Djuk_416 pisze: ↑sob sie 08, 2020 12:38 am
Ciężko się z tym nie zgodzić gdyż w samej tylko Norwegii pierwsze płyty Bathory były odgrywane na wszystkie możliwe sposoby. Bathory moim zdaniem zrewolucjonizował te muzyke i miał większy wkład w black metal niż Venom. Wystarczy włączyć Under the Sign Of the Black Mark - black metalowa encyklopedia
Trzecia płyta Under the Sign of the Black Mark jest moją ulubioną i chyba nawet najważniejszą black metalową płytą. Po prostu black metal w swojej najlepszej i prawdziwej postaci. Tak jak napisałeś tam jest wszystko co było później w black metalu. Hammerheart i Twilight choć nie black metalowe miały również ogromny wpływ na ten gatunek.
Dzosef pisze: ↑sob sie 08, 2020 1:10 am
Za to jak Quorthron zaczął być podróba Manowar - wyszło mu bardzo dobrze i szacunek za dobrą zmianę
Bathory podróbą Manowar ??
Ostatnio zmieniony sob sie 08, 2020 1:40 am przez Felcio, łącznie zmieniany 1 raz.
Dzosef pisze: ↑sob sie 08, 2020 1:32 am
Ekstrema może być dobra, wystarczy że nie jest:
a) bezmyślnym napierdalaniem
b) asluchalnym jazgotem
c) nagrana na dyktafon
Debiut Bathory niestety nie jest niczym ponad bezsensowny jazgot. Przecież to jak wyglądają tam "partie" perkusji i jaka jest struktura "riffow" to zart. Gdyby mi to ktoś puscil i nie wiedziałbym co to, pomyslslbym że ktoś sobie robi jaja i nagrał to dla beki, jako parodie metalu
Rozumiem w takim razie, że do kosza wypieprzamy też Sarcofago, Hellhammer i inne tego typu rzeczy? Bo to są tematy jeszcze bardziej ekstremalne niż Bathory. Jedynka Bathory to jest taki misz-masz G.B.H., Discharge i Venom - nagrana co prawda nie najlepiej ale riffy i konstrukcje numerów są tam bardzo standardowe. Jak dla kogoś to jest asłuchalny jazgot to nie kuma takiej konwencji i niech się nie zajmuje taką muzyką po prostu. Ale pierdolamento, że to asłuchalny jazgot znaczy, że ktoś po prostu mało słyszał w życiu ekstremalnej muzyki. Taki debiut Impaled Nazarene to by wypierdolił takiego człowieka w kosmos.
Discharge jest słuchalne, Venom jest słuchalne. Utwory zawierają melodie, instrumenty sa względnie słyszalne.
Ale co ma mnie wypierdolić w kosmos? Walenie w instrumenty byle głośniej nie jest dla mnie wartością, etykietka "ekstrema' nie usprawiedliwia braku jakiegokolwiek brzmienia
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: ↑wt sie 18, 2026 9:50 pm
Jebać czarnuchów
Dzosef pisze: ↑sob sie 08, 2020 2:00 am
Discharge jest słuchalne, Venom jest słuchalne. Utwory zawierają melodie, instrumenty sa względnie słyszalne.
Ale co ma mnie wypierdolić w kosmos? Walenie w instrumenty byle głośniej nie jest dla mnie wartością, etykietka "ekstrema' nie usprawiedliwia braku jakiegokolwiek brzmienia
Bathory jest absolutnie słuchalne. Brzmienie co prawda podłe ale struktura numerów i riffy to dość konwencjonalne rzeczy. Tempa nie są zawrotne, riffy spokojnie wyróżnione.
Impaled Nazarene mogłoby by cię wypierdolić w kosmos bo jeśli asłuchalne jest wczesne Bathory to taka muzyka byłaby już DLA CIEBIE czymś absolutnie przyswajalnym. Co nie znaczy, że nie jest muzyką albo to tylko jazgot. Na szczęście o tym nie decyduje Dzosef.
Zdan pisze: ↑sob sie 08, 2020 1:36 am
Rozumiem w takim razie, że do kosza wypieprzamy też Sarcofago, Hellhammer i inne tego typu rzeczy?
Z miejsca wypieprzamy skoro ktoś do black metalu podchodzi na zasadzie "wyraziste riffy i soczyste sola" i takich rzeczy w tym black metalu szuka.
To tak jakby szukać ładnych akustycznych partii w grindcorze
To też black metal, a nie brzmi jak nagrywane dyktafonem przez ścianę: https://www.youtube.com/watch?v=lz3f09fLK3w
i to chyba jedna z lepszych black metalowych płyt jakie słyszałem. Jest agresja, jest produkcja, są melodie, atmosfera i riffy.
Wpływ Manowar na Bathory słychać nie tylko na Twilight of the Gods, ale też na Hammerheart. Jest taki moment w Twilight of the Gods, gdzie słychać riff z Blood of My Enemies.
Dzosef pisze: ↑sob sie 08, 2020 12:18 am
Te albumy to skrajne gowno, ktore wysmiewal nawet autor, ot niektórzy uważają je za kultowe
Wyśmiewał? W którym miejscu? Kiedy? Znam wywiady (a z Quorthonem czytałem sporo), w którym mówił, że 3 pierwsze płyty powinny brzmieć lepiej. Z resztą tak samo mówi o swoich pierwszych płytach wielu muzyków, min. muzycy Megadeth. Wszystkie je trzeba uznać za skrajne gówno?
Oczywiście pierwsze 3 płyty Bathory to ścisła czołówka black metalu i płyty, bez których black metal nie byłby dzisiaj tym czym jest. Zwłaszcza zespoły drugiej fali, z Norwegii brały z tych płyt całymi garściami.
Natomiast co do pierwszej płyty, jak coś o jakości lo - fi, nie nie chodzi nawet o produkcję, której tam nie ma i to że brzmienie nie jest czyste, ale jak coś tak cienko nagranego może być traktowane jako metal? Oni nie tylko nagrywali to na słabym sprzęcie, ale dodatkowo obniżyli jakość przez nagrywanie na wolniejszych obrotach tak by wszystko zmieściło się na jedną szpulę. W efekcie cała para z gitar poszła w gwizdek, natomiast robi to wrażenie 8 bitowej podróbki metalu.
Ciekaw jestem kiedy to mówił bo kiedy chciał wrócić do stylu z pierwszych płyt i nagrywał Requiem oraz Octagon twierdził że pierwsze trzy płyty + Hammerheart były dla niego najważniejsza rzeczą jaką nagrał pod nazwą Bathory
Tutaj są wypowiedzi Quorthona z lat 1990-1994 wzięte z książki Głośno Jak Diabli na temat brzmienia pierwszych płyt i kilku innych rzeczy.
"Pieniądze uzbierane na pierwsza płytę Bathory było około 600 dolarów. Wiedzieliśmy o takim miejscu w Sztokholmie, które było garażem i zmieniło się w studio nagrań demówek. Miało prymitywny sprzęt nagraniowy: ośmiościeżkowy stół domowej roboty, dwie małe maszyny do nagrywania w jednym pokoju plus jakąś taką tablice rozdzielczą na ścianie. Najlepiej pasowało do akustycznego i wokalnego materiału no i może do lekkiego popu. Nic takiego jak Bathory nigdy tam nie nagrywało. Zaadaptowaliśmy się do miejsca i jego ograniczeń i dlatego muzyka brzmi tak lo-fi."
"W 1983 roku nie było miejsc w Sztokholmie, gdzie zespół taki jak Bathory mógłby wystąpić. A nawet jak takie miejsce było, biorąc pod uwagę jakość występów Bathory w tamtym czasie, nie było szansy, żebyśmy mogli być wpuszczeni choć na centymetr sceny. Zanim zebraliśmy pieniądze nie byliśmy zainteresowani niczym innym poza studiem."
"Wszystko, co wiedziałem o metalu, gdy zakładałem Bathory w 1983 roku to był Motorhead i Black Sabbath. Ale wiedziałem, że to co chciałem robić było z pewnością dużo bliższe metalowi niż Oi! i punkowi. Więc ta niewielka ilość metalu, którą znałem stała się dużo ważniejsza dla brzmienia wczesnego Bathory. Energia i szybkość pochodziła oczywiście z Oi! i punk, ale brzmienie to był cały Motorhead, a ponury nastrój to oczywiście Black Sabbath."
"Fanziny i czasopisma na początku lat osiemdziesiątych miały święto lasu recenzując nasz pierwszy album. Jedyną rzeczą jaka przychodziła im do głowy był Venom i byliśmy nazywani klonem Venom przez wiele lat, choć faktycznie nigdy nawet nie słyszeliśmy Venom do tamtego momentu i nie widzieliśmy, ani nie słyszeliśmy żadnego podobieństwa, gdy rzeczywiście ich posłuchaliśmy. Śmieszne jest to, że gdy powiedziałem ludziom, że usłyszałem Venom pierwszy raz po wydaniu pierwszej płyty Bathory, nie chcieli mi wierzyć. A gdy wspomniałem, że G.B.H. było inspiracją, nikt nie wiedział o czym do cholery mówię."
"Gdy co drugi zespół black metalowy w wywiadach odnosi się do Bathory jako do głównego źródła inspiracji albo wpływu, wtedy zdajesz sobie sprawę, że przynajmniej część rzeczy robisz dobrze. Ale wszystko, co starało się zrobić Bathory, to stworzyć interesujący metal i pomalować go słowami."
"Bez względu na to jak brzmiały nasze pierwsze albumy uważam, że dla Bathory były kluczowe. Ten zespół nie wyglądałby tak jak wygląda, nie cieszyłby się taką popularnością gdyby nie np. The Return... i Under the Sign of the Black Mark. Dzięki tym nagraniom Bathory stał się rozpoznawalna nazwą. Odzew fanów na nie był niesamowity. Dostawałem setki listów tygodniowo z wyrazami szacunku oraz innymi chorymi treściami napisane krwią. Gdyby nie pierwsze trzy albumy, a zwłaszcza druga i trzecia płyta Bathory nie ruszyłby z miejsca i nie byłby tym czym jest aktualnie."
"Fani przysyłali nam pochwalne zdjęcia przedstawiające wszystko, od młodej fanki przebranej za zakonnicę i masturbującej się krucyfiksem do młodego fana przeżuwającego zdechłego szczura. Fani wycinali sobie nazwę zespołu na ramionach i wesoło cykali sobie fotkę albo dwie, na których dumnie pokazują swoje ramiona, na których widnieje świeżo wycięty napis Bathory, a podłoga jest cała we krwi. "
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
I już słynny cytat jakoby nie słyszał Venom przed nagraniem debiutanckiej płyty. Tak czy siak, pierwsze płyty są niesłuchalne co sam przyznał. A że zainspirowały norweski black metal (którego nie trawię), to już inna kwestia.
Dla kogo są niesłuchalne dla tego są. Ja nie mam z tym jakiegoś poważnego problemu i słucham ich od lat a trójka to jeden z moich topów w całym metalu.
Z Quorthonem był o tyle problem że w zależności od tego jaką muzyke nagrywał i na kogo chciał pozować to gadał takie rzeczy jakie komu pasowało. Kiedy promował Hammerheart i jeździł po Europie rozdawać autografy paradował w koszulce z pierwszej płyty i opisywał każdą z pierwszych płyt Bathory w samych superlatywach (pomijając brzmienie jedynki, którym mówił, że jest awful i terrible). Potem przy okazji promowania Twilight of the Gods mówił już co innego. Potem kiedy zachciało mu się powrotu do grania ostrzejszych rzeczy (Requiem i Octagon) znowu twierdził że pierwsze płyty są dla niego bardzo ważne. Co było w 1996 roku kiedy chciał grać ponownie to co na Twilight of the Gods i wydał Blood on Ice napisał Vorgel
Zdan pisze: ↑sob sie 08, 2020 1:36 am
Rozumiem w takim razie, że do kosza wypieprzamy też Sarcofago, Hellhammer i inne tego typu rzeczy?
Z miejsca wypieprzamy skoro ktoś do black metalu podchodzi na zasadzie "wyraziste riffy i soczyste sola" i takich rzeczy w tym black metalu szuka.
To tak jakby szukać ładnych akustycznych partii w grindcorze
hahaha soczyste solówki w black metalu? Może w tym ładnym dzisiejszym "black metalu" bo niech ktoś mi znajdzie soczyste solówki na płytach kapel black metalowych lat dziewięćdziesiątych
Zdan pisze: ↑sob sie 08, 2020 1:36 am
Rozumiem w takim razie, że do kosza wypieprzamy też Sarcofago, Hellhammer i inne tego typu rzeczy?
Z miejsca wypieprzamy skoro ktoś do black metalu podchodzi na zasadzie "wyraziste riffy i soczyste sola" i takich rzeczy w tym black metalu szuka.
To tak jakby szukać ładnych akustycznych partii w grindcorze
hahaha soczyste solówki w black metalu? Może w tym ładnym dzisiejszym "black metalu" bo niech ktoś mi znajdzie soczyste solówki na płytach kapel black metalowych lat dziewięćdziesiątych
Ładny, dzisiejszy black metal to znaczy poprawnie nagrany? Bo jeśli tak, to wolę ładny i dzisiejszy
Zdan pisze: ↑sob sie 08, 2020 1:36 am
Rozumiem w takim razie, że do kosza wypieprzamy też Sarcofago, Hellhammer i inne tego typu rzeczy?
Z miejsca wypieprzamy skoro ktoś do black metalu podchodzi na zasadzie "wyraziste riffy i soczyste sola" i takich rzeczy w tym black metalu szuka.
To tak jakby szukać ładnych akustycznych partii w grindcorze
hahaha soczyste solówki w black metalu? Może w tym ładnym dzisiejszym "black metalu" bo niech ktoś mi znajdzie soczyste solówki na płytach kapel black metalowych lat dziewięćdziesiątych
Jak ktoś się lubuje w mięciutkim i najbardziej przyswajalnym thrashyku jakim jest Megadeth to raczej innego podejścia nie ma co się spodziewać.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.