GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Archiwalny dział o koncertach, imprezach, zlotach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

No to ja coś skrobnę.
Na polu festiwalowym rozmieszczona jest wielka scena na której grają główne kapele festu. W moich odczuciach nie wszystkie kapele które na niej występowały, trafiły tam słusznie, bo np taki Mastodon grał na scenie małej, ale do tego dojdę. Były też porozstawiane 3 wielkie namioty w których grały inne kapele. W każdym namiocie koncerty odbywały się w równoległym do siebie czasie. Wtedy na scenie głównej nie grał nikt. Trwały przygotowania do gigu mającego tam grać kolejnego zespołu. Z pola campingowego do strefy festiwalowej był kawałek drogi, więc zrobiłem tam parę ładnych kursów. ;] Organizacja wzorowa wręcz. Wszędzie patrole ochrony i policji, namioty z łazienkami, punkty opatrunkowe Czerwonego Krzyża. Było wszystko, człowiek jadący tam sam mógł czuć się bardzo bezpiecznie i w miarę komfortowo, jak ja np. Niestety nie zobaczyłem wszystkich kapel z powodu przedstawionego na początku moich wypocin. ;-) Teraz po krótce opiszę występy tych dla mnie najważniejszych, bo nie sposób napisać o wszystkich 70. ;] Przyjechałem w piątek z lekkim spóźnieniem, ale załapałem się na:
Within Temptation- Nieźle wypadli, grali na scenie głównej. Podobały mi się efekty pirotechniczne i świetlne. Nagłośnienie też było świetne, fajna scenografia, ale nie zrobili na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. Zagrali m.in Mother Earth, Ice Queen i Stand my ground. Reszty setu nie podam bo nie znam. ;-)
Następnie udałem się do namiotu niedaleko sceny głównej gdzie już instalację kończył Celtic Frost- Koncert bardzo mi się podobał, szkoda jedynie, że zagrali tak krótko, bo w secie brakowało jeszcze kilku killerów. Zagrali chyba tylko 1 utwór z Monotheist + outro na koniec. Nie było ani jednego numeru z Into the pandemonium O_o To był chyba największy minus ich występu, ale ogólnie było bardzo energicznie. Ain zachęcał wszystkich do śpiewania i "wspólnej zabawy". Całego setu nie pamiętam ale zagrali m.in Morbid tales, Visions of morality, Dawn of megiddo, Into the crypts of Rays (to wyszło zabójczo, masakra), Necromantical screams, Usurpes i jakiś kawałek z nowej płyty (nie pamiętam jaki). Jednym słowem panowie zrobili show na naprawdę wysokim poziomie. Namiot był wypełniony po brzegi co mówi samo za siebie. Na koniec Franco zmasakrował cały swój zestaw perkusyjny, gópek. ;]
Aerosmith- Byli niesamowici, zarówno pod względem muzycznym jak i wizualnym. Scena była wyposażona w 3 duże telebimy, 2 po bokach + 1 wielki na środku sceny. Były na nim pokazywane fragmenty teledysków oraz etapy z historii grupy. Tyler pokazał, że świetnie się jeszcze trzyma, przypominał mi trochę Dickinsona. Non stop skakał, biegał z jednego krańca sceny na drugi. Cały czas w ruchu. Wokalnie także się popisał. Myślałem, że po tylu latach będzie słychać wyraźną różnicę w jego głosie a tu proszę... jak za starych dobrych czasów. Secik składał się z samych klasyków. Zagrali m.in Jaded, Cryin, Dream on czy Don't wonna miss a thing. Atmosfera magiczna, ludzi full. Naprawdę kawał świetnej muzyki.
Lamb of God- Nooo tutaj była rzeź! Technika, perfekcja i fenomenalny wokal Randy'ego przyćmiły większość sobotnich występów. Grali oczywiście na głównej scenie. Ich po prostu trzeba zobaczyć na żywo, Energia płynąca ze sceny sprawiała, że ludzi nie trzeba było zachęcać do zabawy. Kiedy utworzył się dość spory Wall of death, muzycy byli dość mocno lecz pozytywnie zaskoczeni. Randy biegał po scenie non stop, miał bardzo dobry kontakt z publiką, jednym słowem wszyscy bawili się przednio. Set super. Grali m.in Walk with me in hell, Ruin, Now You've Got Something To Die For i A Devil In God's Country.
Atheist- Bardzo się cieszę, że mogłem zobaczyć taką legendę na żywo. Niestety trochę się zawiodłem. Nagłośnienie było fatalne. Nie rozpoznawałem większości utworów. Jedynie basik chodził bez zarzutów. Tony Choy robił niesamowite rzeczy na swoim sprzęcie. Świetny basista. Kelly Shaefer w bardoz dobrym nastroju, bardzo żywo reagował na aplauz i entuzjazm zebranych tam ludzi. Uśmiech ani na moment nie schodził z jego twarzy. Za każdym razem gorąco dziękował za przywitanie. Ogólnie, gdyby nie nagłośnienie byłby to świetny występ, a tak było tylko dobrze.
Cannibal Corpse- Mord, wojna, masakra. Kanibale pokazali, że nie biorą jeńców. W tym przypadku nagłośnienie było perfekcyjne, bardzo selektywne. W zasadzie nie ma co się rozpisywać, pokazali klasę. Perfekcyjna technika muzyków. Szczególne brawa dla Alexa Webstera! :wow Secik jak zwykle, niszczący. M.in Fucked With A Knife, I Cum Blood, Vomit The Soul, Make Them Suffer no i nieśmiertelny Hammer smashed face. Niestety pod koniec koncertu musiałem wyjść żeby zająć lepsze miejsce na H&H. Chętnie bym ich zobaczył u nas na jakimś halowym gigu.
Korn- widziałem tylko kilka ostatnich kawałków, szczerze mówiąc niczym nie zachwycili, nie moja muzyka. Show oczywiście na najwyższym poziomie ale raczej ich nie polubie.
H&H- Akurat kiedy wyszli mocno się rozpadało, deszcz tak zacinał, że nawet zadaszenie sceny nie uchroniło muzyków. Pięknie zagrali. Dio w wyśmienitej formie (jak zawsze z resztą). I po raz kolejny muszę przyznać, że za krótko. Nie było m.in sola perkusji i 2 nowych kawałków. After all i Computer God także nie dane nam było usłyszeć. Zaczęli od Mob Rules, ale i tak jestem bardzo zadowolony, że mogłem zobaczyć legendę. Dziwi mnie tylko to, że grali przed Kornem, który bezpośrednio poprzedzał Ironów.
Iron Maiden- no tu chyba nie musze nic pisać. Genialny występ. Stałem pod sceną i zdarłem sobie gardło tak że na drugi dzień miałem problemy z mówieniem. Perfekcja!
Chimaira- chłopaki grali na głównej scenie. Młyn był potężny, koles ma niesamowity wokal, podobnie z resztą jak Randy z Lamb of God. Setu nie pamiętam, w Chimairze siedzę dopiero od niedawna więc nie mogę powiedzieć dokładnie co grali. Ale było naprawdę fajnie. Wielki + ma u mnie ten zespół. Największy podziw wzbudził we mnie perkusista. Imponująca gra.
Cynic- O tak, występ na który czekałem z niecierpliwością. Zająłem miejsca przy barierkach i opłacało się, złapałem pałeczkę. Co do samego koncertu: najbardziej klimatyczne i magiczne widowisko na festiwalu. Oświetlenie było nieziemskie, nagłośnienie też dobre. Widać było, że Paul był bardzo zadowolony z przyjęcia, później zaczął się rozkręcać bo na początku był bardzo nieśmiały i małomówny. Oczywiście technika na najwyższym poziomie, ciekawa jest sprawa z tym charakterystycznym wokalem i growlem które znamy z Focusa. Paul miał 2 mokrofony, jeden przestrojony tak aby wydawał te charakterystyczne dźwięki, drugi służył mu do gadki z fanami. Co dziwne nikt nie growlował. Był on puszczany z taśmy. Fajnie to wyglądało. Zagrali prawie cały (jak nie cały) Focus + 1 czy 2 nowe kawałki. Wszystko wypadło naprawdę imponująco. Jeden z lepszych gigów imprezy.
O Sleju pisałem trochę w poprzednim poście. Kocham ich!!!! Cudo!!! Magia!!!
Mastodon- I tu się nie zawiodłem. Mimo, że występ był bezpośrednio po Slayu i byłem sponiewierany i kompletnie wycieńczony to bawiłem się świetnie. Jeden z lepszych koncertów na festiwalu. Oświetlenie podobnie jak w przypadku Cynic było świetne. Niestety zagrali tylko 2 kawałki z Leviathana. Na początek Iron Tusk i na sam koniec Blood and thunder. Grali też March of the fire ants z Remission, reszta numerów pochodziła z Blood Mountain. IMO najlepiej wypadł Sleeping Giant. Rozpłynąłem się przy tym!!!! Panowie stworzyli niepowtarzalny klimat. Ktoś kiedyś powiedział że na żywo wokalnie Mastodon kuleje. Bzdura!! Troy zarówno na płytach jak i podczas koncertów świetnie sobie radzi. Mam trochę mało czasu więc nie będę się rozpisywał na temat kolejnych utworów, powiem jeszcze że The wolf is loose położył na kolana. Z Blood Mountain zagrali całą pierwszą połowę albumu, więc było naprawdę konkretnie. Kolejny zespół na którego koncercie w Polsce muszę być obowiązkowo. Co do Dailora. BÓG!
Children of Bodom- Dobrze rozgrzali publikę przed Slayerem. Momentami było ciężko. Grali na głównej scenie, set to prakycznie same najbardzoej znane utwory.
Ozzy- nie chcę dużo pisać, bo i nie ma o czym. Zdecydowanie najsłabiej spośród gwiazd festu. Wokalnie cieniutko, jedynie set fajny. Zakk oczywiście wycinał piękne solóweczki. Scenografia na wysokim poziomie ale reszta bez polotu. W każym razie legendę widziałem.
To już chyba wszystko, naprawdę warto było tam pojechać. Piękna atmosfera, magiczny klimat i tyle gwiazd. Mam nadzieję że pojadę za rok, tym razem z większą grupką. Było BOSKO! I tak mało kto to przeczyta :B
Ostatnio zmieniony sob cze 30, 2007 12:06 pm przez M@ti, łącznie zmieniany 2 razy.
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: iEvE »

to ja se wydrukuje i do snu :D
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

Proszę bardzo. :D
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: iEvE »

jaki koles. 2,5 strony a4 verdana 10 z marginesami standardowymi. lepiej żeby bylo c czytac
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

EvE pisze:lepiej żeby bylo c czytac
A jak nie to co? BAN? :D
Chudy
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1930
Rejestracja: czw mar 02, 2006 7:37 pm
Skąd: Z gabinetu

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: Chudy »

Że ci się chciało tyle pisać. 3 dni będę to czytał.
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: iEvE »

M@ti pisze:A jak nie to co? BAN? :D
e-e, łojenie pupy w kleju :B
Wrath
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3569
Rejestracja: pt wrz 09, 2005 4:57 pm
Skąd: Kraków

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: Wrath »

Mati, dwa razy ten sam fragment wkleiłeś ;p
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4424
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: Abstract »

Też to zauważyłem :) Mi przeczytanie tego zajęło jakieś 5 minutek :P W ogóle to bardzo ciekawa relacja, a jakie kapela jeszcze tam grały ,których nie wymieniłeś?
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

Chudy pisze:Że ci się chciało tyle pisać. 3 dni będę to czytał.
Gdybym miał opisać wszystko to byś w tydzień się nie wyrobił.
EvE pisze:e-e, łojenie pupy w kleju
Ja i tak już nie będę z Tobą grał. :B
Wrath pisze:Mati, dwa razy ten sam fragment wkleiłeś ;p
A faktycznie. Sorki
Abstract pisze:a jakie kapela jeszcze tam grały ,których nie wymieniłeś?
http://www.graspop.be/pages/extra/bands.php
tu masz cały spis.
Awatar użytkownika
hail_the_leaf
-#Invader
-#Invader
Posty: 226
Rejestracja: śr maja 16, 2007 3:33 pm
Skąd: GW

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: hail_the_leaf »

A Type O Negative widziałeś? Bo ciekaw jestem jak wypadli
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: Artur »

Spisałeś sie M@ti :mrgreen:

A tak serio - pozazdrościć tylko, tyle gwiazd zobaczyć w przeciągu 3 (tak ?? :> ) dni. ;)

I tym fajniej sie to czytało bo wiemy wszyscy jakiego wała Ci odpieprzyli z maturą :) Super, że to sobie zrekompensowałeś :D
A najlepsi pewnie u mnie podobnie by wyglądali, tak w ciemno zakładam :mrgreen: Maiden, Slayer, Sabbath, Mastodon, Lam Of God, Cynic \m/ I widzę że nie zawiedli :)
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

hail_the_leaf pisze:A Type O Negative widziałeś? Bo ciekaw jestem jak wypadli
Widziałem kilka pierwszych kawałków, ale wolałem później iść na Satrianiego. Nie moja muzyka, nie podoba mi sie ToN.
Artur pisze:A tak serio - pozazdrościć tylko, tyle gwiazd zobaczyć w przeciągu 3 (tak ?? :> ) dni.
NO festiwal naszpikowany był gwiazdami, sam w lekkim szoku byłem, piękna sprawa. Także zbieramy kasę i jadymy za rok silną grupą. \m/
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

Artur pisze:I tym fajniej sie to czytało bo wiemy wszyscy jakiego wała Ci odpieprzyli z maturą
hehe, właśnie. ;-)
Artur pisze:I widzę że nie zawiedli
Ni uja! Ci których wymieniłeś spisali się wzorowo, Mastodon nawet zaskoczył, bardzo mile. ;]
DeaDe
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 738
Rejestracja: wt paź 12, 2004 6:06 pm

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: DeaDe »

A nie ma problemu z dostaniem się pod barierkę, jak tak chodzisz między namiotami a główną sceną?
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

DeaDe pisze:A nie ma problemu z dostaniem się pod barierkę, jak tak chodzisz między namiotami a główną sceną?
To zależy na występ jakiego zespołu sie idzie. Ja np na Lamb of God przyszedłem kilkaczy kilkanaście minut przed ich wejściem i bez problemu dostałem się niemal pod barierki. To było na głównej scenie. Trochę gorzej jest w namiotach. Nie ma takiej przestrzeni i raczej ciężko się dostać pod barierki jeśli się przyszło tuż przed gigiem. Trzeba być już z 30 min przed. Na Cannibali poszedłem 5 min przed i stałem dość daleko, ale w czasie młynu można się przecisnąć i zająć dobre miejsca. ;] Także trzeba było kombinować czasem.

EDIT: a tu macie kilka fotek.
http://foto.nieuwsblad.be/0938794107
DeaDe
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 738
Rejestracja: wt paź 12, 2004 6:06 pm

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: DeaDe »

500zł Cię wyniósł wyjazd. A licząc całościowo ile trzeba przygotować się na następny rok, licząc, że pojedzie się ekipą, załóżmy, pięcioosobową?
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

Na łebka ok 1100 zł.
500 zł- ppzejazd busem w obie strony (autokarem raczej byłoby drożej).
125 euro bilet na 3 dni. Ja zapłaciłem 380 zł, bo kupiłem na allegro, także wyszło ok 100 zł taniej.
ok 70-80 euro trzeba mieć ze sobą, na picie i jedzenie.
Wrath
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3569
Rejestracja: pt wrz 09, 2005 4:57 pm
Skąd: Kraków

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: Wrath »

M@ti pisze:500 zł- ppzejazd busem w obie strony (autokarem raczej byłoby drożej).
w sumie sporo..ciekaw jestem ile by wyszło samochodem gdybysmy sie złożyli w 5 osob powiedzmy.
jesli zdam prawko to bede mial samochód na gaz więc moze koszt dojazdu dało by się zmniejszyć nieco :P
zresztą nie trzeba sie tłuc do Belgii na festiwal. zawsze jest Wacken albo Rock am Ring...ja bym się chętnie wybrał a duzo wlasnie od kosztów zależy i od tego co będzie gralo ;] byc moze oleję wiekszosc koncertów w Polsce i wybiorę się na taki fest. ale w sumie za wczesnie zeby myslec na razie.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: GRASPOP MM FESTIVAL 2007

Post autor: M@ti »

Wrath pisze:ciekaw jestem ile by wyszło samochodem gdybysmy sie złożyli w 5 osob powiedzmy.
Myślę, że taniej, no i wygodniej.
Wrath pisze:zawsze jest Wacken albo Rock am Ring
Dokładnie, ale w sumie na Wacken nie ściągają tylu gwiazd, choć fakt że jest taniej. Fields of rock w Holandii też jest fpyte. W każdym razie trzeba będzie coś kombinować. ;]
Wrath pisze:byc moze oleję wiekszosc koncertów w Polsce i wybiorę się na taki fest.
Nawet nie ma co się zastanawiać.
ODPOWIEDZ