Nie chciałbym narzucać Wam żadnych ram czasowych, niemniej jednak ja w swoim poście skupię się na latach reunion, czyli 1999-2019, bo na te lata przypadają największe rozczarowania użytkowników tego forum.
Dziesięć największych zachwytów związanych z Maiden (lata 1999-2019). Kolejność przypadkowa:
- Koncert "Rock In Rio" i DVD jako całość. Kapitalny występ zespołu, nagrania spoza koncertu i easter eggs;
- Flight 666 - zatrudnienie Sama Dunna, autora "Metal: A Headbanger's Journey" było strzałem w dziesiątkę;
- AMOLAD i trasa promująca ten album. Znakomity a zarazem bardzo niedoceniony album w dyskografii Maiden. Zagranie całego albumu było ryzykownym, ale z perspektywy czasu, dobrym posunięciem wnoszącym trochę świeżości;
- Trasa "Early Days" - mój pierwszy koncert, Chorzów 2005. Świetny set pełen długo niegranych perełek;
- Album "The Book of Souls";
- Postawa zespołu podczas "Eggfest" czyli ostatniego występu trasy Ozzfest 2005. Dzięki trasie zespół zyskał mnóstwo młodych fanów w USA;
- Trasa "Somewhere Back in Time" i odgrzebanie "Rime of the Ancient Mariner";
- Trasa "Legacy of the Beast" - dla mnie najlepsza trasa Iron Maiden od czasów trasy "Somewhere Back in Time". No i oczywiście "Sign of the Cross" i "Flight of Icarus";
- Mówiłem już o trasie "Legacy of the Beast", natomiast fakt, że w zeszłym roku zespoł zagrał dwa koncerty w Krakowie traktuję osobno. Znakomity weekend w moim ukochanym polskim mieście;
- DVD "Early Days". Podobają mi się wszystkie DVD Ironów, niemniej jednak to DVD zasługuje na szczególnie wyróżnienie za świetny dokument i wydanie dwóch znakomitych koncertów, czyli "Live at the Rainbow" oraz "Beast over Hammersmith", w wersji DVD.



