Ja tez slyszałem te wszystkie Extreme i Mr. Big (zaraz Vorgel napisze ze na 100% nie słyszałem ) i dla mnie to strasznie zawsze traciło wiochą. Ja nawet Aerosmith ani Bon Jovi nie mogę zdzierżyć. To muzyka kompletnie nie dla mnie. Nawet jak ktoś napisze mi że basista albo gitarzysta jest w księdze rekordów guinnessa a perkusista gra jedną ręką numery Dream Theater to nie zmieni to mojego spojrzenia na takie zespoły. Denerwowało mnie strasznie ze w szkole ludzie zaczepiali mnie i pytali czy słucham i czym ma pozyczyc kasete Mr. Big albo Guns N' Roses. Tylko dlatego że nosiłem jakies koszulki muzyczne i miałem dlugie wlosy.
Ostatnio zmieniony pt mar 29, 2019 11:59 am przez Djuk_416, łącznie zmieniany 1 raz.
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 11:55 am
Po prostu się zna. I mówi że on by tak nie potrafił zagrać i że to solo to 'landmark in rock history'. Brian May, nie koleś z forum
Briana Maya i Queen tez nie lubie i nie słucham. Według mnie mozę sie jarać nawet Kajagoogoo.
Ale to nie jest żaden argument. Bo Brian May to żywa legenda i niekwestionowany autorytet jeśli chodzi o gitarę (którą sam sobie zrobił). Queen to pierwszy zespół grający thrash
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:02 pm
Ale to nie jest żaden argument. Bo Brian May to żywa legenda i niekwestionowany autorytet jeśli chodzi o gitarę (którą sam sobie zrobił). Queen to pierwszy zespół grający thrash
Może dla Ciebie jest żywą legendą i autorytetem. Mi się nigdy nawet 10 sekund nie podobało z tego co grał. Paweł Stasiak i Sławek Świerzyński tez są legendami disco polo i nigdy nic z ich muzyki mnie niestety nie ruszało.A moze stety.
Jeżeli Jon Bon Jovi jest żywą legendą (nie wiem czy nie większą niż Brian May, na pewno bardziej znaną) rocka to mam lecieć biegiem po każdą nową wydaną ich płytę do sklepu ?
Djuk_416 pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:11 pm
Może dla Ciebie jest żywą legendą i autorytetem. Mi się nigdy nawet 10 sekund nie podobało z tego co grał. Paweł Stasiak i Sławek Świerzyński tez są legendami disco polo i nigdy nic z ich muzyki mnie niestety nie ruszało.A moze stety.
Ale nikt nie porównuje Queen do disco polo, chyba jedynie ignorant. Na tej samej zasadzie mamy legendę Ramones i im już bliżej do disco polo niż Queen... bo równie proste i banalne Oczywiście tak tylko sobie piszę reagując na prymitywną prowokację ludzi uprzedzonych z góry do czegoś, bo image nie taki. Queen to oczywiście zespół mający wpływ na wielu muzyków, także thrashowych, ale po co ja to piszę. Naturalnie zaraz Brian May zostanie zrównany z Zenkiem, bo jakiś anonim na forum, wielki znawca i posiadacz nieziemskiego gustu się odezwie. Bez urazy panowie, ale chyba są gdzieś granice śmieszności.
Ostatnio zmieniony pt mar 29, 2019 12:23 pm przez Vorgel, łącznie zmieniany 1 raz.
Adrian S.O.S. pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:16 pm
Jeżeli Jon Bon Jovi jest żywą legendą (nie wiem czy nie większą niż Brian May, na pewno bardziej znaną) rocka to mam lecieć biegiem po każdą nową wydaną ich płytę do sklepu ?
Nie wysilaj się, idź lepiej kupić kultowe demo Wiadera Może zachowało się coś jeszcze z tego 30 tysięcznego ponoć nakładu
Djuk_416 pisze: ↑pt mar 29, 2019 11:53 am
To muzyka kompletnie nie dla mnie.
Myślę, że to jest kluczowe zdanie w tej dyskusji. Ciężko kogoś zmuszać do polubienia i zachwycania się czymś co mu się nie podoba.
Djuk_416 pisze:
Paweł Stasiak i Sławek Świerzyński tez są legendami disco polo
Dobrze, że nie jestem w temacie
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Spoko, zostanie Ci objaśnione. Też nie wiedziałem do tej pory kto to Stasiak (Bo tego drugiego to chyba kojarzę, Bayer Full?). Dobrze wiedzieć, że mamy krypto discopolowców na forum
Adrian S.O.S. pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:16 pm
Jeżeli Jon Bon Jovi jest żywą legendą (nie wiem czy nie większą niż Brian May, na pewno bardziej znaną) rocka to mam lecieć biegiem po każdą nową wydaną ich płytę do sklepu ?
Dla Vorgela to wystarczający argument, bo świetnie się sprzedawali i byli w świetnych wytwórniach
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:21 pm
Oczywiście tak tylko sobie piszę reagując na prymitywną prowokację ludzi uprzedzonych z góry do czegoś, bo image nie taki.
Mi się przede wszystkim ich muzyka nie podoba. Image dodatkowo odstrasza.
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:22 pm
Nie wysilaj się, idź lepiej kupić kultowe demo Wiadera Może zachowało się coś jeszcze z tego 30 tysięcznego ponoć nakładu
Moze dla Ciebie Vader to śmieszny zespól. Ja go akurat bardzo szanuje. Jeden z najważniejszych polskich zepsołow metalowych. Wielka legenda u nas i w death metalu w ogóle.
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:22 pm
Nie wysilaj się, idź lepiej kupić kultowe demo Wiadera Może zachowało się coś jeszcze z tego 30 tysięcznego ponoć nakładu
Moze dla Ciebie Vader to śmieszny zespól. Ja go akurat bardzo szanuje. Jeden z najważniejszych polskich zepsołow metalowych. Wielka legenda u nas i w death metalu w ogóle.
Nie wiem co jest śmiesznego w Vader i w tym ze Morbid Reich jest kultową taśmą demo dla death metalowców. Mi się ten materiał głownie kojarzy ze świetną muzyką. Początkiem czegoś wielkiego na skalę globalną. Do tego z niesowitą determinacją, trudem i wysiłkiem jaki Peter wkładał w Vader zwłaszcza w tak trudnych okolicznościach w czasach PRLu.
Ostatnio zmieniony pt mar 29, 2019 12:59 pm przez Adrian S.O.S., łącznie zmieniany 1 raz.
Djuk_416 pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:42 pm
Dla Vorgela to wystarczający argument, bo świetnie się sprzedawali i byli w świetnych wytwórniach
I mieli kapitalną produkcję, co z pewnością wyróżnia ich od disco polo gdzie produkcji podobnie jak na demówkach Vadera nie było A poważnie, Vader mnie nie obchodzi, ale osiągnęli swoje, bo zrobili to, co zespoły glamowe, tyle, że na własne możliwości. Podpisali kontrakt ze znaną wytwórnią, zrobili teledysk do MTV i swoje ugrali.
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:58 pm
I mieli kapitalną produkcję, co z pewnością wyróżnia ich od disco polo gdzie produkcji podobnie jak na demówkach Vadera nie było A poważnie, Vader mnie nie obchodzi, ale osiągnęli swoje, bo zrobili to, co zespoły glamowe, tyle, że na własne możliwości. Podpisali kontrakt ze znaną wytwórnią, zrobili teledysk do MTV i swoje ugrali.
Produkcja widzę jest ponad wszystkim. Jak zespoly disco albo jakiś pop mają dobrą produkcje to znaczy ze tez są swietne ? a Vader robił coś jak zespoły glamowe ?? Heh, pewnie zaraz napiszesz że tez nagrywał ballady dla dziewczyn.
Vader jak napsiałeś grlai swoje a nie muzyczkę i piosenki pod publiczkę składającą się z piszczących głupich lasek.
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:58 pm
A poważnie, Vader mnie nie obchodzi, ale osiągnęli swoje, bo zrobili to, co zespoły glamowe, tyle, że na własne możliwości. Podpisali kontrakt ze znaną wytwórnią, zrobili teledysk do MTV i swoje ugrali.
Dla Vorgela każdy kto podpisał kontrakt z wytwórnią i nagrał teledysk, ktory był emitowany w MTV jak choćby My Dying Bride, Napalm Death, Carcass, Black Flag, Cathedral nie różniły się niczym od te zespołów glamowych ze stanów zjednoczonych.
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 12:58 pm
I mieli kapitalną produkcję, co z pewnością wyróżnia ich od disco polo gdzie produkcji podobnie jak na demówkach Vadera nie było A poważnie, Vader mnie nie obchodzi, ale osiągnęli swoje, bo zrobili to, co zespoły glamowe, tyle, że na własne możliwości. Podpisali kontrakt ze znaną wytwórnią, zrobili teledysk do MTV i swoje ugrali.
Produkcja widzę jest ponad wszystkim.
Ile to zespołow miało dobra producję a były zwyczajnie słabe to szkoda gadać. Produkcja to dla mnie kwestia drugo-trzecirzędna. Nawet jeżeli według Vorgela Bon Jovi mieli na swoich plytach najlepszą produkcje wszech czasów i są przez ta legenda, autorytetem to w żaden sposób mnie to i tak nie przekona. Wedlug mnie smieszne jest to ze ktoś moze się sugerować czymś jak produkcja. Bo Machine Head mieli lepszą produkcje to są lepszym zespołem od np. Death Angel. Muzyka już schodzi na drugi plan. Grunt to wytwórnia, produkcja, najlepsza studio.
Adrian S.O.S. pisze: ↑pt mar 29, 2019 1:01 pm
Produkcja widzę jest ponad wszystkim. Jak zespoly disco albo jakiś pop mają dobrą produkcje to znaczy ze tez są swietne ?
Nie znam takiego zwierzęcia jak disco polo z dobrą produkcją, ale nie słucham disco polo, a zaledwie je kiedyś słyszałem, więc może coś mnie ominęło.
Adrian S.O.S. pisze: ↑pt mar 29, 2019 1:01 pm
a Vader robił coś jak zespoły glamowe ?? Heh, pewnie zaraz napiszesz że tez nagrywał ballady dla dziewczyn.
Ballad nie nagrywali. To też trzeba umieć. Jako facet też wolałbym nagrywać dla dziewczyn. Nie ma to jak stado rozwrzeszczanych fanek pod sceną Ale ja nie wnikam dla kogo Vader nagrywali, bo nie raz pisałem, że nie jest to dla mnie żadnym kryterium oceny.
Adrian S.O.S. pisze: ↑pt mar 29, 2019 1:01 pm
Vader jak napsiałeś grlai swoje a nie muzyczkę i piosenki pod publiczkę składającą się z piszczących głupich lasek.
Jak śpiewał Jello Biafra "macho insecurity you can't trust yourself"
Djuk_416 pisze: ↑pt mar 29, 2019 1:05 pm
Ile to zespołow miało dobra producję a były zwyczajnie słabe to szkoda gadać. Produkcja to dla mnie kwestia drugo-trzecirzędna
Dla mnie jest bardzo ważna. Zwłaszcza jeśli zespół gra thrash czy death metal. Bo lepsza produkcja, to lepiej słyszalne poszczególne instrumenty. A jak będę chciał posłuchać spadających kamieni z 1500 metra na glebę, to się udam do Wielkiego Kanionu.
O tym, że jakiś zespół jest lepszy przez produkcje na przestrzeni ostatnich lat słyszałem już nie raz. Kilka razy ludzie w mojej obecności wyśmiewali Black Sabbath czy Deep Purple, bo mają taką i owaką produkcje i brzmią przy tym jak przedwojenny punkowy zespół. Ktoś włączał po chwili Trivium albo inny Avenged Sevenfold i od razu towarzystwo było zadowolone.
Według mnie śmieszne jest takie podejście, bo sam wole zespoły z naturalnym, organicznym, nieraz garażowym brzmieniem niż piękne, sterylne produkcje za tysiące dolarów.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Takie zarzuty to ja nawet od ludzi słuchających Motorhead słyszałem. Mój znajomy dużo słucha Motorhead ale tylko płyty od Bastards w górę. Bardzo lubi utwory w stylu Ace of Spades, Overkill, Bomber ale tylko w wersjach koncertowych z Everything Louder than Everyone Else i Better Motorhead than Dead. Płyty Iron Fist, Overkill, Ace of Spades, Orgasmatron brzmią dla niego śmiesznie i mają kiepską produkcje pasującą do lat sześćdziesiątych .
To się nazywa znak czasów i nie ma w tym, moim zdaniem, nic dziwnego. Część produkcji z dawnych lat niestety trąci myszką. Nie wszystko jest ponadczasowe. A czasem nawet zdarza się, że cover jest lepszy od oryginału. Z tym, że każdy ma swoją granicę czasową, u mnie to jest przełom lat 60/70. W 60 byli Beatelsi i inne boysbandy:) a od 70 był progrock i metal:) Dla kogoś, kto ma teraz 15/20 lat, zapewmne lata 70 to prehistoria i kiepskie brzmienia, lata 80 i 90 pewnie też:)