Blaze Bayley
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Blaze Bayley
Ciężko powiedzieć, bo... nie słuchałem tej płyty od lat i jej nie pamiętam
Z drugiej strony można z tego wnioskować, że podobny 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Blaze Bayley
Nie no, jak temu dajesz 5,5/10 to nowy BD to chyba 20/10blackcocker pisze: ↑pt lut 23, 2024 6:15 pm Też posłuchałem. Przeciętniak, takie 5.5-6/10. Riffowo nijaki poziom napletonowy utrzymany, ale jak można mówić, że Blaze brzmi dobrze czy też przyzwoicie? Głos już nie ten, niedługo przebije Osbourne'a pod względem ilości autotune'a![]()
Z utworów samych sobie coś by się tam może wykroiło (na upartego) ale to brzmi tak amatorsko, a wokale brzmią tak fatalnie, że aż uszy bolą. Po co to w ogóle wypuszczać? Kto o to prosił?
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: Blaze Bayley
Nie zgodzę się. To wg mnie najlepszy Blaze od ponad 10 lat.
Pierwsza strona vinyla nie bierze jeńców - równy poziom od swietnego otwieracza, przez dobre Tears aż do singlowego Rage. Potem jest jeszcze lepiej by zakończyć na przejmującym Broken Man.
Druga strona vinyla zostaje otwarta przez intro z kobzami w tle by przejść w ukochane Circle of Stone. Poziom lekko niższy aż do Rightous Man i unioslego Until we meet again na zakończenie (analogia do Hell on Eart?;)).
Wokal brzmi potężnie. Okrzyki typowe dla Błażeja na zakończenie pierwszego kawałka to ciary. Piękna melodyjność w głosie w Broken Man wg mojej żony wręcz chwyta za serce.
Muzyka w końcu napisana z pomysłem. Po tych trzech gniotach trylogii w końcu kompozycyjnie ma to ręce i nogi!
Solówki są fakt średnie ale ciekawe riffy (chociażby Rightous Man) to wynagradzają.
Na plus perka - podwójna stopa plus okrzyki Blaze’a z siarczystym rifffem w tle- aż się chce machać głową.
Mastering / jak na taki zespół jest akceptowalny.
Vinyl jest wydany zaś przepięknie
książeczka jest piękna, fajne dopiski blazea do każdej z piosenek / zamieścił też podziękowania dla Steva!
Jest to równy heavy metalowy album, przygotowany i wydany profesjonalnie. Nie można go porównywać pod wieloma względami z LP Bruce’a czy Judas, ale przyparty do muru bym stwierdził, że Blaze > Bruce w tym pojedynku.
Pierwsza strona vinyla nie bierze jeńców - równy poziom od swietnego otwieracza, przez dobre Tears aż do singlowego Rage. Potem jest jeszcze lepiej by zakończyć na przejmującym Broken Man.
Druga strona vinyla zostaje otwarta przez intro z kobzami w tle by przejść w ukochane Circle of Stone. Poziom lekko niższy aż do Rightous Man i unioslego Until we meet again na zakończenie (analogia do Hell on Eart?;)).
Wokal brzmi potężnie. Okrzyki typowe dla Błażeja na zakończenie pierwszego kawałka to ciary. Piękna melodyjność w głosie w Broken Man wg mojej żony wręcz chwyta za serce.
Muzyka w końcu napisana z pomysłem. Po tych trzech gniotach trylogii w końcu kompozycyjnie ma to ręce i nogi!
Solówki są fakt średnie ale ciekawe riffy (chociażby Rightous Man) to wynagradzają.
Na plus perka - podwójna stopa plus okrzyki Blaze’a z siarczystym rifffem w tle- aż się chce machać głową.
Mastering / jak na taki zespół jest akceptowalny.
Vinyl jest wydany zaś przepięknie
Jest to równy heavy metalowy album, przygotowany i wydany profesjonalnie. Nie można go porównywać pod wieloma względami z LP Bruce’a czy Judas, ale przyparty do muru bym stwierdził, że Blaze > Bruce w tym pojedynku.
Re: Blaze Bayley
Widzę znasz różnicę pomiędzy dobrym heavy metalem a wymęczonymi ostatnimi podrygami wypalonego przeciętnego wokalisty, tak samo, jak pomiędzy dudami, a kobzą 
Nie no, to powyżej jest celowo przerysowane, po prostu to aż fascynujące jak osoby niby lubiące ten sam rodzaj muzyki mogą ją tak różnie odbierać. Ja tam nawet nie jestem jakimś wielkim przeciwnikiem Blejza (Pierre kojarzę że go w ogóle nie trawi), ale to jest serio na granicy słuchalności dla mnie.
O ile jeszcze zrozumiem zaślepienie Maidenowe w kwestii BD i ograniczenie do kilku największych nazw, na zasadzie "tylko Maiden i Priest się liczy" - tak rozciąganie tego podejście na BB już jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe
https://www.youtube.com/watch?v=CRtr9BvWdRA - w takim porównaniu z nowym Riot to BB bym nawet się wstydził jako support dać
Nie no, to powyżej jest celowo przerysowane, po prostu to aż fascynujące jak osoby niby lubiące ten sam rodzaj muzyki mogą ją tak różnie odbierać. Ja tam nawet nie jestem jakimś wielkim przeciwnikiem Blejza (Pierre kojarzę że go w ogóle nie trawi), ale to jest serio na granicy słuchalności dla mnie.
O ile jeszcze zrozumiem zaślepienie Maidenowe w kwestii BD i ograniczenie do kilku największych nazw, na zasadzie "tylko Maiden i Priest się liczy" - tak rozciąganie tego podejście na BB już jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe
https://www.youtube.com/watch?v=CRtr9BvWdRA - w takim porównaniu z nowym Riot to BB bym nawet się wstydził jako support dać
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: Blaze Bayley
Nie mam żadnego zaślepienia Blaze’m tylko dlatego, że był w Maiden. Przede wszystkim to jest pierwszy album, jaki w życiu kupiłem z jego stajni, tylko dlatego, że bardzo podpasowały mi single. Wcześniejsze LP przewijałem na YT, nie mogąc tego słuchać. Hity na czele z Mesjaszem też znam tylko cyfrowo.
Ciul z tymi kobzami czy dudami (byłem w Szkocji tylko raz), ważne że LP przelatuje sprawnie, mocno i zostaje w głowie - przynosi też więcej (metalowej) radochy niż Mandrake. Takie jest moje zdanie, po przesłuchaniu ton płyt metalowych przez ostatnie 25 lat. Nie wiem zresztą jakie (poza różnicą kobzy/dudy) kryteria mam wg Ciebie spełniać, by móc tak sądzić
Oczywiście przerysowałem.
Ciul z tymi kobzami czy dudami (byłem w Szkocji tylko raz), ważne że LP przelatuje sprawnie, mocno i zostaje w głowie - przynosi też więcej (metalowej) radochy niż Mandrake. Takie jest moje zdanie, po przesłuchaniu ton płyt metalowych przez ostatnie 25 lat. Nie wiem zresztą jakie (poza różnicą kobzy/dudy) kryteria mam wg Ciebie spełniać, by móc tak sądzić
Oczywiście przerysowałem.
Re: Blaze Bayley
Rzecz w tym, że kobza jako instrument nie ma absolutnie nic wspólnego ze Szkocją i w ogóle nie mają z dudami zupełnie nic zbieżnego, zatem nie mogłem się powstrzymać
Jasne, prawo do opinii każdy ma swoje i tego nie odmawiam, po prostu - jak mówię, ja po przesłuchaniu ton płyt heavy metalowych przez ostatnie 25 lat mam tak negatywne odczucia odnośnie tego Blejza nowego, że - jak mówię, aż mnie zastanawia aż taki dysonans
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: Blaze Bayley
Mogę się tylko uspokoić, że nie tylko ja to mylę:p
https://fil.ug.edu.pl/strona/15147/kobz ... skoznaczne
https://fil.ug.edu.pl/strona/15147/kobz ... skoznaczne
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Blaze Bayley
Mi się tych płyt słuchało bardzo podobnie - nudne, nic nie zostaje w głowie, do zapomnienia zaraz po odsłuchu i nie zachęcające do powrotu. Na tle ostatnich kilkunastu lat wytworów Blaze'a to jest progres, bezwzględnie to średni heavy metal, znam gorsze płyty, dlatego 5.5 to wg mnie dobra ocena. No może rzeczywiście powinienem dać 5-5.5, ale to nie ma żadnego znaczenia, bo nigdy więcej tej płyty nie posłucham, tak jak nowego BDŻelazny pisze: ↑pn mar 11, 2024 5:14 pmNie no, jak temu dajesz 5,5/10 to nowy BD to chyba 20/10blackcocker pisze: ↑pt lut 23, 2024 6:15 pm Też posłuchałem. Przeciętniak, takie 5.5-6/10. Riffowo nijaki poziom napletonowy utrzymany, ale jak można mówić, że Blaze brzmi dobrze czy też przyzwoicie? Głos już nie ten, niedługo przebije Osbourne'a pod względem ilości autotune'a![]()
Z utworów samych sobie coś by się tam może wykroiło (na upartego) ale to brzmi tak amatorsko, a wokale brzmią tak fatalnie, że aż uszy bolą. Po co to w ogóle wypuszczać? Kto o to prosił?
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Blaze Bayley
Posłuchałem i nie żałuję. A miałem długą przerwę, bo mi nie wchodziły rzeczy od King of Metal aż po Trylogię.
Jak tylko trafię na koncert, to kupię tego CDka. Daję 7/ 10 krążkowi "Circle of Stone". Jak na pierwszy odsłuch po Priest, to całkiem nieźle.
Jak tylko trafię na koncert, to kupię tego CDka. Daję 7/ 10 krążkowi "Circle of Stone". Jak na pierwszy odsłuch po Priest, to całkiem nieźle.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
-
Deleted User 8449
Re: Blaze Bayley
Mam taką refleksję, że tak jak Ripper swoją kariery nie wykorzystał nawet w połowie, tak Blaze osiągnąć wręcz nadwyżkę. Co by nie mówić dalej jeździ, koncertuje, nagrał sporo tych płyt i chyba zarabia na muzyce. Ripper, który przecież dysponuje lepszym i ciekawszym głosem wiecznie na doczepkę. Ripper miał według mnie duuużo większe możliwości niż Blaze. Nawet oceniając zdolności typowe dla frontmana.
Widziałem dwa razy BB na żywo i były to fajne koncerty, ale mam wrażenie, że na trzecim już bym się wynudził.
Widziałem dwa razy BB na żywo i były to fajne koncerty, ale mam wrażenie, że na trzecim już bym się wynudził.
Re: Blaze Bayley
Blaze to nadaje się na małe klubówki. Takie do 100 osób, bo potem już mu się gorzej "panuje nad tłumem".
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
-
Deleted User 8449
Re: Blaze Bayley
Na tych koncertach na których byłem właśnie tyle osób było. W klubach Alibi i Madness. Tradycyjnie dla Wrocławia, już nieistniejących.
Re: Blaze Bayley
No niestety tak to wygląda. Pamiętam jak się w jakimś wywiadzie żalił, że gra w pizzeriach które nie są dostosowane do koncertów. No i klasyka kiedyś we Wrocławiu. Robiliśmy mu support i czekaliśmy pod klubem z zespołem, zeby graty pownosić, no i zajeżdża bus prosto z Czech (tam grali dzień wcześniej), a za kółkiem Blaze (konkretnie umordowany) i chłopaki z zespołu. Nikogo do pomocy nie mieli, to pomagaliśmy im graty nosić. Później ustawianko, podłączanie wszystkiego i próba dźwięku. Oczywiscie wszystko samoróbka. Kilka godzin później koncert i noszenie gratów do busa, ale to już sami sobie ogarniali, bo my swoje nosiliśmy
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 8449
Re: Blaze Bayley
Szczytem żenady było jak sobie sam sprzedawał merch na koncercie (to jeszcze nic złego) i mój kolega go spytał czy może sobie cyknąc fotkę. On mu odpowiedział, że 5 zł się należy. Rozumiem, że to być może miał być jakich suchar, ale miałem dziwne wrażenie, że jakby mój kolega dał mu te 5 zł, to on by je wziął. Na tym samym koncercie zresztą mówił do widowni "dziękuje, że dzięki wam mogę WYŻYWIĆ swoją rodzinę". To się samo komentuje.
Dziwne jest to, że na początku on potrafił zrobić normalne DVD, to Alive in Poland. Potem to wyglądało jak nagrywane z komórki, z jakichś spelunek. Im dalej tym gorzej.
To według mnie świadczy tylko o Harrisie. Gdyby wziął jakiegoś porządnego heavy wokalistę, z dorobkiem nie byłoby takich sytuacji. O istnieniu BB byśmy myślę nie wiedzieli, a on sam grałby gdzieś w Anglii do kotleta. Wtedy na szansę czekało pewnie dziesiątki lepszych wokalistów, ale pan Harris wybrał jak wybrał. Nic nie mam do Blaze'a ale nie każdy musi być od razu wokalistą Iron Maiden. Jego głos na X Factor pasował, ale nie dało rady wybrać kogoś kto jeszcze oprócz tego miał głos do heavy metalu?
Dziwne jest to, że na początku on potrafił zrobić normalne DVD, to Alive in Poland. Potem to wyglądało jak nagrywane z komórki, z jakichś spelunek. Im dalej tym gorzej.
To według mnie świadczy tylko o Harrisie. Gdyby wziął jakiegoś porządnego heavy wokalistę, z dorobkiem nie byłoby takich sytuacji. O istnieniu BB byśmy myślę nie wiedzieli, a on sam grałby gdzieś w Anglii do kotleta. Wtedy na szansę czekało pewnie dziesiątki lepszych wokalistów, ale pan Harris wybrał jak wybrał. Nic nie mam do Blaze'a ale nie każdy musi być od razu wokalistą Iron Maiden. Jego głos na X Factor pasował, ale nie dało rady wybrać kogoś kto jeszcze oprócz tego miał głos do heavy metalu?
Re: Blaze Bayley
Jest to urocze, że właśnie zdefiniowałeś na czym polega praca zawodowego muzyka i nie możesz wyjść z wrażenia25Saxonwyzwanie pisze: Szczytem żenady było jak sobie sam sprzedawał merch na koncercie (to jeszcze nic złego) i mój kolega go spytał czy może sobie cyknąc fotkę. On mu odpowiedział, że 5 zł się należy. Rozumiem, że to być może miał być jakich suchar, ale miałem dziwne wrażenie, że jakby mój kolega dał mu te 5 zł, to on by je wziął. Na tym samym koncercie zresztą mówił do widowni "dziękuje, że dzięki wam mogę WYŻYWIĆ swoją rodzinę". To się samo komentuje.
No to skoro jego głos pasował do TXF, do czego sam doszedles, to chyba Harris wybrał dobrze, no nie? Błażej był wokalistą z dorobkiem - Wolfsbane było w tym czasie obiecującą nazwą w UK. Ale zgadzam się co do jednego, nie każdy musi być od razu wokalistą Iron Maiden. No i nie każdy nim był - do tej pory tę funkcję pełniło raptem 5 osób25Saxonwyzwanie pisze: To według mnie świadczy tylko o Harrisie. Gdyby wziął jakiegoś porządnego heavy wokalistę, z dorobkiem nie byłoby takich sytuacji. O istnieniu BB byśmy myślę nie wiedzieli, a on sam grałby gdzieś w Anglii do kotleta. Wtedy na szansę czekało pewnie dziesiątki lepszych wokalistów, ale pan Harris wybrał jak wybrał. Nic nie mam do Blaze'a ale nie każdy musi być od razu wokalistą Iron Maiden. Jego głos na X Factor pasował, ale nie dało rady wybrać kogoś kto jeszcze oprócz tego miał głos do heavy metalu?
-
Deleted User 8449
Re: Blaze Bayley
Tylko, że piekarz w momencie jak kupujesz u niego chleb, nie powie Ci "dziękuje, że dzięki panu mogę wyżywić rodzinę" Co dopiero nie powie tak, wokalista na koncercie.
Wolfsbane z dorobkiem? No bez przesady. Muzycznie to było takie bieda Van Halen, podobne do setek innych zespołów. Tam wokalistą miał zostać Kiske albo Tony Martin, ale Harris sobie wymyślił, że musi być koniecznie Anglik. W obwodzie był jeszcze Doogie White. Nie wiem o co chodziło Harrisowi. Przecież on musiał sobie zdawać sprawę, że Blaze wypadnie bardzo słabo w klasykach Maiden z lat 80. Które musiały być grane na koncertach i były. Dla mnie to było bardzo nieprofesjonalne podejście z jego strony. Widzi mi się ważniejsze od realiów.
Wolfsbane z dorobkiem? No bez przesady. Muzycznie to było takie bieda Van Halen, podobne do setek innych zespołów. Tam wokalistą miał zostać Kiske albo Tony Martin, ale Harris sobie wymyślił, że musi być koniecznie Anglik. W obwodzie był jeszcze Doogie White. Nie wiem o co chodziło Harrisowi. Przecież on musiał sobie zdawać sprawę, że Blaze wypadnie bardzo słabo w klasykach Maiden z lat 80. Które musiały być grane na koncertach i były. Dla mnie to było bardzo nieprofesjonalne podejście z jego strony. Widzi mi się ważniejsze od realiów.
Re: Blaze Bayley
Ja z Blaze mam chyba z 10 fotek i nigdy o piątaka nie pytał
i po każdym koncercie chłop od razu na merch chodzi i do ostatniego chętnego podpisywał, sprzedawał i robił foty. Więc chyba z ta piątką to żarcik był, albo kolega ściemniał 
DVD wydał MMP, który ściągnął Blaze w nowym składzie na Metalmanie i później miała być współpraca, ale coś najwyraźniej nie pykło i Błażej zaczął sam sobie wydawać plyty.
DVD wydał MMP, który ściągnął Blaze w nowym składzie na Metalmanie i później miała być współpraca, ale coś najwyraźniej nie pykło i Błażej zaczął sam sobie wydawać plyty.
www.MetalSide.pl
Re: Blaze Bayley
A gadka z "wyżywieniem" to jego stała forma podziękowania. Widziałem Blaze'a 6 razy i może z 1 raz jej nie słyszałem.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
-
Deleted User 8449
Re: Blaze Bayley
Byłem przy tym więć nie ściemniał. Ok, zostawmy to. Ogólnie uważam w tej całej rozmowie, że to nie jest wina Blaze'a . Jest obiektywnie przeciętnym wokalistą, który robił lekko ponadprzeciętny heavy metal. Taka muzyka nawet przy dobrej promocji nie wjedzie na samodzielne występy halowe. Nawet reklamowana jako koncert byłego wokalisty Iron Maiden. Tony Martin dysponujący o wiele, wiele lepszym głosem nie zrobił wielkiej kariery, nie zrobił jej Ripper Owens, ani też Pau Di Anno. To nie jest tak, że to idzie z marszu.
WIna jest Steve'a Harrisa bo gdyby wziął naprawdę dobrego wokalistę to być może do dziś byłby wokalistą Iron Maiden. Lub po nagraniu 3-4 płyt z Iron Maiden miał autostradę na szczyt zawodowej kariery.No chyba, że to wszystko od początku była jakaś wojna nerwów między obozem Iron Maiden a obozem Dickinsona. Wtedy to bardziej zrozumiałe.
WIna jest Steve'a Harrisa bo gdyby wziął naprawdę dobrego wokalistę to być może do dziś byłby wokalistą Iron Maiden. Lub po nagraniu 3-4 płyt z Iron Maiden miał autostradę na szczyt zawodowej kariery.No chyba, że to wszystko od początku była jakaś wojna nerwów między obozem Iron Maiden a obozem Dickinsona. Wtedy to bardziej zrozumiałe.
Re: Blaze Bayley
Jakie 3-4 płyty z Maiden? Przecież Bruce przy AoB już przebierał nóżkami i myślał o powrocie do IM 
Harris wybrał jak wybrał. Dzięki temu jest fajna płyta Maiden (TXF) a i Blaze miał rozpęd i nagrał 4 czy 5 dobrych albumów. To, że później zaczął dziadować to nie wina Harrisa przecież
Harris wybrał jak wybrał. Dzięki temu jest fajna płyta Maiden (TXF) a i Blaze miał rozpęd i nagrał 4 czy 5 dobrych albumów. To, że później zaczął dziadować to nie wina Harrisa przecież
www.MetalSide.pl



