Jednakże może nie do końca?
Ostatnio przypomiał mi się fragment DVD Life After Death, gdzie zamieszczono reportaż z wojaży Maidenów za żelazną kurtyną w 1984 w ramach trasy World Slavery Tour. Klub Remont w Warszawie. Lecą TSA Zwierzenia Kontestatora. Bruce Dickinson dyskutuje z jakimś gościem. Po czym wypowiada kwestie, że nie można grac heavy metalu z syntezatorami. Mimo to następna płyta Maidenów Somewhere In Time temu zaprzeczała. Czyzby Bruce Dickinson zapomniał co mówił czy taka była siła perswazji Steva Harrisa?



