
Iron Maiden - Rock in Rio
Pierwsza koncertówka, której słuchałem. Oglądanie Iron Maiden jako kilkuletni brzdąc robiło na mnie ogromne wrażenie, biegający i skaczący Bruce to było dla mnie coś niesamowitego, sam ustawiałem meble w domu tak, aby przypominały scenę i skakałem wyobrażając sobie, że to ja śpiewam przed brazylijskim tłumem. Świetna forma, dobra setlista, najczęściej słuchana przeze mnie koncertówka.

Big 3 - Live in Sophia
Koncert Megadeth, Anthrax i Slayera był dla trzecim dużym koncertem w życiu, Bemowo było olbrzymie, scena gdzieś trzy kilometry od płyty, w zasadzie bardziej pamiętam skakanie i bieganie w circle pitach niż scenę, bo po prostu nie było jej widać. Pierwsze spotkanie z trójką było jednak spełnieniem marzeń, więc wyjście DVD z Sofii było dla mnie świetną sprawą. Setki razy oglądaliśmy i słuchaliśmy tego z tatą.
Rush - Chronicles (The DVD Collection)
Po odkryciu "Grace" tak poznawałem Rush. Pisałem o tym już przy okazji wspomnianej płyty, schemat podobny jak przy Big 3. Spotykaliśmy się z tatą i oglądaliśmy Rush. To był pomost, aby ojciec mógł zarazić mnie prog rockiem i tak doceniłem takie zespoły jak Jethro Tull, Wishbone Ash, Yes, czy King Crimson (ale nigdy nie przekonałem się do Floydów i tak chyba zostanie).

Opeth - The Candlelight Years
Zespół wyjątkowy. Deathmetalowe płyty Opeth to nie jest zwykły death, progrockowe płyty Opeth to nie jest zwykły prog. O ile dużo bardziej odpowiada mi lżejsza odsłona (moje ulubione płyty to Damnation i Heritage), to ciężko nie wyróżnić tej cięższej odsłony. The Candlelight Years
to kompilacja trzech pierwszych płyt zespołu, po prostu. Trzy bardzo dobre longpleje, z których nie umiem wybrać faworyta, więc trafiają wspólnie.






