Dokładnie,przeglądam i szkoda nawet czytać tych wypocin,dla mnie ten album to dno.EOT.Bamoko pisze:onadto jeżeli ktoś uważa tę płytę za dno, a dyskusję za tracenie czasu to dziwię się, po co cały czas się tu udziela.
A Matter Of Life And Death - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 2259
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Oczywiście że włączę (bo coś mi się wydaje, że pijesz do mnie)! Przynajmniej jest to kompilacja konkretnych utworów, które kopią dupsko w odróżnieniu od AMOLAD'a, który jest do dupy.Bamoko pisze:Niech włączy sobie coś na swoją miarę (jakiegoś Edward The Great czy cóś) i da sobie na wstrzymanie.
Tak jak napisałem dwie strony wcześniej, dyskusja nad AMOLAD'em jest marnowaniem czasu, aczkolwiek potem temat dyskusji nieco się zmienił, bo poszedł w kierunku progresywności... choć de facto nie wiem po co się tłumaczę, miałem ochotę zmarnować swój czas, więc to zrobiłem i nic Ci do tego kolego.
I sugeruję rzetelnie podejść do analizy dyskursu jaki ma tu miejsce, w którym nie zachowuję się jak Alfa i Omega, ale jestem otwarty na wymianę myśli. Choć na razie żadne peany na cześć tego gniota mnie nie przekonały... ale może Tobie się uda?
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
dla mnie zdecydowanie najsłabsza płyta Ironów w dyskografii
o miejsce przedostatnie biją się Virtual XI i FInal Frontier, tzn w sumie to biją się o przed-przed ostatnie
o miejsce przedostatnie biją się Virtual XI i FInal Frontier, tzn w sumie to biją się o przed-przed ostatnie
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Hmmm... Przekonać nieprzekonywalnego. Nie zamierzam wchodzić w bezproduktywne spory. Może po prostu założę temat, w którym z góry postawię tezę, iż BNW to kiepski album (szczerze mówiąc to cenię go najniżej, ze wszystkich nagranych w 6-osobowym składzie) i z uporem maniaka będę to powtarzał każdemu, kto odważy się napisać coś pozytywnego o tym krążku. Ot taka metoda podpatrzona na powyższych stronach ...
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Dla mnie nie są bezproduktywne, osobiście świetnie się przy tym bawię i mnie to wciąga.Bamoko pisze:Nie zamierzam wchodzić w bezproduktywne spory.
Zakładaj! Być może wyniknie z tego coś ciekawego.Może po prostu założę temat, w którym z góry postawię tezę, iż BNW to kiepski album (szczerze mówiąc to cenię go najniżej, ze wszystkich nagranych w 6-osobowym składzie) i z uporem maniaka będę to powtarzał każdemu, kto odważy się napisać coś pozytywnego o tym krążku. Ot taka metoda podpatrzona na powyższych stronach ...
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Jedyne mądre posty w tym temacie od jakiegoś czasu.Bamoko pisze:Hmmm... Przekonać nieprzekonywalnego. Nie zamierzam wchodzić w bezproduktywne spory. Może po prostu założę temat, w którym z góry postawię tezę, iż BNW to kiepski album (szczerze mówiąc to cenię go najniżej, ze wszystkich nagranych w 6-osobowym składzie) i z uporem maniaka będę to powtarzał każdemu, kto odważy się napisać coś pozytywnego o tym krążku. Ot taka metoda podpatrzona na powyższych stronach ...
A już najlepszy jest Invader, który wpada do tematu, pisze, że dno i wychodzi. Mistrzostwo świata!
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Dno może nie, ale wyraźny spadek formy tak. Ten album jest taki nijaki, nie budzi żadnych emocji, jak słucha się Nomada czy Dream of Mirrors to aż kipi emocjami, pomysłami, siłą wyrazu. Na A Matter.. tego nie ma. Taki przeciętny heavy-metal. Dwa utwory faktycznie są mocno eskperymentalne, mowa o Lord of Light czy Brighter than Thousands Suns, tylko, że wg.mnie Dickinson z Royem umieli robić takie utwory, Ironi nie, im to nie wychodzi ani troszkę.
Do tego kiepska ballada, bardzo słaby otwieracz, epiki w których nie ma pomysłu na 8-10 minut, pełno powtórzeń i wyjątkowo słabe wokale Bruce'a i sola gitarzystów.
Do tego kiepska ballada, bardzo słaby otwieracz, epiki w których nie ma pomysłu na 8-10 minut, pełno powtórzeń i wyjątkowo słabe wokale Bruce'a i sola gitarzystów.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
To nie jest nawet heavy metal. Jakiś prog-rocko-baroko. Heavy metal to na KILLERS był, na Number czy na POWERSLAVE.Odyseusz pisze:Taki przeciętny heavy-metal.
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Nie znudziło się Wam to chłopaki?
Choć Wasze gusta są dla mnie niepojęte to jednak pogodziłem się z tym, że nikogo nie przekonam i dałem sobie spokój w temacie AMOLAD.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Niepojęty to jest Twój gust.
Muzyka powinna sama się bronić, jakoś 7 Syn nie potrzebuje przekonywania o swojej rewelacyjności, podobnie Number, czy Piece Of Mind. Tylko jakoś z AMOLAD'em od samego początku są problemy i niewielu potrafi dostrzec wyjątkowość, świeżość i pazur tego albumu.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
j.w.Rattlehead pisze:Nie znudziło się Wam to chłopaki?Choć Wasze gusta są dla mnie niepojęte to jednak pogodziłem się z tym, że nikogo nie przekonam i dałem sobie spokój w temacie AMOLAD.
"Co nie podoba się mnie, nie może się podobać nikomu innemu, itd".
No cóż są różne formy leczenia własnych kompleksów.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Hamuj się.Bamoko pisze: No cóż są różne formy leczenia własnych kompleksów.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Dokładnie!mimski pisze:Niepojęty to jest Twój gust.Muzyka powinna sama się bronić, jakoś 7 Syn nie potrzebuje przekonywania o swojej rewelacyjności, podobnie Number, czy Piece Of Mind. Tylko jakoś z AMOLAD'em od samego początku są problemy i niewielu potrafi dostrzec wyjątkowość, świeżość i pazur tego albumu.
Od siebie dodam, że są momenty na A Matter... które autentycznie lubię np. intro do Benjamina, zwrotki w Kolorkach czy II część Legacy, ale to są tylko właśnie momenty.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Prośba czy groźba? Po za tym nie do Ciebie, więc o co chodzi?mimski pisze:Hamuj się.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Czasem lubię posłuchać i mnie specjalnie nie drażni, idealne tło do sprzątania mieszkania
. Tak generalnie w prywatnym rankingu podsumowałbym AMOLAD. Bądźmy szczerzy, gdyby była to płyta innej grupy to prawie nikt nie spojrzałby w jej stronę, jednakże to płyta Maiden, więc kreci się w odtwarzaczu i siłą rzeczy jakoś wbija się w głowę. Słabo broni się na tle wcześniejszych dokonań IM, bądźmy szczerzy to nie dzięki takim płytom chłopaki zaszli tak daleko. Szukanie w AMOLAD ukrytego geniuszu nie ma sensu, bo go zwyczajnie brak. Podsumowując, można posłuchać, spędzić miło czas i nic więcej.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Do kogo by nie było, to i tak wyszło obraźliwie.Bamoko pisze:Prośba czy groźba? Po za tym nie do Ciebie, więc o co chodzi?mimski pisze:Hamuj się.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Co Ty wygadujesz?! The Wickerman - 00:00 -> 00:04 - ten moment niszczy wszystko co nagrało AC/DC, LZ i BS włącznie!Bamoko pisze:Hmmm... Przekonać nieprzekonywalnego. Nie zamierzam wchodzić w bezproduktywne spory. Może po prostu założę temat, w którym z góry postawię tezę, iż BNW to kiepski album (szczerze mówiąc to cenię go najniżej, ze wszystkich nagranych w 6-osobowym składzie) i z uporem maniaka będę to powtarzał każdemu, kto odważy się napisać coś pozytywnego o tym krążku. Ot taka metoda podpatrzona na powyższych stronach ...
Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Tak wiem... Idę po maść
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Ty tak serio? Nie no sorry, naprawdę, serio? Serio? Naprawdę tak uważasz?Rattlehead pisze:Co Ty wygadujesz?! The Wickerman - 00:00 -> 00:04 - ten moment niszczy wszystko co nagrało AC/DC, LZ i BS włącznie!Bamoko pisze:Hmmm... Przekonać nieprzekonywalnego. Nie zamierzam wchodzić w bezproduktywne spory. Może po prostu założę temat, w którym z góry postawię tezę, iż BNW to kiepski album (szczerze mówiąc to cenię go najniżej, ze wszystkich nagranych w 6-osobowym składzie) i z uporem maniaka będę to powtarzał każdemu, kto odważy się napisać coś pozytywnego o tym krążku. Ot taka metoda podpatrzona na powyższych stronach ...Wsłuchajcie się to się przekonacie
Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Tak wiem... Idę po maść![]()
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Nie zauważyłeś, że żartuję?widman pisze:Ty tak serio? Nie no sorry, naprawdę, serio? Serio? Naprawdę tak uważasz?
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Nie wiem, bo na tym forum różne teksty idą, więc bym się nawet nie zdziwił, wszak riff do Wickermana jest przecież o wiele lepiej wyprodukowany i nagrany niż AC/DC czy Black Sabbath.Rattlehead pisze:Nie zauważyłeś, że żartuję?widman pisze:Ty tak serio? Nie no sorry, naprawdę, serio? Serio? Naprawdę tak uważasz?


