Ehh, jak ja lubię takie tłumaczące wszystko "oczywistości", nie poparte żadnym racjonalnym argumentem (bo niby jakim?).gumbyy pisze:To przecież od dawna wiadomo...ZłapanyWCzasie pisze:Wszystko opiera sie na kasie,idealy umarly juz dawno,dawno
Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
Re: Judas Priest
A to mało było przykładów na to, że wszystko opiera sie na kasie??IgorW pisze:Ehh, jak ja lubię takie tłumaczące wszystko "oczywistości", nie poparte żadnym racjonalnym argumentem (bo niby jakim?).
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Judas Priest
Jak się dobrze rozejrzysz dookoła siebie, to pewnie znajdziesz niemało przykładów, że nie wszystko opiera się na kasie, przynajmniej mam taką nadzieję (że to zobaczysz
). I co to znaczy "wszystko"? A takiego pustego frazesowania, że wszystkie ideały umarły (niby jakie? dlaczego umarły?) to już nie trawię, takie ględzenie, którego w żaden racjonalny i sprawny logicznie sposób nie można udowodnić, jedynie wyrzucić jakąś frustrację. Choć pewnie i to jest czasem potrzebne. Tyle offtopowania.
Wracając do tematu, wątpię, żeby panowie z JP i sam KK ruszali sprawę i zaczęli się obrzucać oświadczeniami. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nie mogli się dogadać na chwilę przed ponoć ostatnią trasą koncertową.
@Wicker, dlaczego między Glennem a KK iskrzyło? Piszesz że coś jest wiadome i oczywiste, a dla mnie takie nie jest.
Wracając do tematu, wątpię, żeby panowie z JP i sam KK ruszali sprawę i zaczęli się obrzucać oświadczeniami. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nie mogli się dogadać na chwilę przed ponoć ostatnią trasą koncertową.
@Wicker, dlaczego między Glennem a KK iskrzyło? Piszesz że coś jest wiadome i oczywiste, a dla mnie takie nie jest.
Re: Judas Priest
Chcesz udowodnic, że świat nie kreci sie wokół pieniędzy? Oczywiscie, że kasa jest motorem napedowym w szołbiznesie. A to, że dla jednych jest na 1 miejscu a dla innych na 2 to inna sprawa. Można zaczynać jako grupka kolegów z garażu, zostać gwiazdami i rozpierdzielic kapele przez jakies nieporozumienia dotyczące pieniędzy, wiele było takich przypadków. Odruchy czysto altruistyczne, miłość i przyjaźń tez moga być motorem napedowym ale na krótka mete. Jeśli chcesz przetrwac to trzeba być biznesmanem, więc kobyłe o nazwie "przyjaźń" trzeba zastrzelić a do "furmanki bizesowej" zaprządz "opłacalność"...IgorW pisze:Jak się dobrze rozejrzysz dookoła siebie, to pewnie znajdziesz niemało przykładów, że nie wszystko opiera się na kasie, przynajmniej mam taką nadzieję (że to zobaczysz ).
Wszystko to ZAWSZE znaczy "prawie wszystko"IgorW pisze:I co to znaczy "wszystko"?
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Judas Priest
Chcę powiedzieć, że kasa i wartości merkantylne to nie wszystko na czym kręci się świat, my, nasze przyjaźnie, zainteresowania, hobby, zaangażowanie w różne sprawy itd. 
Szołbiznes to tylko wycinek tego świata, tu rzeczywiście kasa jest silnym motorem napędowym, ale też nie jedynym i pewnie nie dla wszystkich artystów najważniejszym. Co innego dla ich menadżerów...
Wracając do tematu, nie wiemy jakie są powody tej "emerytury" KK. Ktoś może powiedzieć "pożarli się o kasę", ale ta przyczyna może być równie dobra jak: "znudziły mu się występy, zachorował i nie chce o tym głośno gadać, ma problemy rodzinne, chce się zająć polem golfowym, odnalazł Boga, tego czy tamtego i zaszył się na misji w południowoamerykańskiej głuszy itd."
Szołbiznes to tylko wycinek tego świata, tu rzeczywiście kasa jest silnym motorem napędowym, ale też nie jedynym i pewnie nie dla wszystkich artystów najważniejszym. Co innego dla ich menadżerów...
Wracając do tematu, nie wiemy jakie są powody tej "emerytury" KK. Ktoś może powiedzieć "pożarli się o kasę", ale ta przyczyna może być równie dobra jak: "znudziły mu się występy, zachorował i nie chce o tym głośno gadać, ma problemy rodzinne, chce się zająć polem golfowym, odnalazł Boga, tego czy tamtego i zaszył się na misji w południowoamerykańskiej głuszy itd."
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Judas Priest
Oświadczenie K.K.'a:
Czyli raczej kasa i konflikt w zespole - ciekawe tylko czy z samym Glennem (Panowie nie darzyli się miłością już od dziesięcioleci, ale jakoś się tolerowali i potrafili ze sobą pracować), czy także z Robem... I co teraz powiedzą ci, którzy tak wrzucali na KK'a?

Dear friends,
It is with much regret that I will not be with you this summer. Thank you all from the bottom of my heart for your concerns about my health. Please rest assured that I am O.K.
There has been an ongoing breakdown in working relationship between myself, elements of the band, and the band's management for some time.
Therefore I have decided to step down rather than to tour with negative sentiments as I feel that this would be a deception to you, our cherished fans.
However I would urge you to please support the Priest as I have no doubt that it will be a show not to be missed.
All my love and respect,
Czyli raczej kasa i konflikt w zespole - ciekawe tylko czy z samym Glennem (Panowie nie darzyli się miłością już od dziesięcioleci, ale jakoś się tolerowali i potrafili ze sobą pracować), czy także z Robem... I co teraz powiedzą ci, którzy tak wrzucali na KK'a?
Re: Judas Priest
Czyli wygląda na to, że cały zespół wiedział już przed ogłoszeniem trasy, że nie zagrają jej w klasycznym składzie, ale żeby bilety dobrze się sprzedawały ogłosili to dopiero teraz. Dodatkowo zatrudnili mało znanego gitarzystę, który będzie brał może kilkanaście procent z tego co K.K...
Czyli ogólnie lipa
Czyli ogólnie lipa
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Judas Priest
to po chuj za przeproszeniem bylo robic w ogóle trase ,tylko nadziei narobili, nic z tego nie rozumiem, gdyby KK odszedl rok temu bym uwazal go za wielkiego,a tak
ps.wiem ze dzis dostane bana,ale jestem zbyt wsciekly by nie przeklinac,bynajmiej nie na te sytuacje
ps.wiem ze dzis dostane bana,ale jestem zbyt wsciekly by nie przeklinac,bynajmiej nie na te sytuacje
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4446
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Judas Priest
może i jestem naiwny, ale mimo wszystko nie tracę nadziei, że dojdą jakimś cudem do porozumienia, lub zrobią tak jak KAT. Niech zagrają to co mają zakontraktowane, a potem jak dla mnie mogą się nawet nawzajem powyżynać
wiem, wiem, trochę egoistyczne 
Re: Judas Priest
Czyli najprawdopodobniej jakaś kłótnia w bandzie, ale musiało pójść o coś konkretnego skoro czołowy muzyk, założyciel odchodzi na miesiąc przed pożegnalną trasą. Pewnie pokłócili się o kasę. Być może wiedzieli dużo wcześniej że K.K nie zagra i ogłosili to dopiero teraz by zbić kase na biletach, choć jeszcze miesiąc temu po wypowiedziach K.K na jego stronie szło wywnioskować że jest bardzo podjarany nadchodząca trasą i nie może się już doczekać (czyżby to była ściema). Jeśli poszło o kasę co czy K.K już nie wolałby zagrać i zgarnąć mniej niżby chciał czy odejść i nie dostać nic. A może to wszystko ściema i K.K tak napisał żeby fani nie mówili że odszedł z powodu golfa? Głupia decyzja. Już odliczałem godziny do Pragi a tu zonk. Byłbym mniej wnerwiony gdyby K.K odszedł parę miesięcy wcześniej, i gdyby na jego miejsce wzięli równie legendarnego wioślarza, a nie chłopca o którym mało kto słyszał i który ma mniej lat na karku niż zespół w którym będzie grał. Parodia. Tego nawet najstarsi górale nie przewidzieli. A tak ogólnie to dlaczego K.K sam odszedł za miast wywalić sprawce konfliktu? Przecież jako założyciel ma chyba jakieś większe prawa.
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4446
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Judas Priest
Pablo1919 pisze:A tak ogólnie to dlaczego K.K sam odszedł za miast wywalić sprawce konfliktu? Przecież jako założyciel ma chyba jakieś większe prawa.
bez Tiptona albo Robcia, to by dopiero było !
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Judas Priest
Zgadzam się z tym, że trasa Epitaph jest już teraz zupełnie nie na miejscu - nie mówiąc już w ogóle o kolejnym albumie, który zapowiedzieli na przyszły rok. To jakaś farsa.ZłapanyWCzasie pisze:to po chuj za przeproszeniem bylo robic w ogóle trase ,tylko nadziei narobili, nic z tego nie rozumiem, gdyby KK odszedl rok temu bym uwazal go za wielkiego,a tak
Natomiast nie wiem czemu obwiniacie za to KK'a, a nie management Priest i resztę zespołu? KK był w Judas Priest kimś takim jak Steve w Maiden - twórcą tego zespołu, niesamowicie dumnym z grania w Priest, szanującym fanów, uwielbiającym koncerty i dającym z siebie wszystko na scenie i poza nią. Na pewno nie podjąłby takiej decyzji, gdyby nie była to absolutna ostateczność.
Zauważmy co w ostatnich latach działo się w obozie Priest, a fakty zaczną składać się w całość:
Lato 2009: Amerykańska trasa "British Steel" z Whitesnake, która okazuje się komercyjną klapą - w tak wielkiej aglomeracji jak Chicago na koncert przychodzi ok. 4500 osób, średnio oba zespoły oglądało ok. 3-5.000 osób, a więc naprawdę słabo w porównaniu z trasą Angel of Retribution czy Metal Masters Tour z Heaven & Hell i Motorhead.
Lato 2010: Zespół rezygnuje z grania w Europie mimo zapowiedzi pojawienia się na letnich festiwalach z "British Steel". Ponoć promotorzy nie byli zainteresowani sprowadzeniem Priest za pieniądze jakich oczekiwali. Jednocześnie nic nie dzieje się w sprawie obiecywanego od dawna projektu wykonania całego "Nostradamusa" na żywo.
IV kwartał 2010: Priest nie wychodzą negocjacje z AEG i Kilimanjaro Live w sprawie serii europejskich występów na Sonisphere Festival wspólnie z Iron Maiden i Motorhead. Ich oczekiwania finansowe również nie są spełnione.
Grudzień 2010: Chwilę po tym, na początku grudnia, zostaje podana informacja o planowanej pożegnalnej trasie Epitaph World Tour. Oczywistym wydaje się fakt, że decyzja o ogłoszeniu ostatniej trasy podyktowana jest kwestiami finansowymi - raz, że takie tournee spotka się z większym zainteresowaniem fanów, a dwa, że można wynegocjować u promotorów wyższą gażę za koncert i w ogóle zachęcić ich do ściągnięcia zespołu.
I kwartał 2011: Zespół ponoć pracuje nad nowym materiałem i dodatkowo obiecuje wykonanie utworów ze wszystkich swoich albumów (prawdopodobnie płyt z Ripperem nie uznają już jako własnych i się ich wstydzą
I chyba teraz wszystko układa się w logiczną całość... Management Priest po Reunion w 2003 roku wykonał serię idiotycznych posunięć, jak choćby odrzucenie ofert wspólnej trasy z Iron Maiden po USA, Sonisphere Festival w tym roku itp. i sprawił, że o powrocie Halforda do Priest szybko zapomniano, a zespół przestał grać pierwsze skrzypce i nawet w USA ich pozycja spadła znacząco w porównaniu choćby z Maiden. Pomysły takie jak nagrywanie 2-płytowego concept albumu o Nostradamusie również okazały się nietrafione (Nostradamusa wymyślił management zespołu, a nie sami muzycy!), a sprzedaż płyt i biletów na koncerty malała z roku na rok... Nic więc dziwnego, że niektórym zdrowo myślącym muzykom w Priest taka sytuacja przestała się podobać. Jest tajemnicą poliszynela, że obecny management Priest ma silne wsparcie ze strony Glenna Tiptona, który zresztą sam wylansował osobę kontrowersyjnej Jayne Andrews (która notabene powinna dostać nagrodę dla najgorszego managera zespołu rockowego). Co prawda Rob na początku patrzył chyba trochę krzywym okiem na management Priest, ale jak widać jego więź z Glennem się odnowiła i zaufał managementowi mimo jego wielu wpadek. Widocznie w związku z malejącymi wpływami pojawiły się jakieś tarcia jeśli chodzi o podział pieniędzy tudzież KK'owi w ogóle nie spodobała się sama idea "pożegnalnej trasy" - raczej zawsze wydawało mi się, że to KK grałby jak najdłużej, a prędzej Rob czy Glenn pomyślą o emeryturze. Podejrzewam, że konflikt z managementem i kimś z zespołu (raczej z Glennem chociaż być może przy wsparciu Glenna przez Roba) doprowadził KK'a do tej decyzji i raczej nie wydaje się, żeby był z tego powodu zachwycony.
Osobiście mam nadzieję, że trasa Epitaph okaże się wielką klapą i zespół w ogóle nie będzie próbował nagrywać nowej płyty w tym przedziwnym składzie. Swoją drogą fajnie by było, gdyby na znak solidarności odszedł też Ian Hill, który zawsze świetnie się dogadywał z KK'em, ale podejrzewam, że nie ma na tyle jaj.
Ostatnio zmieniony czw kwie 21, 2011 11:42 pm przez WICKER MAN, łącznie zmieniany 1 raz.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Judas Priest
dla mnie ogólnie reunion Priest to porazka,pamietam 2003 r. i radosc jak wrócili z Robem,nie przypuszczalem ze to bedzie tak kiepski powrót
ja i tak bede ich pamietal z czasów dajmy na to Defenders of the Faith gdy zabijali ,tak chce ich pamietac,dla mnie Priest istnieje tylko na papierze tak czy siak
ja i tak bede ich pamietal z czasów dajmy na to Defenders of the Faith gdy zabijali ,tak chce ich pamietac,dla mnie Priest istnieje tylko na papierze tak czy siak
Re: Judas Priest
Z furią kogo? Księdza?WICKER MAN pisze:[cut]
Gdyby mieli lepszy management (a Rod Smallwood próbował doprowadzić do powrotu Halforda do Priest jeszcze 10 lat temu co spotkało się z furią tego drugiego)...
Mocne słowa, ale jeszcze nie prawdziwe. Na ewentualny upadek poczekamy aż się zacznie trasa i np. Glenn spadnie ze sceny.WICKER MAN pisze:...to byliby na wyżynach heavy metalu, a tak obserwujemy smutny upadek legendy...
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Judas Priest
dla mnie muzyka to muzycy a nie nazwy, nazwa Judas Priest bez KK znaczy tyle co nic ,Glenn wykonujacy unisono z gostkiem,który móglby byc jego wnukiem to groteska
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4446
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Judas Priest
w końcu to babaWICKER MAN pisze:Co prawda Rob na początku patrzył chyba trochę krzywym okiem na management Priest
Re: Judas Priest
Hmm, jeśli Ty, Złapany, bądź ktoś inny, komu odechciało się jechać na koncert, chciałbyś puścić bilet za pół ceny (bo przecież na tak wybrakowany produkt jak JP bez KK nie można sprzedawać za 100% ;P), to jestem gotowy przyjąć taką ofertę 
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Judas Priest
Halford był wściekły i zerwał współpracę z Sanctuary Records, które wydawało jego solowe płyty. Oskrażył Smallwooda o to, że specjalnie nie przykłada się do promocji "Crucible" i nie pomaga w organizowaniu koncertów, aby skłonić go do powrotu do Priest... Po czym ochłonął i w 2003 sam wrócił do JP - kasa wzięła górę.IgorW pisze:Z furią kogo? Księdza?WICKER MAN pisze:[cut]
Gdyby mieli lepszy management (a Rod Smallwood próbował doprowadzić do powrotu Halforda do Priest jeszcze 10 lat temu co spotkało się z furią tego drugiego)...
Heh, dla mnie odejście KK'a do koniec tego zespołu. Nagrywanie kolejnego albumu i wyruszanie w pożegnalną trasę bez niego to kuriozum i chodzi w tym chyba tylko o wyciągnięcie resztek kasy z produktu o nazwie Judas Priest.Mocne słowa, ale jeszcze nie prawdziwe. Na ewentualny upadek poczekamy aż się zacznie trasa i np. Glenn spadnie ze sceny.
Re: Judas Priest
No trudno, odszedł KK, rozumiem, że to b. duża zmiana w zespole (zachowując ogromny szacunek dla wszystkich muzyków zespołu, dla mnie jako słuchacza zawsze wokal jest najistotniejszy i dopiero odejście Halforda traktowałbym jako na prawdę ciężką do przełknięcia zmianę), ale nigdy nie widziałem ich na żywo, więc "przeboleję" jakoś tę zmianę i póki nie odwołają koncertu to zamierzam tam jechać i dobrze się bawić. Przy okazji Pragę sobie zobaczę
Nie znam całej dyskografii JP, jestem na dość powolnym etapie jej poznawania, ale Angel of Retribution cenię sobie wysoko (od usłyszenia Judas Rising zwróciłem większą uwagę na JP ), uważam, że to ogółem b.dobra płyta i nie rozumiem głosów jakoby JP po reunion jest "złe, be, a zupa za słona", bez przesady
Owszem JP zdecydowanie nie stoją już komercyjnie na tej samej półce co Maiden i wierzę na słowo Wickerowi że jest tak jak to opisuje, ale nadal warto myślę pojechać i zobaczyć legendy
Moja jedyna i możliwe że ostatnia szansa na to!