The X Factor - sukces czy porażka?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 804
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Płyta napewno inna niż wszystkie. Ogólnie nie przeszkadza mi to ze Blaze na wokalu a jeśli chodzi o efekt to nawet ciesze się ze to on. Bardzo lubie X factora i virtuala i z całą pewnoscią nigdy nie nazwałbym ich najgorszymi płytami Ironów. Wiem ze większość osób nie lubi Baza z Ironami a dla mnie to coś wspaniałego i ciesze się że powstały. Jakoś dziwnie pozytywnie na mnie działają i bywają dni kiedy chodze i słucham ich w kółko. Zdaje mi się że większośc osób które nie lubią tej płyty robią to tylko ze względu na wokal. Dla nich Blaze z Ironami to nie Bruce czyli do d
Ja miałem to szczęście że poznałem Ironów najpierw z płyt z Blazem a dopiero później z Brucem. Może dzięki temu wcześniej się nie uprzedziłem do Blaza zanim go usłyszałem ale na pewno wiem że uwielbiam te plyty i raczej nic już tego nie zmieni
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
A ja najpierw słyszałem Bruce'a i mimo tego Blaze'a i Paul'a też bardzo lubię... Inne są te płyty, ale nie znaczy, że złe...Deleted User 804 pisze:Ja miałem to szczęście że poznałem Ironów najpierw z płyt z Blazem a dopiero później z Brucem. Może dzięki temu wcześniej się nie uprzedziłem do Blaza zanim go usłyszałem ale na pewno wiem że uwielbiam te plyty i raczej nic już tego nie zmieni
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
The X Factor to świetna płytka, tylko ma problem bo wszystkie piosenki mają mniej więcej taki sam poziom. Nie licząc oczywiście beznadziejnego Unbelievera (najgorsza piosenka Maiden według mnie). Ale ogólnie lepszy album, troche lepszy album niż Virtual XI.
Ocena: 7+/10
Ocena: 7+/10
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
No to chyba nie jest problem.Filik10 pisze:The X Factor to świetna płytka, tylko ma problem bo wszystkie piosenki mają mniej więcej taki sam poziom.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nom Unbeliever troche na chama wydlużony ale refren i slowa sa jak dla mnie spoko. Co do porównania go do Virtuala to cięzko. 11 jest bardzije przystepny bo X to juz wyzsza połka, ten album trzeba zrozumiec a nie wyszukiwac szybkich chwytliwych kawałków... Ogolnie Virtuala ale dziwi mnie w nim ilosc 8 piosenek i te wydluzanie jakby na sile np w Angel czy Dont look to . Po prostu o 30 sek za dlugo... Aha i jeszcze bardzo podobaja mi sie okladki do albumow BlazowatychFilik10 pisze:The X Factor to świetna płytka, tylko ma problem bo wszystkie piosenki mają mniej więcej taki sam poziom. Nie licząc oczywiście beznadziejnego Unbelievera (najgorsza piosenka Maiden według mnie). Ale ogólnie lepszy album, troche lepszy album niż Virtual XI.
Ocena: 7+/10
co do oceny X Factora to 9-/10
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Wiesz, wole album z 3 piosenkami cel i resztą bdb (No, chyba, że Unbeliever w którym zwrotki i części instrumentalne są do d..., refren jeszcze ujdzie. Jak dla mnie w zwrotkach Blaze RAPUJE tekst), niż album z samymi bdb i o to mi chodziło w tej wypowiedzi.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Co znaczy zrozumieć album?remi pisze:ten album trzeba zrozumiec
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
To znaczy pojac zamiary Steva co do tego albumu... Przyznasz ze jest to album trudny w odbiorze dla wiekszosc bo jego nie rozumieja. Szukaja szybkich chwytliwych Wicker Manów a tu maja jeden Man on The Edge... Trzeba wczuc sie w slowa i wtedy muza bedzie pasowac jak np w Edge of Darkness czy Aftermath. Trzeba to polubic i sie wczuc a nie tylko "Słuchac" bo Steva miał inny cel w tym niż zrobienie kolejnego albumu zdobywajacego sławe za single (chociaz i tak sie stało
nawet)
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Wydaje sie, iz chodzi o warstwe tekstowa. Zarowno The X Factor jak i Seventh Son Of A Seventh Son posiadaja tak genialne teksty, iz bez wczesniejszego poznania historii/faktow nie da sie do konca zrozumiec albumu.EvE pisze:Co znaczy zrozumieć album?remi pisze:ten album trzeba zrozumiec
To tak jak z ksiazka. Jezeli zabierzesz sie za czytanie np. takiego Ulissesa bez wczesniejszego przygotowania, to wyczytasz tylko niezrozumialy belkot. Jednak kiedy przygotujes sie wczesniej do lektury, poznasz historie dziela, przyczyny powstawania, bedziesz w stanie zrozumiec te powiesc.
Co prawda ani tekstow na X Factor ani tez na zadnej innej plycie Maiden nie smiem porownywac do Joyce'a ale analogie dzialania chyba w miare jasno wytlumaczylem.
UP THE HAMMERS! :beer
P.S Operation Mindcrime - Queensryche. Ośmiele sie napisać, iż wartwa liryczna tego albumu stanowi o 60% siły tej plyty. Wlasnie dlatego i sam zespol i fani tak licznie umieszczaja na swych stronach przeklady, rozwiniecia mysli zawartch na albumie itd. Nie przeczytanie tekstow Operation Mindcrime jest jak sluchanie Die Meistersinger von Nürnberg na sluchawkach z zepsutym jednym glosnikiem...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
To ja najwyraźniej nie mam na tyle estetycznej duszy, ale teksty mnie tak naprawdę niewiele obchodzą. Dla mnie muzyka to muzyka an ie muzyka + "poezja"
Ale jakoś nie zastanawiałam się nigdy nad głebia SS a mimo to płytę uwielbiam, czego nie mogę powiedzieć o X. To znaczy że płyty nie rozumiem, czy nie trafiłą w moje gusta?
Ale jakoś nie zastanawiałam się nigdy nad głebia SS a mimo to płytę uwielbiam, czego nie mogę powiedzieć o X. To znaczy że płyty nie rozumiem, czy nie trafiłą w moje gusta?
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
A co w takim razie z poezja spiewana?EvE pisze:To ja najwyraźniej nie mam na tyle estetycznej duszy, ale teksty mnie tak naprawdę niewiele obchodzą. Dla mnie muzyka to muzyka an ie muzyka + "poezja"![]()
A dlaczego o to pytasz?EvE pisze:Ale jakoś nie zastanawiałam się nigdy nad głebia SS a mimo to płytę uwielbiam, czego nie mogę powiedzieć o X. To znaczy że płyty nie rozumiem, czy nie trafiłą w moje gusta?
Ja np. uwielbiam ogladac japonskie horrory w oryginale chociaz nic nie rozumiemEvE pisze:Ale jakoś nie zastanawiałam się nigdy nad głebia SS a mimo to płytę uwielbiam
Podsumowujac - kazdy ma wybor , w przypadku IM - mozna pozostac przy muzycy ale nie da sie ukryc, ze poznajac teksty - calosc doznan estetycznych staje sie bogatsza.
Jesli nie chcesz sie wglebiac to Twoja sprawa, ale nie pisz, iz nie wiesz co to znaczy, gdy ktos nagle zrozumie, ze w walku "Man On The Edge" wcale nie chodzi o to aby ktos spadal
To mozna zrozumiec ukladajac sobie w calosc pewne elementy ukladanki a wtedy mozna polubic ten album bardziej - tak jak przytoczony analogicznie przyklad z Ulisessem albo nie polubic wcale tak jak przytoczony przyklad z japonskimi horrorami.
ps. a tak w ogole to osobiscie uwazam, iz jesli ktos zadal sobie ten trud aby opisac w tekscie jakas historie to ja jako osoba dociekliwa i ciekawa czuje sie w obowiazku sprawdzic o czym ta osoba spiewa/recytuje itp. aby
w razie pytan typu: Czy IM jest zespolem spiewajacym o Szatanach i Diable, moc odpwiedziec: Oczywiscie, ze tak
Wiem teraz co to jest Ouroboros oraz co symbolizuje Pelikan ale nie czytajac tekstow w tym wypadku akurat Maiden nigdy bym sie pewnie o tym nie dowiedzial.
Mozna sie smiac, po co to potrzebne ale jak juz wspomnialem czuje sie osoba ciekawa zycia i lubie poznawac nowe, nieznane mi dotad rzeczy.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nie słucham :]. Awersja do poezji w ogóle. Ja się jej ,,boje'' ale to temat na inny tematMaYeR pisze:A co w takim razie z poezja spiewana?
Chodzi mi o to, że albo coś mi się muzycznie podoba albo nie. Słyszałam juz nie raz ze Factora trzeba zrozumiec. Ale ja chce muzyki słuchać dla rozrywki a nie żeby dodatkowo zmuszać się do myślenia. Ja może jestem zwykły prostak ale chce żeby coś do mnie trafiało bez zbędnego wysiłku w postaciu głebszej analizy. Jasne, niektóre utowry wymagają odpowiedniej muzyki. Głupio by brzmiała piosenka o śmierci ukochanej jako wesoła żywiołowa, tiru riru tara rum. Czytałam teksty Maiden, ale w zasadzie pamiętam z nich w tym momencie nie za wiele, bo jak słucham to nie wsłuchuje się w to co on śpiewa. Chyba że w danym momencie siedze i nic nie robie. A druga sprawa jest taka że trzeba to jeszcze zrozumieć (tzn. zrozumieć słowa które wyśpiewuje, a do tego trzeba znać ang). i teraz dochodzimy do paradoksu, bo osoba nie znająca języka nie może płyty zrozumieć. Bo przekład polski mooim zdaniem nie oddaje tego co ang. I może tylko polizać sobie a nie zjeść całe obrazując fizjologicznie.MaYeR pisze:A dlaczego o to pytasz? Chyba kazdy potrafi sobie odpowiedziec czy cos lubi czy nie oraz czy cos rozumie czy nie.
W kazdym razie uważam że "rozumienie" muzyki staje się przerostem formy nad treścią. Niech bawią się w to ludzie, którzy mają ten zmysł. Ja go nie mam, płyta do mnie nie trafia - normlana rzecz. Ale nie lubie jak ktoś ciągle pisze, że ja plyty nie rozumiem (tudzież trzeba ją zrozumieć) i że Factora się lubi jak się go zrozumie. A jak się lubi bez rozumienia to jest się geniuszem? Taki Aces High to moim zdaniem ma tekst conajmniej głupi, śpiewać o nalotach i te sprawy. Ale co z tego. Muzyka i wyśpiewanie tego tekstu jest fantastyczne. Nawet gdyby mieli śpiewać o porannym słowiku.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
hmmm Mayer napisal swiete slowa ale zauwaz EvE że jak plyta do Ciebie nie trafia to sprobuj podejsc ze strony tekstu, wtedy moze odkryjesz powód jej niewtrafiania do ludzi i jej mroku itp. a jesli to nie pomoze a tak pewnie bedzie bo widze ze sie uparles ze jej nie lubisz
to niestety masz o plytke u Maidenow mniej bo nawet ONi czy Rod uwazaja to za arcydzielo mimo ze sukcesow oszalamiajacych nie zdobyla jak number czy seventh. i JA Cie wcale nie namawiam do polubienia jej po prostu sprobuj z tekstami (ja na poczatku nie lubilem nic oprocz Brave... a X nie cierpialem...przesluchalem raz aftermath...lipa malo szybkiego, ale slowa tak slowa!!! I'm just a soldier... wiem czemu teraz akurat to przyspieszneie i solo i wyjscie z klimatu takiego mrocznego)
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
ale przyznasz ze pasuje do tekstu...EvE pisze:Taki Aces High to moim zdaniem ma tekst conajmniej głupi, śpiewać o nalotach i te sprawy. Ale co z tego. Muzyka i wyśpiewanie tego tekstu jest fantastyczne. Nawet gdyby mieli śpiewać o porannym słowiku
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Jestem płci żeńskiej :]remi pisze:uparles ze jej nie lubisz
ale ja się nie uparłam że jej nie lubie, tylko nie lubie tak bardzo jak inne płyty. Ok, kiedyś spróbuje od strony tekstu, najlpiej długo po maturze, kiedy przejdzie mi niechęć to myślenia nad tekstami.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałamremi pisze:ale przyznasz ze pasuje do tekstu...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Sluchaj ja absolutnie tego akurat nie kwestionuje. Kwestionuje tylko Twoje podejscie - skoro uwazasz, ze Ty nie chcesz sie wglebiac w teksty to rownoczesnie uwazasz, kogos kto to robi za debila/dziwaka/etc.EvE pisze:Chodzi mi o to, że albo coś mi się muzycznie podoba albo nie. Słyszałam juz nie raz ze Factora trzeba zrozumiec. Ale ja chce muzyki słuchać dla rozrywki a nie żeby dodatkowo zmuszać się do myślenia. Ja może jestem zwykły prostak ale chce żeby coś do mnie trafiało bez zbędnego wysiłku w postaciu głebszej analizy. Jasne, niektóre utowry wymagają odpowiedniej muzyki.
Tak przynajmniej to zrozumialem z Twojego postu,
W pytaniu odczulem ironie, ktora dla mnie osobiscie jest nie na miejscu.EvE pisze: Co znaczy zrozumieć album?
Co to oznacza? Kto pisal, o "rozumieniu" muzyki? Ja przynajmniej caly czas mowie o rozumieniu "X Factor" jako albumu skladajacego sie z tekstow i muzyki (w takiej wlasnie kolejnosci)EvE pisze: W kazdym razie uważam że "rozumienie" muzyki staje się przerostem formy nad treścią. Niech bawią się w to ludzie, którzy mają ten zmysł. Ja go nie mam, płyta do mnie nie trafia - normlana rzecz.
Moze mi sie zdaje ale chyba uwazasz, iz malo kto na tym forum zna j. angielskiEvE pisze: A druga sprawa jest taka że trzeba to jeszcze zrozumieć (tzn. zrozumieć słowa które wyśpiewuje, a do tego trzeba znać ang). i teraz dochodzimy do paradoksu, bo osoba nie znająca języka nie może płyty zrozumieć. Bo przekład polski mooim zdaniem nie oddaje tego co ang. I może tylko polizać sobie a nie zjeść całe obrazując fizjologicznie..
EvE pisze:
Ale nie lubie jak ktoś ciągle pisze, że ja plyty nie rozumiem (tudzież trzeba ją zrozumieć) i że Factora się lubi jak się go zrozumie.
Moje zdanie w tej kwestii jest niezmienne. Mozna cos lubic bez zbednego wglebiania sie tresc : patrz ja i japonskie horrory ale mozna i lubic poznajac cos glebiej.
Znam osoby, ktore najlepiej sie bawia spozywajac Panoramixa i czytajacEvE pisze: A jak się lubi bez rozumienia to jest się geniuszem?
Bhagavad-Gite kompletnie nie rozumiejac o co chodzi.
Dlaczego mam im zabraniac dobrze sie bawic? Nie zabraniam ale szanuje takze osoby, ktorzy czytaja te księge i jednak wiedza o co chodzi.
Nie chodzi o to, ze ktos jest geniuszem czy tez nie. Kazdy ma prawo odbierac tak jak mu sie podoba i nie wypada zachowywac sie jak pies ogrodnika w stylu - sam tego nie robie to i innym nie dam.. :beer
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nie znam angielskiego, więc mój odbiór jeśli idzie o warstwę "werbalną" jest trochę ograniczony. Oczywiście czytałem co nieco o tekstach na tym krążku, ale to już tylko informacje "z drugiej ręki". Nie zmienia to jednak faktu, że słuchając tej płytki po prostu "czuję" niemal fizycznie mrok, jaki ją spowija. Kurczę, bardzo mi ten klimat odpowiada. Muza powinna dawać emocje, a ta płyta mi je daje i to w niezłej ilości. Tak lubię ten krążek, że jestem zdania, że Maideni i tak powinni na chwilę zamienić Bruce'a na Blaze'a, żeby to wypadło tak, jak wypadło. I moim zdaniem, było warto.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nie da sie ukryc, ze mowimy caly czas o Rock'n' Rollu a X Factor zostal nagrany przez Iron Maiden a nie przez jakichs bardow pokroju J. Kaczmarskiego.
Pomimo tego uwazam, ze krzywdzace byloby dla zespolu stawianie warstwy tekstowej tej jak i innych plyt na rowni z tekstami kapel disko polo.
Dlatego zawsze zachecalem, zachecam i bede zachecac do zapoznania sie z tekstami - moze akurat kogos cos zainteresuje.
W obecnych czasach, kiedy czytanie ksiazek uwazane jest za "ciotostwo", siegniecie na przyklad po powiesc Umberto Eco "Imie Rozy" tylko dlatego, ze ktos sie dowiedzial, że Sign Of The Cross bylo po czesci inspirowane ta ksiazka uwazam za duzy sukces Harrisa.
Pomimo tego uwazam, ze krzywdzace byloby dla zespolu stawianie warstwy tekstowej tej jak i innych plyt na rowni z tekstami kapel disko polo.
Dlatego zawsze zachecalem, zachecam i bede zachecac do zapoznania sie z tekstami - moze akurat kogos cos zainteresuje.
W obecnych czasach, kiedy czytanie ksiazek uwazane jest za "ciotostwo", siegniecie na przyklad po powiesc Umberto Eco "Imie Rozy" tylko dlatego, ze ktos sie dowiedzial, że Sign Of The Cross bylo po czesci inspirowane ta ksiazka uwazam za duzy sukces Harrisa.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Heh ja tak np. zrobiłem ;] Podobnie z "Władcą Much". Chociaż na "Imię Róży" tak czy tak pewnie bym trafił, bo lubię czytać, a takie klimaty mnie kręcąMaYeR pisze:W obecnych czasach, kiedy czytanie ksiazek uwazane jest za "ciotostwo", siegniecie na przyklad po powiesc Umberto Eco "Imie Rozy" tylko dlatego, ze ktos sie dowiedzial, że Sign Of The Cross bylo po czescie inspirowane ta ksiazka uwazam za duzy sukces Harrisa.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
"Imię róży" chciałem przeczytać właściwie "od zawsze". Tyle, że u mnie kolejka takich rzeczy, które "od zawsze" chcę przeczytać to sięga zenitu. Może na emeryturze uda się ją zredukować.
Nie ukrywam jednak, że jak Maideni wydali "Factora" z "Sign of the Crossem" to przeądziło o tym, iż "Imię róży" w kolejce przeskoczyło mocno do przodu i pochłonąłem wreszcie tę książkę. Często czytając wrzucałem do odtwarzacza "Factora". Miałem wizje lepsze, niż najlepsze ilustracje.
Nie ukrywam jednak, że jak Maideni wydali "Factora" z "Sign of the Crossem" to przeądziło o tym, iż "Imię róży" w kolejce przeskoczyło mocno do przodu i pochłonąłem wreszcie tę książkę. Często czytając wrzucałem do odtwarzacza "Factora". Miałem wizje lepsze, niż najlepsze ilustracje.


