Są "Schody..."?:> W sumie chętnie bym się zapoznał.Matek pisze:no to masztam klasyki sa w 'świeżym' wykonaniu
Wymarzona reaktywacja/reunion
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
-
Gov't Mule
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Mógłbyś rozwinąć myśl na temat formy Planta w ostatnich siedemnastu latach? Chodzi mi, co dokładnie masz mu do zarzucenia? Małe przypomnienie w ostatnich 17 latach powstały:Matek pisze:forma planta pozostawia wiele do życzenia mniej wiecej od 17 latale za to płyty nagrywają ciekawe.
Plat solo:
1993 Fate of Nation
2002 Dreamland
2005 Mighty Rearranger
2007 DVD z trasy Mighty Rearranger
Page/Plant:
1994 No Quarter
1998 Walking Into Clarksdale
Daj Boże każdemu tak słabe 17 lat...
Zdjęcie z zeszłego roku:A oni dają koncerty? :>

Wracając do tematu, jutro konferencja prasowa, po której wszystko będzie jasne
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
chodzi mi wyłącznie o koncerty. jakoś bezpłciowo śpiewa. stracił tą energię która go niegdyś cechowała. nei podobają mi się nowe wykonania klasyków zeppelin. zdecydowanie wolę jego solowe płyty i Walking Into ClarksdaleGov't Mule pisze:Mógłbyś rozwinąć myśl na temat formy Planta w ostatnich siedemnastu latach? Chodzi mi, co dokładnie masz mu do zarzucenia?
-
Gov't Mule
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Na ilu koncertach Planta byłeś i które to koncerty? Może porównamy wrażeniachodzi mi wyłącznie o koncerty. jakoś bezpłciowo śpiewa. stracił tą energię która go niegdyś cechowała.
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
hehe, nei byłem na żadnym
słuchałem tylko na youtubie ostatnio dużo tego 
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Dla mnie szczerze mówiąc Plant nigdy nie był jakimś wybitnym wokalistą, a już na pewno nie w obrębie hard-rocka, co jak co ale tacy Gillan czy Coverdale są wg.mnie dużo lepsi, nie wiem może mam jakiś uraz do hippisowstwa którego w LZ wiele, tak czy inaczej taki koncert po latach byłby ciekawy,a trasa napewno osiągneła by duży sukces, ale album to jakoś wątpie, ta muzyka była przypisywana do przełomu lat 60 i 70, zreszta podobnie jak Black Sabbath z Ozzym, teraz już wogóle nie ma sensu bytu, o czym mówią muzycy, tacy Purple nagrywają bo wg.mnie są najbardziej uniwersalni z tej "wielkiej trójki hard-rocka"
To tylko moje zdanie.
To tylko moje zdanie.
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
a jak dla mnie to właśnei plant był najlepszym wokalistą tamtych czasów
moze Tobie nei pasuje jego sposób śpiewania
nie jest to piejący kogut w stylu gillana
a to porównanie do coverdale śmieszne. bo jemu sie właśnie zarzucało że kopiuje styl planta 
- Tomek(JMM)
- -#Clairvoyant

- Posty: 1435
- Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
- Skąd: Łódź
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Sam Coverdale się przyznawał, że Plant był jego główną inspiracją, a nawet więcej...
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Tylko że Gillan miał czad w głosie i więcej męskości,a Plant własnie piał wg.mnie czasem bez mocy w głosie, Coverdale z kolei może się i Plantem isnpirował ,nie przeczę, ale to nie oznacza że nie może być lepszy, wg.mnie ma niesamowity feeling ,znakomitą barwę, idealnie pasuje do hard-rocka...ale to moje zdanie, kazdy może mieć własne, Plant wg.mnie najlepiej śpiewa na II płycie ,miał tam parę mocnych wokalnych wejsć, ale ogólnie to szybko stracił siłę w głosie ,nie prowadził zbyt "sportowego" trybu zycia, zresztą tak jak wszyscy wtedy ale mu to bardzo mocno zaszkodziło, Gillan zresztą też z czasem śpiewał coraz gorzej,a może inaczej-nie śpiewał już tak świetnie.
- Maidenholik
- -#Ancient mariner

- Posty: 528
- Rejestracja: pt gru 24, 2004 11:36 am
- Skąd: Polandia:)
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
To i ja sie wtrace delikatnie w tym watku..., jakos nie dziala na mnie ten szum wokol planowanej reaktywacji Plant'a i spolki..., a niech sie tam schodza;) O wiele bardziej chcialbym (kolejnosc nie jest przypadkowa):
1. Kiss (bez dwoch zdan ! swiatowa trasa - marzenie;)
2. Van Halen (z Hagar'em, choc na David'a tez chetnie pojde;)
3. Iced Earth (Barlow)
4. Sabbath (z Ozzy'm, ale pod warunkiem, ze bedzie z tego nowa plyta, 4-te miejsce, bo już ich widziałem)
Tyle ode mnie...
1. Kiss (bez dwoch zdan ! swiatowa trasa - marzenie;)
2. Van Halen (z Hagar'em, choc na David'a tez chetnie pojde;)
3. Iced Earth (Barlow)
4. Sabbath (z Ozzy'm, ale pod warunkiem, ze bedzie z tego nowa plyta, 4-te miejsce, bo już ich widziałem)
Tyle ode mnie...
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
toś mnie rozbawił. 'po męsku' to śpiewa lemmy albo anslemo.Nomad pisze:Tylko że Gillan miał czad w głosie i więcej męskości
no dokładnie to charakteryzuje planta. tyle że kwestia feelingu jest bardzo subiektywna. nie czujesz muzy- nie 'poczujesz' wokalisty. proste.Nomad pisze:Coverdale z kolei może się i Plantem isnpirował ,nie przeczę, ale to nie oznacza że nie może być lepszy, wg.mnie ma niesamowity feeling ,znakomitą barwę
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Gillan mogl miec wieksza skale itd. ale tak prawdziwie, jak Plant w baby I`m gonna leave you to malo kto potrafi...slucham tego songu i wierze mu w ta piosenke...jakby to mowil naprawde a nie byla to piosenka.
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
o, o. dokładnie o to mi chodziS1MON pisze:Gillan mogl miec wieksza skale itd. ale tak prawdziwie, jak Plant w baby I`m gonna leave you to malo kto potrafi...slucham tego songu i wierze mu w ta piosenke...jakby to mowil naprawde a nie byla to piosenka.
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
wiecznie nie da rady śpiewać na takich rejestrach jak robił to przed kilkadziesięcioma latyja nei chce koncertu i ujforma planta pozostawia wiele do życzenia mniej wiecej od 17 lat
ale za to płyty nagrywają ciekawe.
Mimo tego zobaczyc ich na zywca to wydarzenie zycia
ojjj co do tego nie moge się zgodzićNomad pisze:la mnie szczerze mówiąc Plant nigdy nie był jakimś wybitnym wokalistą,
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Coverdale to udowadnia do dziś, choćby na zeszłorocznej koncertówce Whitesnake'a.klabut pisze:Coverdale rownież to udowania na fantastycznej plytcie Purpli Made In Europe czy Burn
Śpiewa je w większości lepiej od wersji studyjnych. Niesamowice dobrze się trzyma-
czapki z głow
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
No i to jest dziwne, że taki gośc raczej w rankingach jest nisko i nie jest aż tak powszechnie znany jak np.Ozzy czy Plant którzy poprostu nie przetrwali próby czasu wokalnie ,zwłaszcza Ozzy, poprostu są artyści w historii rocka którzy nie umieją powiedzieć stop, tacy Stonesi np. LZ jak coś wyda to nie będzie to napewno smaczne, teraz już wzorowe opracowania standardów bluesowych nie zrobi na nikim wrażenia, za to kopiący w dupę hard-rock zawsze się utrzyma, jestem pewien że AC/DC jakby coś wydało i poszło w trase by się obroniło z materiałem.
-
Gov't Mule
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Nomad pisze:nie prowadził zbyt "sportowego" trybu zycia, zresztą tak jak wszyscy wtedy ale mu to bardzo mocno zaszkodziło
Nomad pisze:Plant wg.mnie najlepiej śpiewa na II płycie ,miał tam parę mocnych wokalnych wejsć, ale ogólnie to szybko stracił siłę w głosie ,nie prowadził zbyt "sportowego" trybu zycia, zresztą tak jak wszyscy wtedy ale mu to bardzo mocno zaszkodziło,
Nomad jak jesteś z Wrocławia mam do Ciebie prośbę: Podskocz do sklepu Feniks w Rynku na czwartym piętrze jest stoisko muzyczne, tak się składa, że po znajomości przed wakacjami odebrałem tam płyty za jakieś 600zł. Moja prośba jest następująca wygłoś swoje mądrości na temat Planta właścicielowi, może facet zejdzie ze śmiechu i będę miał kwestie tej gotówki z głowy… W razie jak by przeżył popraw referatem o 1986 roku… Wracając do Twoich wypowiedzi – NIE BŁAŹNIJ. Nie masz zielonego pojęcia ani o przeszłości ani o teraźniejszości tego człowieka, ale to nie moje zmartwienie. Zabiła mnie wypowiedź kogoś, kto napisał, że widział jago występy na youtube no po prostu brawo „pełna profeska”… Moja rada: Nie byliście, nie słyszeliście, to nie piszcie i zaoszczędźcie sobie wstyduNomad pisze:czy Plant którzy poprostu nie przetrwali próby czasu wokalnie
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
A czemu uważasz, że Rolling Stonesi nie wiedzą kiedy zejść ze sceny? A Bigger Bang jest płytą bardzo mocną, a koncert dali taki, że 80% kapel nawet nie zbliży się do takiego poziomu.Nomad pisze:No i to jest dziwne, że taki gośc raczej w rankingach jest nisko i nie jest aż tak powszechnie znany jak np.Ozzy czy Plant którzy poprostu nie przetrwali próby czasu wokalnie ,zwłaszcza Ozzy, poprostu są artyści w historii rocka którzy nie umieją powiedzieć stop, tacy Stonesi np. LZ jak coś wyda to nie będzie to napewno smaczne, teraz już wzorowe opracowania standardów bluesowych nie zrobi na nikim wrażenia, za to kopiący w dupę hard-rock zawsze się utrzyma, jestem pewien że AC/DC jakby coś wydało i poszło w trase by się obroniło z materiałem.
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
a co ja jestem dziennikarzem żebym musiał sie profesjonalnych sądów trzymać? wyluzuj chłopcze i daj komuś mieć swoje zdanie.Gov't Mule pisze:Zabiła mnie wypowiedź kogoś, kto napisał, że widział jago występy na youtube no po prostu brawo „pełna profeska”
a jaka obiektywnosć w ocenie formy jest po koncercie? żadna. przynajmniej u mnie. mi zazwyczaj na koncercie podoba sie wszystko a dopiero jak usłysze później (bootleg czy choćby youtube'a gdzie jakośc często taka sama lub lepsza). poprostu atmosfera koncertu, moja radosć z tego że tam jestem itp wiele wybacza wykonawcom.Gov't Mule pisze: Moja rada: Nie byliście, nie słyszeliście, to nie piszcie i zaoszczędźcie sobie wstydu
no ale przejdźmy do sedna. ja nie oceniam formy planta profesjonalnie. już dawno wyrosłem z nieudolnych prób takiej analizy. wolę wszystko odbierać bardzo płytko - podoba się/ nie podoba się- niż robić z siebie wybitnego analityka, którym nigdy nei byłem i nie będę. i tak właśnei odbieram obecną formę planta. NIE PODOBA mi się jak śpiewa kawałki typu since i've... brakuje temu energii. jego głos teraz pasuje mi bardziej do thank you i tym podobnych. i to samo co słysze na youtubie czy na płycie koncertowej czy na jakimś bootlegu to samo bym usłyszał na koncercie. tylko w lepszej jakości. i powiedz mi mądralo czego mam sie wstydzić?
-
Gov't Mule
Re: Wymarzona reaktywacja/reunion
Trzeba było Matek od razu wykrzesać z siebie więcej zdań tak, jak w ostatnim poście i sprawa była by jaśniejsza. "Problem" z Plantem polega na tym, że każdy utwór jest w stanie zaśpiewać na sto sposobów (to nie Maiden, że wszystko jest mniej więcej podobne) uwierz mi, że nie raz byłem na koncercie i jechałem równo po Zeppowych utworach, żeby na następnym stwierdzić, że słyszę zupełnie inną aranżację która mnie zabija i tego youtube ci nie odda. Jego każdy koncert jest jedyny i niepowtarzalny. A tak na marginesie wyszło kiedyś Mighty Rearranger live in Paris posłuchaj sobie tego, to nie jest bootleg tylko oficjalna koncertówka.
