Strona 6 z 17

Re: Piece Of Mind

: wt wrz 06, 2011 5:04 pm
autor: erni13
Quest for Fire
Zarowno Quest for Fire, jak i Sun and Steel z tej plyty sa chyba jednymi z najbardziej niedocenianych kawalkow w historii Maidenow. Czesto slysze, ze ,,Piece of Mind jest dobre, ale ma gowniane kawalki takie jak Quest for Fire i Sun and Steel´´. Dodatkowo czesto obrywa sie jednemu z urywaczy dup z tej plyty, czyli ,,Where Eagles Dare´´
Number of the Beast czy Powerslave jest gigantycznie genialny poziom,ale jednak są utwory genialniejsze i tylko bardzo dobre, a na Piece of Mind wszystko jest wspaniałe
Dokladnie, Piece of Mind jest taka esencja Maidenow z tamtego okresu. Dodatkowo niedoceniana.

Re: Piece Of Mind

: wt wrz 06, 2011 5:12 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Where Eagles Dare jest wspaniałym utworem,ale nie jest to wg.mnie utwór koncertowy,słyszałem go w Chorzowie 6 lat temu i nie wiem czy była to kwestia "chwili" ale jakoś mi przemknął ,może dlatego,że nie jest tak nośny jak 4 następne utwory na płycie,może trudny wokalnie...nie wiem w każdym razie Bruce na wersji albumowej śpiewa jedne z najlepszych partii w historii i ten marszowy,wojenny klimat ...utwór idealny do wsłuchiwania się w każdy wers i odnajdywania ciągle czegoś nowego.

W sumie chętnie bym go jeszcze raz usłyszał na żywo,mimo tego co wcześniej pisałem.

Re: Piece Of Mind

: wt wrz 06, 2011 5:19 pm
autor: erni13
Ja niestety nie slyszalem go w Chorzowie, bo wtedy jeszcze nie sluchalem Iron Maiden, jednakze slyszalem go na bootlegu z Ullevi, i wyszedl wedlog mnie calkiem przyzwoicie. Jesli zas chodzi o wykonania Live z tej plyty, nie podchodi mi uwielbiany przeze mnie Flight of Icarus. Nawet na Live After Death zdaje mi sie jakby Bruce troche go... Meczyl. Szcegolnie utkwil mi w pamieci moment ,,In the name of god, my faher, i fly!´´. No, ale bardzo chialbym uslyszec go ponownie.

Re: Piece Of Mind

: wt wrz 06, 2011 5:43 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Dla mnie właśnie Flight z Live after Death to jest niesamowita rzecz,kiedyś za dzieciaka to miałem w liceum na takiej składance i non stop słuchałem.

Re: Piece Of Mind

: wt wrz 06, 2011 7:17 pm
autor: matik
Kocham tą płyte aczkolwiek jeszcze bardziej genialnie brzmią utwory z niej zagrane na żywca . To jest ta magia tego zespołu. Utwory genialne na żywca brzmią po prostu kosmicznie genialnie. :dance:

Jeśli można sie do czegoś przyczepić to mogłoby być w jej brzmieniu troche więcej "mięcha" . Poza tym wszystko kapitalne Bruce w życiowej formie po prostu MIAZGA !

Re: Piece Of Mind

: wt wrz 06, 2011 7:30 pm
autor: Journeyman666
matik pisze:Poza tym wszystko kapitalne Bruce w życiowej formie po prostu MIAZGA !
Zdecydowanie się z tym zgadzam. Chyba jeśli chodzi o warunki wokalne to Bruce właśnie na PoM był w życiowej formie. Natomiast co do całości płyty mam dosyć mieszane uczucia. Nigdy mi się nie podobało Where Eagles Dare (co nie znaczy, że jest złym utworem, po prostu słabo wypada na tle płyty), podobnie Die with your boots on.
Revetalions, Flight of Icarus, Trooper to utwory legendy doskonałe w każdym calu. Quest for Fire, Sun and Steel to przyjemne do słuchania utwory natomiast genialne z pewnością nie są. Natomiast To tame a Land i Still Life to bardzo niedoceniane utwory, które są znakomite i zasługują na większe zainteresowanie. Przy czym z tych 2 wolę Still Life, bo To tame a Land czasami mi się wydaje nużący mimo wspaniałej sekcji instrumentalnej.

Re: Piece Of Mind

: śr wrz 07, 2011 9:08 am
autor: ttomasz
Sun And Steel i Die With Your Boots to niestety słabiutkie utwory, mocno poziom płyty obniżają. Reszta (w tym świetny Quest-uwielbiam za lekkość i wokal) to pierwsza liga utworów dziewicy, nie będę ich wymieniał, bo każdy jest świetny. Do tego, jak słusznie zauważyliście Bruce w najlepszym wydaniu.
Gdyby nie te dwa nieszczęsne utwory, pierwszy męczy od początku do końca, drugi przy refrenie...

Re: Piece Of Mind

: śr wrz 07, 2011 5:39 pm
autor: Mr. M
ttomasz pisze:Sun And Steel i Die With Your Boots to niestety słabiutkie utwory, mocno poziom płyty obniżają.
:lol:

O ile Sun and Steel można zrozumieć (chociaż i tak to rewelacyjny kawałek), to Die With Your Boots On to jak dla mnie najwyższa półka Maiden, gdzie Bruce pokazuje wszystkim Powermetalowym wokalistom, jak się wyciąga "górki"...

Re: Piece Of Mind

: śr wrz 07, 2011 6:00 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Die With Your Boots On jest genialne, połączenie lekkości i przebojowośći, niesamowite na koncertach

Re: Piece Of Mind

: śr wrz 07, 2011 6:09 pm
autor: Władysław_Warneńczyk
DWYBO to obok Troopera i Icarusa mój ulubiony kawałek z Piece of Mind. bardzo fajny, rockowy numer, wolę go niż chociażby takie Revelations, do którego jakoś nie mogę się przekonać

Re: Piece Of Mind

: śr wrz 07, 2011 6:19 pm
autor: erosinho
PoM jest chyba najbardziej niedocenianą płytą zespołu. Jest ona w cieniu Powerslave, 7th Sona czy The NUmber... a tak na prawdę jest to jak dla mnie jedna z dwóch najlepszych płyt zespołu (po Siódmym Synu). Tak naprawdę odstaje jeden kawałek (Sun And Steel), reszta to killery najwyższych lotów.

Re: Piece Of Mind

: śr wrz 07, 2011 7:14 pm
autor: Rafaello
Dla mnie najlepsza. Die with... i To tame... masakra!!! W sumie cała płyta jest świetna. Do tego ten klimacik... okładka, zdjęcia. Poza tym, to był jeden z moich pierwszych winyli i mam mega sentyment do tej płyty.

Re: Piece Of Mind

: śr wrz 07, 2011 7:56 pm
autor: ttomasz
erosinho pisze:PoM jest chyba najbardziej niedocenianą płytą zespołu. Jest ona w cieniu Powerslave, 7th Sona czy The NUmber
Czy PoM jest niedoceniane? Trochę masz rację, ale często starsi fani, oraz różni muzycy podają tą płytę za swój numer 1.

Ja Die po prostu nie lubię, Bruce jak na całej płycie śpiewa wyśmienicie, ale utwór nie dla mnie.

Re: Piece Of Mind

: śr wrz 07, 2011 11:55 pm
autor: Journeyman666
ttomasz pisze:Ja Die po prostu nie lubię, Bruce jak na całej płycie śpiewa wyśmienicie, ale utwór nie dla mnie.
Ja też za nim nie przepadałem ale jak się często słucha całej płyty to da się przyzwyczaić i ja teraz lubię go słuchać. Jedynie Where Eagles Dare mi jakoś nie podchodzi zupełnie. Zawsze jak gdzieś jadę i włożę PoM do odtwarzacza to często zdąży polecieć tylko WED. Możliwe, że mi się ten kawałek już troszkę przejadł :B

Re: Piece Of Mind

: czw wrz 08, 2011 11:49 am
autor: PanPrezes
Piece Of Mind to płyta skończenie doskonała pod każdym względem, najlepsza wśród ich 5 pierwszych albumów - stawiam ją wyżej nad legendarnym Numberem, a nawet nad Killersami!
Swoją drogą To Tame to jeden z najbardziej złożonych i muzycznie wyszukanych kawałków jakie skomponowali kiedykolwiek, a Quest For Fire i Sun And Steel to też świetne rockery, choć ten pierwszy ma faktycznie trochę infantylny tekst... Ale kogo to obchodzi? To przecież nie poezja śpiewana ale fucking heavy metal (choć trochę poezji śpiewanej mamy w Revelations ;-) ).

Re: Piece Of Mind

: czw sie 08, 2013 10:39 pm
autor: Nomadosław
Trooper może studyjnie ustępuje paru utworom z tego albumy ale koncertowo ten dość prosty utwór nabiera takiego rozmachu jak nie jeden epik. 8 razy słyszałem go na żywo i nie mam dość. Nigdy nie będe miał .

Jeśli chodzi o studyjne wykonania to chyba najwięcej takich smaczków muzycznych jest na Where Eagles Dare i To Tame a Land, oba te utwory można spokojnie traktować jako epiki, cały zespół wykonuje tu katorżniczą pracę.

Ten album jest niezwykły!

Re: Piece Of Mind

: pt sty 24, 2014 3:21 pm
autor: LukaSieka
erosinho pisze:PoM jest chyba najbardziej niedocenianą płytą zespołu.
:?:
:mryellow:

Re: Piece Of Mind

: pn mar 03, 2014 12:02 pm
autor: Rattlehead
LukaSieka pisze:
erosinho pisze:PoM jest chyba najbardziej niedocenianą płytą zespołu.
:?:
:mryellow:

Toż to najlepszy IM, razem z numerkiem bestii. ;)

Re: Piece Of Mind

: pn mar 03, 2014 12:19 pm
autor: RALF
Dla mnie wszystko co zrobili w latach '80 to najzwyczajniej mówiąc - KULT!!! Absolutny - arcydzieła heavy metal, wzorzec. Na dodatek pokazali iż ten poniekad hermetyczny gatunek, bardzo endemiczny - może być otwarty na wpływy quazi - progresywne, może stanowić narzędzie do tworzenia złożonych konceptów, pięknych, epickich opowieści OPARTYCH O DZIEŁA KULTURY WYŻSZEGO RZĘDU! A to było ewenementem na kanwie ciężkiego grania, w ówczesnym czasie - novum!

Nawet na pierwszym, dośc jeszcze nieokrzesanym etapie potrafili stworzyć takie dziełka, jak "Remember Tomorrow" czy "Phantom...". To są rzeczy cholernie autentyczne a przy tym DO DZIŚ NIEDOŚCIGNIONE!

Sztos absolutny(...)

A najbardziej mnie drażni, kiedy większość ludzi postrzega w Polsce IM jako 'zespół z tym potworem'. Niestety, żyjemy w czasach kultury obrazkowej i liczy się 'co widać' a nie to czym dane dzieło jest de facto... Mentalność 'Kiepskich'...

Re: Piece Of Mind

: pn mar 03, 2014 4:15 pm
autor: Odyseusz
Właśnie epiki Iron Maiden z lat 80 to klasyczny heavy-metal o lekkim posmaku art-rocka, a niestety epiki z ostatnich dwóch płyt to progresywne "kloce" którym bliżej do progresywnego metalu niż do Jethro Tull, w dodatku z takim koszmarnym brzmieniem sporo tracą. Ironi lat 80 mieli młodzieńczą energię i niebywałe dopracowanie, teraz brakuje jednego i drugiego.

Co do Piece of Mind to jest to album przy którym wszelkie rankingi utworów to katorga, poziom jest tak straszliwie równy, choć mi ostatnio spadł z Top 3 Trooper, na Live after Death niesamowity, studyjnie jednak 4 pierwsze utwory, Still Life i To Tame a Land zachwycają bardziej.