Camel
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Camel
Ja ich widziałem w 2015 roku w ICE w Krakowie. Super koncert, zespół w świetnej formie. Piotr Kosiński, Piotr Kaczkowski na widowni.
Generalnie lubię wszystkie albumy studyjne, tak naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie. Sporo progresywnego grania, ale i sporo lekkiego rocka. Lubię też Colina Bassa solo. Daj Boże żeby wszyscy nagrywali tak "słabe" płyty jak choćby "Single Factor" czy "I Can See..."
Ciekawe czy jest szansa na jakąś płytę studyjną czy Mr Latimer już odpuścił..
Generalnie lubię wszystkie albumy studyjne, tak naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie. Sporo progresywnego grania, ale i sporo lekkiego rocka. Lubię też Colina Bassa solo. Daj Boże żeby wszyscy nagrywali tak "słabe" płyty jak choćby "Single Factor" czy "I Can See..."
Ciekawe czy jest szansa na jakąś płytę studyjną czy Mr Latimer już odpuścił..
Re: Camel
https://youtu.be/HFPs4yEYmqg?feature=shared
Andy zdrowieje podczas rehabilitacji, trzyma się dobrze. Fajnie, bo te wiosenne oświadczenia brzmiały tak, jakby mieli wątpliwości czy Camel wróci jeszcze na scenę.
Andy zdrowieje podczas rehabilitacji, trzyma się dobrze. Fajnie, bo te wiosenne oświadczenia brzmiały tak, jakby mieli wątpliwości czy Camel wróci jeszcze na scenę.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Camel
Dla korzystających ze streamingów - w końcu wleciały: Debiut, ICSYHFH, Nude, Single Factor, Stationary Traveller i Pressure Points Live. Wszystkie w rozszerzonych edycjach, które się pojawiły w nowym boksie Decca Years.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
-
paulek
- -#Lord of the flies

- Posty: 3866
- Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
- Skąd: z narodu którego nie ma
Re: Camel
Na nowej płycie Colina Bassa ma udzielać się A. Latimer w czterech utworach
https://www.loudersound.com/news/andy-l ... X9WILXmKFY
https://www.loudersound.com/news/andy-l ... X9WILXmKFY
Re: Camel
W ramach progowych odkopów zarzucę zespół promujący uzależnienie nikotynowe.
Pierwszy raz od kilku lat odpaliłem sobie debiut i Nude, które siadły mi o niebo lepiej niż kiedyś. O ile debiut całkiem wysoko się ocenia (Never Let Go to zarówno bangierowy singiel jak i super wyważnik w środku plyty), tak Nude otrzymuje gorsze noty. Nie zasadnie, po Rain Dances, I Can See Your House i Breathless to płyta bliższa poziomowi trzech mocarzy tego zespołu.
Mirage, Śnieżna Gąska i Moonmadness to płyty fantastyczne i tu nie ma o czym dyskutować.
Stationary Traveller to oczywiście album dla koneserów i jedna z tych płyt, do których powroty są najprzyjemniejsze (na tyle, że mam w domu aż dwa CD tego albumu XD). No i prawdziwi koneserzy również lubią Dust and Dreams z Harbour of Tears, a co za tym idzie lubią COMING OF AGE. Rajas rownież jak na późne lata 90te ładnie kontynuował temat. A Nod and a Wink mam zamiar odświeżyć, ale ostatni odsłuch lata temu nie był inspirujący.
Nadal boli ostatnio odwołany koncert, jak również przyjechanie na samo Yes w 2018 do Wawy bez robienia ich dzień przed. Piękny band.
Pierwszy raz od kilku lat odpaliłem sobie debiut i Nude, które siadły mi o niebo lepiej niż kiedyś. O ile debiut całkiem wysoko się ocenia (Never Let Go to zarówno bangierowy singiel jak i super wyważnik w środku plyty), tak Nude otrzymuje gorsze noty. Nie zasadnie, po Rain Dances, I Can See Your House i Breathless to płyta bliższa poziomowi trzech mocarzy tego zespołu.
Mirage, Śnieżna Gąska i Moonmadness to płyty fantastyczne i tu nie ma o czym dyskutować.
Stationary Traveller to oczywiście album dla koneserów i jedna z tych płyt, do których powroty są najprzyjemniejsze (na tyle, że mam w domu aż dwa CD tego albumu XD). No i prawdziwi koneserzy również lubią Dust and Dreams z Harbour of Tears, a co za tym idzie lubią COMING OF AGE. Rajas rownież jak na późne lata 90te ładnie kontynuował temat. A Nod and a Wink mam zamiar odświeżyć, ale ostatni odsłuch lata temu nie był inspirujący.
Nadal boli ostatnio odwołany koncert, jak również przyjechanie na samo Yes w 2018 do Wawy bez robienia ich dzień przed. Piękny band.
Re: Camel
zainteresowany, priv
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Camel
jak decyzja Zajzajer?
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Camel
Rain Dances i Breathless spadek formy, ale I Can See Your House from Here to naprawdę solidny album. Gąska aż tak mnie nie podnieca. Moja święta trójca to Traveller (wraz z arcy-live z tamtego okresu, Pressure Points), Harbour i Moonmadness. Rajaz tuż za podium.manichean pisze: ↑śr wrz 16, 2026 3:26 pm W ramach progowych odkopów zarzucę zespół promujący uzależnienie nikotynowe.
Pierwszy raz od kilku lat odpaliłem sobie debiut i Nude, które siadły mi o niebo lepiej niż kiedyś. O ile debiut całkiem wysoko się ocenia (Never Let Go to zarówno bangierowy singiel jak i super wyważnik w środku plyty), tak Nude otrzymuje gorsze noty. Nie zasadnie, po Rain Dances, I Can See Your House i Breathless to płyta bliższa poziomowi trzech mocarzy tego zespołu.
Mirage, Śnieżna Gąska i Moonmadness to płyty fantastyczne i tu nie ma o czym dyskutować.
Stationary Traveller to oczywiście album dla koneserów i jedna z tych płyt, do których powroty są najprzyjemniejsze (na tyle, że mam w domu aż dwa CD tego albumu XD). No i prawdziwi koneserzy również lubią Dust and Dreams z Harbour of Tears, a co za tym idzie lubią COMING OF AGE. Rajas rownież jak na późne lata 90te ładnie kontynuował temat. A Nod and a Wink mam zamiar odświeżyć, ale ostatni odsłuch lata temu nie był inspirujący.
Nadal boli ostatnio odwołany koncert, jak również przyjechanie na samo Yes w 2018 do Wawy bez robienia ich dzień przed. Piękny band.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Camel
U mnie króluje Rajaz, krok niżej Mirage, kawałek dalej pewnie Traveller i Harbour. Top 2 wyryte w skale, reszta zmienna. To może być mój ulubiony "klasyczny" progowy zespół. Pierwszy odsłuch Mirage to było coś niebywałego dla nastoletniego mnie.
Dalej mam bilet do Łodzi...
Dalej mam bilet do Łodzi...
Re: Camel
Też poznałem Camel bardzo wcześnie, miałem może 8-9 lat. I zacząłem od live Pressure Points - największe wrażenie zrobiły na mnie tytułowy z ST i Lady Fantasy. Jest w tym zespole coś takiego magicznego, czego nie miał żaden inny prog z tamtej epoki. No i zmianę w 80s przeszli chyba najmniej radykalną, bo nie poszli w popiszcza (no, prawie
), a w zimne new wave'owe piosenki. West Berlin, Fingertips, cuda!
I to mimo tego, że z wokalami u nich było tak se
Ja miałem to szczęście widzieć Camel w ICE w 2015 roku - cudny set, prawie cały Moonmadness (poza Chord Change), White Rider, Long Goodbyes...
I to mimo tego, że z wokalami u nich było tak se
Ja miałem to szczęście widzieć Camel w ICE w 2015 roku - cudny set, prawie cały Moonmadness (poza Chord Change), White Rider, Long Goodbyes...
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Camel
Ja zaliczyłem raz - w Progresji w 2018. Camelowe popiszcza potrafią być fajne, Wing and a Prayer choćby. Urocza pioseneczka. Wiadomo, że zdarzyło się Neon Magic, za które wysłałbym panów na parę lat do kolonii karnej, ale biorąc pod uwagę całokształt rzeczywiście nie zrobili się "radiowi" w tak radykalny sposób, jak choćby Genesis.
Re: Camel
Traveller to moje ulubione Camel do słuchania, natomiast w swojej konstrukcji jest mniej imponujący - natomiast częstuje pierwszorzędnymi hiciorami, stąd nie powiedziałbym że Camel nie było radiowe w latach 80
. Formą najbardziej kupuje Mirage, ale Goose Moonmadness i Harbour są niedaleko, w tym to ostatnie robi robotę w nieco inny sposób swym klimatem i motywem przewodnim, ale jest równie imponującym wydawnictwem jak klasyki.
U mnie Camel na pewno leciał w domu za dzieciaka, ale to dopiero z 11 lat temu przy odkryciu postaci młodszego Beksińskiego trafiłem na kult tych płyt. Niestety w 2018 Camel i Yes to był u mnie finansowo wybór „albo albo”, a tu wygrał jednak zespół Tak.
U mnie Camel na pewno leciał w domu za dzieciaka, ale to dopiero z 11 lat temu przy odkryciu postaci młodszego Beksińskiego trafiłem na kult tych płyt. Niestety w 2018 Camel i Yes to był u mnie finansowo wybór „albo albo”, a tu wygrał jednak zespół Tak.




