Dream Theater
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 2259
Re: Dream Theater
Natknąłem się na stara recenzje DT z Tylko Rocka, która kiedyś przepisałem z numeru i została mi w notatniku, może kogoś zainteresuje:
Falling Into Infinity:
Gdybym miał komuś polecić nauczyciela gry na gitarze czy też gitarze basowej, John Petrucci tudzież jego imiennik Myung, podpory Dream Theater, na pewno znaleźliby się w kręgu moich zainteresowań. Podobnie sprawa się ma w przypadku perkusisty Mike'a Portnoya. Wszyscy fachowcami są nie lada, metodologiczne przygotowanie mają... Nauczyciele idealni, chciałoby się powiedzieć. Inna historia zaczyna się, gdy przechodzimy do omawiania estetycznych walorów tego, co w komplecie ci panowie tworzą. Jak przykład Vaiów, Satrianich, czy innych Malmsteenów pokazuje, nie wszystko złoto, co się świeci, a to, co wyrafinowane, nie zawsze jest piękne. Rzemieślnikowi szacunek, artyście chwała. W tym przypadku możemy jednie mówić o szacunku.
Największą wadą Dream Theater jest chyba to, że nie umie się samoograniczyć i naprawdę doskonale zapowiadające się utwory w nieskończoność przedłuża i raczej bezcelowo, schematycznie komplikuje...Ktoś powie: stary, posłuchaj sobie zespołów progresywnych z lat siedemdziesiątych, tam to dopiero kombinują. Na taki zarzut odpowiadam: a jakże, słuchałem namiętnie wielu i wiele dokładnie za to cenię. Bo jeśli się umie, czyni to w stylu dawnego Genesis, że posłużę się najlepszym z możliwych przykładem, jest to gigantyczny atut. Jeżeli jednak miesza się dla samego mieszania, przeciąga dla samego przeciągania, niestety robi się to po prostu nudne. Nie znaczy to, że cała blisko 80 minutowa płyta Falling Into Infinity jest taka. Są momenty naprawdę intrygujące, trzymające w napięciu, gdzie muzycy popisują się naprawdę niemałymi umiejętnościami, tworzą niezwykłą atmosferę, zachwycają pomysłową aranżacją. Imponują stylowymi nawiązaniami do mistrzów art rocka i heavy metalu. Przy pierwszym zetknięciu się z tym materiałem dech w piersiach zapiera rozmach i potęga brzmienia, jakie udało im się osiągnąć choćby w rozpoczynającym New Miellenium, Burning My Soul czy Lines in the Sand. A jednak jako całość Falling Into Infinity nie powala. Tym, co może drażnić, jest też chyba maniera wokalisty Jamesa LaBrie, która często kojarzy się z najbardziej tandetną odmianą metalu z lat 80. Zwłaszcza, gdy dochodzi do jej zderzenia z iście thrashową grą instrumentalistów.
Maciej Wesołowski
Falling Into Infinity:
Gdybym miał komuś polecić nauczyciela gry na gitarze czy też gitarze basowej, John Petrucci tudzież jego imiennik Myung, podpory Dream Theater, na pewno znaleźliby się w kręgu moich zainteresowań. Podobnie sprawa się ma w przypadku perkusisty Mike'a Portnoya. Wszyscy fachowcami są nie lada, metodologiczne przygotowanie mają... Nauczyciele idealni, chciałoby się powiedzieć. Inna historia zaczyna się, gdy przechodzimy do omawiania estetycznych walorów tego, co w komplecie ci panowie tworzą. Jak przykład Vaiów, Satrianich, czy innych Malmsteenów pokazuje, nie wszystko złoto, co się świeci, a to, co wyrafinowane, nie zawsze jest piękne. Rzemieślnikowi szacunek, artyście chwała. W tym przypadku możemy jednie mówić o szacunku.
Największą wadą Dream Theater jest chyba to, że nie umie się samoograniczyć i naprawdę doskonale zapowiadające się utwory w nieskończoność przedłuża i raczej bezcelowo, schematycznie komplikuje...Ktoś powie: stary, posłuchaj sobie zespołów progresywnych z lat siedemdziesiątych, tam to dopiero kombinują. Na taki zarzut odpowiadam: a jakże, słuchałem namiętnie wielu i wiele dokładnie za to cenię. Bo jeśli się umie, czyni to w stylu dawnego Genesis, że posłużę się najlepszym z możliwych przykładem, jest to gigantyczny atut. Jeżeli jednak miesza się dla samego mieszania, przeciąga dla samego przeciągania, niestety robi się to po prostu nudne. Nie znaczy to, że cała blisko 80 minutowa płyta Falling Into Infinity jest taka. Są momenty naprawdę intrygujące, trzymające w napięciu, gdzie muzycy popisują się naprawdę niemałymi umiejętnościami, tworzą niezwykłą atmosferę, zachwycają pomysłową aranżacją. Imponują stylowymi nawiązaniami do mistrzów art rocka i heavy metalu. Przy pierwszym zetknięciu się z tym materiałem dech w piersiach zapiera rozmach i potęga brzmienia, jakie udało im się osiągnąć choćby w rozpoczynającym New Miellenium, Burning My Soul czy Lines in the Sand. A jednak jako całość Falling Into Infinity nie powala. Tym, co może drażnić, jest też chyba maniera wokalisty Jamesa LaBrie, która często kojarzy się z najbardziej tandetną odmianą metalu z lat 80. Zwłaszcza, gdy dochodzi do jej zderzenia z iście thrashową grą instrumentalistów.
Maciej Wesołowski
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6550
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Dream Theater
Mam wrażenie, że jest to recenzja nie tylko tej, ale wielu innych płyt DT. 
-
Deleted User 2259
Re: Dream Theater
Zgoda popisów sporo, ale akurat na tej płycie i the astonishing jest ich najmniej jak na mój gust.
Re: Dream Theater
Zupełnym przypadkiem akurat ten album dzisiaj u mnie w odtwarzaczu się kręcił
Moim zdaniem to bardzo dobry krążek.
W porównaniu do a-słuchalnych płyt jakie ten zespół wypluł z siebie na przestrzeni ostatnich 10-12 lat to wypada wręcz rewelacyjnie
Moim zdaniem to bardzo dobry krążek.
W porównaniu do a-słuchalnych płyt jakie ten zespół wypluł z siebie na przestrzeni ostatnich 10-12 lat to wypada wręcz rewelacyjnie
Re: Dream Theater
"Vaiów, Satrianich, czy innych Malmsteenów" - jak czytam/słyszę takie zdanie, to już wiem, że autor ma, nazwijmy to, dość ograniczone pojęcie na temat muzyki o której się wypowiada 
-
Deleted User 5490
Re: Dream Theater
Może po prostu nie wszystkich bawi długotrwałe wypluwanie milionów gitarowych dźwięków z szybkością światła. Ja szczerze mówiąc wolę krótkie, konkretne solówki, jak najbardziej efektowne, ale nie rozbudowane w całe utwory. Nie cierpię płyt w całości instrumentalnych wydawanych przez wirtuozów gitarowych. Ich muzyka to takie puszenie się swoimi kogutami, który ma ładniejszego. Coś co już nawet przestaje być rockowe a staje się cyrkowe.
No sorry, ale tak uważam.
No sorry, ale tak uważam.
Re: Dream Theater
Kwestia gustu, ja mam na ten temat zupełnie inne zdanie, chociaż w ramach muzyki instrumentalnej gust mi się też trochę zmienił - w każdym razie nie miałem na myśli tego, co muzyka instrumentalna sobą reprezentuje, a raczej to, że zwykle takie zestawienie (koniecznie tych trzech) "Vai, Satriani, Malmsteen" w 90% przypadkow zwiastuje, że recenzent nie ma o nie tylko o tej muzyce, ale nawet o tej trójce większego pojęcia - gdzie Vai a gdzie Malmsteen
Obaj graja muzykę w większosci instrumentalną i mają wysokie umiejętności techniczne, tyle jeśli chodzi o podobieństwa.
Co do plyt w calości instrumentalnych, to ja na pewno znudziłem się neoklasycznym shredem - to jest bardzo dobre do ćwiczeń, ale do słuchania już mniej. Wciąż lubię niektóre starsze rzeczy Malmsteena czy "Perpetual Burn" Beckera ale nie da sie ukryć, że gatunek zjada swoj ogon straszliwie. Nie mówiac już o tym, jak okropne sa te rzeczy, które teraz Malmsteen wydaje.
Zupełnie inaczej jest moim zdaniem z Vaiem, który potrafi wciąż grać ciekawie. Dużo ciekawych rzeczy się też dzieje w bardziej nowoczesnej i lekko progresywnej muzyce instrumentalnej - Plini czy Intervals, a z cięższych rzeczy Animals as Leaders. Ale i tak najwięcej słucham Holdswortha.
Faktem jest z kolei, że jeśli jest to muzyka zrobiona na zasadzie "jedna bardzo długa solówka" to bardzo prawdopodobne, że będzie to znakomicie wykonane, ale kompletnie bezsensowne.
Co do plyt w calości instrumentalnych, to ja na pewno znudziłem się neoklasycznym shredem - to jest bardzo dobre do ćwiczeń, ale do słuchania już mniej. Wciąż lubię niektóre starsze rzeczy Malmsteena czy "Perpetual Burn" Beckera ale nie da sie ukryć, że gatunek zjada swoj ogon straszliwie. Nie mówiac już o tym, jak okropne sa te rzeczy, które teraz Malmsteen wydaje.
Zupełnie inaczej jest moim zdaniem z Vaiem, który potrafi wciąż grać ciekawie. Dużo ciekawych rzeczy się też dzieje w bardziej nowoczesnej i lekko progresywnej muzyce instrumentalnej - Plini czy Intervals, a z cięższych rzeczy Animals as Leaders. Ale i tak najwięcej słucham Holdswortha.
Faktem jest z kolei, że jeśli jest to muzyka zrobiona na zasadzie "jedna bardzo długa solówka" to bardzo prawdopodobne, że będzie to znakomicie wykonane, ale kompletnie bezsensowne.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6550
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Dream Theater
Żeby dorzucić swój grosz do wyliczanki shredderów "z głową", wspomnę o Martym Friedmanie, którego bardzo lubię.
Re: Dream Theater
Absolutnie, zresztą naprawdę, przykłady można mnożyć.Zakkahletz pisze: Żeby dorzucić swój grosz do wyliczanki shredderów "z głową", wspomnę o Martym Friedmanie, którego bardzo lubię.
Re: Dream Theater
Oj słabo, słabo.
Sleeping Giant to dość miły dla ucha utwór, ale nic więcej.
Tytułowy fajnie się zaczyna, niestety później mega nudy. Ciężko się przez ten album będzie przebić jeszcze raz.
Na plus Myung i Mangini - jak zawsze. O dziwo LaBrie mnie jakoś bardzo nie drażnił. Reszta bez polotu.
Wracam do Senjutsu.
Sleeping Giant to dość miły dla ucha utwór, ale nic więcej.
Tytułowy fajnie się zaczyna, niestety później mega nudy. Ciężko się przez ten album będzie przebić jeszcze raz.
Na plus Myung i Mangini - jak zawsze. O dziwo LaBrie mnie jakoś bardzo nie drażnił. Reszta bez polotu.
Wracam do Senjutsu.
-
Deleted User 2259
Re: Dream Theater
Ja wciaż czekam na moj box, na razie zadowolic sie trza zwykłym cd.
-
Deleted User 2259
Re: Dream Theater
Szybkie oceny nowego DT:
Alien - 7,5/10
Call - 7,5/10, co ten JR wyczynia na klawiszach, znowu zamula, JP ratuje sytuacje. Jeszcze nie słuchałem albumu pod kątem autoplagiatów, ale jest ich sporo.
Monster - 7,5/10
Giant - 7,5/10 - na Progarchives bardzo wysoka ocena, ale zdecydowanie ulegnie zmianie. Mało głosujących.
Time - 7,5/10
Master - 7,5/10 - Miał być wielki Master, a wyszedł jakiś uczniak.
View - 7,5/10 - Najsłabszy epik DT, wielkie rozczarowanie. Nudny Rudess, autoplagiaty, jedynie Mike, JMX i JP dają do pieca. Plus za Outro, które nie jest jakieś podniosłe i przypomina trochę Scarred, to się ceni, jak podbierać pomysły to od najlepszych wałków DT, które są 10/10.
Gra zespołu:
MM - 9/10
JMX - 8,5/10
JP - 8/10
Ser - 7/10
JR - 6,5/10
Ocena końcowa - 7,5/10 - Płyta roku to już pewne
Dobry album z plusem (chyba ich najsłabszy krążek), ale przy DoT mówiłem to samo, więc mogę później odszczekać. Będziemy katować setki razy (już zgrane na mp3) a teraz wracam do bootlegów DT. View to niestety poziom nawet The Astonishing nie jest. Tam przynajmniej były 2 utwory, które podchodziły pod 10/10 a tutaj nawet żaden nie ma 8
, jedyny taki album DT u mnie, będzie coraz gorzej. A mówiłem iść w kierunku jazz/fusion albo pop. Jestem mocno rozczarowany, chyba zacznę częściej leżeć na podłodze znowu. Liczę, że z biegiem czasu album będzie miał u mnie chociaż 8/10. Senjutsu i tak nie ma startu do tego, nawet nie ma co porównywać jakiegoś ''Have you seen that writing? ''
ani razu nie miałem ciarek podczas słuchania A View, a to dobrze nie świadczy o tej płycie, niech DT już nie nagrywają lepiej może.
Alien - 7,5/10
Call - 7,5/10, co ten JR wyczynia na klawiszach, znowu zamula, JP ratuje sytuacje. Jeszcze nie słuchałem albumu pod kątem autoplagiatów, ale jest ich sporo.
Monster - 7,5/10
Giant - 7,5/10 - na Progarchives bardzo wysoka ocena, ale zdecydowanie ulegnie zmianie. Mało głosujących.
Time - 7,5/10
Master - 7,5/10 - Miał być wielki Master, a wyszedł jakiś uczniak.
View - 7,5/10 - Najsłabszy epik DT, wielkie rozczarowanie. Nudny Rudess, autoplagiaty, jedynie Mike, JMX i JP dają do pieca. Plus za Outro, które nie jest jakieś podniosłe i przypomina trochę Scarred, to się ceni, jak podbierać pomysły to od najlepszych wałków DT, które są 10/10.
Gra zespołu:
MM - 9/10
JMX - 8,5/10
JP - 8/10
Ser - 7/10
JR - 6,5/10
Ocena końcowa - 7,5/10 - Płyta roku to już pewne
Dobry album z plusem (chyba ich najsłabszy krążek), ale przy DoT mówiłem to samo, więc mogę później odszczekać. Będziemy katować setki razy (już zgrane na mp3) a teraz wracam do bootlegów DT. View to niestety poziom nawet The Astonishing nie jest. Tam przynajmniej były 2 utwory, które podchodziły pod 10/10 a tutaj nawet żaden nie ma 8
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12430
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Dream Theater
Ode mnie 4/10 i więcej nie będzie. Nędzna chujnia, zgodnie z oczekiwaniami. Za dużo dobroci wyszło w tym roku, żeby wracać do tej mamałygi
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Dream Theater
Invader jak zwykle w formie, gdy mówimy o DT
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11843
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Dream Theater
Płyta roku
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Dream Theater
Nie wiem, czy to już było omawiane,
https://www.terazmuzyka.pl/wokalista-dr ... on-maiden/
ale coś się chyba Serkowi przyśliło

No chyba, że szukali technicznego ...
https://www.terazmuzyka.pl/wokalista-dr ... on-maiden/
ale coś się chyba Serkowi przyśliło
No chyba, że szukali technicznego ...
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Re: Dream Theater
przesłuchane na szybko i powiem tak:
jak ostatnia płyta była top, to ta wypada przy niej jak jakieś odrzuty
Przyznaję rację Porntoyowi, że ten zespół powinien w 2010 zakończyć działalność, bo formuła się wypaliła ewidentnie.
jak ostatnia płyta była top, to ta wypada przy niej jak jakieś odrzuty
Przyznaję rację Porntoyowi, że ten zespół powinien w 2010 zakończyć działalność, bo formuła się wypaliła ewidentnie.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12430
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Dream Theater
+1
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6550
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Dream Theater
Nie liczy się, płyty roku nie wolno przesłuchiwać na szybko.
Re: Dream Theater
wieczorem siądę ze szklanką Whiskey i będę delektować się tym dziełem. Zaraz po Senjutsu xdZakkahletz pisze: ↑pt paź 22, 2021 12:01 pmNie liczy się, płyty roku nie wolno przesłuchiwać na szybko.![]()

