No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
nie mozna nazwać ich słabymi po tym, jak ukazał się TFF ...
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
- Emilio
- -#Lord of the flies

- Posty: 3952
- Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
- Skąd: Oborniki, k Poznania
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Akurat od tych płyt IMHO Final Frontier jest lepszy.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
TFF zdecydowanie lepszy, choć jak już mówiłem obydwie są dla mnie mistrzostwem 
- michalhusta
- -#Invader

- Posty: 192
- Rejestracja: śr kwie 13, 2011 10:53 pm
- Skąd: Warszawa
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Dla mnie oba są świetne, ale w dyskografii dziewicy były lepsze płyty
Maiden England!
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
No Prayer For The Dying 
UP THE IRONS
Keep f**king support METAL! \m/
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4138
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
oczywiście No Prayer, ale rzeczywiście te 2 pozycje goszczą u mnie najrzadziej ze wszystkich studyjniaków, Virtuala od a do z udało mi się przez 9 lat posłuchać raptem 2 razy
Ostatnio zmieniony pt cze 24, 2011 11:45 pm przez DeJMIeN Wielki, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Deleted User 5147
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Moim skromnym zdaniem dwie baardzo dobre płyty. NPFTD surowe brzmienie plus bardzo dobre Holy Smoke, tytulowy i Bring Your Daughter... No a Virtual to najlepszy album na ktorym nie spiewa Mr.Dickinson. Świetny Futireal, Clansman i Como Estias Amigos
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
dla mnie zdecydowanie NPFTD, Virtual to dla mnie najgorsza płyta Maiden. A co do TFF to jest to bardzo dobry album, dużo lepszy niż NPFTD czy Virtual
you are number ... 89
Gobos on tour 2016:Wrocław...
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Wg mnie najsłabszy album Ajronów to "The X Factor", ale zaraz za nim te dwa... Nie mogłem się zdecydować, który lepszy. Na "Virtual XI" podoba mi się więcej utworów, ale na "No Prayer for the Dying" jest przynajmniej Bruce... Dałem "oba słabe" 
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 893
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Pablo69 pisze:Wg mnie najsłabszy album Ajronów to "The X Factor"
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Może jakiś komentarz, a nie sama emotka?
A najlepiej przenieśmy to do dyskusji o tym albumie... Jak znajdę odpowiedni temat, to się wypowiem czemu tak uważam.
A najlepiej przenieśmy to do dyskusji o tym albumie... Jak znajdę odpowiedni temat, to się wypowiem czemu tak uważam.
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 893
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Komentarz jest zbędny... I nie przekonują mnie "argumenty" typu: Nie lubię Blaze'a, brak hitów itp. 
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Widzisz, ja bym się raczej do Steve'a przyczepił 
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
hmm... A może mu się po prostu nie podoba?Przemo142 pisze:Komentarz jest zbędny... I nie przekonują mnie "argumenty" typu: Nie lubię Blaze'a, brak hitów itp.
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 893
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Nie podoba mi się X Factor =/= X Factor to najsłabszy album IMIronCezarek pisze:hmm... A może mu się po prostu nie podoba?
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Wg mnie najsłabszy =/= najsłabszy.
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Chyba tym zdaniem zawstydziłeś wszystkich filozofówPablo69 pisze:Wg mnie najsłabszy =/= najsłabszy.
-
Deleted User 6661
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Virtual. Nie cierpię No Prayer, a Virtual - mimo wielu wad - da się jednak słuchać.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18837
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
W ogóle skąd takie porównanie? Bezsensowne moim zdaniem. Dwie kompletnie inne płyty. To tak jakby porównać "Killers" i "A Matter Of Life And Death"
Można którąś bardziej lubić, komuś sie to czy tamto może bardziej podobać, ale co tu porównywać tak na prawdę? Inna płyta, inna muzyka.
Ja oczywiście stawiam o 500 razy wyżej "No Prayer For The Dying. Nie wiem czemu niekiedy niedoceniona, a przecież tak zaj*bista płyta. Obojętnie jaki dwudziesto sekundowy fragment z "Public Enema Number One", "Run Silent Run Deep" albo "The Assassin" rozwala cały lp "Virtual XI". Tak jak i zresztą wszystko co Iron Maiden wydali po 2003 roku.
Ja oczywiście stawiam o 500 razy wyżej "No Prayer For The Dying. Nie wiem czemu niekiedy niedoceniona, a przecież tak zaj*bista płyta. Obojętnie jaki dwudziesto sekundowy fragment z "Public Enema Number One", "Run Silent Run Deep" albo "The Assassin" rozwala cały lp "Virtual XI". Tak jak i zresztą wszystko co Iron Maiden wydali po 2003 roku.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: No Prayer For The Dying vs. Virtual XI
Jak najbardziej, a zwłaszcza solówki w takim "Public Enema.." czy "Fates Warning"... Klimat "Run silent..." albo "Assassin"... Nie wiem, dlatego pewno, że płyty mało ludzi słuchało od a do z ... haha, no i może takie narzucone z góry kawałki jak "Holy smoke" czy oklepany "Bring your doughter..." zrobiły bardzo źle dla tego LP... W ogóle podoba mi się cała otoczka tego albumu, to zdjęcie na cmentarzu, wszyscy na czarno, bez uśmiechu, okładka w stylu Maiden ale też bez jakichś wodotrysków... Idealny kontrast między latami 80 a już 90... Kapitalny materiał, wolę 666x bardziej niż Fear of The Dark.LukaSieka pisze:W ogóle skąd takie porównanie? Bezsensowne moim zdaniem. Dwie kompletnie inne płyty. To tak jakby porównać "Killers" i "A Matter Of Life And Death"Można którąś bardziej lubić, komuś sie to czy tamto może bardziej podobać, ale co tu porównywać tak na prawdę? Inna płyta, inna muzyka.
Ja oczywiście stawiam o 500 razy wyżej "No Prayer For The Dying. Nie wiem czemu niekiedy niedoceniona, a przecież tak zaj*bista płyta. Obojętnie jaki dwudziesto sekundowy fragment z "Public Enema Number One", "Run Silent Run Deep" albo "The Assassin" rozwala cały lp "Virtual XI". Tak jak i zresztą wszystko co wydali po 2003 roku.

