04/06/2019 - Slayer - Gliwice
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 04/06/2019 - Slayer - Gliwice
Najgorsza barierka w zyciu
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 04/06/2019 - Slayer - Gliwice
Oj...nie ma sensu pisać, bo to byłby potok bluzgów, szczególnie ledwo dzień po koncercie. Ale to zależy od miejsca, nie wszędzie było źle. Jeśli jednak było źle, to...Było bardzo źle
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 04/06/2019 - Slayer - Gliwice
To ja też napiszę parę słów od siebie:
Ogólnie bardzo fajna hala, szybkie wejście, kolejka może max 5 minut, przestronne bramy. To wszystko bardzo na plus. Widać, że hala jest nowoczesna i dobrze zaprojektowana.
Behemoth mnie zaskoczył in plus. Może nie muzycznie, bo to nie jest rodzaj muzyki, która lubię, ale z pewnoscią sa to profesjonalisci w kazdym calu. Zarówno jesli chodzi o scegografię, image i nagłosnienie, które było żyleta. A Inferno na perkusji naprawdę robi wrażenie.
Co do Slayera, to mam chyba mimo wszystko troszeczkę słabsze odczucia niż po koncercie z ubiegłego roku w łodzi. po pierwsze nie było już efektu zaskoczenia, co najwyżej zastanawianie się, jakie ( i czy w ogóle) zmiany zajdą w setliście. Po drugie miałem gorsze miejsce. Niby bliżej ale w bocznym sektorze, dlatego nie widziałem dobrze scenografii. Na płycie wizualnie była autentycznie masakra. Ale ochrona działała profesjonalnie i wyciagała szybko wszytskich "nurków" z publiki. Co do samego występu Slayera to jak zwykle najwyzszy poziom. Akurat braku Temptation bardzo żałuję, mogło być za cokolwiek co wyszło po Divine Intervention. Na minus tylko słaba gadka Aray'i W sumie to tylko dwa razy cos powiedział do publiki i to bardzo oszczędnie. przed War Ensemble i zapraszając Nergala. To już Nergal bardzo fajnie zaintonowałał "Dziekujemy"...A i na koncu było sympatycznie, kiedy Araya przeczytał z kartki "Bedę tęsknić" po polsku, a przynajmniej tak to zrozumiałem.
Jeszcze na jedno zdarzenie chciałem zwrócic uwagę, które obrazuje potegę Slayera. Przede mną w rzędzie siedział gość całkowicie niewidomy z białą laską i z lekkim niedoładem rąk. Pytał mi się ze trzy razy co się dzieje, jak techniczni zmieniali scenę po Behemocie. A jak zaczał grac Slayer, to wstał i zaczał tańczyć w dośc nieskoordynowany sposób. Znała na pamięć wszytskie teksty i spiewał....a koncert przecież tylko osbierał słuchem, bo nawet nie patrzył w stronę sceny. Bardzo taka przejmujaca scena, jak ludzie potrafią byc fanatykami. W pozytywnym tego słowa znaczeniu.
I też uważam, że to definitywnie koniec. Może kiedyś zagrają jakiś krótki set upamiętniający jakąś rocznicę, ale trasy ani płyty studyjnej już nie będzie. Swoje miejsce w historii mają i swoje zarobili.
Ogólnie bardzo fajna hala, szybkie wejście, kolejka może max 5 minut, przestronne bramy. To wszystko bardzo na plus. Widać, że hala jest nowoczesna i dobrze zaprojektowana.
Behemoth mnie zaskoczył in plus. Może nie muzycznie, bo to nie jest rodzaj muzyki, która lubię, ale z pewnoscią sa to profesjonalisci w kazdym calu. Zarówno jesli chodzi o scegografię, image i nagłosnienie, które było żyleta. A Inferno na perkusji naprawdę robi wrażenie.
Co do Slayera, to mam chyba mimo wszystko troszeczkę słabsze odczucia niż po koncercie z ubiegłego roku w łodzi. po pierwsze nie było już efektu zaskoczenia, co najwyżej zastanawianie się, jakie ( i czy w ogóle) zmiany zajdą w setliście. Po drugie miałem gorsze miejsce. Niby bliżej ale w bocznym sektorze, dlatego nie widziałem dobrze scenografii. Na płycie wizualnie była autentycznie masakra. Ale ochrona działała profesjonalnie i wyciagała szybko wszytskich "nurków" z publiki. Co do samego występu Slayera to jak zwykle najwyzszy poziom. Akurat braku Temptation bardzo żałuję, mogło być za cokolwiek co wyszło po Divine Intervention. Na minus tylko słaba gadka Aray'i W sumie to tylko dwa razy cos powiedział do publiki i to bardzo oszczędnie. przed War Ensemble i zapraszając Nergala. To już Nergal bardzo fajnie zaintonowałał "Dziekujemy"...A i na koncu było sympatycznie, kiedy Araya przeczytał z kartki "Bedę tęsknić" po polsku, a przynajmniej tak to zrozumiałem.
Jeszcze na jedno zdarzenie chciałem zwrócic uwagę, które obrazuje potegę Slayera. Przede mną w rzędzie siedział gość całkowicie niewidomy z białą laską i z lekkim niedoładem rąk. Pytał mi się ze trzy razy co się dzieje, jak techniczni zmieniali scenę po Behemocie. A jak zaczał grac Slayer, to wstał i zaczał tańczyć w dośc nieskoordynowany sposób. Znała na pamięć wszytskie teksty i spiewał....a koncert przecież tylko osbierał słuchem, bo nawet nie patrzył w stronę sceny. Bardzo taka przejmujaca scena, jak ludzie potrafią byc fanatykami. W pozytywnym tego słowa znaczeniu.
I też uważam, że to definitywnie koniec. Może kiedyś zagrają jakiś krótki set upamiętniający jakąś rocznicę, ale trasy ani płyty studyjnej już nie będzie. Swoje miejsce w historii mają i swoje zarobili.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: 04/06/2019 - Slayer - Gliwice
To ja dodam coś od siebie, ale tak skrótowo, żeby się zbytnio nie powtarzać:
- hala -> naprawdę dobra, nowoczesna, alternatywa dla Krakowa (przez chwilę myślałem, że znowu zawitałem do Tauron Areny, bo w środku niemal identycznie)
- Behemoth -> pierwszy raz ich na żywo widziałem, a dużo dobrego słyszałem od znajomych i... rzeczywiście; można nie lubić ich muzyki (albo Nergala
), ale trzeba przyznać, że to najwyższa metalowa liga pod względem oprawy - szacun; setlista też mi przypasowała, bo w sumie przekonują mnie tylko ich dwa ostatnie albumy
- Slayer -> pierwszy raz w roli headlinera ich podziwiałem (wcześniej tylko widziałem ich przed Maidenami w 2014) i... jestem usatysfakcjonowany; nie będę twierdził, że jestem jakimś ich wielkim fanem, szanuję ich, lubię pojedyncze albumy, ale jako całość mnie przekonali swoim występem - konkretnym, podczas którego nie brali jeńców; jedynie do czego się mogę doczepić to za mała interakcja z publicznością, ponadto - brak telebimów, utrudniało to siedząc na trybunach, w dodatku dosyć daleko od sceny.
- hala -> naprawdę dobra, nowoczesna, alternatywa dla Krakowa (przez chwilę myślałem, że znowu zawitałem do Tauron Areny, bo w środku niemal identycznie)
- Behemoth -> pierwszy raz ich na żywo widziałem, a dużo dobrego słyszałem od znajomych i... rzeczywiście; można nie lubić ich muzyki (albo Nergala
- Slayer -> pierwszy raz w roli headlinera ich podziwiałem (wcześniej tylko widziałem ich przed Maidenami w 2014) i... jestem usatysfakcjonowany; nie będę twierdził, że jestem jakimś ich wielkim fanem, szanuję ich, lubię pojedyncze albumy, ale jako całość mnie przekonali swoim występem - konkretnym, podczas którego nie brali jeńców; jedynie do czego się mogę doczepić to za mała interakcja z publicznością, ponadto - brak telebimów, utrudniało to siedząc na trybunach, w dodatku dosyć daleko od sceny.
Re: 04/06/2019 - Slayer - Gliwice
Do tej pory nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Wczorajszy koncert był zakończeniem wręcz za idealnym. W moim odczuciu nagłośnienie pod sceną perfekcyjne! Sporo osób narzeka, na wokal Nergala w EHNB, chciałbym zaznaczyć, że mało ludzi, a Polaków to juz w ogóle miało okazję wystąpić na scenie z legendarnym Slayerem, więc zamiast się cieszyć, to jak zwykle hejty
Dla mnie Nergal osiągnął absolutus! Swoją ciężką pracą zapracował na taki moment w życiu, że mógł gościnnie wystąpić ze Slayerem w jednym z utworów. Chapeau bas Adaś!
A to co dla wielu jest mankamentem czyli ten bardzo ograniczony kontakt z publicznością, dla mnie jest kwintesencją Slayera. Do przodu, bez zbędnych gadek, utwór za utworem jak z karabinu, już tęsknie
Chyba nie oprę się pokusie i pojade do Pragi

A to co dla wielu jest mankamentem czyli ten bardzo ograniczony kontakt z publicznością, dla mnie jest kwintesencją Slayera. Do przodu, bez zbędnych gadek, utwór za utworem jak z karabinu, już tęsknie
Chyba nie oprę się pokusie i pojade do Pragi

-
Deleted User 4876
Re: 04/06/2019 - Slayer - Gliwice
Wow, niezły zbiór... Wczoraj bez szans na prezenty...chociaż na Angel of Death tłum finalnie wbił mnie w barierki... Heh...no i ujki z ochrony oczywiście cześć fantow do kieszeni... Gratki.


