Judas Priest

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Pablo1919
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2333
Rejestracja: ndz sty 03, 2010 4:13 pm
Skąd: Pawłowice

Re: Judas Priest

Post autor: Pablo1919 »

Hospes pisze:Czy jeszcze Judasi nagrają coś nowego?
Judasi są w trakcie nagrywania nowego albumu, który ma ukazać się wg. niektórych jeszcze w tym roku, jednak po luźnych wypowiedziach muzyków na ten temat prawdopodobniejsza jest data na wiosnę 2014. Nowy krążek ma nawiązywać do klasycznego brzmienia JP, czyli o żadnej kontynuacji eksperymentów z Nostradamusa nie ma mowy.
Co do audio koncertówki z Epitaph można bez problemu znaleźć w sieci cały koncert w 320 kbps mp3
chociażby tu http://thepiratebay.sx/torrent/8547647/ czy na chomikuj.pl
Awatar użytkownika
Mr.Hankey
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3001
Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
Skąd: Hoooowdy Hoooow

Re: Judas Priest

Post autor: Mr.Hankey »

Ostatnio sporo katuję nową koncertówkę w wydaniu Blu-ray i muszę przyznać, że jakość wydawnictwa jest naprawdę bardzo wysokich lotów. Obraz ostry jak żyleta, a dźwięk w 5.1 naprawdę porządnie zmiksowany. Priest brzmi tutaj naprawdę mega potężnie i za to zdecydowanie należą się oklaski, jedno z lepszych wydawnictw pod tym względem. Ostatnie dokonania Maiden brzmią przy tym raczej średnio udolnie...
Co do samego koncertu, to jak zawsze są momenty lepsze i gorsze. Osobiście po prostu nie trawię tego nowego gitarzysty, do szału doprowadzają mnie te jego niby śmieszne miny i gesty. Jeszcze gdyby robił to co jakiś czas, to może bym to jakoś przetrawił, ale uśmieszki non stop nie są niestety zbyt fajne i w moim odczuciu wygląda to idiotycznie. Ale muzycznie wydaje się poprawny, choć gitarowym asem z całą pewnością nie jest.
Forma Halforda też lepsza niż się spodziewałem, ale miejscami brzmi to wręcz komicznie... Painkiller jest antysłuchalny, próbowałem kilka razy, ale ani razu nie mogłem wytrzymać do końca, The Sentinel, utwór który uwielbiam też wypadł tragicznie. Po co grać te numery, skoro wokalista nie jest w stanie ich śpiewać, mało mają innego, bezpiecznego materiału? Wykonania na poziomie słynnego już Troopera z Bayleyem :lol:
Do niczego wypadło też Judas Rising, co jest już ciężko zrozumiałe, bo nie jest to kawałek o skomplikowanej linii wokalnej... Absolutnie świetnie wypadło za to Blood Red Skies, ale głównie dlatego, że Hallford jak ognia unikał falsetów w początkowej fazie utworu, pod koniec niestety zaczął stękać i znowu zrobiło się nieprzyjemnie...
Podsumowując jest lepiej niż się spodziewałem, ale ten mus do wykorzystywania falsetu, w momencie kiedy nie można już tego robić jest dla mnie nie zrozumiały. Painkiller zaśpiewany po prostu w miarę wysoko wypadł by moim zdaniem o niebo lepiej, ale panowie chyba twierdzą, że bez pisków, to już nie byłoby to ;-)
Pozycja Live In London nadal niezagrożona :twisted:
Awatar użytkownika
Maximus
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 272
Rejestracja: śr lip 17, 2013 3:36 pm
Skąd: Rue Morgue

Re: Judas Priest

Post autor: Maximus »

Mr.Hankey pisze:Pozycja Live In London nadal niezagrożona :twisted:
Niezagrożona na zawsze jest pozycja Unleashed in the East :!:
Awatar użytkownika
Pablo1919
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2333
Rejestracja: ndz sty 03, 2010 4:13 pm
Skąd: Pawłowice

Re: Judas Priest

Post autor: Pablo1919 »

Heh, co wy się tak do tego "zbyt często używanego falsetu" Roba przyczepiliście? Wg. mnie wypada genialnie bo wie kiedy ich użyć, nie to co Owens co każdą piosenkę Priest chciał jechać na falsecie od początku do końca by pokazać jaki to jest zajebisty i lepszy od Boga, to aż się w niektórych momentach śmieszne robiło i w ogóle nie pasowało do stylu Priest.
Fakt na nowym DVD Painkiller to porażka, ale to już zależało od formy dnia, bo były momenty na tej trasie gdzie Rob śpiewał go nawet lepiej niż w 1990. Co do setlisty to nie ma się co czepiać, bo została ona wybrana w głosowaniu na oficjalnym forum JP.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Dejavu »

Pablo1919 pisze:Heh, co wy się tak do tego "zbyt często używanego falsetu" Roba przyczepiliście? Wg. mnie wypada genialnie bo wie kiedy ich użyć, nie to co Owens co każdą piosenkę Priest chciał jechać na falsecie od początku do końca by pokazać jaki to jest zajebisty i lepszy od Boga, to aż się w niektórych momentach śmieszne robiło i w ogóle nie pasowało do stylu Priest.
+1
Hospes
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 886
Rejestracja: wt mar 20, 2012 6:39 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Hospes »

Ależ Pablo, nie irytuj się :-) Tu nikt złośliwie się nie wpisuje :-) Nie wszyscy przepadają za falsetem. Ja się właściwie już przyzwyczaiłem do takiego stylu Halforda (chociaż xx lat temu było z tym ciężko), lecz na szczęście występuje on w niektórych utworach, poza tym czasem faktycznie nie ma się czego czepiać. Mogłoby być też mniej tego krzykliwego i ostrego śpiewu, ale to przecież taki charakterystyczny znak Judas Priest i tak już być musi. Niezależnie od tego powtórzę: część materiału słucha się znakomicie; jest on wykonany na najwyższym poziomie. A co do ostatnich moich przesłuchań kilku albumów: wgryzł mi się w mózg refren „Night crawler” ;-) w głowie mi została melodia z „A Touch of Evil”, ciągle wracam do wersji koncertowej „Heading out to the highway”, a także myśli krążą wokół znakomitego wstępu w „The sentinel” :-)
"Still my heart calculate and pray"
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Dejavu »

A tak swoją drogą, jak sobie radzi na koncertach Richie? Nie widziałem go w Judas Priest na żywo (jedynie z Lauren w 2008 przed Maiden ;)) ale wydaje mi się bardzo dobrym gitarzystą. Daje radę?
Awatar użytkownika
wojteq
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1850
Rejestracja: pt cze 30, 2006 11:37 am
Skąd: Szczecin

Re: Judas Priest

Post autor: wojteq »

W Pradze O2 w 2011 roku ich widziałem i powiem, że Ritchie dawał radę. Byłem dość wkurzony że tuż przed tą trasą jak już miałem bilety w ręku, ogłosili odejście KK :/ , na szczęście Ritchie okazał się miłym zaskoczeniem, fajny kontakt z publiką, jak dla mnie grał też dobrze (choć w tej materii nie jestem jakiś wymagający i też wielkim 'znaffcą' Priest nie jestem, to może niech kto inny się wypowie co do jego gry)
Awatar użytkownika
DeJMIeN Wielki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4443
Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
Skąd: ze wsi warszawa

Re: Judas Priest

Post autor: DeJMIeN Wielki »

Widziałem go z Priest 2x, tak jak wojteq w Pradze i rok później w Kato. Chłop na pewno daje radę, w końcu stało przed nim niezwykle trudne zadanie. Zaobserwowałem też, że w Pradze był jeszcze troche wyciszony i raczej wykonywał po prostu to co miał wykonywać, a już w 2012 co i rusz po kryjomu wplatał coś po swojemu, a jak się ogląda Epitaph to naprawdę trudno uwierzyć, że jest to koleś który gra z tym zespołem zaledwie rok czasu, cały czas kontakt wzrokowy z publicznością, często zachęca do śpiewania, zabawy itd. Młoda krew dała jednak niezłego kopa w dupę starej gwardii, dzieki temu mogliśmy przeżyć chyba najlepsze koncerty od powrotu Roba, Halfi w Pradze nie śpiewał tak jakby to miał być jego ostatni koncert w życiu, śpiewał jakby to miał być ostatni koncert na tej planecie! Cały czas mam miejscami gęsią skórkę gdy słucham bootlegu z Prahy. Czy z Downingiem dali by radę grać przez rok koncerty po 2h15min ? Szczerze wątpię ( tym niemniej nie obraziłbym się za jeszcze jakąś trasę w pełnym składzie :razz: )
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Dejavu »

Masz racje, obejrzałem właśnie You've Got Another Thing Coming z Epitaph i jestem pod wrażeniem, wygląda, jakby grał z nimi 20 lat ;)
Swoją drogą, to bardzo utalentowany gitarzysta, jestem ciekaw jego partii na nowej płycie.

http://www.youtube.com/watch?v=45Bh1Hkdf5Q

Strasznie podoba mi się to solo. Jak zagra na tym poziomie na płycie Priest, to będzie bardzo, bardzo dobrze.
Hospes
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 886
Rejestracja: wt mar 20, 2012 6:39 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Hospes »

Trzy albumy ostatnio u mnie na świeczniku: „Screaming for vengeance”, „Defenders of the faith” oraz „Painkiller”. O tym ostatnim kilka słów. Ogólna ocena bardzo dobra. Najlepsze kawałki: tytułowy, „Hell patrol”, „Leather rebel”, „Night crawler”, „Between the Hammer & the anvil”, „A touch of evil”, „One shot at glory”. A zatem całkiem sporo takich, więc choćby z tego względu wysoka ocena. Muszę się jeszcze pokusić o stwierdzenie, że śmiało płyta „Painkiller” może rywalizować z tymi lepszymi Iron Maiden. Utwór numer jeden to wg mnie „A touch of evil” – klasa sama w sobie. Właściwie wszystko w nim mi się spodobało, mógłbym się może przyczepić do jakichś detali, ale po co. Pod względem muzycznym i wokalnym znakomity, przy tym ciekawa kompozycja, charakterystyczny klimat, gdyby tylko jeszcze bardziej był wyeksponowany dźwięk dzwonu… To nagranie stawiam w jednym rzędzie z takimi maidenowskimi potęgami jak choćby „Hallowed be thy name”, „Flight of icarus”, „Seventh son…”, „Paschendale”, „The legacy”.
I jeszcze ciekawostka: swego czasu słuchałem „A touch of evil” z komputera (z you tube) i nie zrobił wówczas na mnie aż takiego wrażenia jak odtworzony z cd z wieży segmentowej. To jest metalowa poezja, czyściutki dźwięk, piękna harmonia pomiędzy perkusją i gitarami.
Krótko jeszcze o pozostałych nagraniach. Generalnie brzmienie gitar na nich znakomite. Partie gitarowe, motywy czy też riffy (nie znam się zbytnio na fachowym słownictwie muzycznym) uderzające, piękne gitarowe melodie, dużo się dzieje pomimo że utwory z reguły nie są długie. No i oczywiście moc, bo chodzi o to aby było ciężko, miażdżąco. Duże uznanie głównie za zwrotki (znów fajne, przebojowe melodie i dobrze wyśpiewane) dla „Hell patrol”, „Night crawler” oraz „Between the hammer…”, z kolei za zapadające w pamięć refreny dla „Night crawler” czy też „One shot at glory”.
Nie ma nic piękniejszego niż kompilacja ciężkich gitar, mocnych bębnów (nie takich pych pych pych), dobrego wokalu i przebojowych melodii :-)
"Still my heart calculate and pray"
IvanRocks007
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 71
Rejestracja: sob lip 13, 2013 12:25 am
Skąd: Garwolin

Re: Judas Priest

Post autor: IvanRocks007 »

"Muszę się jeszcze pokusić o stwierdzenie, że śmiało płyta „Painkiller” może rywalizować z tymi lepszymi Iron Maiden"

Zabrzmiało to tak, jakby Priest byli jakimś drugoligowym zespołem, któremu fartem udało się nagrać coś co może równać się z płytami Maiden, i to "tymi lepszymi"...

Judasi to kanon, fundament i elementarz hard'n'heavy. Zespół prekursorski na równi z Sabbath, więc albo nabierz szacunku, albo popracuj nad stylem wypowiedzi, bo zajechało megagafą ;-)
Hospes
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 886
Rejestracja: wt mar 20, 2012 6:39 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Hospes »

IvanRocks007 - odebrałeś w ten sposób moją wypowiedź więc muszę sprostować: to nie jest tak, że nie mam szacunku. Gdybyś mnie choć trochę znał, to pewnie nie zdecydowałbyś się na taki komentarz. Ale rozumiem, poza tym znalazłeś jeszcze jedno wytłumaczenie - źle dobrałem słowa. Może faktycznie powinienem inaczej o tym napisać.
Aby się zbytnio nie tłumaczyć: w przeciwieństwie do Iron Maiden twórczość Judas Priest jest mi znana w mniejszym stopniu. Zagłębiam się teraz bardziej w ich materiał i tylko chciałem przyrównać jeden album do drugiego. Wiem dobrze jak jest ogólnie przyjmowany Judas Priest, od kiedy działa na scenie muzycznej i że zdobył sobie uznanie swoimi dokonaniami. Płyta "Painkiller" została wydana w 1990 roku, więc o jakiej "rywalizacji" mogę pisać? Ponadto czy brakiem szacunku jest opisywanie nagrań Judasów w sposób taki, jak to zrobiłem powyżej?
"Still my heart calculate and pray"
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16729
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

Co by nie mówić, to Judas Priest jest zespołem, który tworzył heavy metal. A "Painkiller" to jest po prostu szczyt szczytów. Rok 1990 i taka płyta... zresztą do dzisiaj nikt nie dorównał temu albumowi.

No i trzeba zwrócić uwagę, że wiele zespołów i muzyków zostało zainspirowanych tym graniem.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Judas Priest

Post autor: voivod' »

skoro juz zwrociles na to uwage to moze pociagnijmy temat. kto w zasadzie inspiruje sie tym nasterydowanym metalem z Painkiller, nie majacym wiele wspolnego z klasycznym heavy granym w przeszlosci przez Priest? ktoś poza 20 falą bawarskiego power metalu?
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16729
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

voivod' pisze:skoro juz zwrociles na to uwage to moze pociagnijmy temat. kto w zasadzie inspiruje sie tym nasterydowanym metalem z Painkiller, nie majacym wiele wspolnego z klasycznym heavy granym w przeszlosci przez Priest? ktoś poza 20 falą bawarskiego power metalu?
eeee... ale ja o inspiracji pisząc to miałem na myśli całość osiągnięć JP :)

A co do samego "P" to oczywiście to o czym piszesz (Primal Fear - chyba najbardziej znany), a mi jeszcze do głowy przychodzi australijski Pegazus z płytą "In Metal We Trust", która ostatnio mi wpadła w ręce.
www.MetalSide.pl
IvanRocks007
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 71
Rejestracja: sob lip 13, 2013 12:25 am
Skąd: Garwolin

Re: Judas Priest

Post autor: IvanRocks007 »

Hospes pisze:IvanRocks007 - odebrałeś w ten sposób moją wypowiedź więc muszę sprostować: to nie jest tak, że nie mam szacunku. Gdybyś mnie choć trochę znał, to pewnie nie zdecydowałbyś się na taki komentarz. Ale rozumiem, poza tym znalazłeś jeszcze jedno wytłumaczenie - źle dobrałem słowa. Może faktycznie powinienem inaczej o tym napisać.
Aby się zbytnio nie tłumaczyć: w przeciwieństwie do Iron Maiden twórczość Judas Priest jest mi znana w mniejszym stopniu. Zagłębiam się teraz bardziej w ich materiał i tylko chciałem przyrównać jeden album do drugiego. Wiem dobrze jak jest ogólnie przyjmowany Judas Priest, od kiedy działa na scenie muzycznej i że zdobył sobie uznanie swoimi dokonaniami. Płyta "Painkiller" została wydana w 1990 roku, więc o jakiej "rywalizacji" mogę pisać? Ponadto czy brakiem szacunku jest opisywanie nagrań Judasów w sposób taki, jak to zrobiłem powyżej?
Bycie początkującym w temacie "JP" zmienia postać rzeczy, więc pretensji już nie mam. Zrozumiałe jest też to, że zgłębianie danego gatunku muzycznego większość osób zaczyna od zespołów najpopularniejszych.
"Painkiller" nie jest albumem prekursorskim, ale jest albumem doskonałym, takim kopem w ryj przed rozpadem grupy. Mamy na nim do czynienia z pasją, agresją,jadem zawartymi w genialnych utworach przyprawionych też odpowiednią dozą przebojowości.
Tobie polecałbym albumy z lat 76-84, te na których Judasi wyznaczali standardy w muzyce hard'n'heavy. A z pojedyńczych utworów "Victim Of Changes", "The Ripper","Dissident Aggressor","Stained Class","Running Wild", "Rapid Fire","Screaming For Vengeance" czy "The Sentinel"...
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Dejavu »

A ja ostatnio na nowo odkrywam album "Turbo". Kiedyś mi się nie podobał, chyba głównie ze względu na brzmienie, a dzisiaj to właśnie brzmienie jest dla mnie jednym z największych plusów. Bardzo przebojowa płyta, w dobrym znaczeniu tego słowa. Połowa, albo więcej refrenów z płyty nie chce wyjść z głowy po przesłuchaniu.
IvanRocks007
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 71
Rejestracja: sob lip 13, 2013 12:25 am
Skąd: Garwolin

Re: Judas Priest

Post autor: IvanRocks007 »

Lubię, ale moim zdaniem przedobrzyli z syntetycznością brzmienia. Dlatego album ten się tak zestarzał, bo ma brzmienie charakterystyczne dla drugiej połowy lat 80tych. Co nie zmienia faktu, że "Out In The Cold" czy "Reckless" to rewelacyjne numery. No i jak zawsze mamy solówki, zapierające dech po dziś dzień. Ta muzyka zawsze się obroni, chocby samym kunsztem muzyków.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Dejavu »

Że aż zapierają dech to ja z kolei bym nie powiedział, dla mnie są po prostu bardzo dobre. Nie byłem nigdy jakimś ogromnym fanem duetu Tipton-Downing, chociaż oczywiście pełen szacunek mam dla nich. Z tej płyty najbardziej mi utkwiły w pamięci partie solowe z Locked In.
A ogólnie odnośnie brzmienia, to może faktycznie, trochę się zestarzało, ale niezaprzeczalnie to brzmienie nadało czegoś charakterystycznego tym kawałkom.
Ciekawe jaki będzie nowy album. Skoro na "Nostradamusa" się nie zanosi, to jestem bardzo dobrej myśli.
ODPOWIEDZ