Re: Teraz słucham...
: wt sty 23, 2018 10:12 pm
Próbuję się przekonać..

Polski Fan Klub Iron Maiden
https://www.sanktuariumfc.org/forum/
Ta płyta byłą sporym zaskoczeniem. Większości się oczywiście nie podobała. To były jeszcze czasy gdzie liczyła się ekstrema. Takie zabiegi u nas nie był zbytnio rozumiane. Osobiście dzisiaj wracam do tej płyty. Więcej słucham wcześniejszych ale koniec końców Spheres nie było takie złe. Po prostu pomieszali na niej death z jazzem. Wtedy też tak Cynic zrobił albo wcześniej Athesit np.LukaSieka pisze: ↑wt sty 23, 2018 11:25 am
Od prawie dwudziestu lat próbuje się przekonać do tej płyty... Co pare lat tak włączam i staram się znaleźć coś dla siebie. Niby dziś już bardziej oswojony jestem z tą zmianą stylu przez Pestilence niż przed laty, ale ciągle dużo mam zastrzeżeń do tego materiału. Może gdyby ta płyta lepiej brzmiała. Gdyby nie była tak płasko wyprodukowana, bo pomysły złe nie są. Coś jakby jazz fusion spotkał gdzieś death metal w kosmosie... No nic, może kiedy indziej mi się uda przebrnąć przez te płte bez grymasów.
Jakoś Cynic i Atheist do mnie lepiej zawsze docierali. Problem z Pestilence jest taki, że zmienili styl, a tamte kapele grały tak od swoich pierwszych płyt. Zawsze w przypadku Pestilence mnie to drażniło. W końcu nagrali takie dobre 3 pierwsze płyty.Felcio pisze: ↑śr sty 24, 2018 12:47 amTa płyta byłą sporym zaskoczeniem. Większości się oczywiście nie podobała. To były jeszcze czasy gdzie liczyła się ekstrema. Takie zabiegi u nas nie był zbytnio rozumiane. Osobiście dzisiaj wracam do tej płyty. Więcej słucham wcześniejszych ale koniec końców Spheres nie było takie złe. Po prostu pomieszali na niej death z jazzem. Wtedy też tak Cynic zrobił albo wcześniej Athesit np.LukaSieka pisze: ↑wt sty 23, 2018 11:25 am Od prawie dwudziestu lat próbuje się przekonać do tej płyty... Co pare lat tak włączam i staram się znaleźć coś dla siebie. Niby dziś już bardziej oswojony jestem z tą zmianą stylu przez Pestilence niż przed laty, ale ciągle dużo mam zastrzeżeń do tego materiału. Może gdyby ta płyta lepiej brzmiała. Gdyby nie była tak płasko wyprodukowana, bo pomysły złe nie są. Coś jakby jazz fusion spotkał gdzieś death metal w kosmosie... No nic, może kiedy indziej mi się uda przebrnąć przez te płte bez grymasów.





















