PAPA ROACH
27.09.2009 niedziela
Warszawa, Stodoła
110zł
http://www.stodola.pl/klub/?show=679
27/09/2009 - Papa Roach - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
27/09/2009 - Papa Roach - Warszawa
Ostatnio zmieniony czw sie 13, 2009 12:54 am przez yankes, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 27/09/2009 - Papa Roach - Warszawa
podano
110 zł
za Eventim.pl
110 zł
za Eventim.pl
Re: 27/09/2009 - Papa Roach - Warszawa
Był ktoś? 
Jako że słucham ich od daaawna a do tego dostałem bilet w prezencie to nie mogło mnie zabraknąć na tym koncercie
Support - UnSun - Nic specjalnego, ale całkiem beznadziejni nie byli, niektóre kawałki nawet fajnie bujały. Ludzie wiochę robili gwiżdżąc na nich i krzycząc, żeby już schodzili, ale trochę ich rozumiem, mieli 25 minut obsuwy, do tego zagrali 40 minut - 8 kawałków czyli prawie całą debiutancką płytę więc pod koniec ich występu też już miałem trochę dość. Wokal mnie nie powalił, do tego był słabo nagłośniony (na początku nie wiedziałem nawet czy ona śpiewa po polsku czy po angielsku ;p), za to dobrego perkusistę mają (gra również w Indukti), ładne solo pokazał, imo jeden z lepszych momentów ich koncertu.
Gwiazda wieczoru – rewelacja! Znakomity, energiczny koncert. Swietny dobór kawałków, zero nudy, choć może trochę za dużo zagrali z nowej płyty a za mało z najlepszego ich krążka czyli Infest. Ale w sumie zagrali z "Metamorphosis" najlepsze utwory więc nie ma co narzekać :] imo bardzo dobre nagłośnienie, tam gdzie ja stałem wokal i perkusję było idealnie słychać, z gitarami było różnie, ale tylko czasem, generalnie nagłośnienie jak najbardziej na plus. Publika dopisała, sporo ludzi się zjawiło, kolejka pod klubem mocarna, podobnie jak na koncercie Iced Earth i Saxon, ale na szczęście wpuszczanie szło dużo lepiej niż w lutym
na koncercie nie chciało mi się pchać do przodu, stałem w środku sali a mimo to mnóstwo ludzi skakało, śpiewało;) Przed koncertem w Empiku miało odbyć się spotkanie z zespołem, ale gdy przybyłem na miejsce okazało się, że odwołali je z powodu opóźnionego lotu. Podobno było w zamian jakieś spotkanie z nimi pod Stodołą, ale na nie nie dotarłem..ale nic, jakoś przeżyję brak autografów ;p W czasie koncertu Jacoby mówił, że nie będziemy czekać na ich koncert kolejne 10 lat, że przyjadą za rok, ale wiadomo jak trakować te słowa :] miło by było gdyby znów wpadli, wtedy na pewno się zjawię \m/
set:
http://www.setlist.fm/setlist/papa-roac ... 781fe.html
Jako że słucham ich od daaawna a do tego dostałem bilet w prezencie to nie mogło mnie zabraknąć na tym koncercie
Support - UnSun - Nic specjalnego, ale całkiem beznadziejni nie byli, niektóre kawałki nawet fajnie bujały. Ludzie wiochę robili gwiżdżąc na nich i krzycząc, żeby już schodzili, ale trochę ich rozumiem, mieli 25 minut obsuwy, do tego zagrali 40 minut - 8 kawałków czyli prawie całą debiutancką płytę więc pod koniec ich występu też już miałem trochę dość. Wokal mnie nie powalił, do tego był słabo nagłośniony (na początku nie wiedziałem nawet czy ona śpiewa po polsku czy po angielsku ;p), za to dobrego perkusistę mają (gra również w Indukti), ładne solo pokazał, imo jeden z lepszych momentów ich koncertu.
Gwiazda wieczoru – rewelacja! Znakomity, energiczny koncert. Swietny dobór kawałków, zero nudy, choć może trochę za dużo zagrali z nowej płyty a za mało z najlepszego ich krążka czyli Infest. Ale w sumie zagrali z "Metamorphosis" najlepsze utwory więc nie ma co narzekać :] imo bardzo dobre nagłośnienie, tam gdzie ja stałem wokal i perkusję było idealnie słychać, z gitarami było różnie, ale tylko czasem, generalnie nagłośnienie jak najbardziej na plus. Publika dopisała, sporo ludzi się zjawiło, kolejka pod klubem mocarna, podobnie jak na koncercie Iced Earth i Saxon, ale na szczęście wpuszczanie szło dużo lepiej niż w lutym
set:
http://www.setlist.fm/setlist/papa-roac ... 781fe.html
Re: 27/09/2009 - Papa Roach - Warszawa
w omnio płytki Papa Dance Roach po 19,90
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: 27/09/2009 - Papa Roach - Warszawa
bandycka cena
Re: 27/09/2009 - Papa Roach - Warszawa
super, szczególnie że to samo się tyczy paru NIN'ów 
Jazz is not dead, it just smells funny.

