Z tym sie zgodze. I w tym przypadku o tym kto co woli po prostu decyduje gust. Zdarzaja sie plyty czy same utwory do ktorych co najmniej zdecydowana wiekszosc uwaza ze sa slabe( no dajmy na to The Apparition jesli mowimy o Ironach ;p), ale ani Killers ani chyba nowe plyty IM do tej kategorii nie naleza... O wiele latwiej porownac np. Amolad do Final Frontier bo wedlug mnie to bardzo podobne plyty( a przynajmniej o wiele bardziej do siebie podobne niz do the Killers)PanPrezes pisze:Killersi i ostatnie albumy to po prostu całkiem inne granie, ale jeżeli o samą jakość chodzi stoją na bardzo podobnym poziomie - o żadnych przepaściach między nimi nie może być mowy.
Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Jeśli o gustach sie nie dyskutuje to po co jest to forum? Bo skoro tak to kazdy ma swoje ulubione płyty i nie ma o czym rozmawiać.gumbyy pisze:No z ziemią to akurat można jednoznacznie sprawdzić i tutaj rzeczywiście nie ma dyskusji.voivod pisze:Tak samo jak ktos sobie może uważać że filmy Michaela Baya sa bardziej wartościowe niż Bergmana. Albo jeszcze ktos inny z uporem twierdzić że ziemia jest płaska. I to nie znaczy że takie opinie należy szanować i uznawać za wartościowe.
Co do reszty - to oczywiście rzecz gustu. A jak wiadomo de gustibus non est disputandum... Ty wolisz Slayer od Virgin Snatch, a ktoś inny słucha jazzu, czy Chopina. Muzyka to nie zawody sportowe, tutaj nie ma "wyżej, szybciej, dalej". Wszystko jest kwestią gustu i indywidualnego odbierania danej muzyki. Nie ma obiektywnej prawdy i uniwersalnego rankingu.
A jak nie szanujesz kogoś opinii, to raczej Twój problem.
I nie wszystko jest kwestią indywidalnej oceny. Muzyka oprócz tego że się komuś podoba lub nie ma też swoje znaczenie historyczne, wpływ na scene, na inne gatunki, oryginalność, nowatorstwo. To że ktoś przez ułomnośc swojego gustu i brak osłuchania nie dostrzega pewnych rzeczy, nie znaczy ze nalezy jego opinie traktować poważnie i na równych prawach z innymi.
Pisanie że przez ostatnie 10 lat Maiden nagrali jakas płyte która miażdży Killers, albo że na płytach z Blazem są lepszy utwory to jakis kompletny absurd i podobnie jak kolega panzerschreck nie mam nawet siły z czymś takim merytorycznie polemizować.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
X Factor i Virtual lubię, może nie uwielbiam ale lubię. A do Blaze`a nic nie mam, jego wokal jest w porządku. Ale było pewne, że nowy wokalista będzie porównywany do Bruce`a a szczerze mówiąc - niewielu jest wokalistów na świecie którzy mogą się z nim równać (przynajmniej kiedyś
).
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
voivod, dobrze napisałeś. Ja już dawno dałem sobie spokój.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
o gustach jak najbardziej mozna dyskutowac, ale mówienie ze ktos ma ułomny gust, i nie zna sie na muzyce (cokolwiek to znaczy) dlatego ze bardziej podoba mu sie X factor od Killers to jest dopiero absurd, i moim zdaniem głupota. Ta dyskusja powinna byc merytoryczna, jakies argumenty dlaczego płyty z Killers jest lepsze od X factor czy innej tam płyty, a nie ze jedna osoba stwierdziła ze woli najnowsze dokonania Maiden od Killers, i uważa ją za słabą to kilka osób rzuciło sie na niego, obrazając go, zamiast wymiany poglądów mamy jakis rynsztok. Dlaczego niby Killers jest lepsze niz np. A Matter of Life and Death, albo X Factor?
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
DaveM
+1
+1
Na pewno rozmowa nie ma wyglądać na zasadzie: nie lubisz tego - umyj uszy, bo mam rację.voivod pisze:Jeśli o gustach sie nie dyskutuje to po co jest to forum? Bo skoro tak to kazdy ma swoje ulubione płyty i nie ma o czym rozmawiać.
Znaczenie historyczne i wpływ na gatunek itp. jak słusznie zauważyłeś nie podlega indywidualnej ocenie, ale gusta to inna sprawa. Nikt tu nie zaprzecza, że killers było ważne.voivod pisze:I nie wszystko jest kwestią indywidalnej oceny. Muzyka oprócz tego że się komuś podoba lub nie ma też swoje znaczenie historyczne, wpływ na scene, na inne gatunki, oryginalność, nowatorstwo. To że ktoś przez ułomnośc swojego gustu i brak osłuchania nie dostrzega pewnych rzeczy, nie znaczy ze nalezy jego opinie traktować poważnie i na równych prawach z innymi.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
no nie wiem, pisanie ze prawie polowa tego albumu to wypelniacze swiadczy o czyms innym.DaveM pisze:Nikt tu nie zaprzecza, że killers było ważne.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Podchodzisz do tego jak obrońcy Slayera do reszty metalowego świata. "Slayer rządzi, reszta to g****!!!!!!jedenzshiftem!!"
ttomasz, Dave M i przede wszystkim gumbyy mają rację moim zdaniem. Ale proponuję w ślady Starblind'a zająć się tematem, a nie gnojeniem się
Ostatnio się przekonałem, że jednak za sukcesem zespołu w dużej, cholernie dużej mierze nie świadczy to jak dobre mają kawałki, tylko to kto je wykonuje (w sensie --> wokalista). Myślę, że to jest główny powód powszechnej antypatii do Blaze'a. No i to co powiedział Starblind: to było pewne, że będzie rozliczany pod kątem jak ma się jego wokal do wokalu Bruce'a. A w tym starciu zdaniem większości Bruce wygrywa przez KO.
ttomasz, Dave M i przede wszystkim gumbyy mają rację moim zdaniem. Ale proponuję w ślady Starblind'a zająć się tematem, a nie gnojeniem się
Ostatnio się przekonałem, że jednak za sukcesem zespołu w dużej, cholernie dużej mierze nie świadczy to jak dobre mają kawałki, tylko to kto je wykonuje (w sensie --> wokalista). Myślę, że to jest główny powód powszechnej antypatii do Blaze'a. No i to co powiedział Starblind: to było pewne, że będzie rozliczany pod kątem jak ma się jego wokal do wokalu Bruce'a. A w tym starciu zdaniem większości Bruce wygrywa przez KO.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Jasne ze wokalista jest ważny, a w metalu ceni się jeszcze takich których głos wyróznia się czyms od innych (skrzeczący Mustaine, Dickinson z operowym wokalem, Halford, Tom Araya) takie dłuzej zapada w pamiec. Mustaine spiewac za bardzo nie umie, ale i tak Megadeth odniósł ogromny sukces, Araya tez wielkim wokalistą nie jest ale do muzyki granej przez Slayera pasuje idealnie. Po prostu trzeba miec to cos, wpasowac się w zespół. Niski głos Blaza nie pasował do heavy metalowego zespołu, którego cechami charakterystycznymi są "patataj" i wysoki spiew. Maideni niejako zdefiniowali ten gatunek, i wielu fanów nie mogło zaakceptowac takiej zmiany.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Właśnie taka była moja tajemnica ;> grając w zespole mam na wokalu chłopaka o głosie... nieco niższym niż Osbourne ;] charakterystyczny na pewno. A to zapadając w pamięć, jest skuteczniejsze - jak sądzę. A Blaze? Był pospolity. Miał swój głos. Zgnojono go za występy na żywo, wszyscy wiemy dlaczego ;]
Zauważyliście, że po reunionie Bruce bezczelnie bezproblemowo poradził sobie z Futureal i Man on the Edge na przykład? A biorąc pod uwagę jego cover Sabbath Bloody Sabbath, ten człowiek da sobie radę ze wszystkim
Zauważyliście, że po reunionie Bruce bezczelnie bezproblemowo poradził sobie z Futureal i Man on the Edge na przykład? A biorąc pod uwagę jego cover Sabbath Bloody Sabbath, ten człowiek da sobie radę ze wszystkim
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Mnie dużo bardziej zaskoczył, że poradził sobie spokojnie z Bohemian Rhapsody Queen. Szkoda tylko, że nie śpiewał całego zamiast MontserratDemon pisze:A biorąc pod uwagę jego cover Sabbath Bloody Sabbath, ten człowiek da sobie radę ze wszystkim
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Sabbath,bloody Sabbath jak dla mnie fatalnie,to utwór pisany pod Ozza.
Co do Blaza to gdyby nagrali z nim jeszcze dwa albumy, to Bruce powoli bylby zapominany a na zywca graliby 90% utworów z Blazem.
Co do Killers,problem w tym,ze niektórzy posluchaja ten album dwa-trzy razy i juz jest opinia na nie,ja tez tak mialem,ale w 2005 r. stwierdzilem ze album jest fantastyczny,utwory takie jak Another Life czy Drifter cholernie urosly u mnie.
Co do Blaza to gdyby nagrali z nim jeszcze dwa albumy, to Bruce powoli bylby zapominany a na zywca graliby 90% utworów z Blazem.
Co do Killers,problem w tym,ze niektórzy posluchaja ten album dwa-trzy razy i juz jest opinia na nie,ja tez tak mialem,ale w 2005 r. stwierdzilem ze album jest fantastyczny,utwory takie jak Another Life czy Drifter cholernie urosly u mnie.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Z Killersami jest dokładnie tak jak z AMOLAD - nie wchodzi od razu, trzeba BARDZO długo i dokładnie wałkować, żeby wyłapać wszystkie detale.
Co do Bayleya to moim zdaniem jeden z ciekawszych i bardziej oryginalnych głosów w tym całym metalowym światku. Harris miał nosa, że akurat jego zwerbował. Jego wersje klasyków to już całkiem inna sprawa... ale właśnie w ten sposób wymusili pewien progres w zespole, który w sumie w pełni zaowocował dopiero po latach.
Co do Bayleya to moim zdaniem jeden z ciekawszych i bardziej oryginalnych głosów w tym całym metalowym światku. Harris miał nosa, że akurat jego zwerbował. Jego wersje klasyków to już całkiem inna sprawa... ale właśnie w ten sposób wymusili pewien progres w zespole, który w sumie w pełni zaowocował dopiero po latach.
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Płyty z Blazem mają również bardzo ciekawe teksty. Szczególnie te z X Factor. Co nie umniejsza tekstowi Clansmana, Educated Fool czy Como Estais... To powoduje, że płyty jeszcze bardziej wciągają i jeśli ktoś teksty czyta i rozumie to coś po sobie zostawiają 
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
mnie tez dziwi uznawanie X Factor ,ze to mroczny album,ja to odbieram zupelnie inaczej,dla mnie to dobre miejscami szybkie heavy,bardziej heavy niz dwa poprzednie albumy
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Jeśli mowa o ciężkości, to tejże odmówić nie można pierwszym albumom
potem moim zdaniem jest taka era czystego heavy metalu, a dopiero przy Blaze'ie jest bardziej ponuro. Może inaczej. Do 1980 jest surowo, po 1994 do '99 jest ponuro. A reszta twórczości to taki typowy Maidenowski klimat ;]
Ale myślę, że jakby nie patrzeć tej mroczności, albo jak sugeruje ZłapanyWCzasie "niemroczności" (jakkolwiekby to nie nazwać, po prostu chodzi o erę z Blazem) nie można wiązać bezpośrednio z wokalistą
zbieg okoliczności: te problemy Harrisa, odejście Bruce'a też nie było przyjemne.
Ale myślę, że jakby nie patrzeć tej mroczności, albo jak sugeruje ZłapanyWCzasie "niemroczności" (jakkolwiekby to nie nazwać, po prostu chodzi o erę z Blazem) nie można wiązać bezpośrednio z wokalistą
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Nie chodziło Ci czasem o to, że do 1982?Demon pisze: Do 1980 jest surowo
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
No można by to tak nadciągnąć, choć nic tak nie przyprawia o dreszcze jak BRZMIENIE GITAR na dwóch pierwszych płytach. Ewidentna siekiera. Czuję się słuchając tych płyt jak w latach '70 w East Endzie, tym z okładek i z Ed Hunter: ciemno, niebezpiecznie, pusto. Na The Number of the Beast brzmienie jest już jakby... typowe dla Maiden lat '80. Nie czuć siekiery, tylko porywają mnie cudowne kompozycje i solówki.
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
No tak, ale 2 pierwsze płyty to 1980 i 1981. A do 1980 nie było żadnej płyty 
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
No to ja się machnąłem w tamtym poście, chodziło mi o Iron Maiden i Killers
i przy okazji te kilka bootlegów z tamtego okresu (posłuchaj sobie te kilka kawałków z Friday Rock Show Session '79, to co prawda nie bootleg, ale nagranie live ;]).

