Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3903
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Blashyrkh

Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Frank Drebin »

Na pewno wątek już się przewijał na forum, ale myslę, że zasluguje na oddzielny temat.

Imo głos i sposób śpiewania B. Dickinsona wraz z wiekiem bardzo się zmienił na minus (pytanie otwarte brzmi, jak duży wpływ na taki stan rzeczy miała choroba). Podzielilbym to tak: w latach 80 był taki "power-heavy metalowy", w okresie "NPFtD" i "FoD" nabrał rockowej ostrości, za czasów "BNW" i "DoD" stał się wyraźnie hmmm... "dojrzalszy", mniej agresywny (i tu już bym upatrywał początków słabszej dyspozycji), natomiast, moim zdaniem, na 3 ostatnich płytach Dickinson zaliczył b. ostry spadek formy.

Od "AMOLAD" bardzo cieżko slucha się wiekszości momentów, gdzie Bruce stara się spiewać wysoko, wyciągać te swoje firmowe "górki". Czuć, ze brakuje mu mocy, powietrza. W takich momentach jego śpiew przechodzi wręcz często w pianie.

To może będzie wsadzenie kija w mrowisko, ale uważam wokal Dickinsona za najwiekszą wadę ostatnich wydawnictw, większą niż wtórność i rozwleczenie sporej częsci kawałków (zeby nie było - "TBoS" lubię, a "AMOLAD" też zawiera bardzo ciekawe fragmenty).

Szczególnie odczuwam ten fakt na "TFF" (na "TBoS", jest już wyraźnie lepiej, ale wydaje mi się, że gdyby np. w utworze tytułowym ostatniej płyty Dickinson nie starał się wyciagać tych górek, śpiewałby niżej, całość zyskałaby na jakości).

Na koncertach tego spadku formy imo aż tak bardzo nie słychać (np. w Krakowie Dickinson wypadł świetnie), może to więc (chociaż częściowo) wina skopanej produkcji ostatnich płyt. Inna sprawa - przez niedostatki akustyki, na żywo trudno zwrócić uwagę na kwestię niedoskonalego wokalu.

Żeby nie było - uważam Dickinsona za absolutny top heavy metalowych wokalistów (wraz z Dio, Adamsem i Halfordem), nie wyobrażam sobie bez niego Maiden na tym etapie kariery grupy (zwłaszcza, że na żywo stanowi jeden z najmocniejszych elementów zespołu) , ale wydaje mi się, że w studio powinien zmienić sposob spiewania i dopasować go do obecnych możliwości. Z trójki Adams, Halford, Dickinson ten ostatni zaliczył chyba najwiekszy spadek formy (studyjnie), mimo że subiektywnie, w przekroju historycznym, jest z nich najlepszy.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Deleted User 6661

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Deleted User 6661 »

Jeżeli mam jakieś problemy z akceptacją wokalu Dickinsona- a zdarza się to rzadko - wtedy puszczam sobie jakąś płytę Dream Theater i słucham nędzy wokalnej LaBrie. Natychmiast z ochotą wracam do którejkolwiek płyty Maiden (nawet tych bez Bruce'a) :)
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21467
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: pz »

Zdecydowanie słabiej Bruce brzmi wg mnie na TFF. Tam w kilku momentach jest wręcz irytujący, "piejący".

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3903
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Blashyrkh

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Frank Drebin »

No właśnie, mam tak samo, chyba nigdy nie przekonam się do TFF z tego powodu. Przez wady wokalu, nie mozna się skoncentrować na muzyce. Na szczęscie na "TBoS" jest pod tym wzgledem wyraźnie lepiej. Moze trend zwyżkowy się utrzyma, chociaz na formę z lat 80/90 nie ma już co liczyć.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
remi
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2997
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: remi »

Nie zauważyłem tego, śpiewa dla mnie tak samo dobrze.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12484
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Schizoid »

Dla mnie najgorzej było na Dance Of Death, potem się poprawiło i nie narzekam. Wyjątkiem jest TRATB, ale to już kwestia jego dykcji, a nie samego wokalu.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11183
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: krusejder »

Przecież na ten temat było wiele pisane w wątkach o Szirleju. Jak jest słaby producent muzyczny, to u niego nie brzmią ani instrumenty ani wokal. Bruce może i nie przykłada się w studiu, ale ktoś powinien go dopilnować.
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3903
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Blashyrkh

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Frank Drebin »

Schizoid pisze: ndz lut 24, 2019 8:11 pm Dla mnie najgorzej było na Dance Of Death, potem się poprawiło i nie narzekam. Wyjątkiem jest TRATB, ale to już kwestia jego dykcji, a nie samego wokalu.
W DoD faktycznie wokale brzmiały nie najlepiej, ale tam Bruce nie piał, z tego co kojarzę. Takie "Paschendale" jest imo zaśpiewane lepiej niż cokolwiek na późniejszych albumach.
krusejder pisze: ndz lut 24, 2019 8:32 pm Przecież na ten temat było wiele pisane w wątkach o Szirleju. Jak jest słaby producent muzyczny, to u niego nie brzmią ani instrumenty ani wokal. Bruce może i nie przykłada się w studiu, ale ktoś powinien go dopilnować.
Przegapiłem ten wątek. Faktycznie produkcja płyt IM ostatnim czasy ma się nijak do wcześniejszych wydawnictw. Dawno nie słuchałem AMOLAD, ale teraz odświeżam TBoS, no i niestety IM padło chyba ofiarą loudness war. Dynamika kuleje w porównaniu z nagraniami z lat 80. To samo tyczy się również TFF, brzmienie jest zbyt gęste. Nie jestem jednak pewny, czy sprawa wokali to w tym przypadku wyłącznie kwestia produkcji.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
Roberrcik
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 521
Rejestracja: pn sie 09, 2010 7:00 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Roberrcik »

Zapytam z czystej ciekawości - który wokalista wg Ciebie śpiewa tak samo jak w latach 80/90?
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11843
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Bon Dzosef »

Trzy gitary też nie pomagają, nic dobrego z nich nie wynika.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3903
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Blashyrkh

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Frank Drebin »

Roberrcik pisze: ndz lut 24, 2019 9:19 pm Zapytam z czystej ciekawości - który wokalista wg Ciebie śpiewa tak samo jak w latach 80/90?
Np. Mustaine - śpiewa tak samo źle, jak śpiewał kiedyś;-)

A tak na poważnie, to oczywiście ludzie się starzeją, wokaliści się starzeją, ich głos się zmienia, ale w przypadku Dickinsona jest to szczególnie "słyszalne", bo wyraźnie stara się wyciągać te "górki" na siłę. Albo rzeczywiście jest to kwestia kiepskiej produkcji/pośpiechu w studio. Dużo starszy niż Bruce Halford, który też już nie brzmi jak kiedyś, na ostatniej płycie wypadł b. dobrze. Może i w przypadku IM dałoby się zrównoważyć upływ czasu lepszą produkcją.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
Roberrcik
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 521
Rejestracja: pn sie 09, 2010 7:00 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Roberrcik »

U Dickinsona jest to słyszalne bo jego wokal przeszedł dość dużą metamorfozę, szczególnie w okresie jego solowej twórczości, wydaje mi się, że wtedy zaczął chodzić na lekcję śpiewu i śmiem twierdzić, że stąd ta słyszalna zmiana. Na żywo Dickinson w mojej opinii brzmi lepiej niż wspomniany Halford, więc może faktycznie coś jest nie tak z produkcją albumów. Wciąż jednak nie uważam, że Dickinson brzmi źle, te jego górki mają swój fajny (lub dla niektórych niefajny) charakter.

Co do Shirleya to dziwi mnie to, że BNW brzmi świetnie, a kolejne albumy już nie za bardzo (w szczególności TFF). Na TBOS jest troszkę lepiej, ale to wciąż nie to samo.
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1915
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Metalophil »

Peseloza jednego dotyka mniej, drugiego bardziej. Poza tym, zapewne faktycznie producent tego nie pilnuje, „nie miesza się” itp.

W okresie TFF zaczęły się już z dużą siłą popularyzować smartfony i tego typu formy słuchania muzyki, może to jest odpowiedź na „kwestię brzmieniową”? ;)
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11183
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: krusejder »

Że to wymogło na wokalistach, by zawsze się starali ??

Mamy takiego kolegę na forum, dla którego wszystko co dobre, było w mitycznych latach 80-tych ;) Jakże Ty mu psujesz teoryję :D :D :D
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1915
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Metalophil »

krusejder pisze: ndz lut 24, 2019 11:11 pm Że to wymogło na wokalistach, by zawsze się starali ??

Mamy takiego kolegę na forum, dla którego wszystko co dobre, było w mitycznych latach 80-tych ;) Jakże Ty mu psujesz teoryję :D :D :D
Nie nie, mnie chodziło o brzmienie albumów, nie o jakość wykonawczą wokalu ;) Bo faktycznie BNW brzmiało jeszcze tak „oldskulowo”, w dobrym tego słowa znaczeniu, w sensie dynamiki. Bo z kolei te trzy gitary średnio tam uwypuklono.
A Vorgela szanuję, bo ma swoje zdanie i wyraża je zawsze w kulturalny sposób.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11183
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: krusejder »

Z ostatnim zdanie 101% zgody :)
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1848
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: erosinho »

Bruce ma bardzo "siłowy" rodzaj śpiewania i te kilkadziesiąt lat darcia papy zrobiło swoje. Ma duży problem z górkami i to słychać, czasami bardziej pieje niż śpiewa. Zastanawia mnie tylko, czemu zespół pisząc utwory na nowe płyty nie bierze tego pod uwagę. Zauważcie że zazwyczaj wokal Bruce'a dobrze brzmi w kawałkach zaśpiewanych w średnich bądź niższych tonacjach. A tam gdzie są bardzo wysokie rejestry brzmi jakby mu jaja w imadle ścisnęli, refren "el Dorado" jest dobrym przykładem. Nie wiem, chłopaki na złość mu robią?
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3903
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Blashyrkh

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Frank Drebin »

No dokładnie, jeżeli nie da się nadgonić tych braków produkcją, Bruce powinien unikać górek i śpiewać tak jak np. we zwrotkach z "The Longest Day". Niestety, w refrenie tego kawałka znów starał się uderzyć w wysokie tony i efekt był mierny. Obawiam się, że chłopaki po tylu latach grania na scenie mogą już tego po prostu nie słyszeć;-)
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
Mr. M
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5967
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: Mr. M »

krusejder pisze: ndz lut 24, 2019 8:32 pm Przecież na ten temat było wiele pisane w wątkach o Szirleju. Jak jest słaby producent muzyczny, to u niego nie brzmią ani instrumenty ani wokal. Bruce może i nie przykłada się w studiu, ale ktoś powinien go dopilnować.
Było też pisane wiele razy w wątkach o Szirleju, że on w sumie w Maiden to jest statystą kręcącym pokrętłami, a za brzmienie płyt Maiden win... to znaczy odpowiedzialny jest głównie Steve :wink: Bruce mógłbym śpiewać inaczej (chociażby solowe If Eternity Should Fail), ale produkcja i brzmienie płyt Maiden to raczej realizacja wizji Harrisa i jest jak jest.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11183
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Spadek jakości wokalu B. Dickinsona

Post autor: krusejder »

Cara się nigdy nie wini za zło. Car Harris dobry, urjadnicy źli
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
ODPOWIEDZ