Chyba już wiem na jakich koncertach będę w te wakację. Poza U2 i Steve'em Hogarthem raczej wybiorę się właśnie na solowy koncert Andersona, więc wszystkie inne ciekawe rzeczy- Morrissey, Hackett a nawet Wakeman bedą musiały pójść w odstawkę. Z jednej strony strasznie drogie bilety- ale z drugiej- te facet ma już sześćdziesiąt pięć lat, to może być jedna z ostatnich okazji usłyszeć na żywo w tym kraju wokalistę Yes, z uwagi, że na powtórne występy zespołu w pełnym składzie (Anderson-Howe-Squire-Wakeman-White) możemy czekać długo... Poza tym w przeciągu roku to już trzeci yesman który gra u nas koncert- szkoda tylko, że wszyscy oddzielnie...metalmind pisze:Jon Anderson to obecnie jedna z najważniejszych postaci brytyjskiej sceny muzycznej. To autor tekstów, wokalista i multiinstrumentalista, który w historii muzyki zapisał się nie tylko jako niezapomniany lider progresywnej formacji Yes, ale również jako artysta solowy, a także muzyk, który ma w swoim dorobku wspólne nagrania z Vangelisem. Anderson również współpracował z tak znakomitymi artystami jak King Crimson, Mike Oldfield, Tangerine Dream, Toto czy Kitaro.
Artysta swoją muzyczną karierę zaczynał w 1962 r., kiedy to wspólnie ze swoim bratem Tonym przewodził formacji The Warriors, z którą to rozstał się w 1967 r. W kolejnym roku Anderson, razem z basistą Chrisem Squire, gitarzystą Peterem Banksem oraz perkusistą Billem Bruforderm i klawiszowcem Tonym Kaye założył formację Yes, z którą debiutuje już rok później. Anderson pozostał w zespole do lat 80tych i ten czas został uznany za najbardziej klasyczny okres w działalności grupy. Rolę, jaką w zespole spełniał Anderson określa najlepiej przydomek, jakim określili go koledzy z formacji – Napoleon i to właśnie on odpowiedzialny był za kształt takich klasycznych już dokonań Yes jak „Close To The Edge”, „Awaken” czy też „The Gates Of Delirium”. Anderson powrócił do Yes w 1983 r. i w tym samym roku ukazuje się album, który uznany został na największy komercyjny sukces zespołu – „90125” (album trzykrotnie uzyskał status Platynowej Płyty). W 1989 r. artysta ponownie rozstaje się z macierzystą grupą i wspólnie z wcześniejszymi członkami Yes tworzy formację Anderson, Bruford, Wakeman, Howe, która później określana jest również nazwą właściwego Yes.
Anderson gościnne pojawiał się także na takich albumach, jak m.in.: „Lizard” King Crimsom (1970r), „1984” Ricka Wakemana (1981r.), „In High Places” Mika Oldfielda (1983.r). Od 1980 r. Anderson współpracuje z Vangelisem, czego efektem jest 5 znakomitych studyjnych albumów.
Jon Anderson jest także znany ze świetnych koncertów, o czym polscy fani mieli okazję przekonać się w 2005 r. , kiedy to muzyk dał rewelacyjny popis swoich możliwości w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca. O doskonałej formie artysty będzie można przekonać się już 30 czerwca, kiedy to muzyk pojawi się na jedynym koncercie w Polsce, w warszawskim Teatrze Roma. Anderson zaprezentuje nie tylko utwory z swoich solowych płyt, ale także klasyczne kompozycje z repertuaru Yes, a także utwory z okresu współpracy z Vangelisem. Będzie to specjalny koncert, na którym Jon Anderson wystąpi w stylu „one – man – show”, co oznacza, że artysta sam zagra na instrumentach połączonych systemem Roland Midi Guitar. Olśniewająca oprawa wizualna, z niesamowitymi animacjami i efektami wizualnymi gwarantuje również, że będzie to wydarzenie, które na długo pozostanie w pamięci wszystkich uczestników tego koncertu.. Zapraszamy!
Jon Anderson
30.06.09 – Warszawa, Teatr Roma
Początek koncertu: 20.00
Otwarcie bram: 19.00
Ceny biletów (w przedsprzedaży/ w dniu koncertu):
VIP: 250/ 270 zł
I STREFA: 200/ 215 zł
II STREFA: 170/ 180 zł
I BALKON: 150/ 160 zł
II BALKON: 130/ 140 zł
Bilety w sprzedaży na stronach: www.metalopolis.pl, www.ticketpro.pl, www.ebilet.pl, www.ticketonline.pl, www.ticketportal.pl, www.kupbilet.pl, www.eventim.pl
30/06/2009 - Jon Anderson - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Tomek(JMM)
- -#Clairvoyant

- Posty: 1435
- Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
- Skąd: Łódź
30/06/2009 - Jon Anderson - Warszawa
Ostatnio zmieniony śr cze 17, 2009 7:58 pm przez Tomek(JMM), łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 30/06/2009 - Jon Anderson - Warszawa
No wybrałbym się, ale na pewno nie za taką kasę, zwłaszcza że nawet nie wiem co on gra solowo. Ale sądząc po formie koncertu „one – man – show”, nie spodziewam się czegoś z repertuaru Yes. Ale fakt faktem, że miło by było zobaczyć wszystkich wizytujących Polskę Yesmanów.

EDIT: o w dupę, już znalazłem, ale megainfo : - )
A kiedy Hackett ma grać w Polsce?Tomek(JMM) pisze:Poza U2 i Steve'em Hogarthem raczej wybiorę się właśnie na solowy koncert Andersona, więc wszystkie inne ciekawe rzeczy- Morrissey, Hacket
EDIT: o w dupę, już znalazłem, ale megainfo : - )
- Tomek(JMM)
- -#Clairvoyant

- Posty: 1435
- Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
- Skąd: Łódź
Re: 30/06/2009 - Jon Anderson - Warszawa
Patrząc na jego poprzednie trasy zwykle to jest pół-na-pół materiału z jego solowych płyt, i piosenek Yes, więc nie jest tak źle.
Re: 30/06/2009 - Jon Anderson - Warszawa
Ha, no i udało mi się wbić za darmo z czego jestem dumny
A koncert mi się oporowo podobał, to dopiero drugi koncert rodzaju "onemanshow" jaki widziałem (poprzedni to Hogarth 2 tygodnie temu) i tym bardziej mi się podobało jakoś 3000 razy bardziej : - )
W czasie koncertu przeszła mnie myśl, że Jon chyba jest kastratem, ale nie wiem jak to sprawdzić
Cieszę się, że Jon jest fanem disco polo, co pokazał kopiując znany trik z kibordem rodem z wiejskich weselisk! Do tego bardzo podobał mi się kawałek "Unbroken spirit" czy jakoś tak to się nazywało : - ) JMM, czy mi się wydaje, czy Ty siedziałeś w pierwszym rzędzie po lewej patrząc na scenę, czy mi się tylko przywidziało? 
A koncert mi się oporowo podobał, to dopiero drugi koncert rodzaju "onemanshow" jaki widziałem (poprzedni to Hogarth 2 tygodnie temu) i tym bardziej mi się podobało jakoś 3000 razy bardziej : - )
W czasie koncertu przeszła mnie myśl, że Jon chyba jest kastratem, ale nie wiem jak to sprawdzić
- Tomek(JMM)
- -#Clairvoyant

- Posty: 1435
- Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
- Skąd: Łódź
Re: 30/06/2009 - Jon Anderson - Warszawa
Owszem, siedziałem- trzy miejsca od żony Andersona. Koncert rzeczywiście niesamowity- facet ma 65 lat na karku, astmę, w zeszłym roku był hospotalizowany, a głos wciąż niesamowity. I do tego jaka setlista- usłyszeć Close To The Edge, Owner of a Lonely Heart, State of Independence, i niemalże wszystkie yesowe klasyki, coś pięknego, chyba, że komuś przeszkadzało, że tylko udawał grę na pianinie. No i jaka ekipa międzynarodowa- miło było poznać ekipę która przyleciała specjalnie z Wenecji. Czekaliśmy po zakończeniu na niego z tyłu teatru, i wprawdzie wyszedł, ale tylko na chwilę- agent tłumaczył, że rano wylatuje do Stanów, poza tym widać było po nim wiek i zmęczenie. Ale mam podpisaną okładkę "Going for the One", i jestem jak najbardziej zadowolony.
