Judas Priest

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13238
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Człowieku, słyszałeś kiedyś Victim Of Changes, Genocide czy Starbreaker? Pewnie nie, a szkoda.
Wiesz, tak czytam te Twoje posty w różnych działach i wychodzi na to, że według Ciebie Iron Maiden wymyśliło grę na gitarze, Iron Maiden ma najlepsze setlisty koncertowe, w ogóle Iron Maiden zostało ukrzyżowane w 33 r.n.e. Człowieku, jesteś zaślepiony logiem Żelaznej Dziewicy, czy tylko takiego udajesz? Absolutnie wszędzie gdzie ktoś ma czelność zakwestionować geniusz Steve'a Harrisa, gdzie napisze się, że może jednak Iron Maiden nie jest arcygenialne, pojawia się Ralf i pisze o tym, że Iron Maiden jest najlepsze na świecie i powinniśmy się cieszyć, że jeszcze w ogóle grają. No ludzie, to się nazywa fanatyzm i to niestety nie jest dobre! Transylvania niestety w ogóle nie jest przełomowa dla metalu, tak samo Upiór Z Opery. Zresztą IM w muzyce metalowej rewolucji nie zrobiło, jedynie bardzo przyczyniło się do popularyzacji tego gatunku. Może trudno Ci w to uwierzyć, ale Iron Maiden po prostu doskonale wykorzystało patenty Rainbow, Judas Priest i UFO (tych to chyba najbardziej, na patencie z Doctor Doctor to całe 16 albumów zajechali). Priest zaczęli grać kwadratowo wtedy, kiedy Iron Maiden przestało. I przykro mi bardzo, nie było to przed wydaniem debiutu Maidenów.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

Kompletnie nie zgadzam się z tym punktem widzenia, choć go szanuję. Czy jestem zaślepiony IM, po części tak, natomiast fanatyzm jest wtedy, kiedy nie widzisz w danym zjawisku żadnych błędów, niedociągnięć. Tak nie jest, bowiem w twórczości IM odnajduję cały szereg słabych punktów, niekonsekwencji, najzwyczajniejszych nieporozumień... jak czytam, ze IM nic takiego dla metalu nie zrobiło "jedynie" bardzo spopularyzowało tą muzykę to... no comments. Utwory, o których mowa znam od przynajmniej 30 lat, wiesz tak na marginesie IM byli jednym z pierwszych zespołów które niezwykle umiejętnie połączyły punk z metalem i to już w drugiej połowie lat '70 - to było całkowicie inne podejście niż JP, którzy jednak do 1979 roku grali jednak hard rocka, nie wiem czy byłoby ich stać na tak finezyjny album ja 7 Syn czy SiT? Pamiętam, jak w latach '80 ci, którzy nie mogli pogodzić się z faktem, iż IM zatryumfował nad JP (łącznie z muzykami tegoż) wytaczali argumenty typu "a Oni byli pierwsi, a pierwsi nosili skóry itd, itd" I co z tego -Meta też łączyła pateny IM, Black Sabbath, Motorhead, Diamond Head, Saxon i punkowych załóg... w czym to im uwłacza (?), a JP to niby nie inspirowali się mnóstwem kapel. Wiesz co, zawsze czas weryfikuje jakość i doniosłość wykonawcy. Proszę Ciebie, gdzie jest po 41 latach IM a gdzie po 47 JP? Warto to przemyśleć. A co do mojej postawy "pro-Maiden" - mam do niej prawo. Jedni w metalu najbardziej lubią Metę, Slayer czy Manowar, inni Venom a ja - IM, to się raczej już nie zmieni, zbyt wiele pięknych prezentów od nich dostałem :)
on_the_run
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 417
Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm

Re: Judas Priest

Post autor: on_the_run »

A Motorhead to nie łączył punka z metalem/hardrockiem? :)
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7656
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Judas Priest

Post autor: Sardi »

Oj Ralfie, jeśli uważasz, że Phantom in the Opera jest bardziej przełomowe niż Sad Wings of Destiny czy Sin After Sin od ekipy z Black Country to chyba jestem papieżem.

A no i jeszcze jedno: jak zauważył kolega kmberserker to Stained Class, czy częściowo Sin After Sin to już czysty heavy metal - wina produkcji, Priest nie grało już wtedy hard rocka, to był metal.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

Dlatego napisałem - jeden z pierwszych, z tym że na początku w Motorach było zdecydowanie więcej psychodelii i bluesa niż punka, to zaczęło się na dobrą sprawę od "Overkill", no i w IM były wyczuwalne wpływy art rocka - Steve kochał ten gatunek, zwłaszcza Genesis, Jethro Tull i YES. Pierwsze grupy punkowe i metalowe - przeciwnie, nienawidzili ich. Pamiętajmy jeszcze o jednym, pierwsza płyta IM wyszła dopiero w kwietniu 1980 roku - utwory jakie się na niej znalazły miały po 4 czy nawet 6 lat - trzeba z tej perspektywy oceniać ich walory...
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13238
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Wiesz, ja mam gdzieś, kto jest popularniejszy, dla mnie liczy się to, czyja muzyka bardziej do mnie trafia. Tak jest w tym wypadku z Judas Priest, których jednak krytykować się nie boję.

Zauważyłem, że lubisz używać sformułowania "gdzie jest x, a gdzie y?". Widzisz, to nie jest takie proste. Sukces kapeli nie zależy tylko od muzyki. Gdyby tak było, żylibyśmy w niesamowicie pięknym świecie. Przytoczę przykład Metalliki, którą sam wymieniłeś. Gdzie ona jest teraz, a gdzie Megadeth, które grało przecież niekiedy znacznie bardziej finezyjnie? Ano w tyle za Metalliką. Dlaczego? Bo nie nagrało Nothing Else Matters. Czy to oznacza, że zespół Hetfielda jest lepszy? Oczywiście nie! Przecież jest cała masa kapel świetnych, które dziś są nieco zapomniane, gdzieś za tymi z wielkimi logami. Według mnie ocenianie ich muzyki po popularności jest bardzo nieuczciwe względem nich. No i jeszcze jedno: kto tworzy fanbase tych wszystkich kapel? Iron Maiden ma takiego pecha, że interesują się nim pozerzy, dzieciaki, dla których metal to roczna przygoda. Ten sam problem ma kilka innych zespołów. Na szczęście Judas Priest czy Motorhead zawsze ten problem miało znacznie mniejszy i na ich koncertach osób przypadkowych jest (było) bardzo mało. Ja osobiście wolę tę opcję, kiedy na koncercie jest 14k osób, ale każda czeka na następny kawałek, jak podróżujący po pustyni na wodę.
Judas Priest nie zrobiło progresywnej płyty na poziomie genialnego Siódmego Syna czy SIT, ale nagrali za to Painkillera - album, który jest ubóstwiany zarówno przez fanów klasycznego heavy metalu, fanów thrashu, speed metalu i death metalu. To całkiem niezłe osiągnięcie jak na zespół, który "do '79 grał hardrocka" (z czym można dyskutować, ale tego już robić nie będę).

Co natomiast według Ciebie Iron Maiden wprowadziło nowego do heavy metalu? Bo te romanse z punkiem są naprawdę bardzo słabo słyszalne, a łączenie tych dwóch gatunków było charakterystyczne dla bardzo wielu kapel nurtu NWOBHM. Kapele grające punk rock brzmiały zupełnie inaczej, debiut Ironów to solidny metal. Jedynym pierwiastkiem punku był wokal Di'Anno.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Powerslave_Dś »

Ten spór jest bez sensu i go bardzo nie lubię. Oba zespoły to historia heavy-metalu, oba grają ponad 40 lat i wydały ponad 15 albumów studyjnych. Nie ma najmniejszego sensu kłótnia, który gra lepszą muzykę. Zespołem bardziej przełomowym był z oczywistych względów Judas Priest. Zespołem grającym bardziej skomplikowane technicznie też był Judas Priest, jednak nie wyobrażam sobie takich solówek w Iron Maiden jak w Sentinel czy Ram it Down. Natomiast już różnorodnością kompozycji i równością albumów przeważa według mnie Iron Maiden. W latach 80 na każdym albumie Judas Priest były jakieś niedociągnięcia czego o Piece of Mind, Somewhere in Time i Seventh Son of a Seventh Son nie da się powiedzieć.
Judas Priest ma British Steel, Iron Maiden The Number of the Beast, Black Sabbath z tamtych lat Heaven and Hell, Accept ma Restless and Wild, słowem każdy z tych zespołów ma swoje miejsce w heavy-metalu i nie ma co się kłócić kto był ważniejszy. Wiadomo, że lata '70 były najbardziej nowatorskie i sam żałuję, że Iron Maiden nie miało okazji wydać wtedy ze dwóch płyt.

Ralf nie stosuj argumentu, kto teraz jest silniejszy i bardziej sławny bo ostatnie 15 lat na historię heavy-metalu nie ma żadnego wpływu. Mówiąc o heavy-metalu myślimy o końcówce lat '70, oczywiście latach '80 i tylko kilkunastu najważniejszych płytach ostatnich 20-25 lat.

Dyskusje kto jest ważniejszy, kto się kim inspirował stały się plagą wśród fanów heavy-metalu. To pewnie zasługa gazetki Teraz Rock, która w recenzjach ciągle ten temat porusza. Może wypowiadajmy się o tym, które utwory najbardziej kochamy, do których mamy największy sentyment. To jest ważne!
kmberserker pisze: Na szczęście Judas Priest czy Motorhead zawsze ten problem miało znacznie mniejszy i na ich koncertach osób przypadkowych jest (było) bardzo mało. .
Zdziwiłbyś się bardzo. Z Judas Priest tak było 15 lat temu kiedy w Polsce był to w zasadzie zespół niszowy. Byli dużo mniej popularni od Helloween, Manowar, nawet Blind Guardian. Dzisiaj to jest bardzo popularny zespół. Pierwsza 6-7 w szeroko pojętych tradycyjnym metalu na pewno. Byłem na koncercie Judas Priest w Spodku i pogujących dzieciaków trochę było. Z Motorhead to po śmierci Lemmego pewnie będzie jeszcze gorzej.
To co piszesz dotyczy takich zespołów jak Ufo, Budgie, Saxon, Accept, ale nie Judas Priest czy Motorhead. Zresztą już na to nie patrzę.
Ostatnio zmieniony sob mar 26, 2016 10:10 pm przez Powerslave_Dś, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13238
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Teraz Rocka czytam tylko okazjonalnie, więc wątpię, bym stał się jego ofiarą ;)

Zbaczając z dyskusji, odkryłem taki cover. Kapela w ogóle mi nie znana, ale ten wykon...Chylę czoło. Naprawdę, dawno nie słyszałem tak świetnego coveru. Out In The Cold zyskuje tu nowy wymiar. https://www.youtube.com/watch?v=XlcGG0sDA_0

Owszem, na UFO czy Accept chodzą osoby jeszcze bardziej "wtajemniczone", ale porównując całkiem spore kapele, Priest i Motorhead miało dotychczas większe szczęście. Zazwyczaj to jest tak, że zaczyna się od Iron Maiden, AC/DC, Metalliki i dzisiaj Slipknota, potem poznaje się Judas Priest, Motorhead czy Saxon, a dopiero następnie odkrywa się perełki pokroju Accept czy UFO. Ale to niestety kapele klubowe i dlatego nie wziąłem ich pod uwagę, kiedy pisałem posta.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Pablo1919
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2333
Rejestracja: ndz sty 03, 2010 4:13 pm
Skąd: Pawłowice

Re: Judas Priest

Post autor: Pablo1919 »

RALF pisze: w takim 1979/80 Phantom Of The Opera czy Transylvania były o wiele bardziej przełomowe i progresywne, niż cała do tamtej pory dyskografia Priest.
Facepalm tysiąclecia :facepalm: :facepalm: :facepalm:
RALF pisze:gdzie jest po 41 latach IM a gdzie po 47 JP?
No właśnie gdzie? Popularność zawsze idzie w równej mierze z jakością dokonań muzycznych? Np. Patrz gdzie jest Exodus a gdzie jest Metallica? To, że kapela gra dla mniejszej publiki to znaczy że są gorsi? Moim zdaniem często znaczy że są lepsi, bo tłum zawsze ślepo wali za tym co modne, a tylko niektóre kapele potrafią przyciągać prawdziwych metalowych maniaków, a nie pozerów, którym podoba się logo kapeli i jeden hit zasłyszany w radiu. A tak w ogóle wiesz, że panowie z Maiden tak bardzo inspirowali się Priest nie tylko muzycznie, ale i stylistycznie, że KK (gitarzysta Judas Priest) nie rozróżniał swoich fotek od fotek Dave'a z ich wspólnej trasy w 1980 bo Dave i reszta kapeli niemalże kopiowali ich sceniczny wygląd :D

Ogólnie proponuję coby w zasadach forum dorzucić punkt * nie chwalić kapel innych niż Iron Maiden, a co gorsza nie mówić, że dana kapela gra lepiej od Iron Maiden. Ot tak coby nie urazić innych osób, tak jak nie wolno mówić źle o imigrantach bo to = rasizm i ksenofobia tak twierdzenie, że ktoś jest równie uzdolniony i wpływowy jak Maiden = dyletanctwo i profanacja. Serio bo to już od dawna zauważyłem w wielu wątkach na forum, wszystko można mieszać z błotem, ale wypowiedz się o kimś dobrze to zaraz zleci się horda obrońców mówiąca, że Maiden i tak lepsze :D
Ostatnio zmieniony sob mar 26, 2016 10:30 pm przez Pablo1919, łącznie zmieniany 1 raz.
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Powerslave_Dś »

Kilkanaście lat temu Iron Maiden miał taką popularność jak teraz ma Judas Priest, a Judas Priest mniejszą popularność niż teraz ma Accept. Tak, z grubsza. Widać, że popularność Iron Maiden i Judas Priest to głównie Bruce i Rob. Gdyby nigdy nie wrócili do Iron Maiden i Judas Priest, pewnie te zespoły grałyby dziś na Torwarze. Pod względem tego co mówisz byłoby przyjemniej.

Jest jeszcze jedna kwestia. Iron Maiden i Judas Priest wcale nie grały podobnej muzyki. Jeśli już to może zróbmy porównanie Judas Priest i Black Sabbath. Oba zespoły były z Birmingham, oba zaczynały od typowego blues-rocka, hard-rocka, a w latach '80 grały klasyczny heavy-metal. Oba opierały swoją muzykę na ostrych i ciętych riffach. Iron Maiden to przede wszystkim harmonie gitarowe i galopady. Iron Maiden bym jeśli już porównał muzycznie z heavy-metalowych grup do Saxon albo nawet do hard-rockowych zespołów takich jak Thin Lizzy, Ufo czy Deep Purple.
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Judas Priest

Post autor: wojakwojak »

Panowie, dyskusja faktycznie stała się dosyć dziwna. Ja nie pytałem kto jest lepszy, fajniejszy czy kogo bardziej lubicie. Po prostu bardzo zdziwiło mnie stwierdzenie Powerslave'a, że IM są prości, a JP skomplikowani. Sam gram, znam wielu muzyków itd....nikt nie powiedziałby, że JP gra trudniejszą muzykę niż IM...dlatego zadałem pytanie skąd taka teza i czy Powerslave na czymś gra.
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Powerslave_Dś »

Napisałem, że muzyka Judas Priest jest trudniejsza technicznie. Solówki z Defenders of the Faith, Ram it Down czy Painkiller wydają się dużo trudniejsze technicznie niż sola Iron Maiden. Podobnie z wokalami. To jest moje zdanie. Ty możesz mieć inne. Nie pisałem też, że prostsze techniczne znaczy gorsze. To, że muzyka Judas Priest jest bardziej skompliwowana technicznie zawsze było powodem, że bliższy muzycznie był mi styl Iron Maiden.

Ciekawe też jest to, że bliższa latom 70 była muzyka Iron Maiden. Mam tu na myśli oczywiście lata '80. Chociaż Judas Priest byli starszym zespołem byli dużo bardziej nowocześni i eksperymentalni od Ironów. Perfect Strangers Deep Purple ma mniej ze stylu Purpli z lat '70 niż Number of the Beast czy Piece of Mind. Muzyka Iron Maiden z lat 80 to wypadkowa hard-rocka lat '70 z pewnymi elementami prog-rocka lat '70.
Muzyka Judas Priest od Screaming for Vengeance to kolejne eksperymenty, które swój finał znalazły na Painkillerze.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

To KK powinien się obrazić na setki metalowych kapel bo wtedy prawie wszystkie tak się ubierały (nawet Scorpions). KK nienawidził IM, o czym nie omieszkał przyznać przy okazji wywiadów, powód był prosty - odbierali JP publikę a i Di'Anno się zasłużył... Bez przesady, JP i IM grali inaczej -o czym wspomniał przedmówca, natomiast gdzie KOMPOZYTORSKO pod względem wyobraźni muzycznej a nie tylko siłowego napieprzania są i zawsze były kapele, pokazują takie kompozycje IM jak Infinite Dreams, NOMAD, Paschendale, Dance of Death, Talisman, Alexander, Empire of The Clouds, Mariner, Seventh Son, Hallowed, 22 Acacia Avenue, Powerslave, Sign of the Cross i wiele, wiele innych. Tu już nie chodzi o metal, to jest kompozycyjnie inna jakość, nawet ni chce mi się o tym pisać, wystarczy posłuchać. Aha - no i nie wiedziałem, że IM (i pewnie kilka innych większych niż JP i SAXON) grup to zespoły "modne i dla pozerów". Szczęście nie pojęte jestem pozerem!!! Na dodatek Polakiem Gorszego Sortu i Fanatykiem IM - KVLT ROKU !
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7656
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Judas Priest

Post autor: Sardi »

Ralf, jestem Twoim fanem :D
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
on_the_run
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 417
Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm

Re: Judas Priest

Post autor: on_the_run »

Ja widzę pewne analogie jeśli chodzi o kariery zespołów w latach 80-tych. Każdy z nich dekadę zaczął chropowatym, klasycznym albumem (jedynka Dziewicy, Brytyjska Stal), potem każdy z nich nagrał album bardziej melodyjny, mniej surowy, lepiej wyprodukowany, ale też mniej doceniany (Killers, Points Of Entry), potem pojawiły się 2 kasowe albumy, które wzniosły ich na wyżyny (Number, Screaming), dalej forma byłą podtrzymywana (Piece/Poweslave, Defenders), a potem pojawiły się nagłe eksperymenty z syntetyzatorami gitarowymi, w przypadku IM progresywne, w przypadku JP glamowe (Somewhere/Siódmy Syn, Turbo), po czym kapele nagrały surowe i oszczędne, ale słabo ocenione i kiepsko sprzedające się krążki (No Prayer, Ram it Down) i na koniec, już w kolejnej dekadzie uderzenie z grubej rury w postaci albumów przez wielu uznawanych za najlepsze w dyskografii (Fear, Painkiller), ale będące już łabędziem śpiewem, bo po nim odeszli rozpoznawali wokaliści.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

Nie da się ukryć, iż te kapele rywalizowały również ze sobą...
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13238
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

No to KK musiał też nienawidzić Slayera, Accept, Diamond Head czy nawet Virtue, bo były to zespoły słuchane przez ludzi ;)
Judas Priest o tyle mieli ciężej, że im nikt nie utorował drogi do hal, jak to było w przypadku kapel nurtu NWOBHM. Kiedy oni wydawali Stained Class, na rynku muzycznym królował punk rock. Oni metal zdefiniowali i zrobili to klasycznymi kawałkami, trudno ich winić o to, że nie nagrali czegoś takiego, jak Infinite Dreams.

Nie wiedziałeś, że IM i tego typu zespoły są modne i dla pozerów? A szkoda. Gdybyś obracał się w środowisku metalowym doskonale byś wiedział, czego słuchają tzw. "raki" i wiedziałbyś, że Żelazna Dziewica ku ubolewaniu prawdziwych fanów też się zalicza do tego grona.

A tak bonusowo, zacznij czytać chłopie ze zrozumieniem, bo nigdzie nie napisałem, że wszyscy fani Iron Maiden to pozerzy. Napisałem, że takowych do tej kapeli ciągnie. Dlaczego? Bo jest znana. A dlaczego jest znana? Przez rotację takich kincermetali. Odchodzą jedni, przychodzą drudzy.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

Dziękuję za pouczenie... cóż, w latach '70 różnie to bywało z kondycja i popularnością hard rocka, po 76 rzeczywiście znacznie gorzej, tylko że akurat wówczas IM już istnieli, desperacko próbując złapać kontrakt płytowy z większą wytwórnią, o co było niezwykle trudno. Wydaje mi się, że w znacznie większym stopniu metal - u jego pierwocin zdefiniowali Black Sabbath - i to nie tylko muzycznie ale również tematycznie, Judas Priest rozwiną osiągnięcia Sabbs w kierunku technicznym, rozwijali go również Deep Purple i Led Zeppelin, na przełomie lat 70/80 Motorhead, Judas Priest, Iron Maiden, Saxon, chwilę później Accept i pionierzy sceny thrashowej w USA, potem rzeczy ekstremalne z Venom, Possessed, wczesnym Slayer, Death na czele i oczywiście scena niemiecka. Dalej - Floryda, scena death, w Skandynawii od Bathorego poprzez Darkthrone aż do całej drugiej fali black metalu, na tym nie koniec: Groove - Stoner Pantery, industrial (Ministry, NIN), nu tune, aż dojedziemy do chwili obecnej... gdzie trudno nawet tak z mostu wymienić wszystkie podgatunki tego co się nazywa potocznie "metalem". Jaki mamy wniosek - metal nie jest gatunkiem jednorodnym, to twór eklektyczny, który bywa różnie definiowany a jego progresja jest wciąż widoczna. Definiowanie metalu jest (i zawsze było) procesem a nie stanem jednorazowym.... Dziś metal to już bardziej nazwa estetyki około-muzycznej niż jednej, konkretnej muzyki czy brzmienia. Nawet trudno jednoznacznie powiedzieć, kto i kiedy go wynalazł. Sama nazwa NWOBHM jest tworem sztucznym, wymyślonym przez jednego z dziennikarzy pisującego dla "Sounds" (Geoffa Burtona). Kiedy pojawia się jakieś nowe zjawisko, wszyscy głowią się w jaką szufladkę je upchnąć, tak powstają te neologizmy typu post -, neo -, new -, itd, itd...

Nie, nie czuję się członkiem żadnego z "kręgów" czy "środowisk" - dlatego jestem wolny od schematów postrzegania świata w tym muzyki przez takowe preferowanych. Otóż, IM od połowy lat '80 to zespół który (no może nie muzycznie) popularnością i rozpoznawalnością wyszedł poza metal. Pamiętam, że w takim 1986 roku kojarzyli ich dosłownie wszyscy - nie znaczy, że lubili... Potem pałeczkę przejęła Metallica. Czy to coś złego? Bardzo fajnie, że publiczność się w przypadku tych grup 'rotuje', może rzeczywiście to jest dzieciarnia ale ja kiedyś też byłem takim dzieciakiem, niektórzy z nich zostają z zespołem - inni - nie... W przypadku każdego bardziej znanego artysty tak jest, to zapewnia dopływ nowych ludzi. Wiesz, nie ma sensu zamykać się na ludzi, bo wówczas efekt może być opłakany - przychodzi ta sama grupa odbiorców, w zasadzie ich reakcje są zawsze przewidywalne, niby gra się "dla prawdziwków" tylko... gdzie się gra? Taką postawę prezentuje np. Blaze Bayley - pomijam fakt, iż ze swoimi warunkami głosowymi i wątpliwą prezencją, koleś nie miał szans na wejście na wyższy poziom...

I tak na marginesie - czytania ze zrozumieniem życzę świątecznie również Tobie, bez obrazy...
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Powerslave_Dś »

Gdybym miał wskazać genialne i bardzo dobre utwory Iron Maiden i Judas Priest w całej karierze to Iron Maiden miało ich około 50-60, a Judas Priest około 40-50. Pewnie sporo robi większy sentyment do Iron Maiden. Judas Priest mnie fascynowało i ciekawiło tym specyficznym światem który tworzą, ten klimat Mad Maxa, świata nuklearnej zagłady, to bardzo pasuje do ich muzyki. Iron Maiden to świat mitów, legend i klimatów historycznych. To jest mi bliższe bo od dziecka się tym interesowałem. Oba zespoły stworzyły dwa najbardziej ekscytujące podgatunki heavy-metalu: drapieżno-agresywny i epicko-rycerski.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

Priest byli zawsze bliżej tego, co nazywane jest "prawdziwym heavy metalem" - IM jednak zawsze bardziej ciążyli w kierunku klimatycznym i epickim, co w ich przypadku niesamowicie dobrze się sprawdzało. Nie przypadkiem nazywa się ich "Heavy Metalowym Zespołem Dla Ludzi" - to może nie jest zbyt wyrafinowane ujęcie, ale wiele jest w nim prawdy...
ODPOWIEDZ