Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Hallowed Be My Name
- -#Wrathchild

- Posty: 66
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:37 pm
- Skąd: Ha'ayara Bo'eret - Asa Bay
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
dla mnie to slaba plyta, wrecz slabiutka, nie pamietam kiedy jej ostatnio sluchalem i nawet nie ciagnie mnie zeby sobie o niej przypominac... Ma kilka (na pewno mniej niz polowe) dobrych kawalkow a reszta przecietna. Gdyby wywalic z 1-2 kawalki z tej plyty to przecietnosc schowala by sie za te dobre kawalki ale tak to niestety plyta broni sie slabo. Ale jest nadzieja ze skoro teraz nadszedl niz po dobrej plycie to nastepna bedzie lepsza
tak jak to jest od czasow FOTD... 
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Po pierwsze zostaw mój nick w spokoju.metal pisze:Proszę baz takich (z)Greddo!! Lubie skomplikowane albumy, ale wg mnie DOD do takowych nie należy. Nie mowie przeciez ze mi sie wogole nie podoba... poprostu mnie mnie nie rusza... moze poprostu zbyt wiele oczekiwalem po tak genialnym wydawnictwie jak BNW. Nie ma sensu dochodzić z jakiego konkretnie powodu nowy album mnie nie porywa. Podkreślam ze jest na nim kilka dobrych numerów, ale nie tworzą one całości - jak nie wiesz o czym mowię, to sproboj przeczytać "Kartotekę" Różewicza
Po drugie - Twoja poprzednia wypowiedź nie stała na zbyt wysokim poziomie: jakieś argumenty o ''mięchu'' i porównywanie DOD do popu, do mnie nie trafia.
---
Wielu z nas ma trochę bardziej pozytywne podejście do płyty ponieważ było na koncercie (lub kilku), czego z resztą mogą żałować ci co nie byli. Utwory z tego albumu pokazują swą prawdziwą siłę właśnie na live, mają niesamowity klimat i power...
KMFDM
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Od poczatku mowilem ze to wielka plyta, taka jakiej oczekiwalem od Ironow. I choc jest w niej wiecej slabych momentow jak New Frontiel czy Gates of Tomorrow (ktore w sumie podoba mi sie od mostku kiedy Bruce zaczyna sie drzec) to dla mnie wypada lepiej niz BNW.
Czemu? BNW to surowe ostre granie przypominajace mi Powerslave. Minusem w nim bylo kiepskie wykorzystanie 3 gitar, chlopaki byli na pewno ostrozni bo sami nie wiedzieli jak to wyjdzie. Do tego gra Nicko jakas taka w tle, nie zapadajaca w pamiec przez wiekszosc momentow.
Dance of death to dla mnie polaczenie Seventh son i Brave new world. Znalazlem w nim wiele uczuc, roznych barw i emocji, przeplatanych z miazdzacymi gitarami i Nicko ktory gra jakby byl 10 lat mlodszy. Dla mnie jest to plyta wyjatkowa.
Czemu? BNW to surowe ostre granie przypominajace mi Powerslave. Minusem w nim bylo kiepskie wykorzystanie 3 gitar, chlopaki byli na pewno ostrozni bo sami nie wiedzieli jak to wyjdzie. Do tego gra Nicko jakas taka w tle, nie zapadajaca w pamiec przez wiekszosc momentow.
Dance of death to dla mnie polaczenie Seventh son i Brave new world. Znalazlem w nim wiele uczuc, roznych barw i emocji, przeplatanych z miazdzacymi gitarami i Nicko ktory gra jakby byl 10 lat mlodszy. Dla mnie jest to plyta wyjatkowa.
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Moim zdaniem DOD to naprawdę świetna płytka, ale kawałki takie jak Trooper czy Iron Maiden robią na mnie chyba nieco wieksze wrażenie. Może ze względu na koncert w Katowicach
Chociaż kiedy pomyślę o Paschendale...
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Paschendale jest swietny ale prawdziwa perelka jest Journeyman. To prawdziwy majstersztyk.
-
mac
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Mlody pisze:Paschendale jest swietny ale prawdziwa perelka jest Journeyman. To prawdziwy majstersztyk.
Dod jest po dobra płyta podoba mi się
nie wciąga mnie tak jak inne ale i uważam że jest dobra
Ostatnio zmieniony wt mar 16, 2004 7:47 pm przez mac, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mac
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
bobek sorry nie źle przeczytałem ale juz poprawiłem
przepraszma za taki błąd
w przyszłści sie poprawie i będę czytał uważnie
przepraszma za taki błąd
w przyszłści sie poprawie i będę czytał uważnie
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Greddo pisze:Zaczyna mnie to już powoli irytować. Coraz to więcej jest ludzi wychowanych na FOTD, rozdrabniają się oni jaka to wspaniała płyta, ideał... gówno prawda, owszem są indywidualne gusta, potrzeby, ale należy zachować nieco obiektywizmu. Jak zwykle prawda leży gdzieś po środku, na FOTD nie ma tylko 2 kompozycji na które należy zwrócić uwagę, ale też nie ma ich na tyle dużo by kwalifikować cały album do tych ''wielkich''. Ludzie, zastanówcie się, jest mnóstwo lepszych albumów niż FOTD! Skończe z tą dziecinadą!
A mnie irytują wypowiedzi typu że "Fear Of The Dark" to album dno, i że o wiele lepsza jest płyta "Dance Of Death", albo że są na nim tylko 2 dobre kompozycje - ludzie zastanówcie się co wy wypisujecie, takich albumów jak Fear czy "Brave New World" sucha się jednym tchem, gdy pierwszy raz usłyszałem płyte "Fear Of The Dark" po prostu mnie wgniotło, do dziś to mój ulubiony album, już od pierwszego numeru jest ogień.
Lubie "Dance Of Death", ale album ten nie równa się z takimi wielkimi klasykami, porównując go do wszystkich albumów Maiden z Brucem na wokalu, jest dla mnie raczej na końcu, gdzięś na przedostatnim miejscu, zresztą sam czas osądzi ten album, ale napewno nie będzie się zaliczał do najlepszych klasyków typu "The Number Of The Beast" czy chociażby "Fear Of The Dark". Dziecinadą natomiast dla mnie jest przyrównywanie DoD do rangi najlepszych albumów.
Trchę krytyki odemnie powiało, bardzo rzadko to robię ale takie wypowiedzi strasznie mnie irytują.
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Wiesz co bobek, to powiem ci że mało słyszałeś. "Fear Of The Dark" należy do ścisłej czołowki, tak ogólnie mówiąc zalicza się do takich klasyków jak Seventh Son Of A Seventh Son czy The Number Of The Beast, zapewniam cię ze to nie jest tylko moja opinia. Widze że nawet do początku albumu masz wątpliwości, no tak skoro wolisz take numery jak Wildest Dreams, lekkie chwytliwe to niema się co dziwić.
-
Hallowed Be My Name
- -#Wrathchild

- Posty: 66
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:37 pm
- Skąd: Ha'ayara Bo'eret - Asa Bay
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
a to jest jakas wyrocznia ktora mowi ktory album jest klasyczny a ktory nie ? bo jak dla mnie to obydwa prezentuja rowny niski poziom... 
Chyba was pogodzilem

Chyba was pogodzilem
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
heh.. FOTD tez nie slucham jenym tchem bo jak slysze weekend warrior czy the aparition to mi sie flaki przewracaja.. moze pierwszy numer to jest ogien ale 2 to juz zawsze przelaczam bo jest dla mnie kiepski.. moze poza momentem gdzie jest solo.. a DOD jak zawsze wlaczam leci od poczatku do konca.. fear jest dla mnie gdzies na koncu jezeli chodzi o najlepsze albumy.. gdyby wywalic z niego 4 utwory bylby na pewno duzo wyzej ale dla mnie one psuja ten album bo sa walniete gdzies miedzy naprawde dobrymi kompozycjami..
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
hehe no super plytka ale w sumie jak kazda,bo wszystkie byly na poziomie (poza 1 
Dave Murray---------> wymiatacz
hehe ;p
-
Deleted User 804
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Dla mnie DoD jest rewelacyjnym albumem. Do dziś pamiętam jak po niego śmigałem w dniu premiery i z jaką radością i entuzjazmem go pierwszy raz słuchałem i chociaż od tego czasu słuchałem już go wiele razy ciągle budzi we mnie te same uczucia. A co do FOTD to jest jeden z moich ulubionych albumów. Być może dlatego że sie na nim wychowałem i że to był pierwszy album jaki usłyszałem.
-
The New Frontier
- -#Prodigal son

- Posty: 40
- Rejestracja: wt paź 14, 2003 10:45 am
- Skąd: Brave New World - Zabrze
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
jak dla mnie dod jest dobrym albumem ale mi sie juz troche przezarl, bo za dlugo go sluchalem [zreszta jak cale irony]
ps. witam po przerwie zwiazanej z usuwaniem wirusa
ps. witam po przerwie zwiazanej z usuwaniem wirusa
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Stary, może kiedyś to zrozumiesz ale FOTD to nie jest żadne tam dzieło! ... ani też DOD... odniosłem wrażenie, że to m. in. mi zarzucasz rzeczy wypisane w Twoim poście, ale gdzie ja napisałem, że DOD to wybitne dzieło, a FOTD to syf? Rozumiem, że Cię ''wgniotło'', ja też jak 1 raz słuchałem tej płyty pomyślałem jaka to ona nie jest super, itd. Ale wkrótce okazuje się, żę połowę utworów możnaby spokojnie wywalić. Toż to NPFTD był lepszy nawet. I uświadom sobie, że oceniam album jako całość. Połowa z FOTD po prostu nie pasuje do Maiden. Popieram tu zdanie SimOna, po części również Bobka, także i nieco Hallowed'a. Ale rób co chcesz, masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz za rechocącą większością i będziesz dalej wychwalał FOTD pod niebiosa, albo pomyślisz nad tym co staram(y) się Ci uświadomić i może zauważysz, że się nieco mylisz. Powodzenia.Rainmaker. pisze:
A mnie irytują wypowiedzi typu że "Fear Of The Dark" to album dno, i że o wiele lepsza jest płyta "Dance Of Death", albo że są na nim tylko 2 dobre kompozycje - ludzie zastanówcie się co wy wypisujecie, takich albumów jak Fear czy "Brave New World" sucha się jednym tchem, gdy pierwszy raz usłyszałem płyte "Fear Of The Dark" po prostu mnie wgniotło, do dziś to mój ulubiony album, już od pierwszego numeru jest ogień.
Lubie "Dance Of Death", ale album ten nie równa się z takimi wielkimi klasykami, porównując go do wszystkich albumów Maiden z Brucem na wokalu, jest dla mnie raczej na końcu, gdzięś na przedostatnim miejscu, zresztą sam czas osądzi ten album, ale napewno nie będzie się zaliczał do najlepszych klasyków typu "The Number Of The Beast" czy chociażby "Fear Of The Dark". Dziecinadą natomiast dla mnie jest przyrównywanie DoD do rangi najlepszych albumów.
Trchę krytyki odemnie powiało, bardzo rzadko to robię ale takie wypowiedzi strasznie mnie irytują.
KMFDM
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Moim zdaniem DoD jest bardzo fajnym albumem.Jakby nie było to zespol ma juz swoje lata i nie mozna od nich wymagac super mega albumow ktore beda podbijały wszystkie listy przebojow.Spojrzcie na nowy album metallicy ktory jest daremny i nie wart wiekszej uwagi!!DoD moze nie da sie porownac do Fear Of The Dark ale po co porownywac??Przeciez DoD to zupełeni nowe dzwieki,cos zupełenie nowego.Niektorym kompozycje na DoD bardziej sie podobaja niz na innych albumach a niektorym nie.To zalezy od gustu.
-
Deleted User 626
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Ufff... Miało być o "Dance..." a jak zwykle wyszła kłótnia w stylu "kto(który album) jest lepszy". Przeciez nie o to chodzi. Uważam "Dance of Death" za jeden z najlepszych albumów Iron Maiden. Posiada wszystko na co czekałem od kilku lat: świetne teksty (i to każdy), słyszę wreszczie te trzy gitary i co najważniejsze te gitary się palą od gry. Przypomina mi się "Prowler". Brzmienie jest ogniste niczym z piekła rodem.
Jechałem dziś autobusem przez most Grunwaldzki w Krakowie i takie miałem widzenie: jest ciemno, Wisła omijaja wolno Zamek Królewski na Wawelu rozświetlony iluminacją godną tego zabytku, na bulwarach na brzegu rzeki tysiące fanów Maiden. Na rzece ustawiona platforma, na której moi ulubieńcy dają największy koncert w historii muzyki. Nagle niebo rozświetliły błyskawice a grzmoty dosłownie rozrywały bębenki w uszach i zabrzmiał "Rainmaker", podczas refrenu polały sie strugi rzęsistego deszczu. Później nastapiła przerwa i usłyszałem pierwsze nuty "Paschendale", podczas pierwszej partii gitarowej woda w rzece w jednym miejscu zaczęła się burzyć. Potem z wody począł sie wynurzac jakiś opływowy kształt. Powstał na jakieś 30 metrów przewyższając niemalże Wawel, woda nadal spływała z tego czegoś. Gdy wstał całkowicie woda spłynęła z tej dziwnej postaci i ukazał sie przerażający widok. To była postac żołnierza w niemiecki hełmie ale nie miała munduru. Z pustych oczodołów wyzierały co chwilę języki ognia, ciało było poszarpane bagnetami i zaczynało już gnić, twarz, hmm... twarzy nie było, był jedynie jej owal ale dało sie odczuć, że to nie jest monstrum. Fanów ogarnęło przerażenie ale postać po wydaniu jakiegos nieziemskiego wrzasku stanęła i każdy miał wrażenie, że czegoś szuka. To był bezimienny żołnierz który szuka zbawienia bo nie dane mu ono będzie za to, że zabijał a piekło tez go nie przyjmie bo zabijał nie z własnej woli.
A teraz czy ktoś mi powie jaki inny album ma klimat, który sprzyjałby powstaniu takich wizji w umyśle?
Dla mnie "Dance of Death" to dzieło sztuki...
Jechałem dziś autobusem przez most Grunwaldzki w Krakowie i takie miałem widzenie: jest ciemno, Wisła omijaja wolno Zamek Królewski na Wawelu rozświetlony iluminacją godną tego zabytku, na bulwarach na brzegu rzeki tysiące fanów Maiden. Na rzece ustawiona platforma, na której moi ulubieńcy dają największy koncert w historii muzyki. Nagle niebo rozświetliły błyskawice a grzmoty dosłownie rozrywały bębenki w uszach i zabrzmiał "Rainmaker", podczas refrenu polały sie strugi rzęsistego deszczu. Później nastapiła przerwa i usłyszałem pierwsze nuty "Paschendale", podczas pierwszej partii gitarowej woda w rzece w jednym miejscu zaczęła się burzyć. Potem z wody począł sie wynurzac jakiś opływowy kształt. Powstał na jakieś 30 metrów przewyższając niemalże Wawel, woda nadal spływała z tego czegoś. Gdy wstał całkowicie woda spłynęła z tej dziwnej postaci i ukazał sie przerażający widok. To była postac żołnierza w niemiecki hełmie ale nie miała munduru. Z pustych oczodołów wyzierały co chwilę języki ognia, ciało było poszarpane bagnetami i zaczynało już gnić, twarz, hmm... twarzy nie było, był jedynie jej owal ale dało sie odczuć, że to nie jest monstrum. Fanów ogarnęło przerażenie ale postać po wydaniu jakiegos nieziemskiego wrzasku stanęła i każdy miał wrażenie, że czegoś szuka. To był bezimienny żołnierz który szuka zbawienia bo nie dane mu ono będzie za to, że zabijał a piekło tez go nie przyjmie bo zabijał nie z własnej woli.
A teraz czy ktoś mi powie jaki inny album ma klimat, który sprzyjałby powstaniu takich wizji w umyśle?
Dla mnie "Dance of Death" to dzieło sztuki...
-
Deleted User 622
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Czytając wasze opinie zauwazylem ze wielu z was zauroczonych jest "artyzmem" i "kunsztem" DOD, jeden z przedmówców stwierdził nawet ze w/w album to dzieło sztuki... Moge narazic sie fanatykom Maiden, ale stwierdzam ze to wszystko co was tak pociaga w DOD a czego brak np na BNW czy FOTD to cechy charakterystyczne rocka neoklasycystycznego. TAK!! DOD to juz niestety nie ten Heavy Metal do ktorego przyzwyczaiły nas kapele fali NWOBHM... Rozumiem ze to się moze podobać ale jeśli mowimy o tak wielkiej kapeli jak Maiden to przyznajmy ze ten album jest przeciętny - nie równa się z BNW, NOTB czy SSOSS. Na tym mam nadzieję zakończymy polemikę. A fanom DOD polecam dokonania niejakiego pana Malmsteena - tam takich "perełek" jest bez liku.
-
Deleted User 804
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Clanowy gratuluje Ci wyobraźni.
-
Deleted User 626
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
metal ---> z czy widzisz coś złego, że to juz nie jest "Nowa fala". Przecież muzycy powinni się rozwijać, kto stoi w miejscu ten się cofa. "No Prayer..." miał być powrotem do korzeni i co z tego wyszło? Muzyka Maiden na każdym nowym albumie jest inna od tej z poprzednich albumów i bardzo dobrze. Jak mam ochote posłuchać starszego Maiden to włączam "Piece...", "The Number..." czy nawet "Killers" a potem z ochota wracam do nowzych brzmień.
A że to jest rock neoklasycystyczny...? Nawet nie wiem co to jest choć sądząc z nazwy to jakaś odmiana klasycznego rocka. I w tym momencie widzę sprzeczność w tym co piszesz bo jeśli rock neoklasycystyczny to też powrót w jakimś sensie do korzeni.
A że to jest rock neoklasycystyczny...? Nawet nie wiem co to jest choć sądząc z nazwy to jakaś odmiana klasycznego rocka. I w tym momencie widzę sprzeczność w tym co piszesz bo jeśli rock neoklasycystyczny to też powrót w jakimś sensie do korzeni.
