Chyba nieuważnie oglądałeśSiwy pisze:Co Ty gadaszto ja chyba nieuważnie oglądałem, albo jakąś inną wersję widziałem...
AC/DC
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: AC/DC
na YT powycinali dźwięk z tej końcowej sceny na większości filmików, ale coś mi się udało znaleźć i rzeczywiście jest na końcu ten utwór. Pewnie go nie zauważyłem, albo zapomniałem, że tam jest, dlatego że źle to zmontowali. Jak się przyznaje do tego, że jest Iron Manem, to już powinna ta muzyczka lecieć, albo w ogóle powinni ją wcześniej wsadzić.Tobink pisze:Chyba nieuważnie oglądałeśSiwy pisze:Co Ty gadaszto ja chyba nieuważnie oglądałem, albo jakąś inną wersję widziałem...
Re: AC/DC
jak na obecne blockbustery to nawet bardzo. nic wielkiego, ale takie transformery zabija totalnie, bo humor jakiś taki naturalniejszy a nie debilny. poza tym, to wiadomo, ale czego się spodziewać po Iron Manieslayer pisze:dobry ten iron man w ogole?
- Iron Soldier
- -#Invader

- Posty: 230
- Rejestracja: ndz cze 06, 2010 12:59 pm
- Skąd: Brzeszcze
Re: AC/DC
Mój drugi ulubiony zespół oczywiście po Iron Maiden. Mimo, że niby to gra na jedno kopyto, ale riffy dość poważne(Back in Black, Highway to Hell, High Voltage, Shoot to Thrill), intro do kawałka też miażdży(Hells Bells, Rock N' Roll Singer, Thunderstruck). Klasyka. Warto się było wybrać na koncert. A mój ulubiony album to High Voltage i Highway to Hell. ;]
Re: AC/DC
"Do napisania tej petycji skłonił mnie artykuł
opublikowany dnia 25.02.2011 roku w Dzienniku Zachodnim, w którym przeczytałem o gwiazdach, które są brane pod uwagę do
występu na otwarcie zmodernizowanego Stadionu Śląskiego. Wśród gwiazd były same znakomite zespoły i wokalistki, jednak
brakowało wśród nich AC/DC"
Jesli nie wzieli ich pod uwage, to żadna petycja nic nie da. A tak z ciekawosci, co jest brane pod uwage?
opublikowany dnia 25.02.2011 roku w Dzienniku Zachodnim, w którym przeczytałem o gwiazdach, które są brane pod uwagę do
występu na otwarcie zmodernizowanego Stadionu Śląskiego. Wśród gwiazd były same znakomite zespoły i wokalistki, jednak
brakowało wśród nich AC/DC"
Jesli nie wzieli ich pod uwage, to żadna petycja nic nie da. A tak z ciekawosci, co jest brane pod uwage?
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
The Burczax
- -#Moonchild

- Posty: 1699
- Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4437
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: AC/DC
Koncert z River Plate w wersji Blu-ray już jest i muszę przyznać, że robi wrażenie! Każdy, kto był na Bemowie wie doskonale jakie show robi AC/DC i na ten temat nie ma co dyskutować, to trzeba zobaczyć, a najlepiej przeżyć. Swoją drogą to, co wyrabia argentyńska publiczność to jest prawdziwy żywioł. Na Blu-ray robi to ogromne wrażenie
Jednak chciałem się skupić na jakości samego wydawnictwa, a z tą w wydaniach Blu-ray jak wiemy bywa bardzo różnie (Flight 666 to doskonały przykład). Tu jest naprawdę dobrze
Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to najlepsza pod względem jakości obrazu koncertówka z gatunku rock/heavy wydana w tym formacie. Do ideału jednak cały czas trochę brakuje... Jest szansa, że idealny będzie zapis koncertu Heaven and Hell, ale o tym przekonam się dopiero w poniedziałek (płytka już w drodze
)
Wracam do AC/DC. Z okładki dumnie bije co prawda napis, że materiał kręcono 32 kamerami HD jednak okazuje się, to być prawdą jedynie częściowo.... Zapis pochodzi bowiem z trzech koncertów na stadionie River Plate, więc zdarzają się kwiatki pokroju tego, że podczas jednego kawałka bębniarz pali fajka, zaraz nie pali, po czym znowu pali i tak dalej. Można wyłapać pewnie więcej tego typu wpadek ale materiał oglądałem jak dotąd tylko raz i tylko to rzuciło mi się w oko. Co do tych 32 kamer, to wygląda to tak, że pierwszej nocy kręcono zdaje się 7 kamerami, drugiej 20 i trzeciej 5. Liczby mogą być odrobinę inne, ale proporcjonalnie tak to właśnie wygląda. Jaki jest tego efekt? Ano taki, że naprawdę ostre jak brzytwa ujęcia przeplatane są z koszmarnym upscalingiem i ujęciami z kamer nieprzystosowanych do kręcenia po ciemku. O ile na DVD będzie to prawdopodobnie niewidoczne, tak na Blu-ray z dobrym TV niestety bardzo rzuca się to w oczy...
Nie powiem, że jestem pod tym względem nieco rozczarowany, ale i tak obraz jest naprawdę doskonały, szkoda jednak, że nie zawsze. Nie ma co porównywać do wydawnictw Shakiry czy Beyonce, gdzie obraz dosłownie wypala gałki oczne i to od początku do końca. Tak czy siak jest naprawdę dobrze.
Polecam każdemu obejrzeć ten koncert na 50 calowym TV z odległości max 2m, dopiero wtedy docenia się to wydawnictwo i potęgę formatu Blu-ray.
Jednak chciałem się skupić na jakości samego wydawnictwa, a z tą w wydaniach Blu-ray jak wiemy bywa bardzo różnie (Flight 666 to doskonały przykład). Tu jest naprawdę dobrze
Wracam do AC/DC. Z okładki dumnie bije co prawda napis, że materiał kręcono 32 kamerami HD jednak okazuje się, to być prawdą jedynie częściowo.... Zapis pochodzi bowiem z trzech koncertów na stadionie River Plate, więc zdarzają się kwiatki pokroju tego, że podczas jednego kawałka bębniarz pali fajka, zaraz nie pali, po czym znowu pali i tak dalej. Można wyłapać pewnie więcej tego typu wpadek ale materiał oglądałem jak dotąd tylko raz i tylko to rzuciło mi się w oko. Co do tych 32 kamer, to wygląda to tak, że pierwszej nocy kręcono zdaje się 7 kamerami, drugiej 20 i trzeciej 5. Liczby mogą być odrobinę inne, ale proporcjonalnie tak to właśnie wygląda. Jaki jest tego efekt? Ano taki, że naprawdę ostre jak brzytwa ujęcia przeplatane są z koszmarnym upscalingiem i ujęciami z kamer nieprzystosowanych do kręcenia po ciemku. O ile na DVD będzie to prawdopodobnie niewidoczne, tak na Blu-ray z dobrym TV niestety bardzo rzuca się to w oczy...
Nie powiem, że jestem pod tym względem nieco rozczarowany, ale i tak obraz jest naprawdę doskonały, szkoda jednak, że nie zawsze. Nie ma co porównywać do wydawnictw Shakiry czy Beyonce, gdzie obraz dosłownie wypala gałki oczne i to od początku do końca. Tak czy siak jest naprawdę dobrze.
Polecam każdemu obejrzeć ten koncert na 50 calowym TV z odległości max 2m, dopiero wtedy docenia się to wydawnictwo i potęgę formatu Blu-ray.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: AC/DC
Ja wolę pamiętać AC/DC jako rozchełstaną i totalnie niedojrzałą kapelę z pierwszych 4 płyt do Powerage włącznie, jakoś najmilej wracam do tamtych płyt, zwłaszcza debiutu od którego zaczynałem i niedocenianego Powerage
Riff Raff to jest mega-kawałek poprostu.
Oczywiście lubię też wiele rzeczy z Brianem, Back in Black rzecz jasna, For Those About..czy Ballbreakera np.
Tyle,że jakoś mi do AC/DC nie pasują te gigantyczne koncerty,rozbuchane,o ile u Ironów jakoś mi to jeszcze pasuje,to ja AC/DC zawsze będe kojarzył z prostackim,klubowym rock and rollem.
Choć rozumiem,że cieszą się,że odnieśli sukces i nie są w tym miejscu co ich kumple z Rose Tattoo.
Dopiero teraz łapię się na tym,że w tekście nie porównałem wokalistów,bo jednak wydaję mi się,że ze zmianą wokalisty nastąpiło ważniejsze, pewna zmiana muzyki kapeli. Właśnie na Ballbreaker powrócili do swoich rock and rollowych korzeni.
Riff Raff to jest mega-kawałek poprostu.
Oczywiście lubię też wiele rzeczy z Brianem, Back in Black rzecz jasna, For Those About..czy Ballbreakera np.
Tyle,że jakoś mi do AC/DC nie pasują te gigantyczne koncerty,rozbuchane,o ile u Ironów jakoś mi to jeszcze pasuje,to ja AC/DC zawsze będe kojarzył z prostackim,klubowym rock and rollem.
Choć rozumiem,że cieszą się,że odnieśli sukces i nie są w tym miejscu co ich kumple z Rose Tattoo.
Dopiero teraz łapię się na tym,że w tekście nie porównałem wokalistów,bo jednak wydaję mi się,że ze zmianą wokalisty nastąpiło ważniejsze, pewna zmiana muzyki kapeli. Właśnie na Ballbreaker powrócili do swoich rock and rollowych korzeni.
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4437
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: AC/DC
a z wymienianiem Ballbreaker'a obok BIB i FTATR to się jeszcze nie spotkałem
obecnie odpoczywam od AC/DC, bo wałkowałem ich niemal nieustannie przez ostatnie 2 lata.
Ulubione płyty: Dirty Deeds Done Dirt Cheap, Let There Be Rock, For Those About To Rock, Flick Of The Switch, The Razors Edge
obecnie odpoczywam od AC/DC, bo wałkowałem ich niemal nieustannie przez ostatnie 2 lata.
Ulubione płyty: Dirty Deeds Done Dirt Cheap, Let There Be Rock, For Those About To Rock, Flick Of The Switch, The Razors Edge
Re: AC/DC
ZłapanyWCzasie pisze:Ja wolę pamiętać AC/DC jako rozchełstaną i totalnie niedojrzałą kapelę z pierwszych 4 płyt do Powerage włącznie, jakoś najmilej wracam do tamtych płyt, zwłaszcza debiutu od którego zaczynałem i niedocenianego Powerage
Riff Raff to jest mega-kawałek poprostu.
Oczywiście lubię też wiele rzeczy z Brianem, Back in Black rzecz jasna, For Those About..czy Ballbreakera np.
Tyle,że jakoś mi do AC/DC nie pasują te gigantyczne koncerty,rozbuchane,o ile u Ironów jakoś mi to jeszcze pasuje,to ja AC/DC zawsze będe kojarzył z prostackim,klubowym rock and rollem.
Choć rozumiem,że cieszą się,że odnieśli sukces i nie są w tym miejscu co ich kumple z Rose Tattoo.
Dopiero teraz łapię się na tym,że w tekście nie porównałem wokalistów,bo jednak wydaję mi się,że ze zmianą wokalisty nastąpiło ważniejsze, pewna zmiana muzyki kapeli. Właśnie na Ballbreaker powrócili do swoich rock and rollowych korzeni.
Jak mozesz sluchac AC/DC skoro graja bluesa i maja teksty o podrywaniu dziewczyn?
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9593
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: AC/DC
Coś się w obozie AC/DC zaczęło dziać. Czyżby Brian Johnson oraz Phil Rudd wrócili do zespołu? http://www.blabbermouth.net/news/brian- ... hic-proof/ Jeśli tak, to byłaby to świetna informacja i dosyć... niespodziewana. Zwłaszcza, że w ostatnich miesiącach, spekulowano o tym, że jednak Axl zastąpi Johnsona na stanowisku wokalisty.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: AC/DC
No, to by znaczyło, że jeszcze będzie szansa pójść na koncert PRAWDZIWEGO AC/DC. 
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: AC/DC
Byłaby większość klasycznego składu, w tym wokalista, mnie by to wystarczyło.
Re: AC/DC
No większość nie. Cliff na emeryturze, Bon i Malcolm nie żyją. Tym sposobem mamy 2/5 składu z Highway To Hell.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
