Na pewno jest to album 10 razy bardziej kreatywny od Senjutsu. I może nie tyle samo razy lepszy, ale wyraźnie prezentuje wyższy poziom. Płyta ogólnie jest dobra i w życiu bym nie powiedział, że nie jest metalowa. Metal to nie tylko lateksowe gacie i melodyjki
Znaczna większość kompozycji jest co najmniej naprawdę solidna. Największe problemy stwarza mi Rain on the Graves i niektóre momenty Resurrection Men. Afterglow of Ragnarok podobał mi się od początku i dalej dobrze go oceniam, piosenkowe Many Doors to Hell również fajnie odbieram, niezłe wrażenie zrobiło na mnie Face in the Mirror.
Niestety czasami te wokale faktycznie się od siebie różnią i to słychać. Część kawałków zaśpiewał super, miejscami niestety nie jest najlepiej. I nie kupuję tej protekcjonalnej gadki, że proces tworzenia jest tu bez znaczenia (łot de fak w ogóle xD), no ale ogólnie nie ma pod tym względem tragedii.
To był dopiero pierwszy odsłuch - nie powiem, trochę wymuszony, bo nastroju jakoś nie mam, ale serio przyjemny. Będę do tej płytki wracał jeszcze wielokrotnie, na pewno zestarzeje się lepiej, niż Senjutsu. Na ten moment 7/10, kolejne odsłuchy mogą zmienić tę notę raczej tylko na wyższą.



