Plany zespołu po Final Frontier World Tour
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Plany zespołu po Final Frontier World Tour
Hmm ja jak zaczynałem słuchać Ironów to zaczynałem od Powerslave. W sumie w tedy miałem 4 zespoły które znalem ( i to tak bardzo ogólnikowo i nie pełnie ) Metallica, Slaver, Saxon i właśnie Iron Maiden. No i na początku ten klimat heavy bardzo mi się podobal w sumie nadal mi się podoba ale jakoś hmm nigdy nie podzielałem tego entuzjazmu TNOTB, SSOASS itd. Dla mnie były ty zwykłe ale dobre płyty. Odrzucała mnie od nich hmm to właśnie o czym wszyscy gadali że TNOTB jest super cała plyta SSOASS najlepsza płyta i tak w kółko i tak dalej i dalej. A ja wtedy bylem wielkim zwolennikiem Powerslave potem w starciach SIT z SSOASS zawsze broniłem podróżujących w czasie, na FOTD ostatni utwór pomijam, a co do BNW do niedawna też za nią nie przepadałem ale dotarło wreszcie do mnie ze płyta całkiem fajna i przyjemna (nie jakieś arcy wybitne dzieło (no dobra jest fajna ale nie podniecam się na tytuł BNW jak inni)) Zawsze jakoś bylem może nie z tyłu ale miałem takie swoje własne odpowiedniki mega płyt które zazwyczaj odbiegały od stereotypu
W sumie żadną płytą nie pogardzę ale te które wymieniłem najczęściej goszczą w odtwarzaczu.
Re: Plany zespołu po Final Frontier World Tour
BO teraz jest "moda" na edytowanie zapisanego materiału, poprawki i studyjne dogrywki. Niestety coraz mniej ma to wspólnego z koncertowych live & alive, niestety takie czasy...ZłapanyWCzasie pisze:Wiesz...mnie oficjalne koncerty męczą,są takie wypachnione,wolę bootlegi dobrej jakości,jest tam taka czysta koncertowa moc.
Szczytem było to co Maiden zrobili na "Death on the Road"... wyciszone gadki Dickinsona (porażka co się dzieje w zwolnieniu w "Iron Maiden"), pokopiowane wokale itp.
www.MetalSide.pl
