Z tego co widze Dzosef stawia sprawe z Rust in Peace tak a nie inaczej bo jak sam mówi nie ma na niej typowej dla thrashu młócki. Ale nie chce za wszelką cenę spojrzeć na fakt że thrash metal to nie tylko jeden rytm, kilka riffów i darcie mordy. Widac che na siłe wszystkim przedstawić Megadeth jako zespół najbardziej unikalny i oryginalny z gatunku. Prawda jest taka że Rust in Peace to bardzo thrashowy krążek. Bardzo dopracowany i dopieszczony krążek na którym Mustaine wplótł trochę niekonwencjonalnych rozwiązań jak na thrash (tak jak i na wcześniejszych albumach) i zrobił kilka bardziej przystępnych i wpadających w ucho numerów jak np Tornado of Souls żeby płyta nie tylko spodobała się fanom thrashu spod znaku Slayer ale tez trafiła do szerszej publiczności. Tak robiła wcześniej (z przystępnością) Metallica ale chyba każdy słyszy różnice między thrash metalowa Metallicą a tą po czarnym albumie. No chyba że dla kogoś Fade to Black to czysta thrashowa jazda bez trzymanki a Welcome Home (Sanitarium) i Orion to agresywne thrash metalowe granie jakie znamy z innych legendarnych thrashowych płyt jak Reign in Blood i Pleasure to Kill

Z kolei choćby Voivod stosował mase patentów i zagrywek które nijak miały się do sceny thrashowej lat osiemdziesiątych a nikt chyba o Killing Technology i Dimension Hatross nie powie ze to progresywny metal
Takich podobnych przykładów gdzie można by pisać farmazony że to nie jest takie albo owakie jak to całe ganie o nie thrashowości Rust in Peace jest na pęczki. Dla przykładu pierwsze lepsze - Obituary. Czy Obituary jest zespołem death metalowych skoro graja wolno bez młócki? Dodatkowo nie było tam nigdy growlingu którym cechuje się death metal a w dodatku zespół brzmi jak kopia Celtic Frost. Czyli o Obituary trzeba myśleć jak o zespole np black metalowym bo brzmią jak stary Celtic Frost który jest pionierem black metalowego gatunku?
Czy Death i ich album Symbolic to jest death metal. Czy moze tez już heavy albo thrash skoro nie ma tam NIC co cechowało w tamtym czasie zespoły death metalowe jak Morbid Angel. Deicide, Cannibal Corpse, Suffocation. Jest o wiele mniej ostry od każdej poprzedniej płyty. Zero tam growlu, zero brutalności, zero agresji, zero młócki. Jest za to przystępniejsze, poukładane i przemyślane granie na którym pojawia się dużo wpływów progresji, heavy i thrash metalu. To czyli można śmiało mówić o Symbolic jak o materiale heavy albo thrash metalowym przez jego inność i odmienność ?
Sodom na Better Off Dead to juz zespół grający heavy metal? No chyba tak bo brzmią jak jakieś angielskie zespoły typu Tank i Motorhead. A z faktów to wymienię kilka - The Saw Is the Law, Resurrection, covery Thin Lizzy i Tank

Nie ma co gdybać Better Off Dead to juz nie thrash metal tylko solidny heavy metal
