Ulubieni gitarzysci
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Ulubieni gitarzysci
Jazz to nie jest muzyka gitarowa sensu stricto. Na moich ulubionych płytach jazz fusion nie ma gitar.
Re: Ulubieni gitarzysci
Kwestia gustu. Ja najbardziej lubię Weather Report i Herbiego Hancocka.
Re: Ulubieni gitarzysci
Oczywiście, że kwestia gustu. Miles był u mnie po prostu pierwszy i w tej płycie się totalnie zakochałem.
Re: Ulubieni gitarzysci
Miles trzecie miejsce. Filles de Kilimanjaro najlepsza płyta Milesa. Moim zdaniem.
Re: Ulubieni gitarzysci
Też jest dobra, generalnie dla mnie Miles zaczyna się na ESP, a kończy na Water Babies, chociaż to akurat są stare nagrania wydane później, no to powiedzmy na On the Corner.
Re: Ulubieni gitarzysci
Dla mnie Miles to przede wszystkim In A Silent Way. Dużo by tu dyskutować, bo z tak dużej dyskografii można by wymieniać sporo ciekawych płyt. Na przykład mniej docenianą Miles In The Sky. We wczesnym okresie dużo komponowali mu Wayne Shorter czy Joe Zawinul, Herbie Hancock też się sporo udzielał. Potem właśnie założyli Weather Report. Dobra grupa. Wolę chyba bardziej z Vitusem, Sing The Body Electric naprawdę konkret. Co do McLaughlina to bezapelacyjnie Mahavishnu Orchestra. Świetne granie. Bardzo lubię, jeśli chodzi o coś innego niż fusion, to Dave Brubeck był mistrzem. Świetne rzeczy robił Michel Petrucciani. Mały ale wariat 
Jazz jest bardzo rozległy. Nie można zapominać o wytwórni ECM, która miała pod swoimi skrzydłami i ma, wielu wspaniałych artystów.
Z Polski dla mnie mistrz to Stańko, a nadmistrz Komeda.
Jazz jest bardzo rozległy. Nie można zapominać o wytwórni ECM, która miała pod swoimi skrzydłami i ma, wielu wspaniałych artystów.
Z Polski dla mnie mistrz to Stańko, a nadmistrz Komeda.
Re: Ulubieni gitarzysci
trochę nie kumam porównania, myślałem, że wcześniejsza dyskusja była o około hendrixowskich klimatach. w tym sensie uważam Alvina Lee za bardzo niedocenianego. Jeżeli chodzi Ci o kwestię szybkości, to wydaje mi się, że więcej jazzowych gitarzystów można by określić jako szybszych od takiego Alvina, ale to już trochę inne standardy i zupełnie inne granie od hard rockowego pitu pitu z ery dzieci kwiatów...
Re: Ulubieni gitarzysci
To, że jazz jest jakąś wybitnie skomplikowaną muzyką to mit. Większość jazzu jest na 4/4 tak jak bluesa czy rocka. Różnie rozłożone akcenty, czasami w nietypowych skalach robią wrażenie skomplikowanych. A nie są.
Re: Ulubieni gitarzysci
Jasne, każdy z brzegu zagra kompozycje Zappy, Zorna, Davisa czy Marcina Wasilewskiego.
Re: Ulubieni gitarzysci
To że każdy zagra utwory Zappy było już omawiane mam wrażenie
Re: Ulubieni gitarzysci
W rocku też można znaleźć skomplikowane rzeczy. Ale większość rocka i jazzu jest na 4/4.
Re: Ulubieni gitarzysci
Czasami w nietypowych skalach xD Tam praktycznie każdy akord masz z innej gamy i musisz po nim jechać.
Przykład:
Re: Ulubieni gitarzysci
Skomplikowane to jest to zagrać szybko. Dlatego żaden muzyk jazzowy nie dorówna nigdy Malmsteenowi 
Re: Ulubieni gitarzysci
Teraz to trollujesz na bank.
Pewnie - improwizacja na żywo, po ciągle zmeiniających się funkcjach jest prostsza od grania wyoucznych pamięcią mięśniową licków.
https://www.youtube.com/watch?v=BynUZOJc8QI - skomplikowane (i ciekawe) co nie?
https://www.youtube.com/watch?v=LvAgwvLe2Mo - a to nuda i Malmsteen najlepszy
-
Deleted User 2259
Re: Ulubieni gitarzysci
McLaughlin w Noonward Race i tak wciaga ich nosem obu, albo Holdsworth :0
Re: Ulubieni gitarzysci
Tam gdzie to robi wrażenie koleś gra szybko. Gra szybko i dokładnie. Dlatego jest dobry. Nie gra niczego skomplikowanego.geri92 pisze: ↑pn lip 13, 2020 4:18 pmTeraz to trollujesz na bank.
Pewnie - improwizacja na żywo, po ciągle zmeiniających się funkcjach jest prostsza od grania wyoucznych pamięcią mięśniową licków.
https://www.youtube.com/watch?v=BynUZOJc8QI - skomplikowane (i ciekawe) co nie?
https://www.youtube.com/watch?v=LvAgwvLe2Mo - a to nuda i Malmsteen najlepszy
