28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
LACRIMOSA
28/08/2009 piątek
Krakow, Klub Studio
Bilety:
100 zł (do 30 czerwca)
120 zł (do 31 lipca)
140 zł (do 31 sierpnia)
150 zł (w dniu koncertu)
01/09/2009 wtorek
Warszawa, Progresja
100 zł (czerwiec),
120 (lipec)
140 sierpień
150 w dniu koncertu
http://progresja.com/index.php?option=c ... opic=820.0
http://www.lacrimosa.ch/cms/front_content.php?idcat=7
28/08/2009 piątek
Krakow, Klub Studio
Bilety:
100 zł (do 30 czerwca)
120 zł (do 31 lipca)
140 zł (do 31 sierpnia)
150 zł (w dniu koncertu)
01/09/2009 wtorek
Warszawa, Progresja
100 zł (czerwiec),
120 (lipec)
140 sierpień
150 w dniu koncertu
http://progresja.com/index.php?option=c ... opic=820.0
http://www.lacrimosa.ch/cms/front_content.php?idcat=7
Ostatnio zmieniony śr sie 12, 2009 3:22 pm przez yankes, łącznie zmieniany 5 razy.
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
o w morde. a nic nie wiadomo o krakowie?
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
Zagadka- kto jest na tych zdjęciach?





Ja wiem jedno- ten "zespół" powinno się zaoraćOpra pisze:o w morde. a nic nie wiadomo o krakowie?
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
jakis gej z in flames?panzerschreck pisze:Zagadka- kto jest na tych zdjęciach?![]()
Jazz is not dead, it just smells funny.
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
Nie, szukaj dalej, to prosteslayer pisze:jakis gej z in flames?panzerschreck pisze:Zagadka- kto jest na tych zdjęciach?![]()
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
Na tej pierwszej fotce się Tilo jakoś tak łasi....i ukurde.....Mille jakiś uchachany 
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
Mille kiedys pisal na swoim blogu o tych czasach Endoramy. Pozwole sobie zacytowac:
"Tilo Wolff? ah tak...rok 99 i wspaniale czasy Endoramy, ale oczywiscie nie tylko. Tilo urodzil sie w moim miescie, bylismy sasiadami przez dlugi czas. Pamietam go swietnie jeszcze w normalnych krotkich wlosach, kiedy chodzil z dziewczyna za reke czy na popijawy do baru 'Adolfisamused'. Tilo byl normalnym chlopakiem, lubil sie zabawic, ale pomagał rodzicom, był posluszny, mieli male gospodarstwo. Chyba trzy krowy. Oczywiscie Wolff to tylko jego pozniejsza ksywka, prawdziwe nazwisko to Wolf, jak wilk...chyba od tego mu odbilo. Lublilismy sie, jezdzilismy razem do mojej cioci zbierac jazyny, a gdy padal deszcz, otulalem go w moja kurtke. Byl bowiem jeszcze wtedy mlodym chlopcem. Kiedy nagralem moja pierwsza plyte, Endless Pain z Ventorem bylismy zlymi facetami. Hieh, to było glupie, patrzac z perspektywy czasu....Odtracilem Wolfa, juz nigdy pozniej nie pojechalismy na zbiory do cioci, on bardzo sie zdystansowal, odnalazl sie w spacerach po lesie, czy cmentarzu. Stał sie wyrzutkiem, nie moglem go akceptowac bedac thasherem. Na szczescie... juz jakos przed rokiem 98 spotkalismy sie na pogrzebie cioci we Frankfurcie. Podalismy sobie rece, dlugo rozmawialismy, o muzyce, poezji, przyrodzie. Wspomnialem, ze lubie ten jego gotycki projekt, choc nigdy bym sie nie spodziewal , ze na dluzej wsiaknie w muzyke. Za mlodego byl takim beztalenciem... On takze odwdzieczyl sie i powiedzial, ze lubi Kreator za album Outkast, ze pasuje do jego swiatopogladu. Potem pokazal mi swoj tatuaz na lewej pięcie, na ktorym bylo wyppisane when "nothing's left - Ruin of Life".
Pogodzilismy sie na dobre, wspolne wakacje, coraz wiecej rozmow...nie moglismy sie jakos rozstac. Kiedy przyszedl czas nagrywania Endoramy...nie moglem sie oprzec, aby Tilo , jako praktycznie bratanek, nie pojawil sie na tym albumie. Mialem szczescie, ze w zespole nie bylo juz Ventora, moglem byc spokojny. I to wtedy sesja zdjeciowa, wszystko potoczylo sie bardzo szybko...to byl udany ktorys tam kolejny weekend na wsi. Przyroda, natura, ktora nas otaczala pozwalala swobodniej myslec. Niczym nie ograniczeni, pozostalismy sami sobie i muzyce. Endorama to moj najbardziej osobisty material, a utwor Future King , moge nie wstydzac sie teraz przyznac byl skierowany do Tilo..."
"Tilo Wolff? ah tak...rok 99 i wspaniale czasy Endoramy, ale oczywiscie nie tylko. Tilo urodzil sie w moim miescie, bylismy sasiadami przez dlugi czas. Pamietam go swietnie jeszcze w normalnych krotkich wlosach, kiedy chodzil z dziewczyna za reke czy na popijawy do baru 'Adolfisamused'. Tilo byl normalnym chlopakiem, lubil sie zabawic, ale pomagał rodzicom, był posluszny, mieli male gospodarstwo. Chyba trzy krowy. Oczywiscie Wolff to tylko jego pozniejsza ksywka, prawdziwe nazwisko to Wolf, jak wilk...chyba od tego mu odbilo. Lublilismy sie, jezdzilismy razem do mojej cioci zbierac jazyny, a gdy padal deszcz, otulalem go w moja kurtke. Byl bowiem jeszcze wtedy mlodym chlopcem. Kiedy nagralem moja pierwsza plyte, Endless Pain z Ventorem bylismy zlymi facetami. Hieh, to było glupie, patrzac z perspektywy czasu....Odtracilem Wolfa, juz nigdy pozniej nie pojechalismy na zbiory do cioci, on bardzo sie zdystansowal, odnalazl sie w spacerach po lesie, czy cmentarzu. Stał sie wyrzutkiem, nie moglem go akceptowac bedac thasherem. Na szczescie... juz jakos przed rokiem 98 spotkalismy sie na pogrzebie cioci we Frankfurcie. Podalismy sobie rece, dlugo rozmawialismy, o muzyce, poezji, przyrodzie. Wspomnialem, ze lubie ten jego gotycki projekt, choc nigdy bym sie nie spodziewal , ze na dluzej wsiaknie w muzyke. Za mlodego byl takim beztalenciem... On takze odwdzieczyl sie i powiedzial, ze lubi Kreator za album Outkast, ze pasuje do jego swiatopogladu. Potem pokazal mi swoj tatuaz na lewej pięcie, na ktorym bylo wyppisane when "nothing's left - Ruin of Life".
Pogodzilismy sie na dobre, wspolne wakacje, coraz wiecej rozmow...nie moglismy sie jakos rozstac. Kiedy przyszedl czas nagrywania Endoramy...nie moglem sie oprzec, aby Tilo , jako praktycznie bratanek, nie pojawil sie na tym albumie. Mialem szczescie, ze w zespole nie bylo juz Ventora, moglem byc spokojny. I to wtedy sesja zdjeciowa, wszystko potoczylo sie bardzo szybko...to byl udany ktorys tam kolejny weekend na wsi. Przyroda, natura, ktora nas otaczala pozwalala swobodniej myslec. Niczym nie ograniczeni, pozostalismy sami sobie i muzyce. Endorama to moj najbardziej osobisty material, a utwor Future King , moge nie wstydzac sie teraz przyznac byl skierowany do Tilo..."
Jazz is not dead, it just smells funny.
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
a i owszem, wiadomoOpra pisze:o w morde. a nic nie wiadomo o krakowie?
28/08/2009
Klub Studio
Bilety:
100 zł (do 30 czerwca)
120 zł (do 31 lipca)
140 zł (do 31 sierpnia)
150 zł (w dniu koncertu)
Kolejni których pogięło z tym różnicowaniem cen w zależności od daty kupna.
Re: 28/08 i 01/09/2009 - Lacrimosa - Kraków/Warszawa
nie powiesz, że nie działa to motywującoArtur pisze: Kolejni których pogięło z tym różnicowaniem cen w zależności od daty kupna.
