywiście nie ujął mnie żadne utwór z tej płyty, a jak były jakieś lepsze momenty to wylatywały z głowy po pięciu sekundach.
Trzeba było rozpocząć proces prania
W końcu to In Flames i musi być coś zajebistego.
Od "Reroute to Remain" In Flames to dla mnie inny zespół, który zaczął grać bardzo nowocześnie, ale te albumy jakoś sie broniły. Zawsze znalazł się jakiś killer z ultramelodyjnym miażdżącym refrenem który wwiercał sie w łeb na cały dzień.
- Reroute - np. Trigger, System, Black And White. W ogóle uważam ten album za najlepszy po tej metamorfozie.
- Soundtrack - touch of red (z dodatkowo smakowym teledyskiem
), My sweet Shadow
- Come Clarity - Crawl Through The Knives, tytułowy
Na najnowszym albumie owego lidera nie znalazłem. Po kolejnych przesłuchaniach polubiłem bardzo Move Through Me, March To The Shore, Alias (z takim lansowym riffem), nieco mniej Disconnected, Delight And Angers. O zapomniałbym ze na epce chłopaki zaserwowali świetny Abnegation.
Najsłabszym utworem jak narazie jest The Chosen Pessimist: rozlazły, nudny, z wkurzającą barwa głosu Andersa. Lubie jego śpiew z feelingiem ale te miałki to juz przesada. Być może sie wypiorę bardziej i polubię i ten numer. Narazie docieram...
Trzeba było rozpocząć proces prania
Od "Reroute to Remain" In Flames to dla mnie inny zespół, który zaczął grać bardzo nowocześnie, ale te albumy jakoś sie broniły. Zawsze znalazł się jakiś killer z ultramelodyjnym miażdżącym refrenem który wwiercał sie w łeb na cały dzień.
- Reroute - np. Trigger, System, Black And White. W ogóle uważam ten album za najlepszy po tej metamorfozie.
- Soundtrack - touch of red (z dodatkowo smakowym teledyskiem
- Come Clarity - Crawl Through The Knives, tytułowy
Na najnowszym albumie owego lidera nie znalazłem. Po kolejnych przesłuchaniach polubiłem bardzo Move Through Me, March To The Shore, Alias (z takim lansowym riffem), nieco mniej Disconnected, Delight And Angers. O zapomniałbym ze na epce chłopaki zaserwowali świetny Abnegation.
Najsłabszym utworem jak narazie jest The Chosen Pessimist: rozlazły, nudny, z wkurzającą barwa głosu Andersa. Lubie jego śpiew z feelingiem ale te miałki to juz przesada. Być może sie wypiorę bardziej i polubię i ten numer. Narazie docieram...
Why so serious?


